
{"id":14039,"date":"2017-06-07T14:48:26","date_gmt":"2017-06-07T12:48:26","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14039"},"modified":"2017-06-07T22:18:06","modified_gmt":"2017-06-07T20:18:06","slug":"czlowieka-do-maszyny-milosc-romantyczna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/07\/czlowieka-do-maszyny-milosc-romantyczna\/","title":{"rendered":"Cz\u0142owieka do maszyny mi\u0142o\u015b\u0107 romantyczna"},"content":{"rendered":"<p>Muzycy cz\u0119sto m\u00f3wi\u0105, \u017ce kochaj\u0105 brzmienia maszyn. Ale zwykle jest to, przepraszam za trudne do unikni\u0119cia wyra\u017cenie, zwyk\u0142e pieprzenie. \u0141atwo to sobie u\u015bwiadomi\u0107 po przes\u0142uchaniu p\u0142yty duetu <strong>Pin Park<\/strong>, kt\u00f3rego stosunek do syntezator\u00f3w jest pe\u0142en romantyzmu i \u015bwiadomo\u015bci. Mo\u017cna nawet powiedzie\u0107 &#8211; wys\u0142uchawszy ju\u017c rozpoczynaj\u0105cego p\u0142yt\u0119 utworu <em>The Cat<\/em> &#8211; \u017ce ci muzycy podchodz\u0105 do analog\u00f3w niczym do jakich\u015b \u017cywych, impulsywnych i p\u0142ochliwych organizm\u00f3w, z delikatno\u015bci\u0105, ostro\u017cno\u015bci\u0105, wyrozumia\u0142o\u015bci\u0105. To s\u0105 cechy, na kt\u00f3rych da si\u0119 chyba zbudowa\u0107 solidn\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, a jej wyznanie da si\u0119 odnale\u017a\u0107 na <em>Krautpark<\/em>, cho\u0107 &#8211; troch\u0119 tak jak z tymi organicznie delikatnymi maszynami &#8211; nie przyjdzie to ani b\u0142yskawicznie, ani szczeg\u00f3lnie \u0142atwo. Nawet je\u015bli to pozornie prosty album, kt\u00f3rego koncepcje wydaj\u0105 si\u0119 czyste i eleganckie, a inspiracje &#8211; \u0142atwe do wskazania, pocz\u0105wszy od samego wymownego tytu\u0142u p\u0142yty. Jest w ka\u017cdym razie o czym pisa\u0107.<!--more--><\/p>\n<p>Maciej Polak to posta\u0107 w\u015br\u00f3d polskich u\u017cytkownik\u00f3w syntezator\u00f3w legendarna. Nie ze wzgl\u0119du na nagrania czy w\u0142asne kompozycje, tylko wiedz\u0119 o starych maszynach i umiej\u0119tno\u015b\u0107 ich naprawiania, o\u017cywiania po latach. Opowiada\u0142 o niej wielokrotnie (polecam <a href=\"http:\/\/noweidzieodmorza.com\/9454-maciej-polak-lowca-niedoskonalych-syntezatorow\">ten wywiad<\/a>), dzieli\u0142 si\u0119 te\u017c swoj\u0105 wiedz\u0105 na kartach ksi\u0105\u017cki <em>Antologia polskiej muzyki elektronicznej<\/em>, kt\u00f3r\u0105 warto z tego powodu kupi\u0107. Maciej B\u0105czyk to z kolei nazwisko nieobce kolekcjonerom p\u0142yt (Robotobibok, Ma\u0142e Instrumenty, Kristen) i bywalcom koncert\u00f3w, ale ci mogli na jakim\u015b etapie zapomnie\u0107, \u017ce od samego pocz\u0105tku jest pasjonatem brzmie\u0144 analogowych syntezator\u00f3w. Pami\u0119tacie barwy instrumentu ARP Odyssey z wczesnych nagra\u0144 Robota, a przede wszystkim &#8211; grupy AGD? W co bardziej ch\u0142odnych, ale zarazem melodyjnych fragmentach p\u0142yty <em>Krautpark<\/em> (np. w <em>Limbo<\/em>) s\u0142ycha\u0107 jeszcze echa muzyki tamtego wroc\u0142awskiego tria sprzed prawie 20 lat. <\/p>\n<p>Pami\u0119tam nie\u017ale czasy AGD i ko\u0144c\u00f3wk\u0119 lat 90., kluczow\u0105 dla zrozumienia, czym jest Pin Park. Ot\u00f3\u017c by\u0142 to czas fascynacji analogami wirtualnymi, czyli przybli\u017caniem brzmienia syntezator\u00f3w z przesz\u0142o\u015bci za pomoc\u0105 uk\u0142ad\u00f3w cyfrowych. Wiele niemieckich formacji tego okresu &#8211; fala bardziej ju\u017c postrockowa ni\u017c krautrockowa, do kt\u00f3rej jako\u015b odnoszono AGD, cho\u0107by To Rococo Rot czy Lali Puna &#8211; korzysta\u0142o z tych nowych instrument\u00f3w pasjami. AGD obstawa\u0142o przy tym kapry\u015bnym, jak to analog, ARP-ie. Has\u0142o &#8222;analog&#8221; robi\u0105ce zn\u00f3w wielk\u0105 karier\u0119 w r\u00f3\u017cnych gatunkach kojarzone by\u0142o w pierwszej kolejno\u015bci z pot\u0119\u017cniejszym brzmieniem monofonicznego Minimooga, w szczeg\u00f3lno\u015bci z basowymi rejestrami tego popularnego analoga, kt\u00f3re nadawa\u0142y ton ca\u0142ej scenie klubowej i \u015bmia\u0142o wchodzi\u0142y nawet do rocka. Nietrudno by\u0142o je lubi\u0107, ale szybko sta\u0142y si\u0119 rodzajem standardu przemys\u0142owego. St\u0105d ta pocz\u0105tkowa uwaga. Bo cz\u0142onk\u00f3w Pin Park interesuj\u0105 inne aspekty analogowych maszyn. Ten pierwszy fragment mo\u017cna odczyta\u0107 jako nawi\u0105zanie do eksperymentalnych korzeni elektroniki niemieckiej spod znaku Cluster (moje dziecko pyta\u0142o: Co tak \u0142omocze?), dalej jednak pojawiaj\u0105 si\u0119 kompozycje oparte na delikatnych, d\u0142ugich liniach melodycznych, kt\u00f3re 20 lat temu pewnie spotka\u0142yby si\u0119 z ca\u0142kiem naturalnym przyj\u0119ciem. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Yk3puMzIUVQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej jest jeszcze bardziej minimalistycznie, a przede wszystkim mroczniej &#8211; niczym w g\u0119stym lesie, a s\u0142uchacz zaczyna mie\u0107 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce dostaje ca\u0142\u0105 feeri\u0119 mo\u017cliwo\u015bci brzmieniowych brytyjskich syntezator\u00f3w EMS (jedynych wykorzystanych podczas nagra\u0144), w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych dudni\u0105cych bas\u00f3w nie b\u0119dzie, trzeba si\u0119 za to zni\u017cy\u0107 do poziomu szeptu i ws\u0142ucha\u0107 w niuanse d\u017awi\u0119k\u00f3w o ro\u017cnej charakterystyce. A\u017c do kulminacji w dw\u00f3ch fina\u0142owych kompozycjach (<em>Kajtek<\/em>, <em>Iceberg<\/em>), kt\u00f3re ten las dooko\u0142a zdaj\u0105 si\u0119 naprawd\u0119 wype\u0142nia\u0107 \u017cywymi istotami. Najdoskonalszy &#8211; jako kompozycja &#8211; pozostaje tytu\u0142owy <em>Krautpark<\/em>. Cho\u0107 czy doskona\u0142o\u015b\u0107 powinna by\u0107 tu kryterium? Brzmieniowym &#8211; nie bardzo, bo niedoskona\u0142o\u015bci szuka si\u0119 przecie\u017c w analogowych barwach d\u017awi\u0119ku. Formalnym &#8211; te\u017c niekoniecznie, bo album jest efektem spontanicznego grania, w znacznej mierze improwizowanego, p\u0142yta i pod tym wzgl\u0119dem kojarzy si\u0119 wi\u0119c z niewymuszonymi sesjami czas\u00f3w krautrockowej elektroniki, jednej z najwa\u017cniejszych i najbardziej autentycznych tradycji przenosz\u0105cych warsztat muzyki eksperymentalnej do \u015bwiata rozrywki.<\/p>\n<p>Nie na darmo EMS VCS3 upodoba\u0142 sobie &#8211; i spopularyzowa\u0142 w \u015bwieci muzyki ambient &#8211; Brian Eno. Nie bez przyczyny do \u0142ask wraca oparta na takich organicznych, kameralnych brzmieniach muzyka ze studia BBC Radiophonic Workshop, gdzie te narz\u0119dzia by\u0142y w sta\u0142ym u\u017cyciu. Nie na darmo te\u017c tradycj\u0119 wykorzystania instrument\u00f3w EMS w muzyce rockowej budowa\u0142a p\u0142yta <em>Dark Side of the Moon<\/em> (<a href=\"https:\/\/youtu.be\/VouHPeO4Gls\">s\u0142ynny motyw z <em>On the Run<\/em><\/a>), a u nas &#8211; <a href=\"https:\/\/youtu.be\/UZyW-iRDSdM?list=PL2D004C6F79F8F289\"><em>Katharsis<\/em> Niemena<\/a>, gdzie charakter swobodnych, rozwichrzonych partii EMS kojarz\u0105cych si\u0119 od razu ze studiami eksperymentalnymi lat 60. pozostaje w kontra\u015bcie z mocnymi, funkuj\u0105cymi basami Minimooga. EMS (zastrzegam, \u017ce nigdy nie u\u017cywa\u0142em tego instrumentu, mimo lat sp\u0119dzonych nad &#8222;Future Music&#8221;) wygl\u0105da te\u017c na instrument bardzo precyzyjnie przemy\u015blany od strony oryginalnego interfejsu u\u017cytkownika, troch\u0119 jak za Oceanem opisywana tu niedawno Buchla. Pewnie dlatego Maciek B\u0105czyk m\u00f3wi o nim jako o instrumencie kompletnym. I gdyby nie to, \u017ce EMS to dzi\u015b syntezatorowe muzeum, <em>Krautpark <\/em>&#8211; opr\u00f3cz innych zalet &#8211; m\u00f3g\u0142by robi\u0107 za idealn\u0105 prezentacj\u0119 handlow\u0105 szerokich mo\u017cliwo\u015bci tego sprz\u0119tu. Wi\u0119cej i g\u0142\u0119biej opowiedzieliby wam pewnie obaj muzycy Pin Park, ja musz\u0119 poprzesta\u0107 na opisie wra\u017ce\u0144. Ale w sumie b\u0119dzie okazja &#8211; je\u015bli wszystko p\u00f3jdzie zgodnie z planem, Maciej B\u0105czyk i Maciej Polak ju\u017c jutro opowiedz\u0105 o kulisach przygotowanej p\u0142yty w radiowej Dw\u00f3jce, w audycji Nokturn. I ja tam b\u0119d\u0119, z pytaniami natury technicznej, czekaj\u0105c na odpowiedzi o charakterze&#8230; mo\u017ce bardziej ju\u017c emocjonalnym?<\/p>\n<p><strong>PIN PARK <em>Krautpark<\/em><\/strong>, Instant Classic 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/IgGMM2pRPd0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Muzycy cz\u0119sto m\u00f3wi\u0105, \u017ce kochaj\u0105 brzmienia maszyn. Ale zwykle jest to, przepraszam za trudne do unikni\u0119cia wyra\u017cenie, zwyk\u0142e pieprzenie. \u0141atwo to sobie u\u015bwiadomi\u0107 po przes\u0142uchaniu p\u0142yty duetu Pin Park, kt\u00f3rego stosunek do syntezator\u00f3w jest pe\u0142en romantyzmu i \u015bwiadomo\u015bci. Mo\u017cna nawet powiedzie\u0107 &#8211; wys\u0142uchawszy ju\u017c rozpoczynaj\u0105cego p\u0142yt\u0119 utworu The Cat &#8211; \u017ce ci muzycy podchodz\u0105 do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14040,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,7,2696,1139],"tags":[2883,2882,2881],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14039"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14039"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14039\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14050,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14039\/revisions\/14050"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14040"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14039"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14039"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14039"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}