
{"id":13356,"date":"2017-04-07T12:49:35","date_gmt":"2017-04-07T10:49:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13356"},"modified":"2017-04-07T12:49:35","modified_gmt":"2017-04-07T10:49:35","slug":"co-jesli-za-30-lat-bedzie-tak-samo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/04\/07\/co-jesli-za-30-lat-bedzie-tak-samo\/","title":{"rendered":"Co je\u015bli za 30 lat b\u0119dzie tak samo?"},"content":{"rendered":"<p>Napisa\u0107 concept album o problemach naszej cywilizacji, maj\u0105c do dyspozycji tylko fortepian i \u017cadnych tekst\u00f3w, to nie\u0142atwa rzecz. Nawet je\u015bli, jak <strong>Hauschka<\/strong>, powtyka si\u0119 pomi\u0119dzy struny i pod m\u0142oteczki tego fortepianu najr\u00f3\u017cniejsze znalezione w r\u00f3\u017cnych momentach szparga\u0142y, z wibratorami w\u0142\u0105cznie (tu <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/08\/14\/wibrator-wunderbar\/\">przypomn\u0119 moj\u0105 dawn\u0105 opowie\u015b\u0107 o tym arty\u015bcie<\/a>). Autor wykorzysta\u0142 wi\u0119c dodatkowo, inaczej ni\u017c zwykle, syntezator, efekty, a partie fortepianu powieli\u0142 i pozap\u0119tla\u0142. Ju\u017c lepiej. Zawsze lubi\u0142em Hauschk\u0119, teraz lubi\u0119 go jeszcze bardziej. Jest pewnie milion powod\u00f3w, by go nie docenia\u0107, bo ani to g\u0142\u00f3wna gwiazda \u015bwiatowej pianistyki, ani m\u0142ody talent (50-tka p\u0119k\u0142a). Ale niedawna nominacja Oscarowa za muzyk\u0119 do filmu <em>Lion. Droga do domu<\/em> powinna da\u0107 do my\u015blenia tym wszystkim, kt\u00f3rzy Volkera Bertelmanna bagatelizuj\u0105, tym bardziej, \u017ce p\u0142yta <em>What If<\/em> to dwa poziomy wy\u017cej ni\u017c tamten soundtrack. <!--more--><\/p>\n<p>Zacznijmy od tego, \u017ce Bertelmann mieszka i pracuje w D\u00fcsseldorfie, a je\u015bli chodzi o repetytywne historie w niemieckiej &#8211; i szerzej, europejskiej &#8211; muzyce, to jest kreatywne centrum. Co wi\u0119cej, jest to r\u00f3wnie\u017c centrum \u0142\u0105czenia tradycji romantycznych z transhumanistycznymi, czego dowodem byli w latach 70. muzycy Kraftwerk. A muzyka Hauschki na tym nowym albumie &#8211; z najbardziej rozbudowanymi aran\u017cacjami, jakie mu si\u0119 przydarzy\u0142y &#8211; brzmi niczym zaprojektowana na steampunkowej wersji syntezatora stworzonej przez jakiego\u015b XIX-wiecznego romantycznego odkrywc\u0119. Z drewna i z nap\u0119dem mechanicznym. <\/p>\n<p>W zestawieniu z Kraftwerkiem jest co\u015b wi\u0119cej. Najs\u0142ynniejsza d\u00fcsseldorfska grupa na kilku albumach zbudowa\u0142a dzi\u0119ki muzyce <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/04\/05\/najwieksze-problemy-ludzkosci-wersja-minimalistyczna\/\">rzeczywisto\u015b\u0107 utopijn\u0105<\/a>. Hauschka odpowiada antyutopi\u0105, stawiaj\u0105c pytania podwa\u017caj\u0105ce sens tamtych wielkich marze\u0144 o modernizacji, porz\u0105dku i rozwoju. Ka\u017cdy z tytu\u0142\u00f3w utwor\u00f3w nale\u017cy poprzedzi\u0107 tytu\u0142em p\u0142yty &#8211; i uzyskamy w\u0142a\u015bnie owe pytania: <em>Co je\u015bli&#8230; nie znajdziemy wody?<\/em>, dalej <em>Co je\u015bli&#8230; ci\u0105g\u0142y wzrost oka\u017ce si\u0119 mrzonk\u0105?<\/em> I dalej: <em>Co je\u015bli&#8230; potrzebuj\u0119 uciec z kraju?<\/em>, wreszcie <em>Co je\u015bli&#8230; drzewa b\u0119d\u0105 istnia\u0142y tylko w ksi\u0105\u017ckach?<\/em> Hauschka zadaje te pytania z my\u015bl\u0105 o swoich dzieciach &#8211; maj\u0105 dotyczy\u0107 \u015bwiata za 30 lat od dzi\u015b. I momentami romantyzm czy sentymentalizm w nim zwyci\u0119\u017caj\u0105 &#8211; tak jest w wyj\u0105tkowo czystej fortepianowej formie <em>What If&#8230; I Can&#8217;t Express My Deep Love<\/em> (<em>Co je\u015bli&#8230; oduczymy si\u0119 wyra\u017ca\u0107 mi\u0142o\u015b\u0107?<\/em>). Ale od pierwszego nagrania (to o wodzie), kt\u00f3re zbudowane jest na motywie bardzo przypominaj\u0105cym s\u0142ynny <em>Limit to Your Love<\/em> Feist i Jamesa Blake&#8217;a, raczej narasta tu napi\u0119cie wynikaj\u0105ce z zag\u0119szczenia konstrukcji utwor\u00f3w. Z eksplozj\u0105 w melodyjnym, opartym na mechanicznym, ale mocno synkopowanym rytmie, zostaj\u0105cym w pami\u0119ci <em>What If&#8230; Nature Fights Back<\/em>. A p\u00f3\u017aniej z kulminacj\u0105 w najd\u0142u\u017cszym na p\u0142ycie postrockowym, elegijnym <em>What If&#8230; Trees Only Exist in Books<\/em>. <\/p>\n<p>Hauschka ka\u017cdorazowo tworzy tu niezbyt pora\u017caj\u0105ce ani nieprzesadnie awangardowe, do\u015b\u0107 zwarte formy interesuj\u0105ce nawet przy wielokrotnym s\u0142uchaniu. I pokazuje, \u017ce s\u0105 miejsca, w kt\u00f3rych liryka samej muzyki wygrywa z gadaniem, a mimo to zostaje opowie\u015b\u0107. Du\u017co wa\u017cnych i by\u0107 mo\u017ce bardziej spektakularnych premier pojawi\u0142o si\u0119 dzi\u015b i w ostatnich dniach, ale nie wolno przeoczy\u0107 tej. R\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce w d\u0142ugiej ju\u017c dyskografii Hauschki mo\u017ce pozosta\u0107 jako najbardziej ambitna i udana. Prowokuje te\u017c kolejne pytania: Co je\u015bli nic lepszego ju\u017c Hauschce nie wyjdzie? A co je\u015bli si\u0119 pomyli\u0142 i \u015bwiat &#8211; ju\u017c teraz pogr\u0105\u017cony, jak si\u0119 wydaje, w pewnej stagnacji &#8211; za 30 lat b\u0119dzie dok\u0142adnie taki sam jak dzi\u015b?<\/p>\n<p><strong>HAUSCHKA <em>What If<\/em><\/strong>, City Slang 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/AXGP-8ck2ws\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Napisa\u0107 concept album o problemach naszej cywilizacji, maj\u0105c do dyspozycji tylko fortepian i \u017cadnych tekst\u00f3w, to nie\u0142atwa rzecz. Nawet je\u015bli, jak Hauschka, powtyka si\u0119 pomi\u0119dzy struny i pod m\u0142oteczki tego fortepianu najr\u00f3\u017cniejsze znalezione w r\u00f3\u017cnych momentach szparga\u0142y, z wibratorami w\u0142\u0105cznie (tu przypomn\u0119 moj\u0105 dawn\u0105 opowie\u015b\u0107 o tym arty\u015bcie). Autor wykorzysta\u0142 wi\u0119c dodatkowo, inaczej ni\u017c zwykle, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13361,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696],"tags":[1476],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13356"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13356"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13356\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13362,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13356\/revisions\/13362"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13361"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13356"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13356"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13356"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}