
{"id":12936,"date":"2017-03-09T10:29:28","date_gmt":"2017-03-09T09:29:28","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12936"},"modified":"2017-03-09T13:33:56","modified_gmt":"2017-03-09T12:33:56","slug":"7-calkiem-legalnych-psychodelikow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/03\/09\/7-calkiem-legalnych-psychodelikow\/","title":{"rendered":"7 ca\u0142kiem legalnych psychodelik\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>\u0106wier\u0107tonowo\u015b\u0107. Prymitywizm. Gara\u017c. Afryka. Fuzz. Hipnoza. Okultyzm. Matematyka. B\u0142oto. W\u00f3z drabiniasty. Plus cuda, bo p\u0142yt\u0119, kt\u00f3r\u0105 tu opisuj\u0119 pod numerem trzy, us\u0142ysza\u0142em po raz pierwszy na antenie Tok FM (audycja <a href=\"http:\/\/audycje.tokfm.pl\/audycja\/Miedzy-Slowami\/124\">&#8222;Mi\u0119dzy s\u0142owami&#8221;<\/a>), co wydaje mi si\u0119 przypadkiem wartym odnotowania. Dzi\u015b w ramach remanentu psychodelicy rocka w siedmiu odmianach. Kolejno\u015b\u0107 alfabetyczna, a oceny momentami w skali mikrotonowej.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/292603014&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>AVEC LE SOLEIL SORTANT DE SA BOUCHE <em>Pas Pire Pop [I \u2665 You So Much]<\/em><\/strong>, Constellation 2017, <strong>7-8\/10<\/strong><br \/>\nWydana jeszcze w styczniu druga p\u0142yta kanadyjskiego zespo\u0142u, kt\u00f3rym kieruje Jean-Sebastien Truchy z Fly Pan Am. Odwiedzili nawet ostatnio Polsk\u0119, ale p\u0142yta wci\u0105\u017c za ma\u0142o u nas u nas znana. Pierwszy, dwucz\u0119\u015bciowy utw\u00f3r to wielopi\u0119trowo zaaran\u017cowane monstrum, kt\u00f3re &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; rzadko komu spo\u015br\u00f3d fan\u00f3w rocka mo\u017ce si\u0119 nie spodoba\u0107. A w sumie dostajemy trzy kilkucz\u0119\u015bciowe kompozycje, wszystkie do\u015b\u0107 ekspresyjne, z postrockowymi gitarami, syntezatorami w tle, ekspresyjnymi wokalizami i ch\u00f3ralnymi partiami, a wreszcie dobrze pojmowan\u0105 filmowo\u015bci\u0105. <em>Alize et Margaret D.<\/em>, czyli druga z tych minisuit, przynosi efektowne odniesienia tyle\u017c do Battles, co do Crimsona z lat 80., a w trzecim utworze s\u0142ycha\u0107 liczne wp\u0142ywy afryka\u0144skie na poziomie rytmiki i uk\u0105szenie nowofalowe. Bardzo ciekawa mieszanka. Bywa, \u017ce jest tu czego\u015b za du\u017co, ale na pewno niczego mi tej muzyce nie brakuje.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/293691101&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>GRAILS <em>Chalice Hymnal<\/em><\/strong>, Temporary Residence 2017, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nPrawie ju\u017c zapomnia\u0142em, \u017ce istniej\u0105, wi\u0119c s\u0142ucha\u0142em tej nowej p\u0142yty jak czego\u015b zupe\u0142nie nowego. W najlepszych momentach to nowoczesna muzyka czerpi\u0105ca z klasycznego rocka i psychodelii, kt\u00f3ra powinna si\u0119 spodoba\u0107 cho\u0107by fanom Porcupine Tree &#8211; jest bardzo g\u0142adko wyprodukowana i \u0142adnie wprowadza brzmienia orkiestrowe (<em>Deeper Politics<\/em> &#8211; majestatyczny utw\u00f3r nawi\u0105zuj\u0105cy do tytu\u0142owego z poprzedniej p\u0142yty), cho\u0107 do\u015b\u0107 rzadko podnosi ci\u015bnienie, a zarazem najcz\u0119\u015bciej chyba jak dot\u0105d czerpie z rocka neoprogresywnego (co nie robi dobrze ca\u0142o\u015bci), ewentualnie wprowadza nie\u015bmia\u0142o jakie\u015b elementy muzyki \u015bwiata. Brzmi to, jak gdyby sobie kupili nowy, fajniejszy samoch\u00f3d i bali si\u0119 nim wjecha\u0107 w b\u0142oto. Je\u015bli kto\u015b wyczekiwa\u0142 tych sze\u015b\u0107 lat od czasu <em>Deep Politics<\/em> na nowe nagrania, mo\u017ce si\u0119 zawie\u015b\u0107, ale paru nowych fan\u00f3w zespo\u0142owi z Portland przyb\u0119dzie.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/303474330&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>KING GIZZARD AND THE LIZARD WIZARD <em>Flying Microtonal Banana<\/em><\/strong>, Heavenly 2017, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nTakie zespo\u0142y mo\u017cna zak\u0142ada\u0107 w szkole podstawowej, a potem na uniwersytecie ci\u0105gle mie\u0107 rado\u015b\u0107 z grania, tym bardziej, \u017ce King Gizzard and the Lizard Wizard wymy\u015blaj\u0105 co rusz jakie\u015b zaskakuj\u0105ce koncepcje na p\u0142yty. Tym razem, jak wiemy nawet z tytu\u0142u, postanowili si\u0119 wypi\u0105\u0107 na ograniczenia klasycznej zachodniej harmonii i nagra\u0107 album mikrotonowy. Brzmi to prawie tak \u017ale, jak ludzie pisz\u0105, no ale jest ta mikrotonowo\u015b\u0107. Teksty niewiele wnosz\u0105 do starego rdzenia hipisowskich opowie\u015bci o pogn\u0119bionej naturze, ale ten obraz muzyki zanurzonej momentami w najg\u0142\u0119bszych psychodelicznych z\u0142ogach (The Doors) zasadniczo od\u015bwie\u017ca mikrotonowo\u015b\u0107. Zespo\u0142\u00f3w odnosz\u0105cych si\u0119 do starej psychodelii (Thee Oh Sees, Goat, Pond itd. itp.) dzia\u0142a dzi\u015b tak du\u017co, \u017ce mo\u017cna im urz\u0105dza\u0107 festiwal co tydzie\u0144, ale kt\u00f3ry z nich tak daleko poszed\u0142 w dziedzinie mikrotonowo\u015bci? Chocia\u017c dla mnie koronnym argumentem w wypadku Australijczyk\u00f3w (kt\u00f3rzy podobno szykuj\u0105 ju\u017c kilka kolejnych album\u00f3w na ten rok) nie jest fakt tonalno\u015bci w wersji mikro, tylko potencji w wersji makro. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/296339637&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>MOON DUO <em>Occult Architecture vol. 1<\/em><\/strong>, Sacred Bones 2017, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nPsychodelia o dw\u00f3ch liniach genealogicznych. Z jednej strony kwasowym Hawkwindem, ze swobodnymi jamami przepuszczonych przez delaye gitar. Z drugiej &#8211; wszechobecnymi wp\u0142ywami Suicide, a mo\u017ce nawet Sisters Of Mercy z ich transowym, amfetaminowym rytmem i budowaniem na nim prostych, zimnych i mrocznych struktur rockowych. To zarazem jedna z najlepszych p\u0142yt Moon Duo, zespo\u0142u, kt\u00f3ry bardzo lubi\u0119 mimo wszystkich oznak wt\u00f3rno\u015bci, jakie towarzysz\u0105 mu na ka\u017cdym kroku. A w\u0142a\u015bciwie nieuchronnej wt\u00f3rno\u015bci zwi\u0105zanej z obran\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. Idealnie to brzmienie oddaje utw\u00f3r <em>Cult of Moloch<\/em>. Kolejny <em>Will of The Devil<\/em> to ju\u017c w\u0142a\u015bciwie pe\u0142na stylizacja na now\u0105 fal\u0119 z okolic 1981 roku. Ostatni <em>White Rose<\/em> oznacza jedno (d\u0142ugie, 10-minutowe) mrugni\u0119cie okiem w stron\u0119 Suicide w\u0142a\u015bnie. Podobnie jak King Gizzard maj\u0105 w sobie du\u017co bezczelno\u015bci, cho\u0107 wydaj\u0105 mi si\u0119 troch\u0119 bardziej oczywistym zespo\u0142em ni\u017c tamten.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/292381394&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>RICHARD PINHAS <em>Reverse<\/em><\/strong>, Bureau B 2017,<strong> 7-8\/10<\/strong><br \/>\nKto by pomy\u015bla\u0142, \u017ce najmocniejsze psychodeliczne doznania przyniesie zn\u00f3w p\u0142yta starszego pana z Francji, czyli Richarda Pinhasa z Heldon, kt\u00f3ry w ostatnich latach doskonale odnajduje si\u0119 w formule swobodnego, improwizowanego grania w r\u00f3\u017cnej wielko\u015bci sk\u0142adach &#8211; tu nawet po cz\u0119\u015bci korespondencyjnie? Du\u017co dodatkowej mocy &#8211; poza drug\u0105 gitar\u0105 Ambarchiego (ostatnio sta\u0142y wsp\u00f3\u0142pracownik) i ha\u0142a\u015bliwymi urz\u0105dzeniami Merzbowa &#8211; daje tu znakomita gra na perkusji m\u0142odego Francuza Arthura Narcy&#8217;ego. A o mocy tego wydawnictwa stanowi te\u017c fakt, \u017ce kompletnie nie nadaje si\u0119 do grania we fragmentach. Bywa, \u017ce na minut\u0119 czy dwie energia z tego kolektywu schodzi (tak jest w  \u015brodkowej cz\u0119\u015bci Dronz 1 => Ketter), ale za to precyzji, kiedy trzeba osi\u0105gn\u0105\u0107 po\u017c\u0105dany, psychodeliczny efekt, w tym nie brakuje &#8211; na przyk\u0142ad dron z ostatniego nagrania <em>Dronz 4 => V2<\/em> trafia w punkt bez d\u0142u\u017cszych przymiarek. Ale w sumie po raz kolejny monstrum zamiast p\u0142yty. Psychodeliki zamiast antybiotyk\u00f3w. I rado\u015b\u0107, nie staro\u015b\u0107. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/303403168&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>TY SEGALL <em>Ty Segall<\/em><\/strong>, Drag City 2017,<strong> 7\/10<\/strong><br \/>\nTu z kolei psychodelia z nurtu hendrixowskiego. I cho\u0107 Segall nie jest w \u017cadnym razie gitarzyst\u0105, kt\u00f3rego mo\u017cna by stawia\u0107 blisko Hendrixa pod wzgl\u0119dem umiej\u0119tno\u015bci instrumentalnych, ma bardzo ciekawe, nawet je\u015bli daj\u0105ce czasem siermi\u0119\u017cny rezultat pomys\u0142y producenckie (czyli takie raczej w stron\u0119 gara\u017cowo\u015bci Jacka White&#8217;a) i \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 pozwalaj\u0105c\u0105 mu rozbudowa\u0107 kr\u00f3tki, prosty utw\u00f3r w psychodeliczno-rockow\u0105 minisuit\u0119. Zaskoczenie wynikaj\u0105ce z takiego rozci\u0105gni\u0119cia &#8211; np. w <em>Warm Hands (Freedom Returned)<\/em> &#8211; podnosi atrakcyjno\u015b\u0107 ca\u0142ej tej p\u0142yty. Ale najlepszy utw\u00f3r to <em>The Only One<\/em>, chyba najbli\u017cej w\u0142a\u015bnie projekt\u00f3w White&#8217;a. Fajna p\u0142yta, tyle \u017ce ba\u0142aganiarska, jak prawie wszystko, co robi Segall, a szczyt mo\u017cliwo\u015bci w tej formule grania okrutnie pracowity (i ci\u0105gle m\u0142ody &#8211; nieca\u0142e 30 lat) Kalifornijczyk osi\u0105gn\u0105\u0142 moim zdaniem na albumie <em>Manipulator <\/em>trzy lata temu.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/295337972&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SIX ORGANS OF ADMITTANCE <em>Burning the Threshold<\/em><\/strong>, Drag City 2017, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nO ile King Gizzard czy Ty Segall maj\u0105 tendencj\u0119 do sp\u0142aszczania brzmienia do granic wytrzyma\u0142o\u015bci, z Benem Chasnym wychodzimy na \u015bwie\u017ce powietrze. Jak to \u015bpiewa\u0142a grupa Pogodno: <em>Spacer po trawie, s\u0142o\u0144ce i w\u00f3z drabiniasty<\/em>. Mi\u0119kka, przestrzennie nagrana, skoncentrowana na wsp\u00f3\u0142brzmieniu gitar akustycznych i elektrycznych muzyka SOOA troch\u0119 mi si\u0119 na ostatnich albumach nudzi\u0142a, mimo kunsztownego \u0142\u0105czenia elektrycznej psychodelii i wp\u0142yw\u00f3w folkowego prymitywizmu. A tu, ni z tego, ni z owego &#8211; jedna z lepszych p\u0142yt w dyskografii Chasny&#8217;ego. Najlepsza od czasu przynajmniej <em>Luminous Night<\/em> &#8211; a wykonawcy p\u0142yt psychodelicznych maj\u0105 zwykle s\u0142abo\u015b\u0107 do artystycznego s\u0142owotoku i introwertycznego powielania raz wymy\u015blonych patent\u00f3w. Dobrze wi\u0119c robi od czasu do czasu wsp\u00f3lna sesja z kim\u015b innym. Nie tylko gitarowe miniatury w rodzaju <em>Reservoir <\/em> czy transowe mantry w stylu Rileya (<em>Taken by Ascent<\/em>) decyduj\u0105 o sile tej p\u0142yty. Wraca Chris Corsano, a dodatkowe wra\u017cenie robi\u0105 pojawiaj\u0105cy si\u0119 tu go\u015bcinnie cz\u0142onkowie duetu Damon &#038; Naomi czy Ryley Walker, kt\u00f3rzy przypominaj\u0105 Chasny&#8217;emu, \u017ce od zarania kontrkultury psychodelia jest dyscyplin\u0105 raczej zbiorow\u0105. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u0106wier\u0107tonowo\u015b\u0107. Prymitywizm. Gara\u017c. Afryka. Fuzz. Hipnoza. Okultyzm. Matematyka. B\u0142oto. W\u00f3z drabiniasty. Plus cuda, bo p\u0142yt\u0119, kt\u00f3r\u0105 tu opisuj\u0119 pod numerem trzy, us\u0142ysza\u0142em po raz pierwszy na antenie Tok FM (audycja &#8222;Mi\u0119dzy s\u0142owami&#8221;), co wydaje mi si\u0119 przypadkiem wartym odnotowania. Dzi\u015b w ramach remanentu psychodelicy rocka w siedmiu odmianach. Kolejno\u015b\u0107 alfabetyczna, a oceny momentami w skali [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12946,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,312,120,558,2696,4,1059],"tags":[2754,507,2755,627,2587,506,1824],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12936"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12936"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12936\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12955,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12936\/revisions\/12955"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12946"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12936"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12936"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12936"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}