
{"id":13930,"date":"2017-05-29T09:00:40","date_gmt":"2017-05-29T07:00:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=13930"},"modified":"2017-05-29T09:14:03","modified_gmt":"2017-05-29T07:14:03","slug":"plyty-ktore-ludzie-kupuja-harry-styles","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/05\/29\/plyty-ktore-ludzie-kupuja-harry-styles\/","title":{"rendered":"P\u0142yty, kt\u00f3re ludzie kupuj\u0105: Harry Styles"},"content":{"rendered":"<p>Okre\u015blenie &#8222;w kupie si\u0142a&#8221; moim zdaniem opisuje zjawisko boy band\u00f3w lepiej ni\u017c si\u0119 wydaje, bo na dw\u00f3ch poziomach. Sukces w m\u0142odszych grupach wiekowych zapewnia bowiem z jednej strony zebranie w jednej dru\u017cynie paru typ\u00f3w ch\u0142opi\u0119cej urody, z drugiej &#8211; wyj\u0105tkowo marny repertuar. Zesp\u00f3\u0142 One Direction nie by\u0142 tutaj \u017cadn\u0105 nowo\u015bci\u0105, ani tym bardziej wyj\u0105tkiem od regu\u0142y. Na szcz\u0119\u015bcie fenomen ch\u0142opi\u0119cych zespo\u0142\u00f3w castingowych opisuje jeszcze rachunek prawdopodobie\u0144stwa: kto\u015b naprawd\u0119 zdolny w takiej grupie zwykle si\u0119 trafi i &#8211; niczym Robbie Williams czy Justin Timberlake &#8211; zdo\u0142a nagra\u0107 co\u015b ca\u0142kiem interesuj\u0105cego. Dlatego licznych bardzo fan\u00f3w grupy <strong>One Direction <\/strong>uprzedzam: nie wysy\u0142ajcie jeszcze komentarzy o charakterze linczuj\u0105cym ani bomb w paczkach pod adresem &#8222;Polityki&#8221;. Niezale\u017cnie bowiem od tego, co napisa\u0142em w\u0142a\u015bnie o starym \u015brodowisku Harry&#8217;ego, zamierzam napisa\u0107 na jego temat kilka mi\u0142ych s\u0142\u00f3w, uzna\u0107 go za ciekawsz\u0105 posta\u0107 od Eda Sheerana. I przy okazji <a href=\"http:\/\/olis.onyx.pl\/listy\/index.asp?idlisty=1082&#038;lang=pl\">pierwszego miejsca na OLIS<\/a> (co potwierdza, \u017ce polscy fani nie \u015bpi\u0105) napisa\u0107, \u017ce jak zwykle dojrzewaj\u0105ca publiczno\u015b\u0107 boy bandu kreuje jakiego\u015b pojedynczego idola masowej wyobra\u017ani, kt\u00f3ry ma szans\u0119 by\u0107 wi\u0119kszy ni\u017c sam boy band. I <strong>Harry Styles<\/strong> mo\u017ce by\u0107 w\u0142a\u015bnie kim\u015b takim. <!--more--><\/p>\n<p>Sta\u0142e w takich sytuacjach pytanie: dlaczego? Bo sam Harry albo jego management mieli pomys\u0142 &#8211; zej\u015b\u0107 nieco z charakteru dzisiejszego, elektronicznego w wi\u0119kszo\u015bci, albo przynajmniej mocno dobijanego zabiegami producenckimi popu i uciec sobie w stron\u0119 soft-rocka, a nawet starego rock and rolla. P\u00f3j\u015b\u0107 w bia\u0142\u0105, wychodz\u0105c\u0105 od rocka muzyk\u0119 z list przeboj\u00f3w z lat 70. i 80. Zamykaj\u0105ce klamr\u0105 album ballady z akompaniamentem akustycznej gitary (no, ta pierwsza to taka p\u00f3\u0142ballada, mocno wychodz\u0105ca z konwencji) wprowadzaj\u0105 klimat wzgl\u0119dnej lekko\u015bci. Singlowy <em>Sign Of The Times<\/em> zn\u00f3w zaczyna si\u0119 od balladowej zwrotki, pod\u0105\u017ca w rejony modnego bia\u0142ego R&#038;B, ko\u0144czy w okolicach power ballady z prze\u0142omu lat 80. i 90., czas\u00f3w Bryana Adamsa i Guns N&#8217;Roses. Z kolei <em>Only Angel<\/em> idzie w stron\u0119 brzmienia Rolling Stones z lat 70., poprawia ten rockowy nastr\u00f3j jeszcze mocniejszy, ale ju\u017c ci\u0119\u017ckawy utw\u00f3r <em>Kiwi<\/em>. Wszystko oparte jest na nagraniach \u017cywego zespo\u0142u, a najwi\u0119cej in\u017cynierii mamy w do\u015b\u0107 zgrabnych i ca\u0142kiem r\u00f3\u017cnorodnych ch\u00f3rkach (pos\u0142uchajcie np. <em>Sweet Creature<\/em>). Ma\u0142o tylko na tym solowym debiucie Anglika w\u0142asnego i niepodrabialnego stylu, ale rejony w kt\u00f3re nas zabiera, s\u0105 ka\u017cdorazowo interesuj\u0105ce. Na skojarzenia z <em>Carolina <\/em>nie obrazi\u0142by si\u0119 pewnie Beck. A w bardzo oldskulowym (ch\u00f3rki nabieraj\u0105 nieco glamowego charakteru) <em>Woman <\/em>Styles przypomina nawet nieco swojego idola Davida Bowiego. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/QbShJru2WFc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie s\u0105 inne mankamenty. Kluczowa posta\u0107, kt\u00f3ra stoi za Stylesem, to Jeff Bhasker, stosunkowo m\u0142ody producent i niedosz\u0142y jazzman z Kansas. Bardzo zdolny jako autor (pisa\u0142 du\u017co dla Bruno Marsa i Marka Ronsona, wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 <em>My Beautiful Dark Twisted Fantasy<\/em> Kanyego Westa), ale jako cz\u0142owiek od brzmienia, wsp\u00f3\u0142producent, pracowa\u0142 g\u0142\u00f3wnie z artystami z kr\u0119g\u00f3w czarnej muzyki. S\u0142ycha\u0107 tu, \u017ce st\u0105pa po omacku i nie potrafi w aran\u017cacjach gitar b\u0142ysn\u0105\u0107 czym\u015b wychodz\u0105cym poza bana\u0142, a gdy ju\u017c ma na warsztacie kawa\u0142ek wr\u0119cz rockandrollowy (wspomniane <em>Only Angel<\/em>), od strony brzmieniowej go niszczy, t\u0142umi\u0105c brud i zmiataj\u0105c szczeg\u00f3\u0142y (kompresja &#8211; to wiadomo). Poza tym sam Styles ma rodow\u00f3d &#8211; jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 dzisiejszych gwiazd pop &#8211; pogromcy talent show\u00f3w przebijaj\u0105cego si\u0119 przez telewizyjn\u0105 ekonomi\u0119 show biznesu, a nie ulicznego grajka z jointem w ustach i akustykiem w r\u0119kach. Wygl\u0105da bardziej jak urz\u0119dnik \u015bwiata rock&#8217;n&#8217;rolla, jak <a href=\"http:\/\/i.dailymail.co.uk\/i\/pix\/2015\/11\/23\/00\/2EB5984B00000578-0-image-m-47_1448240221958.jpg\">kolejny brat z formacji Pectus<\/a>, ale ma 23 lata i mo\u017ce jeszcze nabierze wi\u0119cej tego, co w liczbie mnogiej reklamuje we w\u0142asnym nazwisku. B\u0119d\u0119 go broni\u0142, tak samo jak dzieciak\u00f3w, kt\u00f3re rozlepiaj\u0105 sobie teraz jego plakaty nad \u0142\u00f3\u017ckiem. Maj\u0105 jeszcze czas. <\/p>\n<p>Ostatnio dziennikarka NaTemat <a href=\"http:\/\/natemat.pl\/208973,pokaz-mi-swoja-playliste-a-powiem-ci-kim-jestes-kto-dzis-jest-muzycznym-lamusem\">pyta\u0142a mnie, czy wstyd s\u0142ucha\u0107 Eda Sheerana<\/a>. Ot\u00f3\u017c odpowiadam z g\u00f3ry &#8211; moim zdaniem s\u0142ucha\u0107 Harry&#8217;ego Stylesa to po pierwsze rzecz ma\u0142o wstydliwa, po drugie &#8211; momentami nawet przyjemna, cho\u0107by i specyficzn\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 zwi\u0105zan\u0105 z jazd\u0105 na granicy kiczu. Po trzecie &#8211; dwa poziomy powy\u017cej ostatniego Sheerana. Cho\u0107 jak wiadomo po czterdziestce cz\u0142owiek nie powinien si\u0119 wypowiada\u0107 o gustach nastolatk\u00f3w i by\u0107 mo\u017ce takie pozytywne recenzje (a prasa og\u00f3\u0142em przyj\u0119\u0142a Harry&#8217;ego Stylesa do\u015b\u0107 ciep\u0142o) b\u0119d\u0105 w swojej masie poca\u0142unkiem \u015bmierci dla m\u0142odego ch\u0142opaka. <\/p>\n<p>A skoro ju\u017c zap\u0119dzi\u0142em si\u0119 w rejony ust &#8211; za par\u0119 tygodni wejdzie do kin film Christophera Nolana <em>Dunkierka <\/em>i dopiero wtedy ch\u0142opak b\u0119dzie na ustach wszystkich. Grozi mu wi\u0119c fala popularno\u015bci, kt\u00f3ra obali\u0142a ju\u017c najtwardszych i najbardziej cnotliwych. Druga p\u0142yta mo\u017ce by\u0107, jak u Timberlake&#8217;a czy Williamsa, ju\u017c ca\u0142kiem ciekawa &#8211; albo nie b\u0119dzie jej wcale.  <\/p>\n<p><strong>HARRY STYLES <em>Harry Styles<\/em><\/strong>, Columbia 2017, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/qN4ooNx77u0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Okre\u015blenie &#8222;w kupie si\u0142a&#8221; moim zdaniem opisuje zjawisko boy band\u00f3w lepiej ni\u017c si\u0119 wydaje, bo na dw\u00f3ch poziomach. Sukces w m\u0142odszych grupach wiekowych zapewnia bowiem z jednej strony zebranie w jednej dru\u017cynie paru typ\u00f3w ch\u0142opi\u0119cej urody, z drugiej &#8211; wyj\u0105tkowo marny repertuar. Zesp\u00f3\u0142 One Direction nie by\u0142 tutaj \u017cadn\u0105 nowo\u015bci\u0105, ani tym bardziej wyj\u0105tkiem od [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":13934,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,2834,312,120,583,7,2696,106],"tags":[2870],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13930"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=13930"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13930\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":13939,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/13930\/revisions\/13939"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/13934"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=13930"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=13930"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=13930"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}