
{"id":13363,"date":"2017-04-10T09:15:38","date_gmt":"2017-04-10T07:15:38","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13363"},"modified":"2017-04-10T09:36:33","modified_gmt":"2017-04-10T07:36:33","slug":"plyty-ktore-ludzie-kupuja-lemon","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/04\/10\/plyty-ktore-ludzie-kupuja-lemon\/","title":{"rendered":"P\u0142yty, kt\u00f3re ludzie kupuj\u0105: LemON"},"content":{"rendered":"<p>Chcia\u0142em dyskretnie uciec od tematu tej kapeli, kt\u00f3ra by\u0142a kiedy\u015b sympatycznym bohaterem telewizyjnego show. A potem &#8211; jak to bywa &#8211; udowodni\u0142a, \u017ce bycie sympatycznym bohaterem telewizyjnego show nie daje jeszcze gwarancji bycia ciekawym bohaterem rynku p\u0142ytowego. Przede wszystkim poziom dzisiejszej telewizji jest na tyle niski, \u017ce b\u0142yszcze\u0107 w niej \u0142atwo, je\u015bli potrafi si\u0119 porz\u0105dnie gra\u0107 i \u015bpiewa\u0107 na \u017cywo, a te warunki brzegowe w wypadku grupy <strong>LemON<\/strong> zosta\u0142y spe\u0142nione. No ale czwarta p\u0142yta grupy Igora Herbuta wesz\u0142a z miejsca na szczyt listy OLiS. I trudno to ignorowa\u0107 &#8211; tym bardziej, \u017ce zesp\u00f3\u0142 wskoczy\u0142 na ten szczyt imponuj\u0105cym szpagatem: z rozbudowanymi, do\u015b\u0107 wyrafinowanymi utworami i praktycznie bez potencjalnych hit\u00f3w. Szpagat ten mo\u017ce sprawdzi\u0107, \u017ce stale przychylna Eska nie b\u0119dzie mia\u0142a co z z tej p\u0142yty gra\u0107, a Tr\u00f3jka pewnie nawet chcia\u0142aby gra\u0107, ale mo\u017ce przemiany nie zauwa\u017cy\u0107. Na razie zauwa\u017cy\u0142a klientela sklep\u00f3w z p\u0142ytami. Co o tym wszystkim my\u015ble\u0107?<!--more--><\/p>\n<p>Po pierwsze: czy w og\u00f3le sobie zawraca\u0107 g\u0142ow\u0119? Sam s\u0142ucha\u0142em dok\u0142adnie debiutanckiej p\u0142yty, a p\u00f3\u017aniej &#8211; z ca\u0142ym szacunkiem dla warsztatu wykonawczego &#8211; od\u0142o\u017cy\u0142em zesp\u00f3\u0142 na p\u00f3\u0142k\u0119 z rzeczami ometkowanymi, zamkni\u0119tymi i kompletnie nie dla mnie. Albumu <em>Tu <\/em>warto pos\u0142ucha\u0107, bo rzadko mo\u017cna na polskim rynku trafi\u0107 na tak mocn\u0105 zmian\u0119 wizerunku. Promowanie tej p\u0142yty niezbyt przebojowym singlem mo\u017ce si\u0119 wyda\u0107 ekstrawagancj\u0105, do momentu, gdy nie odczytamy w tym metody &#8211; na ca\u0142ej p\u0142ycie \u0142atwego singla pr\u00f3\u017cno szuka\u0107. <\/p>\n<p>Zesp\u00f3\u0142 prze wi\u0119c w stron\u0119 rocka z okolic Muse, czasem Radiohead. W naj\u0142agodniejszej odmianie &#8211; Coldplay, ale takiego ska\u017conego mocno prog-rockowym my\u015bleniem. Z wyd\u0142u\u017caniem sekcji instrumentalnych. Tremolami perkusyjnymi, prze\u0142amaniami w obr\u0119bie jednego utworu. Z dwuminutow\u0105 sol\u00f3wk\u0105 w <em>Ostatnim walcu<\/em> i dwiema minutami fortepianowego b\u0142\u0105dzenia z pog\u0142osem a la Bruce Hornsby w otwieraj\u0105cym ca\u0142o\u015b\u0107 utworze tytu\u0142owym. Og\u00f3lnie w do\u015b\u0107 minorowym i mocno poetyckim nastroju, z tekstami, kt\u00f3re ewidentnie przygl\u0105daj\u0105 si\u0119 liryce Czes\u0142awa Niemena, z poszukiwaniem przesyconej gorycz\u0105 i troch\u0119 momentami taniej humanistyki: <em>I s\u0142ysza\u0142em raz \/ Wywiad z Holoubkiem \/ M\u00f3wi\u0142 o cz\u0142owiecze\u0144stwie \/ A nie o projektach<\/em>. Co ma swoje dobre, ale te\u017c ogromnie niebezpieczne strony. Tym bardziej, \u017ce te teksty uderzaj\u0105 przy okazji archaizmami, zar\u00f3wno w \u015brodkach stylistycznych (<em>My\u015bli goni\u0105 nas jak charty<\/em>), jak i w gramatyce (czas zaprzesz\u0142y: <em>Cz\u0142owiek wierzy\u0142 by\u0142 w istoty \/ Wierzy\u0142 by\u0142 w samego siebie<\/em>). Ta liryczna sfera, cho\u0107 ewidentnie ambitna i niepozbawiona sens\u00f3w, szele\u015bci mocno papierem w licznych (tu nieco odpychaj\u0105ce, ale konieczne s\u0142owo) transakcentacjach. Czyli przeniesieniach akcent\u00f3w wyrazowych z miejsc naturalnych na te, kt\u00f3re dyktuje akcent muzyczny. Jak w <em>Akapicie <\/em>(<em>Tli w nas si\u0119 tli \/ A-ka-PIT<\/em>) albo w <em>Papierze<\/em> (<em>To niewiarygodne \/ Jak jeden cz\u0142o-WIEK<\/em>). To do\u015b\u0107 podstawowy problem z tekstami po polsku, kt\u00f3re pisane s\u0105 z ko\u0142acz\u0105cym si\u0119 po g\u0142owie obrazem piosenek angielskich, opartych na jednosylabowych s\u0142owach. W pojedynczych fragmentach uchodzi, w takim nagromadzeniu &#8211; z trudem. Mo\u017cna \u017cartowa\u0107, \u017ce to naturalne dla zespo\u0142u, kt\u00f3ry pierwsz\u0105 transakcentacj\u0119 sygnalizuje w swojej nazwie (LemON). Jednak ci\u0105gle jeste\u015bmy ponad poziomem Piotra Kupichy.<\/p>\n<p>Te pierwsze single, czyli <em>Tu<\/em> i <em>Akapit<\/em> (z mocn\u0105 kod\u0105 troch\u0119 w stylu dawnego U2), to po prostu najmocniejsze punkty albumu, cho\u0107 podtrzymuj\u0119 to, \u017ce bez potencja\u0142u komercyjnego. Trzeci wa\u017cny punkt p\u0142yty to staro\u015bwiecka, psychodeliczna ballada <em>Kalka<\/em>, chyba nawet najbardziej udana, bo najstaranniej wyci\u015bni\u0119ta z pretensji, jakie niesie ten rodzaj grania. I punkt czwarty w postaci ca\u0142kiem \u015bmia\u0142ego w warstwie instrumentalnej <em>Pollocka<\/em> (cho\u0107 to taka awangarda w wersji dla pensjonarek). Na drugim biegunie jest tu <em>Papier <\/em>, kt\u00f3ry ze swoim riffem i czytelnym dynamicznym kontrastem w stylu Muse stanowi dla mnie zaproszenie do skipowania. Podobnie <em>Full Moon<\/em>, utrzymany w niemal tej samej estetyce i podejrzanie bliski aktorsko przegrzanej konwencji Comy, kt\u00f3ra to kapela, jakkolwiek popularna, jest ju\u017c od jakiej\u015b dekady w Polsce wzorem kiczu rockowego. Trudno wi\u0119c si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107. Cho\u0107 pod wzgl\u0119dem produkcji <em>Tu<\/em> unika z kolei z\u0142ych wzor\u00f3w, s\u0142ucha si\u0119 tego tak\u017ce dlatego, \u017ce jest w tym powietrze i umiej\u0119tno\u015b\u0107 wyciszenia si\u0119 do szeptu (ballady wychodz\u0105 grupie LemON \u015bwietnie &#8211; np. ten zako\u0144czony solem <em>Ostatni walc<\/em>, a p\u00f3\u017aniej <em>Pollock<\/em>), a co za tym idzie &#8211; spora dynamika. Zainteresowanie tak\u0105 muzyk\u0105 mo\u017cna zrozumie\u0107 &#8211; i to w\u015br\u00f3d tej, powiedzmy, bardziej wyrobionej publiczno\u015bci, st\u0105d skojarzenia z Tr\u00f3jk\u0105. <\/p>\n<p>Grupa LemON nie stanie si\u0119 nagle elektryzuj\u0105cym przedmiotem mody, ale to, co zrobi\u0142a na <em>Tu<\/em>, budzi pewien respekt. Paradoksalnie jednak, gdy ju\u017c zesp\u00f3\u0142 ustawi\u0142 sobie poprzeczk\u0119 tak wysoko, wychodzi wszystko to, co tu nie gra &#8211; nawet w tych sferach, w kt\u00f3rych pocz\u0105tkowo gra\u0142o wszystko. Z drugiej strony &#8211; wreszcie robi si\u0119 ciekawie, bo jest o czym rozmawia\u0107, krytyka wydaje si\u0119 mie\u0107 sens, bo jest te\u017c w tym jaka\u015b perspektywa. Pytanie, co zrobi\u0105 muzycy z tym, \u017ce &#8211; jak ju\u017c wiemy &#8211; publiczno\u015b\u0107 kupuje to bez wzgl\u0119du na stylistyczne wolty.<\/p>\n<p><strong>LEMON <em>Tu<\/em><\/strong>, Jake Vision 2017, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3LgqLA7BCXM\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Chcia\u0142em dyskretnie uciec od tematu tej kapeli, kt\u00f3ra by\u0142a kiedy\u015b sympatycznym bohaterem telewizyjnego show. A potem &#8211; jak to bywa &#8211; udowodni\u0142a, \u017ce bycie sympatycznym bohaterem telewizyjnego show nie daje jeszcze gwarancji bycia ciekawym bohaterem rynku p\u0142ytowego. Przede wszystkim poziom dzisiejszej telewizji jest na tyle niski, \u017ce b\u0142yszcze\u0107 w niej \u0142atwo, je\u015bli potrafi si\u0119 porz\u0105dnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13365,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,2696,1139],"tags":[2803],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13363"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13363"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13363\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13382,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13363\/revisions\/13382"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13365"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13363"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13363"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13363"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}