
{"id":13502,"date":"2017-04-19T09:00:21","date_gmt":"2017-04-19T07:00:21","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13502"},"modified":"2017-04-19T12:42:02","modified_gmt":"2017-04-19T10:42:02","slug":"beznadziejna-muzyka-na-beznadziejne-czasy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/04\/19\/beznadziejna-muzyka-na-beznadziejne-czasy\/","title":{"rendered":"Beznadziejna muzyka na beznadziejne czasy"},"content":{"rendered":"<p>Takie has\u0142o marketingowe uku\u0142em dla du\u017cej cz\u0119\u015bci nowej muzyki elektronicznej &#8211; nawet nie dlatego, \u017ce tak do ko\u0144ca z\u0142a, tylko dlatego, \u017ce m\u0119tna &#8211; zupe\u0142nie jak czasy, w kt\u00f3rych przysz\u0142o nam \u017cy\u0107. Pozostawia niewiele optymizmu, raczej nie robi nadziei, je\u015bli chodzi o rozw\u00f3j, w transie widzi ju\u017c nie hedonizm &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; tylko spos\u00f3b na przeczekanie. Najbardziej chwaleni przez pras\u0119 tw\u00f3rcy techno graj\u0105 dzi\u015b g\u0142\u00f3wnie muzyk\u0119 retro, co jest w pewnym sensie zaprzeczeniem istoty gatunku. I by\u0142o fajne, a nawet o\u017cywcze &#8211; przez pewien czas. Ale gdy brytyjski <strong>Actress<\/strong> po raz kolejny pracuje wed\u0142ug z g\u00f3ry ustalonej formu\u0142y &#8211; zap\u0119tla proste rytmy automatu perkusyjnego, topi je w szumach i uzupe\u0142nia o arpeggia o lekko losowym przebiegu, tak rozsynchronizowane z rytmem, \u017ceby sprawia\u0107 wra\u017cenie polirytmii, dorzucaj\u0105c czasem kilka niezrozumia\u0142ych s\u0142\u00f3w (w\u0142\u0105cznie z denerwuj\u0105cym w tym kontek\u015bcie: <em>Future! Future!<\/em>) &#8211; to mam wra\u017cenie, \u017ce chleb mi odbiera, bo ile\u017c mo\u017cna pisa\u0107 o p\u0142ycie <em>AZD<\/em> bez powtarzania si\u0119 bez powtarzania si\u0119 bez powtarzania&#8230; <!--more--><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie powtarzanie jest fundamentem tego stylu. Nie ma jednak w\u015br\u00f3d \u015brodk\u00f3w, jakie wykorzystuje Actress, czego\u015b, czego nie by\u0142oby u Aphex Twina, wcze\u015bniej w Detroit, w Berlinie czy p\u00f3\u017aniej u dubstepowc\u00f3w. Generacja Darrena Cunninghama (tak si\u0119 nazywa prywatnie Actress, by\u0142y pi\u0142karz dru\u017cyny m\u0142odzie\u017cowej West Bromwich) og\u0142asza \u015bmier\u0107 muzyki zatopionej w chaosie pomys\u0142\u00f3w, cz\u0119sto do\u015b\u0107 przypadkowych. Jako cz\u0142owiek lubi\u0105cy filozofowa\u0107 na temat w\u0142asnej tw\u00f3rczo\u015bci, og\u0142asza nawet t\u0119 \u015bmier\u0107 sam, zupe\u0142nie bez ogr\u00f3dek, pisz\u0105c: <em>Music is chaos. R.I.P Music<\/em>. Cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie ju\u017c i to zawyrokowa\u0142 kilka lat temu na bodaj najlepszej swojej p\u0142ycie zatytu\u0142owanej w\u0142a\u015bnie <em>R.I.P.<\/em> Wi\u0119c wt\u00f3rna jest ju\u017c nawet ta diagnoza. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Mg1Pw0y-x8Q\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Faktem jest, \u017ce <em>AZD<\/em> oznacza podniesienie si\u0119 po kl\u0119sce p\u0142yty <em>Ghettoville<\/em> &#8211; o kt\u00f3rej <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/02\/07\/zero-satysfakcji-czyli-przyjdzie-szatan-i-nas-zje-styczen-2014\/\">sam pisa\u0142em<\/a>, \u017ce <em>aby naprawd\u0119 j\u0105 polubi\u0107 trzeba sobie wyci\u0105\u0107 o\u015brodek przyjemno\u015bci<\/em>. Ale nie oznacza to jeszcze pe\u0142nego entuzjazmu z mojej strony. Dwa najciekawsze utwory &#8211; <em>Dancing in the Smoke<\/em> i <em>Faure in Chrome<\/em>, cho\u0107 te\u017c zaszumione i pe\u0142ne przypadkowo\u015bci, pokazuj\u0105, \u017ce ewolucj\u0105 linearnie rozwijanej kompozycji co\u015b si\u0119 jeszcze da w muzyce elektronicznej osi\u0105gn\u0105\u0107. I daj\u0105 pewne prze\u0142amanie po 30 minutach repetycji. Wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 jeszcze delikatna, oparta na lekko rozstrajaj\u0105cych si\u0119 analogach miniatura <em>Falling Rizlas<\/em>. Wcze\u015bniej mamy dla odmiany najbardziej moim zdaniem kompromituj\u0105c\u0105 propozycj\u0119 w zestawie, czyli utw\u00f3r <em>Runner<\/em> (podobno swoista &#8222;nowa wersja&#8221; muzyki do <em>Blade Runnera<\/em>), kt\u00f3ry brzmi jak sklecony w 20 minut na amigowym trackerze &#8211; z ca\u0142ym szacunkiem i dla Amigi, i dla tracker\u00f3w, kt\u00f3re by\u0142y po\u017cytecznym narz\u0119dziem do komponowania muzyki. <\/p>\n<p>By\u0107 mo\u017ce nowy Actress to &#8211; podobnie jak spora grupa gwiazd coraz mroczniejszej, coraz bardziej nostalgicznej, &#8222;oparowej&#8221; i jeszcze bardziej abstrakcyjnej sceny klubowej &#8211; zarazem kolejne R.I.P. dla recenzent\u00f3w i krytyk\u00f3w. Po wielokrotnych ods\u0142uchach <em>AZD <\/em>(czyta\u0107 to mo\u017cna jako &#8222;azid&#8221;, jak\u017ceby inaczej) mog\u0119 ju\u017c tylko powiedzie\u0107, \u017ce co jest dla mnie tajemnic\u0105 na tym albumie, zapewne tajemnic\u0105 pozostanie. I oceni\u0107 go tak, by utrzyma\u0107 si\u0119 w konwencji tej opowie\u015bci o bezbarwnym, chaotycznym \u015bwiecie. Jest to wi\u0119c album dobry, ale beznadziejnie dobry. I udany, ale beznadziejnie udany. I jest ci\u0105gle dla sceny klubowej nadziej\u0105, ale beznadziejn\u0105 nadziej\u0105.<\/p>\n<p><strong>ACTRESS <em>AZD<\/em><\/strong>, Ninja Tune 2017, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/6wTUQXiLV-Q\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Takie has\u0142o marketingowe uku\u0142em dla du\u017cej cz\u0119\u015bci nowej muzyki elektronicznej &#8211; nawet nie dlatego, \u017ce tak do ko\u0144ca z\u0142a, tylko dlatego, \u017ce m\u0119tna &#8211; zupe\u0142nie jak czasy, w kt\u00f3rych przysz\u0142o nam \u017cy\u0107. Pozostawia niewiele optymizmu, raczej nie robi nadziei, je\u015bli chodzi o rozw\u00f3j, w transie widzi ju\u017c nie hedonizm &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; tylko spos\u00f3b [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13544,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,2696],"tags":[373],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13502"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13502"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13502\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13549,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13502\/revisions\/13549"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13544"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13502"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13502"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13502"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}