
{"id":13468,"date":"2017-04-15T09:45:46","date_gmt":"2017-04-15T07:45:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13468"},"modified":"2017-04-15T10:09:04","modified_gmt":"2017-04-15T08:09:04","slug":"wielki-moment-kendricka-i-jak-go-zepsuc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/04\/15\/wielki-moment-kendricka-i-jak-go-zepsuc\/","title":{"rendered":"Wielki moment Kendricka (i jak go zepsu\u0107)"},"content":{"rendered":"<p>\u017byczenia ju\u017c niby z\u0142o\u017cone, ale wczorajszy wpis o tym, czego s\u0142ucha\u0107 w Wielki Pi\u0105tek, doczeka\u0142 si\u0119 b\u0142yskawicznej puenty w postaci nowej p\u0142yty <strong>Kendricka Lamara<\/strong>, wi\u0119c musz\u0119 teraz pracowa\u0107 w Wielk\u0105 Sobot\u0119. Rzeczywi\u015bcie, wczoraj by\u0142o s\u0142ycha\u0107 nie ambienty czy Lorenca, tylko w pierwszej kolejno\u015bci rapera i producenta z Compton, artyst\u0119 znanego z jednej z <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1643896,10,muzyka-popularna--swiat-autorskie-podsumowanie-2015-r.read\">p\u0142yt roku 2015<\/a>, czyli <em>To Pimp a Butterfly<\/em>. Ta nowa, <em>Damn<\/em>, wydana wczoraj w wersji cyfrowej i podgrzewaj\u0105ca r\u00f3wno ca\u0142\u0105 popkultur\u0119 &#8211; przynajmniej do momentu pojawienia si\u0119 po po\u0142udniu trailera nowych <em>Gwiezdnych wojen<\/em> &#8211; jest ciekawa, ale zgodnie z przewidywaniami gorsza od poprzedniczki. Trudno przewidywa\u0107 lepsz\u0105 w takim przypadku. Poza tym gdyby takie <em>TPAB<\/em> zdarza\u0142o si\u0119 cz\u0119\u015bciej ni\u017c raz w \u017cyciu jednemu raperowi, by\u0142aby to g\u0142\u0119boka niesprawiedliwo\u015b\u0107 (i zapewne cz\u0119\u015bciej by\u0142bym <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/03\/27\/gdy-czarni-ukradli-bialym-koncept\/\">oskar\u017cany w komentarzach o dziury w m\u00f3zgu wielko\u015bci monet pi\u0119cioz\u0142otowych<\/a>). A Kendricka by\u015bmy nie s\u0142uchali, tylko si\u0119 do niego modlili, jak proponowa\u0142 jaki\u015b komentator jego nowego teledysku. Cho\u0107 w sumie z tym ostatnim jest co\u015b na rzeczy, bo Lamar pisze co i rusz teksty wchodz\u0105ce w tematy biblijne: <!--more--><\/p>\n<p><em>Why God, why God do I gotta suffer?<br \/>\nPain in my heart carry burdens full of struggle<br \/>\nWhy God, why God do I gotta bleed?<br \/>\nEvery stone thrown at you restin\u2019 at my feet<br \/>\nWhy God, why God do I gotta suffer?<br \/>\nEarth is no more, why don&#8217;t you burn this mufucker?<\/em><\/p>\n<p>To z najlepszego na tej p\u0142ycie utworu<em> Fear<\/em> (przepraszam, ale z tego stylizowanego zapisu tytu\u0142\u00f3w wersalikami zrezygnuj\u0119, bo za bardzo krzyczy, a kropki zignoruj\u0119, bo w swoich tekstach sam stawiam kropki). Samego wst\u0119pu z &#8222;\u0141a-ga \u0142a-ga du-a-ga-da safa&#8221; musia\u0142em wys\u0142ucha\u0107 parokrotnie. Dalej mamy kulminacj\u0119 opowie\u015bci na kilku planach &#8211; osobistym, og\u00f3lnoameryka\u0144skim, spo\u0142ecznym, politycznym i wreszcie planie dyskusji z absolutem. Ze stosunkowo &#8211; jak na ten album &#8211; organicznym brzmieniem. To utw\u00f3r, kt\u00f3rego trzeba pos\u0142ucha\u0107. Podobnie jak wsp\u00f3\u0142produkowanego przez Jamesa Blake&#8217;a, znakomitego <em>Element<\/em> z linijk\u0105 <em>If I gotta slap a pussy-ass nigga, I&#8217;ma make it look sexy<\/em> i s\u0142ownym kung fu wymierzonym w popularn\u0105 (celebryck\u0105) konkurencj\u0119. Wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 <em>Pride <\/em>z bardzo m\u0142odym i utalentowanym Stevenem Lacym (cz\u0142onek The Internet z solowymi nagraniami na koncie, nie uda\u0142o mi si\u0119 sprawdzi\u0107 ewentualnych zwi\u0105zk\u00f3w z saksofonist\u0105 o tym samym nazwisku). Oraz <em>Duckworth<\/em> z kapitaln\u0105 ko\u0144c\u00f3wk\u0105 i opowie\u015bci\u0105 o samym Lamarze, kt\u00f3ry staje si\u0119 tym samym r\u00f3wny (podobny czas trwania), a mo\u017ce i wa\u017cniejszy (utw\u00f3r <em>Duckworth<\/em> &#8211; zatytu\u0142owany tak od prawdziwego nazwiska Kendricka &#8211; zamyka p\u0142yt\u0119) od Boga (skoro utw\u00f3r <em>God<\/em> jest przedostatni). Wida\u0107 rap maj\u0105 gonitw\u0119 z Bogiem w swoim DNA &#8211; co mi przypomina, \u017ce i DNA to bardzo przyjemny kawa\u0142ek, z beatem Mike WiLL Made-It (tego od bezb\u0142\u0119dnego <em>Formation<\/em> Beyonce) i odniesieniami &#8211; wszechobecnymi na p\u0142ycie &#8211; do kana\u0142u Fox News, kt\u00f3ry si\u0119 z Lamarem nie lubi. Na tym sko\u0144czmy litani\u0119 pochwa\u0142. Bo poza tym par\u0119 element\u00f3w psuje og\u00f3lny obraz i sugeruj\u0105, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 Kendrick powinien i\u015b\u0107, \u017ceby\u015bmy go w ko\u0144cu przestali wychwala\u0107:<\/p>\n<p>1. Beaty s\u0105 do\u015b\u0107 twarde i w paru utworach brzmi\u0105 niestety jak przyniesione ze sklepu z beatami &#8211; przynajmniej je\u015bli por\u00f3wna\u0107 sytuacj\u0119 z r\u00f3\u017cnorodnym <em>TPAB<\/em>. Nawet gdy ostatecznie dobrze nios\u0105 utw\u00f3r (<em>God<\/em>), maj\u0105 \u015bredni\u0105 \u015bwie\u017co\u015b\u0107, mniejsze znaczenie ma te\u017c naturalny feedback od go\u015bci. Grupa Badbadnotgood pojawia si\u0119 czysto teoretycznie, zakryta w <em>Lust<\/em> beatem \u015bwie\u017co\u015bci nawet poni\u017cej \u015bredniej. <em>Loyalty<\/em> (ten z Rihann\u0105) te\u017c pachnie jakim\u015b generykiem, tylko nieco wi\u0119kszy entuzjazm budzi u mnie <em>Lust <\/em>nagrane z Kamasim Washingtonem, kt\u00f3ry pojawia si\u0119 te\u017c raczej teoretycznie. W <em>Feel <\/em>mamy Thundercata, kt\u00f3rego rozpozna\u0107 \u0142atwiej, ale autor p\u0142yty nie daje mu pogra\u0107 tyle co ostatnio. Na li\u015bcie p\u0142ac bez trudu da si\u0119 znale\u017a\u0107 odpowiedzialnych za s\u0142absze nagrania producent\u00f3w i s\u0105 to ludzie, kt\u00f3rzy dla Lamara nie pracuj\u0105 pierwszy raz. Posta\u0107 DJ-a Dahi, kt\u00f3r\u0105 tam znajdziemy, jest znacz\u0105ca, bo \u0142\u0105czy Kendricka z Big Seanem i Drakiem, do kt\u00f3rych &#8211; jak si\u0119 zdaje &#8211; kierowane jest wspomniane ju\u017c cierpkie <em>Element<\/em>.<\/p>\n<p>2. Raper, kt\u00f3ry protestuje przeciwko Photoshopowi (pami\u0119tamy deklaracj\u0119 z <em>Humble<\/em>: <em>I&#8217;m so fuckin\u2019 sick and tired of the Photoshop \/ Show me somethin\u2019 natural like afro on Richard Pryor<\/em>), u\u017cywaj\u0105c przy tym (mo\u017ce nie maniakalnie jak Kanye, ale jednak) Autotune&#8217;a, brzmi wiarygodnie jak dawny cz\u0142onek s\u0142u\u017cb wywiadowczych oskar\u017caj\u0105cy dawnych koleg\u00f3w o znajomo\u015bci w kr\u0119gach dawnych s\u0142u\u017cb wywiadowczych. Albo jak sie\u0107 hamburger\u00f3w w kampanii slowfoodowej.   <\/p>\n<p>3. Obecno\u015b\u0107 U2 na pewno wprowadza tu w\u0105tek memogenny, mam jednak nadziej\u0119, \u017ce (bior\u0105c pod uwag\u0119 tego samego wydawc\u0119) nie jest tylko wszytym w <em>Damn <\/em>lokowaniem produktu. Swinguj\u0105ca partia wokalna Bono wnosi tu tak czy owak jeszcze pewien element niepokoju. Zwiastuje jak nic rych\u0142e do\u0142\u0105czenie wokalisty U2 do puli wykonawc\u00f3w standard\u00f3w z repertuaru American Songbook. I nic ju\u017c nie napisz\u0119, bo jechanie po Bono to rozrywka ju\u017c nieco zbyt tania. Poza tym, \u017ce niebezkrytycznie przyjmuj\u0119 te elaboraty kilku ju\u017c recenzent\u00f3w na temat tego, jak dobry utw\u00f3r nagra\u0142 tu Lamar &#8211; <em>XXX<\/em> ze swoj\u0105 prze\u0142aman\u0105 na dwie cz\u0119\u015bci konstrukcj\u0105 brzmi jako\u015b za g\u0142adko w zestawieniu ze swoj\u0105 tematyk\u0105, nie tak to by\u0142o na <em>TPAB<\/em>, o ile pami\u0119tam. A zaskakuj\u0105ca jest tu raczej nie obecno\u015b\u0107 Bono, tylko raczej jego koleg\u00f3w, kt\u00f3rych jak nic wpisa\u0142 na list\u0119 p\u0142ac przy okazji, dogrywaj\u0105c sw\u00f3j refren. Chyba \u017ce te nieco siermi\u0119\u017cne b\u0119bny nagra\u0142 Larry Mullen jr.<\/p>\n<p>4. Teksty puszczane od ty\u0142u? Ukryty przekaz? Pewnie, ale mo\u017ce nie tak cz\u0119sto. No i nie po to rzuca\u0142em wszystkie argumenty na st\u00f3\u0142, \u017ceby pokaza\u0107 wy\u017cszo\u015b\u0107 Lamara nad klasycznymi concept albumami lat 70. (vide poprzedni tekst), \u017ceby teraz bawi\u0142 si\u0119 tak tanimi i banalnymi elementami starych p\u0142yt.<\/p>\n<p>5. <em>Damn<\/em> Lamara znamy teraz i oceniamy w wersji cyfrowej, co charakterystyczne dla du\u017cych premier p\u0142ytowych z ostatnich lat. Brzmi ta wersja troch\u0119 natr\u0119tnie i zimno, zapewne jako przygotowana do odbioru na g\u0142o\u015bniczkach laptopa. \u017byjemy w czasach lo-fi. Czy ta docelowa wersja b\u0119dzie inna? Trudno przewidzie\u0107, a zatem trudno do ko\u0144ca stwierdzi\u0107, czy produkcj\u0119 tego albumu trzeba mu zapisa\u0107 na plus czy na minus. Ca\u0142o\u015b\u0107 trzeba za to zapisa\u0107 na li\u015bcie zakup\u00f3w. I przes\u0142ucha\u0107 przed ukazaniem si\u0119 kolejnej p\u0142yty Lamara, o kt\u00f3rej <a href=\"http:\/\/www.factmag.com\/2017\/04\/14\/kendrick-lamar-damn-theories\/\">ju\u017c kr\u0105\u017c\u0105 plotki<\/a>. Bo jest moda na bardzo intensywn\u0105 prac\u0119 w ca\u0142ym muzycznym biznesie. Czy ju\u017c wspomina\u0142em o pracowitej Wielkiej Sobocie? Damn.<\/p>\n<p><strong>KENDRICK LAMAR <em>Damn<\/em><\/strong>, Top Dawg 2017, <strong>8\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/tvTRZJ-4EyI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017byczenia ju\u017c niby z\u0142o\u017cone, ale wczorajszy wpis o tym, czego s\u0142ucha\u0107 w Wielki Pi\u0105tek, doczeka\u0142 si\u0119 b\u0142yskawicznej puenty w postaci nowej p\u0142yty Kendricka Lamara, wi\u0119c musz\u0119 teraz pracowa\u0107 w Wielk\u0105 Sobot\u0119. Rzeczywi\u015bcie, wczoraj by\u0142o s\u0142ycha\u0107 nie ambienty czy Lorenca, tylko w pierwszej kolejno\u015bci rapera i producenta z Compton, artyst\u0119 znanego z jednej z p\u0142yt roku [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13476,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696,106],"tags":[1219],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13468"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13468"}],"version-history":[{"count":27,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13468\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13497,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13468\/revisions\/13497"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13476"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13468"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13468"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13468"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}