
{"id":13816,"date":"2017-05-31T09:03:56","date_gmt":"2017-05-31T07:03:56","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13816"},"modified":"2017-05-31T22:02:28","modified_gmt":"2017-05-31T20:02:28","slug":"pieprz-po-piecdziesiatce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/05\/31\/pieprz-po-piecdziesiatce\/","title":{"rendered":"&#8222;Pieprz&#8221; po pi\u0119\u0107dziesi\u0105tce"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli spodziewacie si\u0119 tu dziesi\u0105tej recenzji osiemnastego wydania trzynastego miksu pi\u0105tego masteringu pierwszej (w wielu rankingach) p\u0142yty wszech czas\u00f3w &#8211; b\u0142\u0105d. <em>Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band<\/em> grupy <strong>The Beatles<\/strong> ko\u0144czy w\u0142a\u015bnie p\u00f3\u0142 wieku i jest to dla mnie okazja, by od\u015bwie\u017cy\u0107 w\u0142asn\u0105 robot\u0119 z okolic czterdziestej rocznicy i opowiedzie\u0107 na tych przyst\u0119pnych i darmowych \u0142amach blogowych, jak to by\u0142o z p\u0142yt\u0105, kt\u00f3ra ani nie jest bezwzgl\u0119dnie najlepsza, ani najwybitniejsza, ale z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 bardzo ciekawa i wa\u017cna. Tkwi w samym \u015brodku galaktyki kultury ostatnich 50 lat. Dlaczego? Bo <em>Sier\u017cant Pieprz<\/em> to encyklopedia fascynacji lat 60. i elementarz adept\u00f3w popkultury.<em> It was 50 years ago today, Sgt. Pepper taught the band to play&#8230;<\/em><!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/gLlWIfKO0sU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>To Lennon chcia\u0142 Hitlera i okultyst\u0119 Crowleya. McCartney wybra\u0142 dw\u00f3ch awangardzist\u00f3w \u2013 kompozytora Stockhausena i pisarza Burroughsa. George\u2019a Harrisona, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie wr\u00f3ci\u0142 z Indii, interesowali wy\u0142\u0105cznie hinduscy guru. Po kolei dodawali dalsze osoby, swoich mistrz\u00f3w literackich, wielkich naukowc\u00f3w i gwiazdy kina. Wszystkich, kt\u00f3rych chcieliby zaprosi\u0107 na koncert. Oscara Wilde\u2019a, Sigmunda Freuda, Marlen\u0119 Dietrich, Alberta Einsteina. Odpad\u0142 Mahatma Gandhi, bo wytw\u00f3rnia EMI przestraszy\u0142a si\u0119 reakcji w Indiach. Potem spad\u0142 z listy Jezus, bo media wci\u0105\u017c jeszcze komentowa\u0142y uwag\u0119 Lennona o tym, \u017ce Beatlesi s\u0105 od niego popularniejsi. Hitlera przygotowano, potem wyniesiono, ale w ko\u0144cu jednak przemycono na plan, cho\u0107 nigdy nie znalaz\u0142 si\u0119 na zdj\u0119ciu. Jego wyci\u0119ta z dykty posta\u0107 zosta\u0142a skrz\u0119tnie schowana \u2013 za \u017cywymi cz\u0142onkami The Beatles.<br \/>\n<em>\u2013 Pomys\u0142 z wykorzystaniem istniej\u0105cych zdj\u0119\u0107 by\u0142 magiczny. Przecie\u017c Beatlesi mieli tak\u0105 pozycj\u0119, \u017ce mogliby wybra\u0107 na swoich fan\u00f3w kogo sami chcieli<\/em> \u2013 opowiada\u0142 p\u00f3\u017aniej Peter Blake, autor projektu ok\u0142adki, kt\u00f3ry wsp\u00f3lnie z fotografem Michaelem Cooperem stworzy\u0142 co\u015b, co nazywane bywa \u201eMona Lis\u0105 ok\u0142adek\u201d, a z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 pozostanie jedn\u0105 z bardziej rozpoznawalnych prac brytyjskiego pop-artu.<br \/>\nSesja zdj\u0119ciowa wie\u0144czy\u0142a sesj\u0119 nagraniow\u0105: 129 dni pracy, w wyniku kt\u00f3rych powsta\u0142 wydany dwa miesi\u0105ce p\u00f3\u017aniej album <em>Sgt. Pepper\u2019s Lonely Hearts Club Band<\/em>, pozostaj\u0105cy wci\u0105\u017c na czele wielu list najwi\u0119kszych p\u0142yt wszech czas\u00f3w. Archetyp p\u0142yty rockowej, a zarazem album otoczony najbogatsz\u0105 mitologi\u0105. I zarazem pierwszy concept-album w dziejach, kt\u00f3rego koncept do tej pory pozostaje jednak niejasny. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/2RoA0QTZ-bM\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Jedna z najdziwniejszych legend zwi\u0105zanych z \u201eSier\u017cantem Pieprzem\u201d g\u0142osi, \u017ce album nagrywany by\u0142 ju\u017c w tr\u00f3jk\u0119 \u2013 bo Paul McCartney umar\u0142 w 1966 roku, ale by przemys\u0142 p\u0142ytowy dalej zarabia\u0142, zosta\u0142 zast\u0105piony przez sobowt\u00f3ra. Szalon\u0105 teori\u0119 mia\u0142a potwierdza\u0107 symbolicznie tylna strona ok\u0142adki, na kt\u00f3rej McCartney \u2013 jako jedyny z Beatles\u00f3w \u2013 stoi odwr\u00f3cony plecami. A George Harrison w z\u0142owieszczym ge\u015bcie (jak twierdzili fani) wskazuje palcem wydrukowany obok fragment tekstu <em>She\u2019s Leaving Home<\/em> m\u00f3wi\u0105cy rzekomo o dacie i godzinie \u015bmierci. W tekstach pojawia si\u0119 nazwisko rzekomego nast\u0119pcy Paula \u2013 Billy\u2019ego Shearsa. A pod koniec zapowiadaj\u0105cej album piosenki <em>Strawberry Fields Forever<\/em> fani s\u0142yszeli wyszeptane przez Lennona <em>I buried Paul<\/em>, czyli <em>pochowa\u0142em Paula<\/em> (w rzeczywisto\u015bci m\u00f3wi\u0142: <em>cranberry sauce<\/em>).<\/p>\n<p>Grupa os\u00f3b, kt\u00f3re spotka\u0142y si\u0119 30 marca 1967 roku jako wizerunki z kartonu, nie przysz\u0142a jednak na pogrzeb McCartneya. Ani nawet na koncert The Beatles, bo fotografia mia\u0142a dokumentowa\u0107 wyst\u0119p wymy\u015blonego zespo\u0142u: Orkiestry Klubu Samotnych Serc Sier\u017canta Pieprza. \u2013 <em>Byli\u015bmy zm\u0119czeni byciem The Beatles <\/em>\u2013 t\u0142umaczy\u0142 Paul McCartney. Beatlesi chcieli przesta\u0107 koncertowa\u0107 i stworzy\u0107 sobie alter ego, dla kt\u00f3rego wymy\u015blili przedziwn\u0105 nazw\u0119 \u2013 na wz\u00f3r hipisowskich zespo\u0142\u00f3w powstaj\u0105cych w USA. Na tym jednak koncept si\u0119 wyczerpa\u0142: \u2013 <em>W\u0142a\u015bciwie tylko w dw\u00f3ch piosenkach pojawia\u0142a si\u0119 posta\u0107 sier\u017canta Pieprza. Reszta mog\u0142a si\u0119 znale\u017a\u0107 na dowolnej naszej p\u0142ycie<\/em> \u2013 m\u00f3wi\u0142 Lennon.<\/p>\n<p>T\u0119 reszt\u0119 stanowi\u0142y piosenki wy\u015bmiewaj\u0105ce sza\u0142 konsumpcji (<em>Good Morning, Good Morning<\/em> z has\u0142em wzi\u0119tym z reklamy p\u0142atk\u00f3w \u015bniadaniowych), m\u00f3wi\u0105ce o ucieczkach nastolatk\u00f3w z domu (<em>She\u2019s Leaving Home<\/em>), nawi\u0105zywaniu toksycznych przyja\u017ani z fanami (<em>Fixing A Hole<\/em>), inspirowane urywkami artyku\u0142\u00f3w prasowych (<em>A Day In The Life<\/em>) albo dziwnym rysunkiem syna Lennona (<em>Lucy In The Sky With Diamonds<\/em>). Osobist\u0105, dedykowan\u0105 ojcu wodewilow\u0105 piosenk\u0119 <em>When I\u2019m Sixty Four<\/em> przypominano McCartneyowi, gdy on sam sko\u0144czy\u0142 64 lata. <em>Within You Without You<\/em> w ca\u0142o\u015bci napisany przez George\u2019a Harrisona to jeden z pierwszych \u015blad\u00f3w fascynacji muzyk\u0105 hindusk\u0105, a <em>A Day In The Life<\/em> (kt\u00f3rego znaczenie \u201eNewsweek\u201d w momencie wydania por\u00f3wnywa\u0142 z wag\u0105 <em>Ziemi ja\u0142owej<\/em> T.S. Eliota) przyni\u00f3s\u0142 wyj\u0105tkowy maria\u017c rockowej grupy z orkiestr\u0105, kt\u00f3rej muzykom Beatlesi kazali przywdzia\u0107 karnawa\u0142owe ozdoby i gra\u0107 proste, nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 crescendo \u2013 zainspirowani tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Stockhausena. <em>Muzyczny orgazm<\/em> \u2013 opisali fina\u0142 utworu wychwalaj\u0105cy <em>Sier\u017canta Pieprza<\/em> krytycy.<\/p>\n<p>Gdy przy nagrywaniu owego fina\u0142u nie wystarczy\u0142 dost\u0119pny w\u00f3wczas w studiu magnetofon cztero\u015bladowy, zsynchronizowano za pomoc\u0105 ekwilibrystycznych sztuczek dwa magnetofony, by uzyska\u0107 \u0142\u0105cznie osiem \u015bcie\u017cek. To zreszt\u0105 niejedyna nowo\u015b\u0107. Innowacj\u0105 by\u0142o ju\u017c to, \u017ce Beatlesi nie wchodzili do studia, by nagra\u0107 dawno skomponowane utwory. Weszli do studia, by tam tworzy\u0107 p\u0142yt\u0119. Wykorzystywali liczne efekty gitarowe, echa, pog\u0142osy, manipulowali pr\u0119dko\u015bci\u0105 ta\u015bmy, nak\u0142adali, dublowali poszczeg\u00f3lne partie, wykorzystali Mellotron, zesp\u00f3\u0142 klarnet\u00f3w, instrumenty hinduskie, efekty specjalne \u2013 wiele d\u017awi\u0119k\u00f3w naturalnych, kt\u00f3re dot\u0105d praktycznie nie pojawia\u0142y si\u0119 na p\u0142ytach. Pierwszy raz u\u017cyto nowatorskiego systemu Dolby. Wszystko w procesie skrajnie demokratycznym. \u2013 <em>Brane by\u0142y pod uwag\u0119 tylko najlepsze pomys\u0142y \u2013 niezale\u017cnie, od kogo pochodzi\u0142y<\/em> \u2013 m\u00f3wi\u0142 Ringo Starr. I mimo licznych absurdalnie cyrkowych zabieg\u00f3w \u2013 jak ostatni akord fortepianowy zagrany wsp\u00f3lnie przez pi\u0119\u0107 os\u00f3b (uda\u0142o si\u0119 to za dziewi\u0105tym razem) \u2013 pokazali, \u017ce muzyka rockowa w sensie artystycznym zdaje w\u0142a\u015bnie egzamin dojrza\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9x-DQBuervc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Kiedy Dylan wprowadza\u0142 ich w trawk\u0119, skr\u0119ci\u0142 jointa, poda\u0142 Lennonowi, a ten przestraszy\u0142 si\u0119 i poda\u0142 dalej \u2013 Ringo Starrowi. Par\u0119 lat p\u00f3\u017aniej Beatlesi z u\u017cywkami byli ju\u017c jednak na bie\u017c\u0105co. Czytali uznawan\u0105 za przewodnik po narkotycznych do\u015bwiadczeniach <em>Tybeta\u0144sk\u0105 ksi\u0119g\u0119 umar\u0142ych<\/em>, poznawali szalone pogl\u0105dy Timothy Leary\u2019ego (<em>S\u0105 mutantami. Agentami rewolucji zes\u0142anymi przez Boga obdarzonymi moc\u0105 stworzenia nowego gatunku szcz\u0119\u015bliwych wolnych ludzi<\/em> \u2013 m\u00f3wi\u0142 z kolei Leary o Beatlesach jeszcze w roku 1964), a w uroki LSD wprowadzi\u0142 ich znajomy dentysta. Po kolacji u niego i d\u0142ugiej nocy sp\u0119dzonej w londy\u0144skich klubach z pr\u0119dko\u015bci\u0105 20 km\/h dojechali samochodem do mieszkania Harrisona, gdzie Lennon og\u0142osi\u0142, \u017ce to wielka \u0142\u00f3d\u017a podwodna, w kt\u00f3rej wszyscy razem mieszkaj\u0105.<\/p>\n<p><em>Sgt. Pepper<\/em> nagrywany by\u0142 ju\u017c po psychodelicznych do\u015bwiadczeniach ca\u0142ej czw\u00f3rki, w kt\u00f3rych rol\u0119 dealera mia\u0142 odegra\u0107 ich \u00f3wczesny mened\u017cer, s\u0142ynny Brian Epstein. \u2013 <em>Epstein mia\u0142 t\u0119 ma\u0142\u0105 buteleczk\u0119 wype\u0142nion\u0105 czystym LSD z laboratori\u00f3w firmy Sandoz <\/em>\u2013 wspomina\u0142 na \u0142amach \u201eMojo\u201d Eric Burdon. \u2013 <em>I \u201eSier\u017cant Pieprz\u201d wyszed\u0142 z tej butelki.<\/em><br \/>\n\u2013 <em>LSD otworzy\u0142o mi oczy. Uczyni\u0142o mnie lepszym, bardziej szczerym i tolerancyjnym cz\u0142onkiem spo\u0142ecze\u0144stwa <\/em>\u2013 m\u00f3wi\u0142 McCartney 40 lat temu. Ju\u017c surrealistyczne <em>Strawberry Fields<\/em> wr\u00f3\u017cy\u0142o klimat zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 p\u0142yty. A po ukazaniu si\u0119 <em>Sier\u017canta Pieprza<\/em> najwi\u0119ksze kontrowersje wzbudzi\u0142a piosenka <em>Lucy in the Sky with Diamonds<\/em>, kt\u00f3rej inicja\u0142y w spos\u00f3b naturalny komponowa\u0142y si\u0119 z najmodniejszym narkotykiem lat 60. Zreszt\u0105 w tek\u015bcie bohater spotyka mandarynkowe drzewa, niebo z marmolady i \u017c\u00f3\u0142to-zielone kwiaty z celofanu, a wreszcie dziewczyn\u0119 o kalejdoskopowych oczach. Na nic zda\u0142y si\u0119 twierdzenia Lennona, \u017ce zwi\u0105zek <em>Lucy&#8230;<\/em> z LSD m\u00f3g\u0142 by\u0107 co najwy\u017cej pod\u015bwiadomy. Piosenka zosta\u0142a zakazana w radiu BBC. Na indeks trafi\u0142o te\u017c <em>A Day In The Life<\/em> \u2013 mimo t\u0142umacze\u0144 Beatles\u00f3w, \u017ce ko\u0144cowa linijka <em>I\u2019d love to turn you on<\/em> (dos\u0142ownie: \u201echcia\u0142bym ci\u0119 podkr\u0119ci\u0107\u201d), je\u015bli ju\u017c mia\u0142a jaki\u015b podtekst, to nie narkotyczny, a co najwy\u017cej seksualny.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce zreszt\u0105 odniesie\u0144 do narkotyk\u00f3w zacz\u0119to si\u0119 dopatrywa\u0107 niemal we wszystkich nagraniach. Ba, tygodnik \u201eTime\u201d zauwa\u017cy\u0142 nawet na ok\u0142adce p\u0142yty krzaki marihuany, cho\u0107 ogrodnik z Buckingham Palace odpowiedzialny za kwiatowe kompozycje na sesji fotograficznej by\u0142 podejrzeniami zdumiony, a nawet obra\u017cony. C\u00f3\u017c, reporter gazety w roku 1967 teoretycznie m\u00f3g\u0142 jeszcze nie wiedzie\u0107, jak wygl\u0105da marihuana. Rok p\u00f3\u017aniej ju\u017c nie. <em>Sgt. Pepper<\/em> ukaza\u0142 si\u0119 bowiem w przeddzie\u0144 s\u0142ynnego Lata Mi\u0142o\u015bci. Hipisowskie komuny powstawa\u0142y jak grzyby po deszczu, a image wymy\u015blonej orkiestry Sier\u017canta Pieprza, dziwol\u0105g\u00f3w przebranych w stroje o fluorescencyjnych barwach, i jej pe\u0142na pog\u0142os\u00f3w muzyka to flagowe przyk\u0142ady psychodelii. \u2013 <em>Nie my\u015bmy rozp\u0119tali ruch hipisowski, ale pewno sprawili\u015bmy, \u017ce sta\u0142 si\u0119 s\u0142awniejszy<\/em> \u2013 komentowa\u0142 Lennon, kt\u00f3rego grupa by\u0142a w odpowiednim miejscu w odpowiednim nastroju i mia\u0142a pomys\u0142y, kt\u00f3re najlepiej oddawa\u0142y atmosfer\u0119 epoki. Dowodem tego by\u0142 nie tylko <em>Sier\u017cant Pieprz<\/em>, ale i nagrany zaraz p\u00f3\u017aniej singel <em>All You Need Is Love<\/em> aspiruj\u0105cy do miana hymnu nowych czas\u00f3w. Trudno zreszt\u0105 uzna\u0107 wielko\u015b\u0107 <em>Sier\u017canta<\/em>, nie bior\u0105c pod uwag\u0119 singli wydanych tu\u017c przed i tu\u017c po zasadniczej p\u0142ycie.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/t5ze_e4R9QY\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Tam, gdzie zabrak\u0142o konceptu Beatlesom, fani dorabiali sobie w\u0142asny. <em>Sier\u017cant Pieprz<\/em> to bodaj pierwsza p\u0142yta, na kt\u00f3rej masowo doszukiwano si\u0119 ukrytych przekaz\u00f3w. Zap\u0119tlone g\u0142osy i \u015bmiechy w ko\u0144c\u00f3wce p\u0142yty nie uk\u0142ada\u0142y si\u0119 na poz\u00f3r w nic logicznego, ale je\u015bli odtworzy\u0107 je od ty\u0142u, wychodzi\u0142o: <em>we\u2019ll fuck you like Supermen<\/em>, czyli <em>zer\u017cniemy was jak supermeni<\/em>. Przyznali to ze zdziwieniem sami Beatlesi, cho\u0107 zaklinali si\u0119, \u017ce ukrytych wiadomo\u015bci nie by\u0142o. Przekazy podprogowe \u015bledzi\u0142 te\u017c Charles Manson, kt\u00f3ry swoj\u0105 sekt\u0119 karmi\u0142 opowie\u015bciami o tym, \u017ce tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Beatles\u00f3w m\u00f3wi o Armagedonie. Ostateczne wezwanie do rewolucji \u2013 i do mordu w domu Romana Pola\u0144skiego \u2013 us\u0142ysza\u0142 jednak dopiero na wydanym rok p\u00f3\u017aniej \u201eBia\u0142ym Albumie\u201d.<\/p>\n<p><em>Sgt. Pepper<\/em> doczeka\u0142 si\u0119 te\u017c krytyk\u00f3w (\u201eNew York Times\u201d napisa\u0142, \u017ce to p\u0142yta \u201echaotyczna i m\u0119cz\u0105ca\u201d) i parodyst\u00f3w (najbardziej s\u0142awnym by\u0142 Frank Zappa, kt\u00f3ry wy\u015bmia\u0142 Beatles\u00f3w na swojej p\u0142ycie <em>We\u2019re Only In It For The Money<\/em> &#8211; sk\u0105din\u0105d oni inspirowali si\u0119 jego debiutanck\u0105 p\u0142yt\u0105 <em>Freak Out!<\/em>). Powsta\u0142 te\u017c termin \u201eprawo sier\u017canta Pieprza\u201d \u2013 w Wielkiej Brytanii projekt zmian przepis\u00f3w dotycz\u0105cych w\u0142asno\u015bci intelektualnej nazwano tak, by nagrania d\u017awi\u0119kowe chronione by\u0142y nie 50, ale 70 lub wr\u0119cz 95 lat. Przez analogi\u0119 do zmian w USA, kt\u00f3re nazwano \u201eprawem Myszki Mickey\u201d. Dla wyj\u0105tkowo twardych pod tym wzgl\u0119dem w\u0142a\u015bcicieli praw do nagra\u0144 The Beatles, kt\u00f3rych polityka wyklucza prezentacj\u0119 utwor\u00f3w Beatles\u00f3w na sk\u0142adankach i jakiekolwiek obni\u017canie ceny na p\u0142yty liverpoolczyk\u00f3w (st\u0105d w\u0142a\u015bnie s\u0105 tak wysokie tak\u017ce w Polsce), nadszed\u0142 bowiem powa\u017cny problem, kt\u00f3ry trzeba by\u0142o rozwi\u0105za\u0107 jeszcze przed 50. rocznic\u0105 wydania albumu, by nie trafi\u0142 do domeny publicznej.<\/p>\n<p>\u2013<em> Wszystko, co dot\u0105d zrobili\u015bmy, to \u015bmiecie <\/em>\u2013 m\u00f3wi\u0142 Harrison, kiedy zesp\u00f3\u0142 wchodzi\u0142 do studia, by nagra\u0107 s\u0142ynny album. Jednak to, co by\u0142o dla Beatles\u00f3w nowym pocz\u0105tkiem, sta\u0142o si\u0119 dla nich zarazem pocz\u0105tkiem ko\u0144ca. W sierpniu 1967 zmar\u0142 w wyniku przedawkowania narkotyk\u00f3w Epstein, nazywany cz\u0119sto \u201epi\u0105tym Beatlesem\u201d, kt\u00f3ry bezb\u0142\u0119dnie kierowa\u0142 ich karier\u0105. Ju\u017c w trakcie pracy nad \u201ePieprzem\u201d Lennon pozna\u0142 si\u0119 z Yoko Ono, oskar\u017can\u0105 p\u00f3\u017aniej o sk\u0142\u00f3cenie Czw\u00f3rki. A kolejne p\u0142yty okazywa\u0142y si\u0119 zbiorami indywidualnie pisanych piosenek. Mo\u017cna wi\u0119c nie uznawa\u0107 wydanego 40 lat temu albumu za najlepszy w dorobku The Beatles, ale z pewno\u015bci\u0105 by\u0142a to p\u0142yta najwi\u0119kszego zespo\u0142u \u015bwiata nagrana w kulminacyjnym punkcie jego kariery.<\/p>\n<p>I jeszcze jedno \u2013 dzi\u015b nie znamy prawdziwego <em>Sier\u017canta Pieprza<\/em>. \u2013 <em>Nie s\u0142ysza\u0142e\u015b tej p\u0142yty, je\u015bli nie us\u0142ysza\u0142e\u015b jej w wersji mono <\/em>\u2013 mawia\u0142 Lennon. A oryginalna wersja mono, zmiksowana z udzia\u0142em samych Beatles\u00f3w, d\u0142ugo nie by\u0142a dost\u0119pna na p\u0142ycie kompaktowej. To paradoks \u2013 w czasach, gdy triumfy \u015bwi\u0119c\u0105 nowe miksy w rodzaju <em>Love<\/em>, nie wznawiano <em>Sgt. Peppera<\/em> w takiej wersji, jak\u0105 stworzyli sami Beatlesi. I ju\u017c nie tylko znaczenie tego przedziwnego albumu, ale i jego pierwotne brzmienie pozostawa\u0142o dla wi\u0119kszo\u015bci \u015bmiertelnik\u00f3w tajemnic\u0105. Teraz rozwi\u0105zuj\u0105 j\u0105 pojawiaj\u0105ce si\u0119 w nowej wersji super deluxe oryginalne miksy mono. I je\u015bli ju\u017c s\u0105 powody, by si\u0119 nowym wydaniem zainteresowa\u0107, to w\u0142a\u015bnie takie. Szkoda tylko, \u017ce te wersje pojawiaj\u0105 si\u0119 w sze\u015bciop\u0142ytowym boksie, kt\u00f3rego cena sugeruje, hm, pr\u00f3b\u0119 zrobienia ostatnich wielkich pieni\u0119dzy na &#8222;Pieprzu&#8221;. <\/p>\n<p><strong>THE BEATLES <em>Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band<\/em><\/strong>, Apple 1967\/EMI 2017, <strong>10\/10<\/strong><\/p>\n<p>Powy\u017cszy tekst jest przeredagowan\u0105 wersj\u0105 artyku\u0142u, kt\u00f3ry napisa\u0142em w roku 2007 dla tygodnika &#8222;Przekr\u00f3j&#8221; z okazji 40. rocznicy wydania <em>Sier\u017canta<\/em>.<\/p>\n<p>Jutro w radiowej Dw\u00f3jce wsp\u00f3lnie z Krzysztofem Dziub\u0105 i Przemkiem Psikut\u0105 przez trzy godziny prze\u015bwietlimy <em>Sier\u017canta <\/em>ze wszystkich stron. Pocz\u0105tek o 22.00.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli spodziewacie si\u0119 tu dziesi\u0105tej recenzji osiemnastego wydania trzynastego miksu pi\u0105tego masteringu pierwszej (w wielu rankingach) p\u0142yty wszech czas\u00f3w &#8211; b\u0142\u0105d. Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band grupy The Beatles ko\u0144czy w\u0142a\u015bnie p\u00f3\u0142 wieku i jest to dla mnie okazja, by od\u015bwie\u017cy\u0107 w\u0142asn\u0105 robot\u0119 z okolic czterdziestej rocznicy i opowiedzie\u0107 na tych przyst\u0119pnych i darmowych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13973,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[22,699,2696],"tags":[329],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13816"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13816"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13816\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13983,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13816\/revisions\/13983"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13973"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13816"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13816"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13816"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}