
{"id":13913,"date":"2017-06-13T08:20:43","date_gmt":"2017-06-13T06:20:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13913"},"modified":"2017-06-13T08:29:53","modified_gmt":"2017-06-13T06:29:53","slug":"wierce-sie-stylistycznie-doktorze-czy-to-normalne","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/13\/wierce-sie-stylistycznie-doktorze-czy-to-normalne\/","title":{"rendered":"Wierc\u0119 si\u0119 stylistycznie. Doktorze, czy to normalne?"},"content":{"rendered":"<p>Musz\u0119 si\u0119 do czego\u015b przyzna\u0107: strasznie si\u0119 wierc\u0119. Najcz\u0119\u015bciej bawi\u0119 si\u0119 gumk\u0105 recepturk\u0105 albo nerwowo telegrafuj\u0119 nog\u0105. I jest mi niezmiernie mi\u0142o, \u017ce Clive Thompson z &#8222;Wired&#8221; &#8211; jeden z moich ulubionych felietonist\u00f3w &#8211; w\u0142a\u015bnie udzieli\u0142 mi rozgrzeszenia. Pisze w najnowszym numerze (troch\u0119 przy okazji popularno\u015bci wynalazk\u00f3w dla nerwus\u00f3w: <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/ludzieistyle\/1707902,1,na-czym-polega-fenomen-fidget-spinnera.read\">fidget spinnera<\/a> i <a href=\"https:\/\/www.thefidgetcube.co\/\">fidget cube<\/a>), \u017ce r\u00f3\u017cne rodzaje wiercenia si\u0119 s\u0105 raczej po\u017cyteczne: za\u017cywamy troch\u0119 ruchu, kt\u00f3rego nie mamy zbyt wiele, do tego prawdopodobnie sprzyja koncentracji &#8211; wprawdzie tylko u wierc\u0105cego si\u0119, u innych cz\u0119sto wr\u0119cz przeciwnie, ale jednak. Na przyk\u0142ad dzieciaki z ADHD maj\u0105 lepsze wyniki w testach, je\u015bli si\u0119 wierc\u0105. Jest wi\u0119c szansa, \u017ce doro\u015bli bez ADHD, za to z dzie\u0107mi, psem, kredytem we frankach itd. te\u017c b\u0119d\u0105 mieli lepsze wyniki. Thompson rzuca nawet tez\u0119 o tym, \u017ce wiercenie si\u0119 powinni\u015bmy zamieni\u0107 w dobre \u017ar\u00f3d\u0142o energii &#8211; ju\u017c cho\u0107by zabawa kom\u00f3rk\u0105 (charakterystyczna dla wielu os\u00f3b) czy przek\u0142adanie jej z r\u0119ki do r\u0119ki powinny do\u0142adowywa\u0107 bateri\u0119. Tak jak hamowanie w Priusie do\u0142adowuje akumulator. Wtedy mo\u017ce nawet osoby, kt\u00f3re musz\u0105 z takimi wierc\u0105cymi si\u0119 przebywa\u0107, nie mia\u0142yby problem\u00f3w z wierceniem. Ja jednak t\u0119 energi\u0119 wykorzystuj\u0119 nieco inaczej.<!--more--><\/p>\n<p>Od dawna pr\u00f3bowa\u0142em doj\u015b\u0107 do tego, w jaki spos\u00f3b na takie mimowolne ruchy wp\u0142ywa \u015bcie\u017cka d\u017awi\u0119kowa. I mam wra\u017cenie, \u017ce wierc\u0119 si\u0119 niezale\u017cnie od tego, czy muzyka mi si\u0119 podoba, czy nie. By\u0107 mo\u017ce chodzi po prostu o to, \u017ce po latach karmienia organizmu bardzo r\u00f3\u017cn\u0105 stylistycznie muzyk\u0105 zacz\u0105\u0142em reagowa\u0107 nerwowo, kiedy s\u0142ucham zbyt d\u0142ugo tego samego stylu. Mo\u017ce dodatkowy zastrzyk energii daje mi w\u0142a\u015bnie przeskakiwanie z p\u0142yty na p\u0142yt\u0119? Je\u015bli tak, to pewnie w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki temu zn\u00f3w zebra\u0142em ca\u0142y p\u0119czek premier z ostatnich tygodni. Mo\u017ce co\u015b si\u0119 komu\u015b przyda. Kolejno\u015b\u0107 alfabetyczna.<\/p>\n<p><strong>CHINO AMOBI <em>Paradiso<\/em><\/strong>, NON Worldwide 2017, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nKrzykliwy postindustrialny kola\u017c d\u017awi\u0119kowy na bazie hip-hopu, czyli muzyka mroczna, troch\u0119 efekciarska, wyprowadzaj\u0105ca z emocjonalnej r\u00f3wnowagi i przesterowana praktycznie w ca\u0142o\u015bci (pani realizatorka w radiu: <em>To tak ma by\u0107, takie przesterowane?<\/em>). Prywatka na z\u0142omowisku, kt\u00f3ra nagle staje si\u0119 banalna jak utw\u00f3r Visage, gdy robi si\u0119 delikatniej, wi\u0119c autor (Chinonyeelu Uchechi Amobi) wciska gaz przez prawie ca\u0142y czas trwania p\u0142yty. I dla tych mocnych wra\u017ce\u0144 warto pos\u0142ucha\u0107 &#8211; obawiam si\u0119 tylko, \u017ce nigdy nie w ca\u0142o\u015bci. <em>Blackout<\/em> mog\u0142oby by\u0107 now\u0105 czo\u0142\u00f3wk\u0105 serialu <em>House of Cards<\/em>. Najlepszy fragment:<em> Eigengrau (Chilfren of Hell II)<\/em> (z archiwali\u00f3w warto jeszcze sprawdzi\u0107, jak autor <a href=\"https:\/\/soundcloud.com\/chinoamobi\/warszawa\">wyobra\u017ca sobie muzycznie Warszaw\u0119<\/a>). Ca\u0142o\u015b\u0107 Amobi prowadzi w okolice concept albumu, przeplataj\u0105c utwory r\u00f3\u017cnego typu nagranymi komentarzami &#8211; i, niestety, na ca\u0142o\u015b\u0107 d\u0142ugiego albumu tych koncepcyjnych pomys\u0142\u00f3w brakuje. Nie chc\u0119 obra\u017ca\u0107, ale Waters brzmi sp\u00f3jniej. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/z08Y08Z_xTk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>JAIMIE BRANCH <em>Fly or Die<\/em><\/strong>, International Anthem 2017, 7.5\/10<br \/>\nNie spos\u00f3b nie porusza\u0107 nog\u0105 przy rytmach tkanych przez Chada Taylora. Tkanych, bo gra Taylora, niezwykle lekka, cho\u0107 zarazem g\u0119sta, pe\u0142na d\u017awi\u0119cznych rimshot\u00f3w, doskonale sama w sobie wype\u0142nia przestrze\u0144 i narzuca klimat. Znamy to z Chicago Underground Duo, Tu jest podobnie, cho\u0107 powinienem pewnie zacz\u0105\u0107 od tego, \u017ce na tr\u0105bce gra nie Mazurek, tylko rekrutuj\u0105ca si\u0119 z chicagowskiej sceny 35-latka Jaimie Branch. Znakomita technicznie i pasuj\u0105ca ze swoimi precyzyjn\u0105, cho\u0107 mi\u0119sist\u0105 brzmieniowo kresk\u0105 rysowanymi tematami. Dw\u00f3jce muzyk\u00f3w towarzysz\u0105 Tomeka Reid na wiolonczeli (niemal jednocze\u015bnie wychodzi p\u0142yta jej zespo\u0142u Here In Now) oraz basista Jason Ajemian. Te wyskoki w melodyjne, funkuj\u0105ce granie, a p\u00f3\u017aniej powroty w awangardowy chaos mog\u0105 tu \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 &#8211; i s\u0142usznie &#8211; fan\u00f3w Matany Roberts. To mo\u017ce jeszcze nie ten poziom, ale spos\u00f3b my\u015blenia podobny. Nie musz\u0119 chyba dodawa\u0107, \u017ce naj\u0142adniejsza p\u0142yta w zestawie, nie tylko bior\u0105c pod uwag\u0119 ok\u0142adk\u0119.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/289990405&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>LINDSEY BUCKINGHAM &#038; CHRISTINE McVIE <em>Lindsey Buckingham &#038; Christine McVie<\/em><\/strong>, LMJC 2017, <strong>6.5\/10<\/strong><br \/>\nPodw\u00f3jnie przyjemna p\u0142yta, bo pomijaj\u0105c powr\u00f3t archaicznej, do\u015b\u0107 s\u0142odkiej, ale przy tym nieodrzucaj\u0105cej prostactwem melodyjno\u015bci utwor\u00f3w tej sp\u00f3\u0142ki autorskiej (tudzie\u017c Buckinghama i McVie osobno), jest to bardzo przyzwoicie wyprodukowany album pop jak na standardy dzisiejszego lubi\u0105cego kompresj\u0119 (ta te\u017c do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bna, ale do\u015b\u0107 jeszcze selektywna) \u015bwiata. Nie spodziewajcie si\u0119 poziomu <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/04\/13\/ostatnie-takie-tango-czyli-co-bylo-nie-tak-z-latami-80\/\">opisywanego tu niedawno Fleetwood Mac<\/a> sprzed 30 lat (w <em>On With the Show<\/em> ma\u0142e nawi\u0105zanie do <em>You and I, Part II<\/em>), ale McVie g\u0142osowo trzyma si\u0119 bardzo dobrze i je\u015bli nawet te 40 minut uznacie za zasadniczo zmarnowane, to nie bez pewnej przyjemno\u015bci. W ka\u017cdym razie najbli\u017cej Fleetwood Mac, jak si\u0119 da\u0142o w roku 2017. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/VwBy3TvzPEU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>WOJCIECH GOLCZEWSKI <em>The Signal<\/em><\/strong>, Data Airlines 2017, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nKolejny album pozna\u0144skiego artysty mia\u0142 by\u0107 rodzajem prequela zesz\u0142orocznej p\u0142yty <em>Reality Check<\/em>, stawiaj\u0105cego na bardziej minimalistyczne kompozycje. I rzeczywi\u015bcie, witaj\u0105 nas niespiesznie konstruowane motywy o do\u015b\u0107 lekkiej strukturze brzmieniowej, nios\u0105ce mniej mocnych, ekspresyjnych akcent\u00f3w electro, bardziej ju\u017c swoisty romantyzm kosmiczny starej ery muzyki elektronicznej z jego s\u0142abo\u015bci\u0105 do budowania d\u0142ugich, pn\u0105cych si\u0119 ku g\u00f3rze melodii &#8211; bli\u017cej w ka\u017cdym razie do Korzy\u0144skiego czy Bili\u0144skiego ni\u017c Perturbatora. Jest w tym czasem nuta naiwno\u015bci (<em>Childhood Dream<\/em>), wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 ko\u0144c\u00f3wka, z Vangelisowskim motywem w <em>Superunknown <\/em>(tak m\u00f3g\u0142by brzmie\u0107 podrasowany <em>Blade Runner<\/em> AD 2017) oraz d\u0142ugie, 12-minutowe, impresyjne <em>1348000 Miles<\/em>, pod nieobecno\u015b\u0107 orkiestry zszyte z g\u0119stych, ziarnistych, ale zarazem szerokich syntezatorowych pad\u00f3w. Bez prze\u0142omu, ale je\u015bli kto\u015b jeszcze nie zna stylu Golczewskiego, zrobi to na nim du\u017ce wra\u017cenie.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/312403694&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>LOW ROAR <em>Once in a Long, Long While<\/em><\/strong>, Low Roar 2017, <strong>6.5\/10<\/strong><br \/>\nZdradz\u0119 tu kolejny osobisty fakt: notatki do recenzji sporz\u0105dzam stale w ma\u0142ych notesikach, rzadziej na osobnych kartkach, bo to si\u0119 ko\u0144czy \u017ale. No i notatki robione podczas ods\u0142uchu tej p\u0142yty diabli wzi\u0119li, tak samo jak biogram autora. Zamiast wi\u0119c zasypywa\u0107 was ma\u0142o interesuj\u0105cymi faktami w rodzaju &#8222;Ciekawy go\u015bcinny wyst\u0119p J\u00f3fr\u00ed\u00f0ur \u00c1kad\u00f3ttir&#8221; napisz\u0119 tylko, \u017ce Ryan Karazija to Islandczyk pudrowany, imigrant z USA, kt\u00f3ry na wysp\u0119 przylecia\u0142 po smutek i p\u00f3\u0142nocn\u0105 melodyjno\u015b\u0107, a na p\u0142ycie gospodaruje nimi ca\u0142kiem zr\u0119cznie, sk\u0142adaj\u0105c swoje popowe &#8211; nie wahajmy si\u0119 u\u017cy\u0107 tego s\u0142owa &#8211; utwory z brzmie\u0144 elektronicznych lub nak\u0142adanych na siebie, a czasem samplowanych brzmie\u0144 tzw. \u017cywych instrument\u00f3w. Ani to do ko\u0144ca w Thoma Yorke&#8217;a, ani w J\u00f3nsiego, czasem po ameryka\u0144sku, bli\u017cej Kurta Vile&#8217;a czy Conora Obersta &#8211; ale spory wsp\u00f3\u0142czynnik radiowo\u015bci. Poza notatkami mam bowiem list\u0119 utwor\u00f3w spisanych pod k\u0105tem audycji, a tych w wypadku Low Roar naliczy\u0142em kilka. I dla mnie r\u00f3wnie\u017c by\u0142o to zaskoczenie.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/313872236&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>JUANA MOLINA <em>Halo<\/em><\/strong>, Crammed Discs 2017, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nPrawie samowystarczalna argenty\u0144ska artystka, nagrywaj\u0105ca od lat w oryginalnym stylu &#8211; misternie dopracowanym, udziwnionym, opartym z pocz\u0105tku na akustycznych instrumentach, a teraz g\u0142\u00f3wnie na ciep\u0142ych syntezatorowych barwach &#8211; prowadzi nas w okolice The Knife, Beth Orton czy Jenny Hval w wersji tropikalnej. Troch\u0119 mi si\u0119 jednak przejad\u0142a. To, co parokrotnie ju\u017c intrygowa\u0142o, czyli po\u0142\u0105czenie p\u0142yn\u0105cych rytm\u00f3w rodem z muzyki latynoameryka\u0144skiej oraz elektroniki, w nadmiarze zaczyna si\u0119 wydawa\u0107 do\u015b\u0107 amorficzne. Na pocz\u0105tek: <em>In the Lassa<\/em> i <em>Cosoco<\/em>.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/320617964&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>OCTO OCTA <em>Where Are We Going?<\/em><\/strong>, HNYTRX 2017, 6\/10<br \/>\nMaya Bouldry-Morrison, ameryka\u0144ska producentka muzyki klubowej, nagra\u0142a do\u015b\u0107 smaczn\u0105 i r\u00f3\u017cnorodn\u0105 p\u0142yt\u0119 z przyjemnym i nadaj\u0105cym si\u0119 nie tylko na parkiet deep house&#8217;em. Cho\u0107 to deep house z drugiej r\u0119ki, wi\u0119c pos\u0142ucha\u0107 warto, poleci\u0107 mo\u017cna, ale trudno sobie wyobrazi\u0107 jaki\u015b mniej wdzi\u0119czny przedmiot oceny.   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/316066015&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe> <\/p>\n<p><strong>P.UNITY <em>Mango<\/em><\/strong>, Astrophone 2017, <strong>6.5\/10<\/strong><br \/>\nBardzo porz\u0105dny warszawski kolektyw (dziewi\u0119\u0107 os\u00f3b) graj\u0105cy muzyk\u0119 z okolic funku i nu-jazzu. W co bardziej zachowawczych momentach skojarz\u0105 si\u0119 wam z Jamiroquai, w najlepszych (<em>I And Thou<\/em> &#8211; zdecydowanie najlepszy fragment tej p\u0142yty) &#8211; bardziej z muzyk\u0105 Adriana Younge&#8217;a czy nawet Prince&#8217;a, z ciekaw\u0105 wokalistyk\u0105 w\u0142\u0105cznie. Bardziej otwarcie do Prince&#8217;a nawi\u0105zuj\u0105 w utworze tytu\u0142owym. S\u0142abych punkt\u00f3w doszukiwa\u0142bym si\u0119 raczej w repertuarze ni\u017c w warsztacie, na tej EP-ce zreszt\u0105 repertuar ledwie zarysowali, wok\u00f3\u0142 napisanych przez siebie temat\u00f3w robi\u0105c sporo sympatycznego aran\u017cacyjnego dymu. Warto \u015bledzi\u0107, a bior\u0105c pod uwag\u0119 realia polskiej sceny &#8211; nawet trzeba. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/XabrxAeptm4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>PIXX <em>The Age of Anxiety<\/em><\/strong>, 4AD 2017, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\nBardzo m\u0142oda (21 lata), bardzo zdolna wokalistka i autorka z dobrej szko\u0142y (s\u0142ynna <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1514544,1,wysyp-brytyjskich-wokalistek.read\">BRIT School<\/a>). Hannah Rodgers debiutuje zestawem piosenek powracaj\u0105cych do brytyjskiej popowej elektroniki lat 90. (patrz Saint Etienne poni\u017cej, w sumie jedno z mo\u017cliwych \u017ar\u00f3de\u0142 inspiracji) z kr\u00f3tkimi przeb\u0142yskami czego\u015b wi\u0119cej &#8211; jak w <em>Romance<\/em>, ze \u015bwietnym beatem, oryginalnym ch\u00f3rkiem i g\u0142\u00f3wn\u0105 melodi\u0105 zwrotki w stylu Stereolab, a potem blisk\u0105 Morcheeby w refrenie. Jak gdyby Pixx chcia\u0142a od\u015bwie\u017cy\u0107 brzmieniowo piosenki sprzed 20 lat. A mo\u017ce s\u0142ucha\u0142a na Spotify bez wiedzy, \u017ce to tak dawno by\u0142o?<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/CNvYqFpxNqI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SAINT ETIENNE <em>Home Counties<\/em><\/strong>, Heavenly 2017, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\n\u0141adna, cho\u0107 zarazem idealnie letnia p\u0142yta, ze wszystkimi mankamentami, ale i wszystkimi zaletami tej letnio\u015bci. Taki status mia\u0142 zesp\u00f3\u0142 kilkana\u015bcie lat temu, kiedy samemu lokowa\u0142em go gdzie\u015b w p\u00f3\u0142 drogi pomi\u0119dzy Stereolab a Moloko. Mocno zanurzony w wokalistyce lat 60. (przy czym Sarah Cracknell to wokalistka stosownie letnia), klimatach muzyki filmowej i easy listening, odnajduj\u0105cy si\u0119 w \u015bwiecie brzmie\u0144 lat 90., jak przysta\u0142o na zesp\u00f3\u0142 kierowany przez dziennikarzy muzycznych &#8211; pod tym wzgl\u0119dem nale\u017ca\u0142o go pewnie uzna\u0107 za rodzaj odpowiedzi na sukces Pet Shop Boys. Na<em> Home Counties<\/em> prezentuj\u0105 to samo wyczucie nastroju i melodii, kt\u00f3rym popisywali si\u0119 na prze\u0142omie lat 90. i 2000., na swoich najlepszych p\u0142ytach. Jednocze\u015bnie jest to jednak p\u0142yta momentami mocno przestylizowana, panowie Bob Stanley i Pete Wiggs robi\u0105 tu wra\u017cenie, jak gdyby obrabowali sklep z vintage&#8217;owymi instrumentami &#8211; poza analogowymi syntezatorami mamy tu Mellotron, Hammonda i clavinet, dobrze odtworzone brzmienia gitar i sekcji d\u0119tej. We\u017amy <em>Take It All In<\/em>, albo latynoski <em>Dive<\/em> rozpoczynaj\u0105cy si\u0119 jak niczym Moloko, a potem odp\u0142ywaj\u0105cy w dancingowy klimat. Ten ostatni wydaje mi si\u0119 u Saint Etienne bardzo brytyjski, w czym pewnie \u0142atwo si\u0119 b\u0119dzie odnale\u017a\u0107 wielu s\u0142uchaczom. Mnie ten album zauroczy\u0142, ale na kr\u00f3tko. \u017bona (od lat ta sama, dobrze pami\u0119ta lata 90. w muzyce) paroma cierpkimi uwagami stanowczo zepsu\u0142a mi dalsze s\u0142uchanie. Ale nie napisz\u0119, jakie to by\u0142y uwagi. Po pierwsze, mo\u017ce sama b\u0119dzie chcia\u0142a kiedy\u015b za\u0142o\u017cy\u0107 blog. Po drugie &#8211; to ju\u017c by by\u0142o o jeden osobisty wtr\u0119t za du\u017co. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/327602721&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Musz\u0119 si\u0119 do czego\u015b przyzna\u0107: strasznie si\u0119 wierc\u0119. Najcz\u0119\u015bciej bawi\u0119 si\u0119 gumk\u0105 recepturk\u0105 albo nerwowo telegrafuj\u0119 nog\u0105. I jest mi niezmiernie mi\u0142o, \u017ce Clive Thompson z &#8222;Wired&#8221; &#8211; jeden z moich ulubionych felietonist\u00f3w &#8211; w\u0142a\u015bnie udzieli\u0142 mi rozgrzeszenia. Pisze w najnowszym numerze (troch\u0119 przy okazji popularno\u015bci wynalazk\u00f3w dla nerwus\u00f3w: fidget spinnera i fidget cube), \u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14098,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,2834,312,120,558,2696,4,1249,1059,106],"tags":[2889,2891,2888,365,2890,2892,2885,2893,2894,2895,2557],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13913"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13913"}],"version-history":[{"count":32,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13913\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14103,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13913\/revisions\/14103"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14098"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13913"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13913"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13913"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}