
{"id":13199,"date":"2017-03-28T16:13:11","date_gmt":"2017-03-28T14:13:11","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13199"},"modified":"2017-03-28T16:27:09","modified_gmt":"2017-03-28T14:27:09","slug":"zzzzzzzzzt-trtrtrtrtrtr-tktktktktktk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/03\/28\/zzzzzzzzzt-trtrtrtrtrtr-tktktktktktk\/","title":{"rendered":"Zzzzzzzzzt, trtrtrtrtrtr, tktktktktktk"},"content":{"rendered":"<p>To w tytule to \u017caden b\u0142\u0105d. Bo muzyka elektroniczna nie s\u0142u\u017cy do tego, \u017ceby by\u0142o tak samo jak przy u\u017cyciu tradycyjnych instrument\u00f3w i g\u0142osu. Daje mo\u017cliwo\u015b\u0107 budowania utwor\u00f3w z innego alfabetu d\u017awi\u0119kowego. Cho\u0107 w praktyce obros\u0142a ju\u017c we w\u0142asne standardy i rzadko si\u0119 zdarzaj\u0105 w dziedzinie rozrywkowej muzyki elektronicznej jakie\u015b zaskoczenia. \u017beby nie si\u0119ga\u0107 daleko: kojarzy si\u0119 z Depeche Mode graj\u0105cymi bardziej, hm, bluesow\u0105 wersj\u0119 tego, co robi\u0142 Kraftwerk, co by\u0142o bardziej, hm, minimalistyczn\u0105 wersj\u0105 tego, co robi\u0142 Jean-Michel Jarre, a co by\u0142o z kolei bardziej kosmiczn\u0105 wersj\u0105 tego, co robi\u0142a Wendy Carlos. Tak w du\u017cym uproszczeniu. Po tylu latach nietrudno bawi\u0107 si\u0119 w rozpoznawanie barw konkretnych maszyn, rocznik\u00f3w, p\u00f3l zastosowania itd. Muzyka elektroniczna jest, w najog\u00f3lniejszym kszta\u0142cie, \u015bwiatem tak ustandaryzowanym, jak muzyka na gitary elektryczne od po\u0142owy lat 90. Tyle \u017ce raz na jaki\u015b czas pojawia si\u0119 p\u0142yta taka jak <em>END <\/em>duetu <strong>Max Loderbauer<\/strong> i <strong>Jacek Sienkiewicz<\/strong>. I zmiata takie wst\u0119py.<!--more--><\/p>\n<p>W\u015br\u00f3d ostatnich wydawnictw Sienkiewicza by\u0142y takie, kt\u00f3re wprawia\u0142y w konsternacj\u0119 (m.in. wa\u017cniejsza z dzisiejszego punktu widzenia p\u0142yta <em>Ridges <\/em>z Loderbauerem, o kt\u00f3rej pisa\u0142em <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/06\/02\/tetralogia-sienkiewicza\/\">tutaj<\/a>), by\u0142 te\u017c takie, kt\u00f3re utwierdza\u0142y utarte pogl\u0105dy na temat jego tw\u00f3rczo\u015bci (jak rewelacyjna sk\u0105din\u0105d <em>Drifting<\/em> opisywana <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/07\/08\/parno-duszno-techno\/\">tutaj<\/a>, a p\u00f3\u017aniej nieco s\u0142absze <em>Hideland<\/em>, kt\u00f3re recenzowa\u0142em <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/07\/05\/zmarl-czlowiek-ktory-wymyslil-techno\/\">tutaj<\/a>). Nowa p\u0142yta z Maxem Loderbauerem &#8211; niemieckim specem od syntezator\u00f3w znanym m.in. z fatalnego moim zdaniem <em>Re: ECM<\/em> oraz du\u017co ciekawszych wydawnictw Moritz von Oswald Trio &#8211; to najbardziej zaskakuj\u0105ce wydawnictwo, jakie ostatnio mia\u0142em okazj\u0119 s\u0142ysze\u0107, kompletnie uwolnione od zamiaru bycia czymkolwiek &#8211; tak jakby jej tw\u00f3rcy wzi\u0119li sobie do serca postaw\u0119 artyst\u00f3w elektronicznych z lat 60. i przenie\u015bli j\u0105 w realia XXI wieku, odcinaj\u0105c si\u0119 od rynku i badaj\u0105c mo\u017cliwo\u015bci, jakie daje j\u0119zyk maszyn.<\/p>\n<p>Nie jest to jednak w \u017cadnym razie p\u0142yta maszyn. Z <em>Ridges<\/em>, kt\u00f3ra inspirowana by\u0142a natur\u0105, zosta\u0142 tu duch naturalnej ewolucji &#8211; i g\u0142os jako, wprawdzie coraz s\u0142abiej identyfikowalny, ale pojawiaj\u0105cy si\u0119 sk\u0142adnik. Zanim dotrzemy do sielankowego niemal fina\u0142u w <em>Hut<\/em>, zako\u0144czonego d\u017awi\u0119kami przyrody, b\u0119dziemy mieli do czynienia ze swobodn\u0105 ewolucj\u0105 brzmie\u0144: transparentnych i g\u0119stych, suchych i wilgotnych, pastelowych i metalicznych, delikatnych motyw\u00f3w melodycznych rozmywaj\u0105cych si\u0119 i mijaj\u0105cych (<em>Hak<\/em>), d\u017awi\u0119k\u00f3w uk\u0142adaj\u0105cych w przestrzenne drony (<em>Sir<\/em>), kt\u00f3re wydaj\u0105 si\u0119 nie mie\u0107 ani do ko\u0144ca syntetycznego, ani do ko\u0144ca organicznego charakteru, ha\u0142a\u015bliwie terkocz\u0105cych, cho\u0107 dynamiczne kulminacje budowane s\u0105 tu w spos\u00f3b nieszablonowy, bez uderzania mas\u0105 d\u017awi\u0119ku, co technologia umo\u017cliwia (a arty\u015bci wykorzystuj\u0105 regularnie), raczej ju\u017c poprzez chaos rozwijaj\u0105cych si\u0119, pe\u0142nych niepokoju motyw\u00f3w (<em>Noe<\/em>). Z pojawiaj\u0105c\u0105 si\u0119 tu i \u00f3wdzie warstw\u0105 perkusyjn\u0105, kt\u00f3ra jednak pozostaje elementem zepchni\u0119tym w trzeci plan &#8211; cho\u0107by w <em>Tib<\/em>, gdzie pozostaje pod ca\u0142\u0105 warstw\u0105 brutalistycznych brzmie\u0144 niczym delikatny, o\u0142\u00f3wkowy szkic. <\/p>\n<p>Kontemplacyjny charakter <em>Ridges <\/em>s\u0142uchanego po <em>END <\/em>nabiera zupe\u0142nie innego wymiaru, bo to jedna z tych p\u0142yt, kt\u00f3re ka\u017c\u0105 wy\u017cej oceni\u0107 nawet swoj\u0105 poprzedniczk\u0119. Na nowym albumie dostajemy ci\u0105g bardzo g\u0119stych od pomys\u0142\u00f3w, kontrastowo zmiennych miniatur, z kt\u00f3rych ka\u017cda uruchamia wyobra\u017ani\u0119 w nie mniejszym stopniu i ka\u017ce po omacku szuka\u0107 jakich\u015b punkt\u00f3w odniesienia. Improwizacja? W pewnym stopniu. Utwory te maj\u0105 sw\u00f3j pocz\u0105tek w koncertowej prezentacji duetu z okresu wydania <em>Ridges <\/em>, ale proces by\u0142 d\u0142u\u017cszy i oznacza\u0142 swoisty ping-pong mi\u0119dzy miastami. Materia\u0142 zosta\u0142 nagrany w Berlinie, zmiksowany w Warszawie, p\u00f3\u017aniej poddany finalnej obr\u00f3bce d\u017awi\u0119kowej zn\u00f3w w Berlinie i opublikowany w Warszawie. A jednym z najsympatyczniejszych w\u0105tk\u00f3w osobowych tego procesu jest fakt, \u017ce wsp\u00f3\u0142pracownikiem Sienkiewicza przy miksie tej p\u0142yty by\u0142 Sebastian Imbierowicz w 600v Studio (Pozdro600).<\/p>\n<p>Trudno powr\u00f3ci\u0107 do rzeczywisto\u015bci z uwolnionego \u015bwiata <em>END<\/em>, kt\u00f3ry jest albumem oryginalnym na tyle, na ile elektroniczn\u0105 brzmieniow\u0105 konwencj\u0119 jeszcze sta\u0107 na oryginalno\u015b\u0107. I ogromnie trudnym do zaszufladkowania, co &#8211; jestem o to spokojny &#8211; za chwil\u0119 odnotuj\u0105 media, nie tylko w Polsce (premiera w najbli\u017cszy pi\u0105tek). Mamy wi\u0119c jedyn\u0105 w swoim rodzaju okazj\u0119, \u017ceby nowe wydawnictwo Recognition doceni\u0107 przed &#8222;The Wire&#8221; i innymi muzycznymi periodykami tego \u015bwiata. <\/p>\n<p><strong>MAX LODERBAUER &#038; JACEK SIENKIEWICZ <em>END<\/em><\/strong>, Recognition 2017, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1402506600\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/recognition.bandcamp.com\/album\/end\">END by max loderbauer &amp; jacek sienkiewicz<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To w tytule to \u017caden b\u0142\u0105d. Bo muzyka elektroniczna nie s\u0142u\u017cy do tego, \u017ceby by\u0142o tak samo jak przy u\u017cyciu tradycyjnych instrument\u00f3w i g\u0142osu. Daje mo\u017cliwo\u015b\u0107 budowania utwor\u00f3w z innego alfabetu d\u017awi\u0119kowego. Cho\u0107 w praktyce obros\u0142a ju\u017c we w\u0142asne standardy i rzadko si\u0119 zdarzaj\u0105 w dziedzinie rozrywkowej muzyki elektronicznej jakie\u015b zaskoczenia. \u017beby nie si\u0119ga\u0107 daleko: [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13206,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,312,120,7,2696,4,1139],"tags":[2051,2781],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13199"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13199"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13199\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13216,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13199\/revisions\/13216"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13206"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13199"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13199"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13199"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}