
{"id":14028,"date":"2017-06-06T15:27:12","date_gmt":"2017-06-06T13:27:12","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14028"},"modified":"2017-06-06T15:31:39","modified_gmt":"2017-06-06T13:31:39","slug":"nie-ufaj-nikomu-przed-szescdziesiatka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/06\/nie-ufaj-nikomu-przed-szescdziesiatka\/","title":{"rendered":"Nie ufaj nikomu przed sze\u015b\u0107dziesi\u0105tk\u0105"},"content":{"rendered":"<p>W trakcie jeszcze jednej dyskusji o <em>Sier\u017cancie Pieprzu<\/em> podczas Ogrod\u00f3w Polityki w Elbl\u0105gu pad\u0142o pytanie, czy m\u0142odzie\u017c ma teraz now\u0105 muzyk\u0119 o podobnej spo\u0142ecznej sile ra\u017cenia, co tamta w roku 1967. I jakkolwiek g\u0142upio si\u0119 na takie pytania odpowiada, gdy si\u0119 ju\u017c nie jest m\u0142odzie\u017c\u0105, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce mo\u017ce ca\u0142\u0105 t\u0119 o\u017cywcz\u0105 m\u0142odzie\u017cowo\u015b\u0107 lat 60. &#8211; kiedy ukuto s\u0142ynne has\u0142o <em>Nie ufaj nikomu po trzydziestce<\/em>, a w biznesie rodz\u0105cej si\u0119 sceny rockowej trudno by\u0142o wskaza\u0107 kogo\u015b powy\u017cej tej bariery &#8211; w dzisiejszych czasach retromanii zast\u0105pi\u0142o szukanie autorytet\u00f3w w\u015br\u00f3d starzej\u0105cych si\u0119 lub wr\u0119cz odchodz\u0105cych muzyk\u00f3w. Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce to samo pokolenie, kt\u00f3re budowa\u0142o \u015bwiat &#8222;muzyki m\u0142odzie\u017cowej&#8221;, teraz ma do odegrania jeszcze jedn\u0105 rol\u0119: przypomina\u0107 o warto\u015bciach, rozlicza\u0107 si\u0119, czasem moralizowa\u0107, opowiedzie\u0107 o \u015bmierci, s\u0142abo obecnej w kulturze popularnej. Nie wiem, czy to jaka\u015b najmocniejsza tendencja tych czas\u00f3w, ale staro\u015b\u0107 na pewno jest jak\u0105\u015b warto\u015bci\u0105. Wida\u0107 to w recenzjach, ale i na listach przeboj\u00f3w. Pisa\u0142em par\u0119 lat temu w &#8222;Polityce&#8221; o <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1516782,1,ostre-granie-po-70-tce.read\">coraz wa\u017cniejszym w muzyce rozrywkowej klubie 70-latka<\/a>, od tamtej pory wydarzy\u0142o si\u0119 du\u017co &#8211; w tym zesz\u0142oroczne po\u017cegnania Bowiego i Cohena. W tym roku Willie Nelson \u015bpiewa <em>Still Not Dead<\/em>, a Waters patrzy na \u015bwiat troch\u0119 z tej dawnej, idealistycznej perspektywy, <a href=\"http:\/\/www.rollingstone.com\/music\/news\/roger-waters-responds-to-thom-yorke-over-israel-controversy-w485780\">upominaj\u0105c Thoma Yorke&#8217;a w sprawach zasadniczych<\/a>. Wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; od d\u0142ugiego, wieloletniego eksperymentu Ricka Rubina z przywracaniem do powszechnej \u015bwiadomo\u015bci Johnny&#8217;ego Casha. A teraz, od dwudziestu czterech godzin, mie\u015bci si\u0119 w tym r\u00f3wnie\u017c i to: <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/6TlcPRlau2Q\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Pi\u0119kne potwierdzenie trafno\u015bci literackiego Nobla, nieprawda\u017c?<\/p>\n<p>Johnny Cash jest g\u0142\u00f3wnym bohaterem ukazuj\u0105cej si\u0119 dzi\u015b p\u0142yty duetu <strong>New Cage<\/strong>, nagranej przez gitarzyst\u0119 Bartka Tyci\u0144skiego (Mitcha i cz\u0142onka kapel zwi\u0105zanych z Lado ABC) oraz Joann\u0119 Halszk\u0119 Soko\u0142owsk\u0105. Ta ostatnia to jedna z tych wokalistek, kt\u00f3re mog\u0142yby \u015bpiewa\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119 telefoniczn\u0105 z interesuj\u0105cym skutkiem, bo parokrotnie imponowa\u0142a, znajduj\u0105c klucz do interpretacji jakiej\u015b muzyki (\u017ce wspomn\u0119 jej wersj\u0119 <em>Winterreise <\/em>Schuberta). Przy okazji dysponuje niez\u0142\u0105 skal\u0119, wi\u0119c piosenek Casha &#8211; a zaczyna si\u0119 tu wszystko od przeboj\u00f3w <em>I Walk the Line<\/em> i <em>Ring of Fire<\/em> nie wyprowadza ca\u0142kiem z m\u0119skich rejestr\u00f3w, dodaj\u0105c tylko tu i \u00f3wdzie zaskakuj\u0105ce elementy (cho\u0107by ch\u00f3rki w drugim z tych utwor\u00f3w). Rzadko chyba &#8211; je\u015bli w og\u00f3le &#8211; rozstaj\u0105cy si\u0119 z telecasterem (i s\u0142usznie!) Tyci\u0144ski jest tu bardziej w strefie komfortu. Ewidentnie lubi takie tradycyjne, blues- i country-rockowe granie, momentami traktuj\u0105c ten ameryka\u0144ski prowincjonalizm jak fetysz, eksponuj\u0105c ka\u017cde tremolo, wybrzmienia delikatnie przesterowanych akord\u00f3w. Stosunkowo przewidywalny pocz\u0105tek p\u0142yty nie zapowiada jednak do ko\u0144ca tego, co si\u0119 tu b\u0119dzie dzia\u0142o.     <\/p>\n<p>Kulminacyjny moment tej p\u0142yty to oczywi\u015bcie <em>First Time Ever I Saw Your Face<\/em>, te\u017c wykonywane kiedy\u015b przez Casha &#8211; najdziwniejsze, ale by\u0107 mo\u017ce te\u017c naj\u0142adniejsze 10 minut w polskiej muzyce w tym roku. Marzycielsko-psychodeliczny utw\u00f3r z tyle\u017c prost\u0105, co niemo\u017cliw\u0105 do wyj\u0119cia parti\u0105 klarnetu basowego Tomasza Dudy (go\u015bci jest na ca\u0142ej p\u0142ycie wi\u0119cej, tak\u017ce Moretti, P\u0119kala i Zemler), roztapiaj\u0105cy si\u0119 w bezczasowym stuporze. W r\u00f3wnie psychodelicznym kierunku New Cage id\u0105 w <em>Ain&#8217;t No Grave<\/em>, pie\u015bni gospel \u015bpiewanej przez Casha pod koniec \u017cycia, a tutaj w g\u0142\u00f3wnej linii wokalnej zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 raczej do m\u0142odzie\u0144czej ekspresji Casha i jego konkurencji z Sun Records z Memphis. Soko\u0142owska nie \u015bpiewa bynajmniej po m\u0119sku, nie ma\u0142puje Casha czy Presleya, ale echo tego tonu z czas\u00f3w podboju Ameryki przez rockabilly i country si\u0119 pojawia. Tu wraca punkt wyj\u015bcia autor\u00f3w, kt\u00f3rzy zapowiadaj\u0105c album pisali: <em>Kto\u015b kiedy\u015b powiedzia\u0142, \u017ce nie powinna tych piosenek \u015bpiewa\u0107 kobieta. Postanowili\u015bmy sprawdzi\u0107, co si\u0119 wtedy stanie<\/em>. <\/p>\n<p>Zatopione w sprz\u0119\u017ceniach, przewrotnie ponure i brudne <em>You Are My Sunshine<\/em> ko\u0144czy cz\u0119\u015b\u0107 po\u015bwi\u0119con\u0105 Cashowi. Dalej mamy ju\u017c w\u0142asne kompozycje Tyci\u0144skiego i Soko\u0142owskiej, w kt\u00f3rych s\u0142ycha\u0107 cho\u0107by echa formacji Slalom, a zarazem rozbi\u00f3r tego pozostaj\u0105cego inspiracj\u0105 wszech\u015bwiata Casha na dwie cz\u0119\u015bci &#8211; bo spojrzenia na w\u0142asne utwory obu tworz\u0105cych New Cage postaci s\u0105 do\u015b\u0107 odmienne. Tu przekonuje szczeg\u00f3lnie ko\u0144c\u00f3wka p\u0142yty, z balladowym <em>Nothing<\/em> i ejtisowo-gotyckim <em>No Heart<\/em>. I te winduj\u0105 z powrotem ocen\u0119 ca\u0142ego albumu, kt\u00f3ry nie nale\u017cy do p\u0142yt r\u00f3wnych, za to momentami &#8211; szczeg\u00f3lnie gdy starcza turbodo\u0142adowania wynikaj\u0105cego z tych inspiracji star\u0105 piosenk\u0105 &#8211; wznosi si\u0119 na poziom zarezerwowany dla klasyk\u00f3w. <\/p>\n<p><strong>NEW CAGE <em>Wszystko jutro<\/em><\/strong>, Lado ABC 2017, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3Q7nAq9eyFc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Na nowej p\u0142ycie <strong>Hugo Race&#8217;a <\/strong>nagranej z w\u0142oskim harmonijkarzem (i artyst\u0105 wizualnym)<strong> Michelangelo Russo<\/strong> znajdziemy repertuar innego nie\u017cyj\u0105cego mistrza &#8211; bluesmana Johna Lee Hookera. Tyle \u017ce uproszczony rytmicznie i podszyty elektronik\u0105, a przy tym rozci\u0105gni\u0119ty, nawet zwolniony. Niez\u0142\u0105 paralel\u0105 m\u00f3g\u0142by tu by\u0107 stary znajomy Race&#8217;a, Nick Cave, graj\u0105cy z formacj\u0105 Earth. Zamro\u017cone frazy z Hookera wydaj\u0105 si\u0119 tu zupe\u0142nie wydarte z codziennego kontekstu i brzmi\u0105 &#8211; ju\u017c cho\u0107by w rozpoczynaj\u0105cym ca\u0142o\u015b\u0107 <em>Hobo Blues<\/em> &#8211; niczym jaka\u015b muzyka o mistycznej, religijnej sile. Znalaz\u0142em w tym jakie\u015b skojarzenie z New Cage, wi\u0119c postanowi\u0142em przy okazji tego wpisu odnotowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c ukazanie si\u0119 <em>John Lee Hooker&#8217;w World Today<\/em>. Mimo \u017ce nie nabra\u0142em do tego albumu jakiego\u015b czo\u0142obitnego stosunku, wydaje mi si\u0119 bardzo ciekaw\u0105 muzyk\u0105 t\u0142a o do\u015b\u0107 niezwyk\u0142ym klimacie. Przy uwa\u017cniejszym s\u0142uchaniu uderza jednostajno\u015b\u0107 tego albumu. Ale b\u0119dzie on mia\u0142 swoich zwolennik\u00f3w. Mam chwilami wra\u017cenie, \u017ce s\u0142ycha\u0107 tu nawet specyficzny flow sesji nagraniowych odbywaj\u0105cych si\u0119 dzie\u0144 i noc. Je\u015bli kto\u015b potrzebuje \u015bcie\u017cki d\u017awi\u0119kowej do czego\u015b, co zamierza wykonywa\u0107 przez 24 godziny non-stop, mo\u017ce to by\u0107 wyb\u00f3r idealny.<\/p>\n<p><strong>HUGO RACE &#038; MICHELANGELO RUSSO <em>John Lee Hooker&#8217;w World Today<\/em><\/strong>, Gusstaff 2017, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/CNUcRdsZIBk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W trakcie jeszcze jednej dyskusji o Sier\u017cancie Pieprzu podczas Ogrod\u00f3w Polityki w Elbl\u0105gu pad\u0142o pytanie, czy m\u0142odzie\u017c ma teraz now\u0105 muzyk\u0119 o podobnej spo\u0142ecznej sile ra\u017cenia, co tamta w roku 1967. I jakkolwiek g\u0142upio si\u0119 na takie pytania odpowiada, gdy si\u0119 ju\u017c nie jest m\u0142odzie\u017c\u0105, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce mo\u017ce ca\u0142\u0105 t\u0119 o\u017cywcz\u0105 m\u0142odzie\u017cowo\u015b\u0107 lat 60. &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14033,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,3,312,120,7,2696],"tags":[2878,2056,2688,2879,1336,2880,2877],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14028"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14028"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14028\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14038,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14028\/revisions\/14038"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14033"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14028"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14028"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14028"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}