
{"id":14114,"date":"2017-06-16T12:09:23","date_gmt":"2017-06-16T10:09:23","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14114"},"modified":"2017-06-16T12:32:19","modified_gmt":"2017-06-16T10:32:19","slug":"milenialsi-atakuja-zeszlomilenialsi-sie-bronia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/16\/milenialsi-atakuja-zeszlomilenialsi-sie-bronia\/","title":{"rendered":"Milenialsi atakuj\u0105, zesz\u0142omilenialsi si\u0119 broni\u0105"},"content":{"rendered":"<p>M\u0142odzie\u017c dobrze si\u0119 bawi\u0142a na warszawskim koncercie Gorillaz. Tego jestem pewien, bo wnioskowa\u0107 mo\u017cna nie tylko z okrzyk\u00f3w aplauzu, ale i liczby transmisji prowadzonych telefonami kom\u00f3rkowymi do koleg\u00f3w i kole\u017canek. Wydaje si\u0119 nawet, \u017ce na te p\u00f3\u0142torej godziny publika porzuci\u0142a wieszanie ps\u00f3w na organizatorach akcji, a raczej ich systemie dystrybucji bilet\u00f3w. Bo tu trzeba przypomnie\u0107, \u017ce m\u0142odzi ludzie nie s\u0105 szczeg\u00f3lnie lojalni i takie brawurowe akcje jak \u015bci\u0105gni\u0119cie s\u0142ynnej grupy Damona Albarna na ca\u0142kiem kameralny koncert (jakie\u015b tysi\u0105c os\u00f3b zebranych w dobrych warunkach sali Nowego Teatru) przez program T-Mobile Electronic Beats, daj\u0105 marce szans\u0119, by zapunktowa\u0107, ale r\u00f3wnie \u0142atwo mog\u0105 j\u0105 zepchn\u0105\u0107 w stref\u0119 hejtu. Zreszt\u0105 po co ja to pisz\u0119 &#8211; tego pewnie ucz\u0105 w podr\u0119cznikach marketingowych na temat milenials\u00f3w. Nie ucz\u0105 tam jednak takich rzeczy, jakie potrafi Albarn.<!--more--><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/IMG_20170614_220340_hdr_edit-1024x576.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"349\" class=\"aligncenter size-large wp-image-14115\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/IMG_20170614_220340_hdr_edit-1024x576.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/IMG_20170614_220340_hdr_edit-300x169.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/IMG_20170614_220340_hdr_edit-768x432.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n<p>Z podziwem obserwuj\u0119 karier\u0119 lidera Blur i Gorillaz. Bo kilka lat temu, ogl\u0105daj\u0105c \u015bwietny sk\u0105din\u0105d koncert Blur na Open&#8217;erze i obserwuj\u0105c tabuny przyby\u0142ych na festiwal m\u0142odych fan\u00f3w Arctic Monkeys, kt\u00f3rzy patrzyli na Blur jak na ludzkie warzywa, a na ich publiczno\u015b\u0107 jak na klub seniora, mia\u0142em raczej ponure refleksje co do jego wizerunku. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce mimo tego ca\u0142ego pot\u0119\u017cnego repertuaru skazany jest na starzej\u0105c\u0105 si\u0119 publik\u0119, cho\u0107by przychodzi\u0142a za coraz wi\u0119ksze pieni\u0105dze i wype\u0142nia\u0142a najwi\u0119ksze sceny. A tymczasem Albarn gra nawet nie na dwa, tylko na trzy fronty. Stworzy\u0142 sobie przycz\u00f3\u0142ek ca\u0142kowicie alternatywny w postaci Africa Express, znakomicie wp\u0142ywaj\u0105cy na jego hipstersk\u0105 <em>credibility<\/em>. I jeszcze dryfuje z Gorillaz w stron\u0119 mieszanki hip hopu i alternatywnego rocka, kt\u00f3r\u0105 rozumie i kupuje w\u0142a\u015bnie tzw. m\u0142odzie\u017c, czyli ludzie raczej przed trzydziestk\u0105. Co wi\u0119cej, potrafi nam\u00f3wi\u0107 sponsora, \u017ceby zap\u0142aci\u0142 mu za koncerty dla tej m\u0142odej publiki w salach stosunkowo niewielkich rozmiar\u00f3w i z biletami za stawki mikro. <\/p>\n<p>Przy okazji Albarn koncertowo za\u0142atwia w\u0142asne interesy: na warszawskim koncercie odegra\u0142 repertuar <em>Humanz <\/em>&#8211; z go\u015b\u0107mi cz\u0119\u015bciowo obecnymi na miejscu, cz\u0119\u015bciowo \u015bpiewaj\u0105cymi z odtworzenia na ekranie, z sze\u015bcioosobow\u0105 kapel\u0105 i pi\u0119cioosobowym ch\u00f3rkiem &#8211; hity z poprzednich p\u0142yt zostawiaj\u0105c na bis. Za pieni\u0105dze sponsora &#8211; w dodatku nienachalnie si\u0119 prezentuj\u0105cego (poza podprogowym przekazem wszechobecnej magenty) &#8211; spryciarz promowa\u0142 wi\u0119c p\u0142yt\u0119, wychodz\u0105c z tego przedsi\u0119wzi\u0119cia raczej umocniony ni\u017c os\u0142abiony. Gdyby nie to, \u017ce ma ciekawsze rzeczy na g\u0142owie, to w\u0142a\u015bnie Damon Albarn m\u00f3g\u0142by pisa\u0107 instrukcje obs\u0142ugi milenials\u00f3w, kt\u00f3rych najpierw wychowywa\u0142 na komiksowych teledyskach, stopniowo (jak, nie przymierzaj\u0105c, w <em>Harrym Potterze<\/em>) coraz mroczniejszych, a wreszcie na tej trasie porzuci\u0142 prawie w og\u00f3le, decyduj\u0105c si\u0119 na full contact z publiczno\u015bci\u0105 \u017cywej kapeli nieudaj\u0105cej nikogo innego, a w szczeg\u00f3lno\u015bci rysunkowych postaci. Ba, proponuj\u0105c tej\u017ce publiczno\u015bci kr\u00f3tkie monologi o charakterze polityczno-spo\u0142ecznym (przeprasza\u0142 za to wszystko, co si\u0119 aktualnie wylewa z jego kraju). I opisuj\u0119 to z podziwem, chocia\u017c moje zdanie na temat nowego repertuaru Gorillaz znacie.<\/p>\n<p>Pokolenie ubieg\u0142ego milenium pr\u00f3buje sobie ostatnio radzi\u0107 z m\u0142od\u0105 publiczno\u015bci\u0105 na r\u00f3\u017cne sposoby. Chcia\u0142bym wi\u0119c do tych paru zda\u0144 na temat koncertu dorzuci\u0107 s\u0142owo o nowej p\u0142ycie <strong>Ride<\/strong>, kt\u00f3ra wydaje si\u0119 kolejn\u0105 pr\u00f3b\u0105 tego typu. Sp\u00f3\u017anion\u0105 w stosunku do My Bloody Valentine i Slowdive, wi\u0119c na eufori\u0119 bym nie liczy\u0142, cho\u0107 na rozmarzonych i rozmazanych gitarowych piosenkach ci\u0105gle mo\u017cna jeszcze zarobi\u0107. Grupa Marka Gardenera i Andy&#8217;ego Bella wydaje zatem album po 21-letniej przerwie. Walcz\u0105 g\u0142\u00f3wnie za pomoc\u0105 godnie prezentowanego, staro\u015bwieckiego rzemios\u0142a, w kt\u00f3rym &#8211; jak w finale siedmiominutowej kompozycji tytu\u0142owej &#8211; bana\u0142 wyj\u0119tych z kontekstu partii gitarowych przeplata si\u0119 z umiej\u0119tno\u015bci\u0105 budowania nastroju pot\u0119\u017cnym zespo\u0142owym graniem. Wracaj\u0105, jak u Slowdive, odniesienia do The Cure (<em>Lannoy Point<\/em>), ale w drugiej cz\u0119\u015bci p\u0142yty robi si\u0119 naprawd\u0119 ciekawie, gdy zesp\u00f3\u0142 pod\u0105\u017ca raczej w stron\u0119 rytmiki krautrockowej, psychodelicznej Kalifornii (The Byrds), czy gara\u017cowej, space-rockowej pulsacji Spacemen 3. Chodzi mi g\u0142\u00f3wnie o pe\u0142ne staro\u015bwieckiego uroku <em>Rocket Silver Symphony<\/em> i o motoryczny <em>Lateral Alice<\/em>.<\/p>\n<p>Ten ostatni utw\u00f3r, cho\u0107 stosunkowo kr\u00f3tki, jest dla mnie w og\u00f3le najciekawszym fragmentem nowej p\u0142yty Ride. Rockowa grupa lat 90. \u015bpiewa tu: <em>\u015ani\u0142o mi si\u0119, \u017ce spacerowali\u015bmy \/ David Foster Wallace i ja<\/em> (pojawiaj\u0105 si\u0119 odniesienia do niedoko\u0144czonej powie\u015bci ameryka\u0144skiego pisarza <em>The Pale King<\/em>), a potem: <em>\u015ani\u0142o mi si\u0119, \u017ce surfowali\u015bmy \/ Robert Anton Wilson i ja<\/em>. Dost\u0119pno\u015b\u0107 prozy Wilsona dzi\u015b jakby mniejsza, ale Wallace&#8217;a odkrywamy w Polsce z op\u00f3\u017anieniem na tyle du\u017cym, \u017ce mo\u017cna si\u0119 zastanowi\u0107 nad \u015bmielszym pakietowaniem bohater\u00f3w lat 90. w takie zestawy. Poza tymi odniesieniami nie brak w tekstach sygna\u0142\u00f3w zaskakuj\u0105cego nawet &#8211; bardziej w ka\u017cdym razie ni\u017c w wypadku Albarna &#8211; politycznego zaanga\u017cowania. <\/p>\n<p>Cz\u0142onkowie Ride stylistycznie nie pr\u00f3buj\u0105 dogania\u0107 XXI wieku, i mo\u017ce s\u0142usznie. Cofaj\u0105 si\u0119 raczej w stron\u0119 w\u0142asnych inspiracji, stawiaj\u0105c na bezpieczne, psychodeliczne retro (kiedy pr\u00f3buj\u0105 np. samplingu wokali w <em>All I Want<\/em>, wychodzi s\u0142abo i nieszczerze). To wystarczy, \u017ceby stara publiczno\u015b\u0107 przyj\u0119\u0142a album ze wzgl\u0119dn\u0105 satysfakcj\u0105, a nowa nie odrzuci\u0142a na wej\u015bciu. Ale czy z Ride uda si\u0119 zrobi\u0107 co\u015b odczytywanego na nowo z r\u00f3wn\u0105 intensywno\u015bci\u0105 w czasach, gdy ju\u017c sam\u0105 ich nazw\u0119 popkultura zagospodarowa\u0142a ju\u017c na nowo i wi\u0119kszo\u015bci ludzi urodzonych w latach 90. kojarzy si\u0119 ona tylko z <a href=\"https:\/\/youtu.be\/Pw-0pbY9JeU\">piosenk\u0105 Twenty One Pilots<\/a>? Osobi\u015bcie w\u0105tpi\u0119.    <\/p>\n<p><strong>RIDE <em>Weather Diaries<\/em><\/strong>, Wichita 2017, <strong>6\/10<\/strong>, no dobrze: 7\/10 po trzecim s\u0142uchaniu i wyrzuceniu dw\u00f3ch utwor\u00f3w   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/nW_lRP2RqX8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>M\u0142odzie\u017c dobrze si\u0119 bawi\u0142a na warszawskim koncercie Gorillaz. Tego jestem pewien, bo wnioskowa\u0107 mo\u017cna nie tylko z okrzyk\u00f3w aplauzu, ale i liczby transmisji prowadzonych telefonami kom\u00f3rkowymi do koleg\u00f3w i kole\u017canek. Wydaje si\u0119 nawet, \u017ce na te p\u00f3\u0142torej godziny publika porzuci\u0142a wieszanie ps\u00f3w na organizatorach akcji, a raczej ich systemie dystrybucji bilet\u00f3w. Bo tu trzeba przypomnie\u0107, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14117,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,13,312,120,7,2696],"tags":[815,2828,2898],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14114"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14114"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14114\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14126,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14114\/revisions\/14126"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14117"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14114"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14114"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14114"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}