
{"id":14143,"date":"2017-06-20T13:57:01","date_gmt":"2017-06-20T11:57:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14143"},"modified":"2017-06-20T21:09:23","modified_gmt":"2017-06-20T19:09:23","slug":"wymijajaca-odpowiedz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/06\/20\/wymijajaca-odpowiedz\/","title":{"rendered":"Wymijaj\u0105ca odpowied\u017a"},"content":{"rendered":"<p>Jedni m\u00f3wi\u0105 \u0142adnie, inni brzydko. Jedni m\u0105drze, inni g\u0142upio. W wypadku <strong>Fleet Foxes<\/strong> \u0142adny i m\u0105dry jest ju\u017c sam muzyczny alfabet, czyli to, z czego buduj\u0105 swoje utwory. Mocne akordy grane na dwunastostrunowej gitarze &#8211; od razu przenosz\u0105ce s\u0142uchacza w rejony mi\u0119dzy bogato aran\u017cowanym folkiem a prog rockiem. Starannie modulowane i \u015bwietnie intonowane wokale. Kapitalne harmonie ch\u00f3rk\u00f3w. R\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 brzmieniowa (bo czego tu nie ma &#8211; koto, shamisen, harmonika szklana itd.). \u015awietne aran\u017cacje smyczkowe, wcze\u015bniej niespotykane w tej skali w nagraniach FF. Utw\u00f3r <em>Mearcstapa <\/em>ratuj\u0105 wr\u0119cz te subtelne smyczki. A wreszcie skala dynamiczna, troch\u0119 wprawdzie sp\u0142aszczona przez kompresj\u0119, ale jednak zaskakuj\u0105ca nas ju\u017c w otwieraj\u0105cym album utworze <em>I Am All That I Need<\/em>. Niezwyk\u0142e skupienie na detalach &#8211; w\u0142\u0105cznie z drobiazgami typu kilka takt\u00f3w z utworu Mulatu Astatke na ko\u0144cu <em>On Another Ocean (January\/June)<\/em> albo temat z <em>White Winter Hymnal<\/em> w ko\u0144c\u00f3wce pierwszej kompozycji na p\u0142ycie. To wszystko wywo\u0142ywa\u0107 powinno wra\u017cenie, \u017ce jest bardzo dobrze.<!--more--><\/p>\n<p>Teraz ten alfabet trzeba jednak u\u0142o\u017cy\u0107 w kompozycje. A te bywaj\u0105 momentami nieco amorficzne, mo\u017ce po prostu przekombinowane, z tematami marzycielsko-melancholijnymi a\u017c do przesady. Odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 w konstrukcji &#8211; co pewnie ryzykowne, ale w tym wypadku wykonane zr\u0119cznie &#8211; do artrockowych suit. Sygnalizuj\u0105 d\u0142ugie dni sp\u0119dzone w studiu na cyzelowaniu wspomnianych wy\u017cej detali w spos\u00f3b, kt\u00f3ry \u017ale wp\u0142ywa na spontaniczno\u015b\u0107 i emocjonalno\u015b\u0107 przekazu. S\u0105 te\u017c w wi\u0119kszo\u015bci do\u015b\u0107 monotonne, jak gdyby rodzaj przem\u0119czenia, albo nawet lekkiej depresji mia\u0142 si\u0119 przenie\u015b\u0107 na s\u0142uchacza. A odej\u015bcie Josha Tillmana (Father John Misty), przy moim dystansie do jego osoby, oznacza jednak lekk\u0105 zmian\u0119 wra\u017cliwo\u015bci &#8211; <em>Crack-Up<\/em> to tak\u017ce najpowa\u017cniejsza, najmocniej przesycona smutkiem p\u0142yta FF (Tillman by\u0142 &#8211; na co <a href=\"https:\/\/chacinski.wordpress.com\/2009\/06\/22\/fleet-foxes-na-zywo-rownie-dobre\/\">ju\u017c kiedy\u015b zwraca\u0142em uwag\u0119<\/a>, opisuj\u0105c koncert tej grupy, rozweselaj\u0105cym mistrzem ceremonii). A je\u015bli ju\u017c traktuje o podobnych sprawach (cho\u0107by sytuacji w USA) co ostatni album Tillmana, robi to \u0142adniej, ale zarazem delikatniej. <em>Crack-Up<\/em> to r\u00f3wnie\u017c bezwzgl\u0119dny <em>grower<\/em>. Z tym \u017ce niekt\u00f3rym zamiast przyjemno\u015bci ze s\u0142uchania w miar\u0119 up\u0142ywu czasu uro\u015bnie broda. To wszystko mo\u017ce wywo\u0142ywa\u0107 wra\u017cenie, \u017ce wcale tak dobrze nie jest.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/6GqgNebPm50\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>I co? Zasadniczo to tyle. W najlepszych momentach (przypominaj\u0105ce lekko\u015b\u0107 debiutu <em>Kept Woman<\/em>, barw\u0105 emocji kojarz\u0105ce si\u0119 z Radiohead <em>Third of May \/ \u014cdaigahara<\/em>, wreszcie wspomniane ju\u017c <em>On Another Ocean<\/em>) to p\u0142yta najlepsza w dyskografii FF. W najs\u0142abszych &#8211; zestaw mocno odstaj\u0105cy w d\u00f3\u0142 od dw\u00f3ch poprzednich. Reszta jest ju\u017c kwesti\u0105 tego, czego oczekujemy od Robina Pecknolda i jego grupy. Z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 pokazali ju\u017c, \u017ce w XXI wieku da si\u0119 nagrywa\u0107 albumy na poziomie starych p\u0142yt Crosby, Stills &#038; Nash czy Vana Morrisona. Sami s\u0105 klasykami, cho\u0107 pewnie nie powiedzieli jeszcze w tej dziedzinie ostatniego s\u0142owa. Nie dam si\u0119 nam\u00f3wi\u0107 na twierdzenie, \u017ce tym razem rzecz zrobili zupe\u0142nie inaczej, cho\u0107 nie dam te\u017c sobie wm\u00f3wi\u0107, \u017ce to nuda. Co zapewne prowadzi nieuchronnie do wymijaj\u0105cej puenty, ale i jedynego pewnego wniosku: \u017ce trzeba samemu pos\u0142ucha\u0107. <\/p>\n<p><strong>FLEET FOXES <em>Crack-Up<\/em><\/strong>, Nonesuch 2017, <strong>7\/10*<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9MJr4BnO-g4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>*edycja oceny z pocz\u0105tkowego 7-8\/10 <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jedni m\u00f3wi\u0105 \u0142adnie, inni brzydko. Jedni m\u0105drze, inni g\u0142upio. W wypadku Fleet Foxes \u0142adny i m\u0105dry jest ju\u017c sam muzyczny alfabet, czyli to, z czego buduj\u0105 swoje utwory. Mocne akordy grane na dwunastostrunowej gitarze &#8211; od razu przenosz\u0105ce s\u0142uchacza w rejony mi\u0119dzy bogato aran\u017cowanym folkiem a prog rockiem. Starannie modulowane i \u015bwietnie intonowane wokale. Kapitalne [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14145,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,312,120,7,2696],"tags":[630],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14143"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14143"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14143\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14150,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14143\/revisions\/14150"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14145"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14143"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14143"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14143"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}