
{"id":14127,"date":"2017-06-19T09:32:51","date_gmt":"2017-06-19T07:32:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14127"},"modified":"2017-06-19T10:00:33","modified_gmt":"2017-06-19T08:00:33","slug":"wiesniak-roku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/19\/wiesniak-roku\/","title":{"rendered":"&#8222;Wie\u015bniak&#8221; roku"},"content":{"rendered":"<p>Jako stali s\u0142uchacze wsp\u00f3\u0142czesnych odmian muzyki zapewne zauwa\u017cyli\u015bcie, \u017ce bez piosenki na pocz\u0105tku, na ko\u0144cu, a czasem i po\u015brodku trudno dzi\u015b porz\u0105dnie opowiedzie\u0107 jak\u0105\u015b histori\u0119. Dotyczy to w szczeg\u00f3lno\u015bci seriali. Wyobra\u017acie sobie <em>Orange Is the New Black<\/em> bez Reginy Spektor na wst\u0119pie. Wyobra\u017acie sobie <em>Dolin\u0119 Krzemow\u0105 <\/em>bez tych puentuj\u0105cych odcinki, czasem kuriozalnych, ale zawsze chwytliwych kawa\u0142k\u00f3w hiphopowych, za kt\u00f3rych dob\u00f3r kto\u015b powinien dosta\u0107 osobn\u0105 nagrod\u0119 Emmy. Nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o <em>Twin Peaks<\/em> bez Julee Cruise. B\u0119dzie bli\u017cej miejsca, do kt\u00f3rego zmierzam, je\u015bli napisz\u0119 teraz, \u017ce <em>Gra o tron<\/em> nie ma czego\u015b takiego (cho\u0107 pojedyncze wsp\u00f3\u0142czesne piosenki i tu si\u0119 pojawia\u0142y). A gdyby mia\u0142a mie\u0107, to moja propozycja by\u0142aby jedna:<strong> Richard Dawson<\/strong>, czyli bardzo nietypowy folkowy bard z Newcastle upon Tyne. Nie chodzi o to, \u017ce <a href=\"https:\/\/files.list.co.uk\/images\/2014\/01\/21\/images.list.co.uk_image-LST.jpg\">wygl\u0105da jak syn George&#8217;a R. R. Martina<\/a>. Chodzi o to, \u017ce tylko on jest w stanie po\u0142\u0105czy\u0107 szorstk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107 ze \u015bredniowieczn\u0105 siermi\u0119g\u0105 w spos\u00f3b tak poetycki i rynsztokowy zarazem. Akompaniuj\u0105cy sobie na po\u0142amanej i napr\u0119dce naprawionej gitarze amator, kt\u00f3ry wokalistyki uczy\u0142 si\u0119 na tak egzotycznych przyk\u0142adach, \u017ce m\u00f3g\u0142by obs\u0142u\u017cy\u0107 najpodlejsze lokale od Volantis po Winterfell, przy okazji dodaj\u0105c serii odrobin\u0119 dysonansowego uroku. A przede wszystkim &#8211; oddaj\u0105c, cho\u0107by i w bardziej wyszukanej artystycznie formie, ekspresj\u0119 tego widowiska. Poznajcie nowy album Dawsona: <em>Peasant<\/em>, czyli <em>Wie\u015bniak<\/em>.<!--more--><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie za\u0142o\u017cenie, \u017ce piosenka pomaga opowiedzie\u0107 histori\u0119 jest za\u0142o\u017ceniem tak starym, \u017ce spokojnie mo\u017cna przyj\u0105\u0107 \u015bredniowiecze jako okres, gdy takie przenoszone z miejsca na miejsce piosenki zast\u0119powa\u0142y ludziom internet (sk\u0105din\u0105d orygina\u0142 sagi Martina nosi tytu\u0142 <em>Pie\u015b\u0144 lodu i ognia<\/em>). Richard Dawson wpisuje si\u0119 tak\u017ce w t\u0119 prastar\u0105 tradycj\u0119, cho\u0107 jego opowie\u015bci maj\u0105 charakter do\u015b\u0107 abstrakcyjny. Co nie zmienia faktu, \u017ce g\u0119sto utyka w nich zapachy i obrazy rodem z wiek\u00f3w \u015brednich. Co zar\u00f3wno wobec fantastycznych brud\u00f3w Martina, jak i realnych mrok\u00f3w Ziemkiewicza. Zreszt\u0105 w intryguj\u0105cych tekstach (to jaka\u015b masakra pod wzgl\u0119dem trudno\u015bci do rozszyfrowania i liczby dziwnych s\u0142\u00f3w) Dawson miesza realne z fantastycznym. Dogania przy tym, a mo\u017ce nawet dystansuje skomplikowan\u0105 Joann\u0119 Newsom, z kt\u00f3r\u0105 oczywi\u015bcie mo\u017cna por\u00f3wnywa\u0107 ten jego swobodny balladowy styl opowie\u015bci. Bardziej jeszcze da\u0142oby si\u0119 je zestawi\u0107 z utworami Sufjana Stevensa, tyle \u017ce bardziej chropowatymi, pozbawionymi polerki, rzadziej uciekaj\u0105cymi w kierunku elektroniki &#8211; jak w piosence <em>Ogre<\/em> na pocz\u0105tku albumu. Nie jest to jedyny taki moment. Ca\u0142\u0105 nowoczesn\u0105 ameryka\u0144sk\u0105 pie\u015b\u0144 folkow\u0105 Dawson przenosi w bardziej uderzaj\u0105c\u0105 archaizmami atmosfer\u0119 Albionu. Emocji nie zabraknie &#8211; poprzez <em>Soldier <\/em>i <em>Prostitute<\/em>, a\u017c po gro\u017any, ch\u00f3rem wy\u015bpiewywan\u0105 pie\u015b\u0144 <em>Scientist<\/em> (ch\u00f3rek na <em>Paesant <\/em>do kluczowa cz\u0119\u015b\u0107 aran\u017cacji) i wzruszaj\u0105ce <em>Beggar<\/em>. Intensywno\u015b\u0107 tych nagra\u0144 jest niesamowita.  Du\u017ca w tym zas\u0142uga Dawsona, kt\u00f3ry bez trudu przechodzi z mocnego \u015bpiewu na pograniczu krzyku do delikatnej liryki. Z Sufjana Stevensa czy wczesnego Petera Gabriela staje si\u0119 wtedy Robertem Wyattem.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/U7iW5OEeCUw\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Nie mo\u017cna te\u017c nie docenia\u0107 warstwy instrumentalnej, o czym przypominaj\u0105 takie fragmenty jak introdukcja <em>Weaver<\/em>. Sama gra Dawsona na gitarze jest mocno naznaczona inspiracjami muzyk\u0105 wielkiego brytyjskiego improwizatora Dereka Baileya. Jeden ze sta\u0142ych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w Dawsona, graj\u0105cy na harfie Rhodri Davies, na Baileya si\u0119 powo\u0142ywa\u0142, a nawet zd\u0105\u017cy\u0142 z nim gra\u0107. <em>Peasant <\/em>zdaje si\u0119 nie tylko wokalnie, ale i w akompaniamencie operowa\u0107 na kraw\u0119dzi mo\u017cliwo\u015bci uczestnik\u00f3w nagrania i ich instrument\u00f3w. Te gitary i perkusja za chwil\u0119 si\u0119 rozpadn\u0105, struny w harfie napi\u0119te s\u0105 do granic. Brz\u0119cz\u0105. Trzeszcz\u0105. Drewno oddaje fa\u0142szywe rezonanse. S\u0142ysza\u0142em por\u00f3wnania z <em>Let England Shake<\/em> PJ Harvey dotycz\u0105ce tych angielskich w\u0105tk\u00f3w i emocjonalno\u015bci. Dawson jest na pewno mniej rockowy, porusza si\u0119 mimo wszystko w obr\u0119bie znacznie czystszej folkowej &#8211; czy raczej post-folkowej &#8211; formy. Pewnie jest te\u017c mniej przyst\u0119pny, cho\u0107 z pewno\u015bci\u0105 porusza mocniej. T\u0119 now\u0105 p\u0142yt\u0119 wype\u0142niaj\u0105 przy tym utwory pisane z nieco wi\u0119ksz\u0105 dyscyplin\u0105 ni\u017c w wypadku poprzedniego albumu <em>Nothing Important<\/em> (moja <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/12\/31\/2x14-plyt-roku-2014-swiat\/\">\u00f3wczesna czo\u0142\u00f3wka album\u00f3w roku<\/a>), prawdopodobnie wi\u0119c mamy tu jednak co\u015b, co powinno do oryginalnego \u015bwiata angielskiego barda zaprosi\u0107 troch\u0119 nowej publiczno\u015bci. <\/p>\n<p>Nie us\u0142yszeli\u015bmy tego na koniec odcinka popularnego ameryka\u0144skiego show, wi\u0119c punkt wyj\u015bcia nie jest tak \u0142atwy, jak sobie to wyobra\u017ca\u0142em na wst\u0119pie. Ale to jeden z tych mocnych, wyrazistych pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem tytu\u0142\u00f3w, kt\u00f3re cz\u0119\u015b\u0107 s\u0142uchaczy odrzuci na samym wst\u0119pie, a reszta pokocha (proponuj\u0119 si\u0119 z tym uwin\u0105\u0107 do sierpnia, bo Dawson na Offie). Co pozwala mi postawi\u0107 niezbyt kontrowersyjn\u0105 diagnoz\u0119 sytuacji: w wy\u015bcigu o p\u0142yt\u0119 roku zameldowa\u0142 si\u0119 nowy uczestnik. Pod dysonansami z Baileya, pod okropn\u0105 ok\u0142adk\u0105 i ma\u0142o komercyjnym tytu\u0142em <em>Wie\u015bniaka <\/em>skrywa si\u0119 album wielkiej klasy.<\/p>\n<p><strong>RICHARD DAWSON <em>Peasant<\/em><\/strong>, Weird World 2017, <strong>9\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/jfaW-yD7DoA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jako stali s\u0142uchacze wsp\u00f3\u0142czesnych odmian muzyki zapewne zauwa\u017cyli\u015bcie, \u017ce bez piosenki na pocz\u0105tku, na ko\u0144cu, a czasem i po\u015brodku trudno dzi\u015b porz\u0105dnie opowiedzie\u0107 jak\u0105\u015b histori\u0119. Dotyczy to w szczeg\u00f3lno\u015bci seriali. Wyobra\u017acie sobie Orange Is the New Black bez Reginy Spektor na wst\u0119pie. Wyobra\u017acie sobie Dolin\u0119 Krzemow\u0105 bez tych puentuj\u0105cych odcinki, czasem kuriozalnych, ale zawsze chwytliwych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14133,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,312,120,7,2696,4],"tags":[1916],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14127"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14127"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14127\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14142,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14127\/revisions\/14142"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14133"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14127"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14127"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14127"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}