
{"id":13498,"date":"2017-04-18T12:00:40","date_gmt":"2017-04-18T10:00:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13498"},"modified":"2017-04-18T15:30:34","modified_gmt":"2017-04-18T13:30:34","slug":"beaty-baty-i-kwiaty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/04\/18\/beaty-baty-i-kwiaty\/","title":{"rendered":"Beaty, baty i kwiaty"},"content":{"rendered":"<p>1. Festiwal <strong>Unsound <\/strong>og\u0142osi\u0142 w\u0142a\u015bnie tegoroczny motyw przewodni: Flower Power. Nie znam jeszcze oczywi\u015bcie dok\u0142adnego programu, ale wiadomo, \u017ce w ramach kontynuowanego Unsound Dislocation kuratorzy przywioz\u0105 artyst\u00f3w z Rosji, Ukrainy, Bia\u0142orusi i Kazachstanu, stron\u0105 graficzn\u0105 zaj\u0119\u0142a si\u0119 Aleksandra Gr\u00fcnholz (We Will Fail), a swoje pomys\u0142y tematyczne w ramach programu dyskusyjno-filmowego mo\u017cna zg\u0142asza\u0107 do 15 maja. Mo\u017cna te\u017c <a href=\"http:\/\/www.unsound.pl\/articles\/news\/unsound-announces-dates-for-fifteenth-edition-of-the-festival-in-krakow-in-2017-and-launches-friends-of-unsound\">wesprze\u0107 ten wa\u017cny festiwal<\/a> w niezbyt \u0142atwych czasach. B\u0119dzie w ka\u017cdym razie o lecie mi\u0142o\u015bci 1967 roku, wi\u0119c kwiaty, op\u00f3r i psychodelia, ale z nawi\u0105zaniami do <em>Kwiat\u00f3w z\u0142a<\/em> Baudelaire&#8217;a, co otwiera drog\u0119 do bad trip\u00f3w, kt\u00f3re do tej pory by\u0142y specjalno\u015bci\u0105 zak\u0142adu w wi\u0119kszym stopniu ni\u017c mi\u0142e hedonistyczne historie. A bior\u0105c pod uwag\u0119 nie bardzo idylliczne warunki \u015bwiata 50 lat po lecie mi\u0142o\u015bci i typowo dla Unsoundu apokaliptyczne spojrzenie (<em>To odpowied\u017a na poczucie \u017cycia w cieniu p\u0119dz\u0105cego naprz\u00f3d zegara zag\u0142ady<\/em> &#8211; t\u0142umacz\u0105 organizatorzy has\u0142o), wersja polska tematu mog\u0142aby brzmie\u0107 &#8222;Armaty w kwiatach&#8221;. Grafika wygl\u0105da w ka\u017cdym razie tak: <!--more--><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/flower-power-001-insta.jpg\" alt=\"flower-power-001-insta\" width=\"720\" height=\"720\" class=\"aligncenter size-full wp-image-13515\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/flower-power-001-insta.jpg 720w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/flower-power-001-insta-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/flower-power-001-insta-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 720px) 100vw, 720px\" \/><\/p>\n<p>2. Ostatnio du\u017co czasu zajmuje mi my\u015blenie o tym, ile czasu zajmuje z kolei poznanie tej czy innej dziedziny wiedzy, o kt\u00f3rej my\u015bleli\u015bmy ju\u017c, \u017ce j\u0105 znamy dobrze. nawet do\u015b\u0107, wydawa\u0142oby si\u0119, czytelnej sfery popkultury &#8211; jak utrzymane w o\u015bmiobitowym stylu gry wideo. Chodzi o <em><strong>Beat Cop<\/strong><\/em> polskiego studia Pixel Crow (wydana przez r\u00f3wnie\u017c polsk\u0105 firm\u0119 11bit), kt\u00f3ra przypomina realiami dobrze (wydawa\u0142oby si\u0119) znany \u015brodek lat 80. Z <em>beat\u00f3w <\/em>kojarzy mi si\u0119 ten okres z <em>Beat It <\/em>Jacksona (o bitce), <em>Looking for the Perfect Beat <\/em>Afriki Bambaaty (o szukaniu idealnego beatu hiphopowego), <em>Beat <\/em>King Crimson (nie zapominajmy o beatnikach, kt\u00f3rzy s\u0105 bohaterami na r\u00f3wni z samym beatem) i powstaj\u0105cym wtedy miesi\u0119czniiem &#8222;Bajtek&#8221;, w kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142o \u015bledzi\u0107 nowo\u015bci ze \u015bwiata bit\u00f3w, nie posiadaj\u0105c komputera. Ale kompletnie nie mia\u0142em skojarze\u0144 z serialami kryminalnymi, w kt\u00f3rych &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; te\u017c kr\u00f3lowa\u0142 beat, dok\u0142adniej <em>beat cop<\/em>, czyli kraw\u0119\u017cnik. I taki zdegradowany do roli kraw\u0119\u017cnika (Za co? Za niewinno\u015b\u0107, rzecz jasna) gliniarz jest bohaterem niezbyt rozbudowanej, chocia\u017c bardzo zabawnej w dialogach, a przy tym okropnie grubia\u0144skiej i do\u015b\u0107 niepoprawnej politycznie gry odtwarzaj\u0105cej tamte czasy. <\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/BeatCop-1024x576.jpg\" alt=\"beatcop\" width=\"620\" height=\"349\" class=\"aligncenter size-large wp-image-13516\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/BeatCop-1024x576.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/BeatCop-300x169.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/BeatCop-768x432.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/BeatCop.jpg 1920w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n<p>Pisz\u0119 o <em>Beat Cop<\/em> dlatego, \u017ce mi zale\u017cy na \u015bwiecie gier, w szczeg\u00f3lno\u015bci tych polskich, a mam wra\u017cenie, \u017ce potencja\u0142 tej nie zosta\u0142 nale\u017cycie wykorzystany &#8211; w szczeg\u00f3lno\u015bci potencja\u0142 muzyczny, bo tej muzyki, bardzo atrakcyjnego nostalgicznego tworzywa, jest tu jednak do\u015b\u0107 ma\u0142o, mniej ni\u017c hot dog\u00f3w i mandat\u00f3w do wypisania, przez co gra, kt\u00f3r\u0105 za pierwszym razem przeszed\u0142em bez sukcesu, przy drugim przechodzeniu staje si\u0119 uci\u0105\u017cliwa. M\u00f3j siostrzeniec twierdzi, \u017ce jak nic musz\u0105 poszerzy\u0107 ten \u015bwiat jednej ulicy o co\u015b jeszcze, a ja pewnie zn\u00f3w przeczo\u0142gam si\u0119 przez te 21 dni wypisywania mandat\u00f3w, \u017ceby sprawdzi\u0107, czy mo\u017ce na koniec pojawi si\u0119 tym razem jaka\u015b ca\u0142kiem nowa ulica albo inna przepustka do lepszego \u015bwiata. Ale mo\u017ce chodzi\u0142o o to, \u017ceby tak bez perspektyw? W ka\u017cdym razie t\u0119 metafor\u0119 \u017cyciowego pobicia policjanta, kt\u00f3ry odkrywa w\u0105tpliwe uroki \u017cycia dzielnicowego, autorzy przedstawili mi wystarczaj\u0105co mocno i co\u015b z tego, jak wida\u0107, wynios\u0142em.    <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/PwXOgzmTbVU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>3. Na koniec cz\u0142owiek, kt\u00f3ry robi beaty. Ale nie takie, jak my\u015blicie. Urodzony w Wenezueli, a mieszkaj\u0105cy w Londynie <strong>Arca<\/strong>, czyli Alejandro Ghersi, wie wszystko o produkcji utwor\u00f3w dla najwi\u0119kszych gwiazd (FKA Twigs, potem tak\u017ce Kanye West i Bj\u00f6rk), a mimo ci\u0105gle szuka dla siebie drogi w nagraniach solowych. Robi to w stylu dalekim od hiphopowych beatmaker\u00f3w, kt\u00f3rzy rzadko tak bardzo si\u0119 sami obna\u017caj\u0105 na zdj\u0119ciach i w wideoklipach, rzadko \u015bpiewaj\u0105 &#8211; a to wa\u017cny element nowej p\u0142yty &#8211; a jeszcze rzadziej podchodz\u0105 do swoich solowych utwor\u00f3w tak emocjonalnie. Pami\u0119tam wyj\u0119t\u0105 z jakiego\u015b wywiadu z Arc\u0105 fraz\u0119, \u017ce <em>nic w muzyce nie jest emocjonalnie niemo\u017cliwe<\/em>. To chyba klucz do zrozumienia jego dzisiejszej muzyki, najpe\u0142niejszej i najmocniejszej w ca\u0142ej karierze &#8211; bo jest zarazem pora\u017caj\u0105ca tymi emocjami, z drugiej strony, przynajmniej dla mnie, nieco parali\u017cuj\u0105ca, bo niezrozumia\u0142a w barwie uczucia, kt\u00f3re przekazuje. Sporo nas r\u00f3\u017cni, wi\u0119c pewnie jest w tym jaka\u015b prawda. I to si\u0119 pisze na plus.<\/p>\n<p>Muzyka Ghersiego jest bardzo nowoczesna, ale nie brak jej przy tym subtelno\u015bci, a na nowym, trzecim albumie &#8211; tak\u017ce poetycko\u015bci i swobody. Je\u015bli kto\u015b dot\u0105d patrzy\u0142 na jego nagrania przez pryzmat unowocze\u015bnionego stylu IDM, czyli jako na poszarpan\u0105 rytmicznie, melodyjn\u0105 elektronik\u0119, musi nieco zweryfikowa\u0107 opini\u0119 (cho\u0107 znajdzie i tutaj \u015blady IDM). Najpro\u015bciej by\u0142oby przedstawi\u0107 album <em>Arca <\/em>jako oczywistego, mocnego, cho\u0107 bardziej introwertycznego konkurenta dla zesz\u0142orocznej p\u0142yty Anohni (<em>Reverie<\/em>). I jako album, na kt\u00f3rym najmocniej chyba ci\u0105\u017cy cie\u0144 Arthura Russella jako takiego trudnego do jednoznacznej klasyfikacji artysty &#8211; gdzie\u015b pomi\u0119dzy piosenk\u0105, czasem filharmoni\u0105 a klubowym graniem do ta\u0144ca. Arca zap\u0119dza si\u0119 estetycznie wr\u0119cz w okolice opery, co &#8211; bior\u0105c jeszcze pod uwag\u0119 cz\u0119\u015bciowo hiszpa\u0144skoj\u0119zyczne teksty &#8211; robi momentami z jego muzyki rzecz tyle\u017c \u015bliczn\u0105, co troch\u0119 dziwn\u0105. A\u017c &#8211; chce si\u0119 parokrotnie krzykn\u0105\u0107 &#8211; przyda\u0142by si\u0119 producent. <\/p>\n<p>S\u0142ycha\u0107 tu z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 rodzaj producenckiego sprz\u0119\u017cenia zwrotnego, czyli inspiracj\u0119 nagraniami (z) Bj\u00f6rk w sposobie my\u015blenia o kompozycji. To zreszt\u0105 nie koniec islandzkich w\u0105tk\u00f3w &#8211; melodyjny, teoretycznie wr\u0119cz przebojowy <em>Desafio<\/em> mogliby nawet nagra\u0107 Sigur R\u00f3s po nawr\u00f3ceniu na elektronik\u0119. Mo\u017ce kolejny kierunek wsp\u00f3\u0142pracy producenckiej? No i blisko Jamesa Blake&#8217;a (w gorszym ju\u017c <em>Coraje<\/em>). Jest to album zaskakuj\u0105cy i urzekaj\u0105cy co chwila przeb\u0142yskiem prawdziwej oryginalno\u015bci (<em>Fugaces<\/em>), kiedy indziej popadaj\u0105cy w przesad\u0119 i skrajne ju\u017c udziwnienie, kt\u00f3rego szczytowy moment znajdziecie pod numerem dziewi\u0105tym &#8211; to <em>Whip<\/em>, z beatem ustruganym ze smagania bacikiem, nie wnikam ju\u017c, w co dok\u0142adnie. Ale jest to te\u017c album <em>jaki\u015b <\/em>na tle <em>byle jakich<\/em> &#8211; cho\u0107 podobnie jak du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 konkurencji ska\u017cony zbyt ciasnym i zbyt g\u0119stym, ubitym na g\u0119sto brzmieniem i jeszcze \u015bci\u0119t\u0105 g\u00f3r\u0105 pasma, co staje si\u0119 dzi\u015b manier\u0105 naprawd\u0119 niezno\u015bn\u0105 i troch\u0119 psuje ko\u0144cow\u0105 ocen\u0119. <\/p>\n<p><strong>ARCA <em>Arca<\/em><\/strong>, XL Recordings 2017, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/309320981&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>1. Festiwal Unsound og\u0142osi\u0142 w\u0142a\u015bnie tegoroczny motyw przewodni: Flower Power. Nie znam jeszcze oczywi\u015bcie dok\u0142adnego programu, ale wiadomo, \u017ce w ramach kontynuowanego Unsound Dislocation kuratorzy przywioz\u0105 artyst\u00f3w z Rosji, Ukrainy, Bia\u0142orusi i Kazachstanu, stron\u0105 graficzn\u0105 zaj\u0119\u0142a si\u0119 Aleksandra Gr\u00fcnholz (We Will Fail), a swoje pomys\u0142y tematyczne w ramach programu dyskusyjno-filmowego mo\u017cna zg\u0142asza\u0107 do 15 maja. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13514,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,1,7,4],"tags":[1882,2815,290],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13498"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13498"}],"version-history":[{"count":33,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13498\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13538,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13498\/revisions\/13538"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13514"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13498"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13498"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13498"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}