
{"id":13047,"date":"2017-03-17T16:14:17","date_gmt":"2017-03-17T15:14:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13047"},"modified":"2017-03-17T19:40:46","modified_gmt":"2017-03-17T18:40:46","slug":"siedzialem-z-najlepszymi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/03\/17\/siedzialem-z-najlepszymi\/","title":{"rendered":"Siedzia\u0142em z najlepszymi"},"content":{"rendered":"<p>Prawie wszyscy ju\u017c zd\u0105\u017cyli napisa\u0107 o swoich spotkaniach, za\u017cy\u0142o\u015bci, o tym, jak dobrze znali i rozumieli zmar\u0142ego przed dwoma dniami Wojciecha M\u0142ynarskiego. To do\u015b\u0107 naturalne zjawisko, kt\u00f3re pot\u0119guj\u0105 w takich smutnych momentach media spo\u0142eczno\u015bciowe, ale i fakt, \u017ce w naszym klimacie bohaterowie w rodzaju M\u0142ynarskiego &#8211; czyli wybitni ludzie s\u0142owa, godni puchar\u00f3w, czarnych pas\u00f3w i Zas\u0142u\u017conych dla Polszczyzny &#8211; s\u0105 jednocze\u015bnie lud\u017ami przyst\u0119pnymi, \u0142atwymi do spotkania, zobaczenia, dotkni\u0119cia. Pomy\u015bla\u0142em wi\u0119c &#8211; i chcia\u0142em im ten wpis zadedykowa\u0107 &#8211; o wszystkich niemych wielbicielach, kt\u00f3rzy tylko stali lub siedzieli obok mistrza. A ja mia\u0142em okazj\u0119 &#8211; tu ju\u017c si\u0119 b\u0119d\u0119 chwali\u0107, ale blog w sumie z definicji jest o sobie &#8211; siedzie\u0107 z najlepszymi.<!--more--><\/p>\n<p>Najpierw z Agnieszk\u0105 Osieck\u0105 &#8211; na kanapie w redakcji &#8222;Ex Librisu&#8221; na Obro\u0144c\u00f3w, gdzie pojawi\u0142em si\u0119 23 lata temu jako student zaproszony do pisania. To by\u0142 pewnie maj, pachnia\u0142a Saska K\u0119pa, a ja za bodaj drugim czy trzecim przyjazdem do redakcji &#8211; sz\u00f3stka w totka, czarny pas, puchar mistrz\u00f3w &#8211; wyl\u0105dowa\u0142em na kanapce obok sta\u0142ej autorki, Osieckiej. W\u0142a\u015bciwie dotar\u0142o do mnie, \u017ce to ona, dopiero po chwili. A \u017ce, jak pami\u0119tam, do\u015b\u0107 z\u0142o\u015bliwie, cho\u0107 i celnie odnosi\u0142a si\u0119 do jakich\u015b autor\u00f3w, by\u0142em kompletnie sparali\u017cowany &#8211; jako autor jednego tekstu na \u0142amach, nikomu z twarzy nieznany absolwent I LO w Wo\u0142ominie (kt\u00f3re podobno ma szans\u0119 upa\u015b\u0107 przy okazji aktualnych zmian w o\u015bwiacie), czeka\u0142em tylko na brutalny werdykt Osieckiej: <em>A ten Chaci\u0144ski? Sk\u0105d wy\u015bcie go wzi\u0119\u0142y?<\/em> W\u0142a\u015bciwie to chyba nawet mi si\u0119 to potem \u015bni\u0142o. I fakt, \u017ce dzi\u015b pisz\u0119 cokolwiek, jest tylko efektem tego, \u017ce si\u0119 na werdykt nie doczeka\u0142em. <\/p>\n<p>By\u0142o to wi\u0119c wydarzenie, kt\u00f3re wspominam z mieszanymi uczuciami. Niby obok siedzia\u0142a najwa\u017cniejsza polska autorka tekst\u00f3w piosenek, a ja milcza\u0142em, z g\u0142upkowatym u\u015bmiechem na twarzy i k\u0142\u0119bkiem tragicznych scenariuszy w g\u0142owie. Niby tragicznie, bo poprzednie pokolenie m\u0142odych autor\u00f3w mog\u0142o sobie z wybitn\u0105 autork\u0105 porozmawia\u0107. Ale kompletnie bez sensu z punktu widzenia tego, \u017ce nast\u0119pne pokolenie m\u0142odych autor\u00f3w nie mog\u0142o ju\u017c nawet posiedzie\u0107.   <\/p>\n<p>Poniewa\u017c polszczyzny uczy\u0142em si\u0119 w znacznej mierze na piosenkach, podobnie mityczn\u0105 postaci\u0105 by\u0142 dla mnie wtedy Wojciech M\u0142ynarski. Do tego samego &#8222;Ex Librisu&#8221; zanios\u0142em na przyk\u0142ad &#8211; i jeszcze opublikowa\u0142em &#8211; swoje t\u0142umaczenie piosenki Borisa Viana <em>Dezerter<\/em>. A zanios\u0142em tylko dlatego, \u017ce by\u0142em bezczelnym ignorantem, kt\u00f3ry nie wiedzia\u0142 (u\u015bwiadomi\u0142 mi to znajomy par\u0119 lat p\u00f3\u017aniej), \u017ce przek\u0142adu <em>Dezertera <\/em>dokona\u0142 wiele lat wcze\u015bniej M\u0142ynarski. I na tym przyk\u0142adzie zrozumia\u0142em w\u0142a\u015bciwie, czym si\u0119 przek\u0142ad literacki r\u00f3\u017cni od prostego t\u0142umaczenia. Ja zarywa\u0142em noce, \u017ceby linijka po linijce Viana odtworzy\u0107, a M\u0142ynarski go napisa\u0142 od nowa w taki spos\u00f3b, \u017ce (tak si\u0119 wydawa\u0142o) nawet si\u0119 przy tym nie spoci\u0142. To &#8211; poza wszechobecnym szacunkiem dla ka\u017cdego cz\u0142owieka, kapitaln\u0105 dykcj\u0105 i niezwyk\u0142ym s\u0142uchem j\u0119zykowym &#8211; by\u0142a dla mnie cecha jego tekst\u00f3w. Podobnie jak robienie z ma\u0142ych, banalnych, nudnych nawet sytuacji wydarze\u0144 wielkich, donios\u0142ych, o niemal filozoficznym wymiarze. I to wszystko mia\u0142em to w pami\u0119ci, gdy za drugim razem siedzia\u0142em obok mistrza, jakie\u015b siedem lat p\u00f3\u017aniej &#8211; wtedy ju\u017c pracowa\u0142em w redakcji &#8222;Machiny&#8221; na \u015aniadeckich &#8211; w porze obiadowej:<\/p>\n<p>Moja historia wygl\u0105da tak:<br \/>\nPoszed\u0142em kiedy\u015b do baru Smak <\/p>\n<p>Nie, nie &#8211; zaraz, wr\u00f3\u0107! Ten bar, przy ulicy Lwowskiej w Warszawie, nazywa si\u0119 przecie\u017c Przysmak. W sumie szkoda, bo rym by\u0142by lepszy, chyba bardziej w M\u0142ynarskiego. Za to bar ju\u017c nie. No wi\u0119c moja opowie\u015b\u0107 wygl\u0105da\u0142a tak (ryzykuj\u0119, ale w sumie tak to jest, jak cz\u0142owiek ca\u0142e \u017cycie pr\u00f3buje pisa\u0107 i m\u00f3wi\u0107 M\u0142ynarskim): <\/p>\n<p>Zwyk\u0142a historia, ka\u017cdy to przyzna.<br \/>\nWybra\u0142em si\u0119 raz do baru Przysmak,<br \/>\nGdzie i M\u0142ynarski mia\u0142 zwyczaj wpada\u0107.<br \/>\nWzi\u0105\u0142em leniwe, patrz\u0119, gdzie siada\u0107&#8230;<\/p>\n<p>Lecz w tym tkwi baru firmowy znak:<br \/>\nJe\u015b\u0107 daj\u0105 dobrze, wi\u0119c miejsca brak,<br \/>\nA wolne by\u0142o, gdzie jad\u0142 kotleta<br \/>\nPolski satyryk oraz poeta.<\/p>\n<p>Tak w prosty spos\u00f3b i bez zaprosze\u0144<br \/>\nMrukn\u0105wszy tylko: dzi\u0119kuj\u0119, prosz\u0119,<br \/>\nWzrok znad leniwych wznosz\u0105c z oporem,<br \/>\nSpo\u017cy\u0142em obiad z wielkim autorem<\/p>\n<p>A \u017ce to wielki mistrz ma\u0142ych spraw<br \/>\nNie by\u0142o selfie, podpis\u00f3w, braw<br \/>\nZjedli\u015bmy w ciszy i ze spokojem:<br \/>\nDw\u00f3ch ludzi, kt\u00f3rzy robili swoje.<\/p>\n<p>Pozna\u0142em mistrza! &#8211; m\u00f3g\u0142bym gard\u0142owa\u0107,<br \/>\nLecz w gardle by mi ugrz\u0119z\u0142y s\u0142owa.<br \/>\nNie po to wtedy siedzia\u0142em cicho,<br \/>\n\u017beby si\u0119 dzisiaj unosi\u0107 pych\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prawie wszyscy ju\u017c zd\u0105\u017cyli napisa\u0107 o swoich spotkaniach, za\u017cy\u0142o\u015bci, o tym, jak dobrze znali i rozumieli zmar\u0142ego przed dwoma dniami Wojciecha M\u0142ynarskiego. To do\u015b\u0107 naturalne zjawisko, kt\u00f3re pot\u0119guj\u0105 w takich smutnych momentach media spo\u0142eczno\u015bciowe, ale i fakt, \u017ce w naszym klimacie bohaterowie w rodzaju M\u0142ynarskiego &#8211; czyli wybitni ludzie s\u0142owa, godni puchar\u00f3w, czarnych pas\u00f3w i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13073,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[595,4,2530],"tags":[2764],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13047"}],"version-history":[{"count":22,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13090,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13047\/revisions\/13090"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13073"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13047"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13047"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13047"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}