
{"id":13049,"date":"2017-03-16T16:13:01","date_gmt":"2017-03-16T15:13:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13049"},"modified":"2017-03-16T19:32:41","modified_gmt":"2017-03-16T18:32:41","slug":"koniec-cieszenia-sie-cisza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/03\/16\/koniec-cieszenia-sie-cisza\/","title":{"rendered":"Depesze ju\u017c nie ciesz\u0105 si\u0119 cisz\u0105"},"content":{"rendered":"<p>To bajka o zespole, kt\u00f3ry w m\u0142odo\u015bci mia\u0142 idealistyczny pogl\u0105d na \u015bwiat i odwag\u0119, by go wyra\u017ca\u0107. P\u00f3\u017aniej nauczy\u0142 si\u0119, \u017ce je\u015bli schowa do kieszeni pogl\u0105dy, a pozostawi wra\u017cliwo\u015b\u0107, pokocha go jeszcze szersza publiczno\u015b\u0107. Wyj\u0119cie b\u00f3lu, grzechu i wstydu jako abstrakcyjnych obraz\u00f3w podbijanych coraz bardziej mroczn\u0105 muzyk\u0105 oraz kontrastow\u0105 opraw\u0105 sta\u0142ego grafika i fotografa by\u0142o strza\u0142em w dziesi\u0105tk\u0119, czyni\u0142o z tej grupy bezpieczny przedmiot kultu istniej\u0105cy pod wieloma wzgl\u0119dami niezale\u017cnie od \u015bwiata zewn\u0119trznego, stylistycznie te\u017c b\u0119d\u0105cy bardzo osobnym bytem. I gdyby nagle \u015bwiat zewn\u0119trzny nie wjecha\u0142 z impetem w rzeczywisto\u015b\u0107 muzyk\u00f3w, idylla b\u00f3lu i zgorzknienia trwa\u0142aby w najlepsze. Zdesperowani, zacz\u0119li si\u0119 zastanawia\u0107, \u017ce mo\u017ce wypada si\u0119 opowiedzie\u0107. A poniewa\u017c opowiadaj\u0105 si\u0119 wszyscy, uznali, \u017ce mo\u017ce nawet b\u0119dzie stosunkowo bezpiecznie. Oto bajka o grupie <strong>Depeche Mode<\/strong> i ich nowej p\u0142ycie <em>Spirit<\/em>. <!--more--><\/p>\n<p>O paradoksach korzeni Depeche Mode i o tym jak zesp\u00f3\u0142 ukszta\u0142towany przez chrze\u015bcija\u0144skie wsp\u00f3lnoty i lewicowy bunt brytyjskiej prowincji zosta\u0142 po latach okrzykni\u0119ty &#8211; troch\u0119 prowokacyjnie &#8211; ulubionym zespo\u0142em &#8222;alternatywnej prawicy&#8221;, <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1697254,1,depeche-mode-zespol-prawicy-czy-lewicy.read\">pisz\u0119 w najnowszym numerze POLITYKI<\/a>. Ca\u0142a awantura z liderem alt right Richardem Spencerem nie mog\u0142a mie\u0107 ju\u017c wp\u0142ywu na album. Ten zbudowany jest raczej na emocjach &#8211; niepewno\u015bci, strachu, mo\u017ce i obrzydzeniu &#8211; zwi\u0105zanych ze zwyci\u0119stwem populistycznego Donalda Trumpa i Brexitem, czyli tym, co dzia\u0142o si\u0119 ostatnio w dw\u00f3ch prywatnie najwa\u017cniejszych dla DM krajach: Wielkiej Brytanii i USA. Spencer zrobi\u0142 tylko to, co jest specjalno\u015bci\u0105 alt right &#8211; strollowa\u0142 cz\u0142onk\u00f3w swojego ulubionego zespo\u0142u, zmuszaj\u0105c go do reakcji. Efektem jest to, w jaki spos\u00f3b i z jak\u0105 emocj\u0105 muzycy rozwijaj\u0105 teraz w wywiadach my\u015bli zawarte w tekstach.<\/p>\n<p>Emocje i teksty to wi\u0119cej ni\u017c po\u0142owa warto\u015bci p\u0142yty <em>Spirit<\/em>, kt\u00f3ra w ca\u0142o\u015bci obudowana jest tez\u0105 o utracie ducha rewolucji, na r\u00f3\u017cnych planach, bo pojawiaj\u0105 si\u0119 tu zar\u00f3wno w\u0105tki ekonomiczne (<em>Poorman<\/em>, kt\u00f3ry z\u0142o\u015bliwie mo\u017cna skomentowa\u0107 jako efekt imperialnych plan\u00f3w koncertowych DM i cen bilet\u00f3w), jak i te dotycz\u0105ce tzw. og\u00f3lnej kondycji ludzko\u015bci. Uparcie m\u00f3wi\u0105c o sobie, \u017ce s\u0105 futurystami, cz\u0142onkowie grupy podpisywali si\u0119 jasno pod o\u015bwieceniowym, humanistycznym sposobem my\u015blenia. W tej chwili przemy raczej ku stereotypowo rozumianemu \u015bredniowieczu, a teksty na <em>Spirit <\/em>chc\u0105 to ju\u017c nawet nazywa\u0107 now\u0105 epok\u0105 jaskiniow\u0105. A patriotyzm w wydaniu XXI wieku &#8211; patriotyczn\u0105 narkomani\u0105. Wr\u00f3\u017c\u0105 lincze, wracaj\u0105 do religii jako dokonuj\u0105cej wybory za jej wyznawc\u00f3w. To wszystko do\u015b\u0107 mocne s\u0142owa &#8211; jak na bezpieczny zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry nauczy\u0142 si\u0119 perfekcyjnie nagrywania p\u0142yt mo\u017ce nie zawsze wielkich, ale przyzwoitych i niezra\u017caj\u0105cych swoich legendarnych fan\u00f3w. <em>Mamy przeje&#8230;ne<\/em> &#8211; podsumowuje Gore w ko\u0144cowym utworze <em>Fail<\/em> &#8211; i jest to pierwszy przyk\u0142ad zastosowania s\u0142owa <em>fuck <\/em>w liryce grupy Depeche Mode. <\/p>\n<p>Najbardziej bawi\u0105 mnie w tym kontek\u015bcie komentarze fanowskie &#8211; na szcz\u0119\u015bcie w ewidentnej mniejszo\u015bci &#8211; \u017ce <em>zawsze byli lewicowi, ale na szcz\u0119\u015bcie nie wp\u0142yn\u0119li na moje pogl\u0105dy<\/em>. Komentarze w rodzaju <em>Te brody pasuj\u0105 do cen bilet\u00f3w na ich koncert w Polsce<\/em> nie bawi\u0105 mnie ju\u017c wcale, bo przypominaj\u0105, \u017ce niekt\u00f3rzy spo\u015br\u00f3d fan\u00f3w mieliby wi\u0119cej temat\u00f3w do dyskusji przy piwie ze Spencerem ni\u017c z Gore&#8217;em czy Fletcherem. O ile w og\u00f3le nie \u017cyj\u0105 w b\u0142ogiej ignorancji spraw dotycz\u0105cych zewn\u0119trznego \u015bwiata, ekscytuj\u0105c si\u0119 b\u00f3lem w\u0142asnej egzystencji. I robi\u0105c to, o czym m\u00f3wi tekst najwi\u0119kszego przeboju DM, czyli ciesz\u0105c si\u0119 cisz\u0105.  <\/p>\n<p>Nie s\u0142ycha\u0107 na <em>Spirit<\/em> wielu nowych pomys\u0142\u00f3w muzycznych &#8211; s\u0105 sta\u0142e elementy, cho\u0107by w krzykliwym <em>Scum<\/em>, kt\u00f3re wydaje si\u0119 kontynuacj\u0105 mocniejszego i bardziej agresywnego nurtu znanego z <em>Barrel of a Gun<\/em>. Albo w <em>You Move<\/em>, kt\u00f3re jasno odwo\u0142uje si\u0119 do estetyki brzmieniowej Kraftwerk. I nawet nawi\u0105zanie do afroameryka\u0144skiej tradycji w utworze singlowym jest tematem ju\u017c mocno wyeksploatowanym, cho\u0107 &#8211; trzeba przyzna\u0107 &#8211; ewidentne odwo\u0142anie si\u0119 do metafory gospel train robi wra\u017cenie. Ca\u0142a partia tekstu<em> The train is coming \/ Get on board<\/em> to przeklejona z murzy\u0144skiej tradycji figura poci\u0105gu, kt\u00f3ry niesie wyzwolenie. Jak w kodzie zwi\u0105zanym z XIX-wieczn\u0105 &#8222;podziemn\u0105 kolej\u0105&#8221; &#8211; Undeground Railway, systemem miejsc i os\u00f3b pomagaj\u0105cych niewolnikom w ucieczce. R\u00f3wnie\u017c dlatego singiel jest w pewnym sensie &#8222;wi\u0119kszy&#8221; ni\u017c sama p\u0142yta, na kt\u00f3rej nawet fan\u00f3w mog\u0105 spotka\u0107 drobne zawody &#8211; cho\u0107by w postaci s\u0142abszych ni\u017c zwykle utwor\u00f3w \u015bpiewanych przez samego Gore&#8217;a (szczeg\u00f3lnie <em>Eternal<\/em>).  <\/p>\n<p>Muzycznie pot\u0119ga DM zbudowana jest na dw\u00f3ch odkryciach: pionierskiej sile samplingu w muzyce pop (to lata 80.), a p\u00f3\u017aniej coraz cz\u0119stszym w\u0142\u0105czaniu do muzyki elektronicznej element\u00f3w bluesa i gospel, kt\u00f3rymi fascynowa\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie Gore. To oczywi\u015bcie dawne rewolucje, po kt\u00f3rych dzi\u015b zosta\u0142o niewiele, od jakiego\u015b czasu jednak wida\u0107, \u017ce Gore postanowi\u0142 pokaza\u0107 DM jako zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry od zawsze sta\u0142 po stronie analogowych syntezator\u00f3w &#8211; i to jest ta strona brzmienia, na kt\u00f3r\u0105 k\u0142adzie akcent. Podobnie jak na p\u0142ycie <em>Delta Machine<\/em>. Wci\u0105gni\u0119cie do wsp\u00f3\u0142pracy Jamesa Forda by\u0142o pod tym wzgl\u0119dem logiczne i uzasadnione, ale Ford okazuje si\u0119 nie do\u015b\u0107 radykalnym, wyrazistym partnerem, \u017ceby realnie zmieni\u0107 estetyk\u0119 zespo\u0142u. Chocia\u017c na pewno nie zaszkodzi\u0142, czego efektem sp\u00f3jno\u015b\u0107 brzmieniowa p\u0142yty.<\/p>\n<p>Mam wra\u017cenie, \u017ce jedno, czego grupie Depeche Mode zawsze brakowa\u0142o, to poczucie humoru. Dlatego tak trudno im przychodz\u0105 i trudne do odczytania mog\u0105 by\u0107 pr\u00f3by zdystansowania si\u0119 przez muzyk\u00f3w do samych siebie. Wyrazisty, ale jednostajny pod wzgl\u0119dem pomys\u0142\u00f3w Corbijn ze swoj\u0105 stron\u0105 wizualn\u0105 te\u017c w tym nie pomaga. A wydaje mi si\u0119 przynajmniej &#8211; jako fanowi oblicza zespo\u0142u z lat 80., p\u00f3\u017aniej ju\u017c raczej obserwatorowi &#8211; \u017ce ch\u0119\u0107 z\u0142apania takiego dystansu na <em>Spirit<\/em> dostrzegam. Cho\u0107by w <em>So Much Love<\/em>. I na poziomie muzyki, i tekstu (<em>There&#8217;s so much love in me<\/em>), kt\u00f3ry ma nawi\u0105zywa\u0107 do idealistycznego spojrzenia na \u015bwiat Johna Lennona (tak t\u0142umaczy to Gahan w wywiadzie dla &#8222;Billboardu&#8221;), a \u015bpiewany tym tonem i w takiej aran\u017cacji sprawia wra\u017cenie autoironii. Gdyby przyj\u0105\u0107 wariant dystansu, ca\u0142a ta nieudolna stylizacja na Marksa i Engelsa w wideoklipie<em> Where&#8217;s the Revolution<\/em> mo\u017ce oznacza\u0107 nie jakie\u015b tam wspieranie czy krytykowanie politycznych rewolucji, tylko co\u015b innego. Mrugni\u0119cie okiem: to zesp\u00f3\u0142 z tak d\u0142ug\u0105 brod\u0105, \u017ce zapomnieli\u015bmy, czym by\u0142 na pocz\u0105tku. Ba, sami jego cz\u0142onkowie zapomnieli, kim kiedy\u015b byli. A jako zwolennik tego progresywnego oblicza wczesnego Depeche Mode by\u0142bym zadowolony ju\u017c z tego, \u017ce taka refleksja w og\u00f3le mog\u0142a im przyj\u015b\u0107 do g\u0142owy. I w sumie dlatego przy obcowaniu ze <em>Spirit <\/em> &#8211; p\u0142yt\u0105 pe\u0142n\u0105 ro\u017cnych problem\u00f3w (jednym z nich, jeszcze niewspomnianym, jest mocny pocz\u0105tek i du\u017co s\u0142absza ko\u0144c\u00f3wka) zadowolenie jednak bierze we mnie g\u00f3r\u0119.<\/p>\n<p><strong>DEPECHE MODE <em>Spirit<\/em><\/strong>, Columbia 2017, <strong>7\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/jsCR05oKROA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To bajka o zespole, kt\u00f3ry w m\u0142odo\u015bci mia\u0142 idealistyczny pogl\u0105d na \u015bwiat i odwag\u0119, by go wyra\u017ca\u0107. P\u00f3\u017aniej nauczy\u0142 si\u0119, \u017ce je\u015bli schowa do kieszeni pogl\u0105dy, a pozostawi wra\u017cliwo\u015b\u0107, pokocha go jeszcze szersza publiczno\u015b\u0107. Wyj\u0119cie b\u00f3lu, grzechu i wstydu jako abstrakcyjnych obraz\u00f3w podbijanych coraz bardziej mroczn\u0105 muzyk\u0105 oraz kontrastow\u0105 opraw\u0105 sta\u0142ego grafika i fotografa by\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13054,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,120,7,2696],"tags":[1304],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13049"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13049"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13049\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13068,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13049\/revisions\/13068"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13054"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13049"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13049"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13049"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}