
{"id":14237,"date":"2017-07-03T09:00:29","date_gmt":"2017-07-03T07:00:29","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14237"},"modified":"2017-07-03T09:44:37","modified_gmt":"2017-07-03T07:44:37","slug":"spowiedz-milionera-za-999-dol-miesiecznie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/07\/03\/spowiedz-milionera-za-999-dol-miesiecznie\/","title":{"rendered":"Spowied\u017a milionera za 9,99 dol. miesi\u0119cznie"},"content":{"rendered":"<p>Ameryka wreszcie doceni\u0142a polski hip-hop. Porzucony roboczy tytu\u0142 zesz\u0142orocznej p\u0142yty Kalibra 44 (zapowiadanej pocz\u0105tkowo w\u0142a\u015bnie jako <em>4:44<\/em>) podchwyci\u0142 <strong>JAY-Z<\/strong>, dopisuj\u0105c do niego histori\u0119 o tym, jak to budzi si\u0119 o 4:44 nad ranem i pisze rozdzieraj\u0105cy emocjonalnie tekst przepraszaj\u0105cy za wszystkie krzywdy, o kt\u00f3rych \u015bpiewa\u0142a jego \u017cona Beyonc\u00e9 w tekstach z bestsellerowej p\u0142yty <em>Lemonade<\/em>. A ich nieporozumieniami \u017cyje ca\u0142y \u015bwiat, wi\u0119c nie b\u0119d\u0119 nawet dr\u0105\u017cy\u0142 dalej tego przypadkowego zapewne polskiego w\u0105tku. Bo w w\u0105tku g\u0142\u00f3wnym albumu <em>4:44<\/em> nie ma miejsca na przypadki. Je\u015bli tak wygl\u0105daj\u0105 ma\u0142\u017ce\u0144skie konwersacje w \u015bwiecie supergwiazd i multimilioner\u00f3w, to wr\u00f3\u017c\u0119 ca\u0142\u0105 seri\u0119 album\u00f3w. Tym bardziej, \u017ce wielu dziennikarzy w\u0119szy ju\u017c w tych \u015bwietnie zrealizowanych p\u0142ytach dwojga artyst\u00f3w z pierwszej ligi dzisiejszej ameryka\u0144skiej sceny precyzyjnie skalkulowany mechanizm marketingowy wi\u0105\u017c\u0105cy \u017cycie prywatne ze sztuk\u0105. A to tylko jedna z w\u0105tpliwo\u015bci, jakie mo\u017cna mie\u0107 w zwi\u0105zku z nowym albumem Shawna Cartera.<!--more--><\/p>\n<p>Na do\u015b\u0107 konserwatywnie skrojonych, ale bezpiecznych i bardzo chwytliwych beatach No I.D., dobrze zestrojonych z tre\u015bci\u0105 albumu, 47-letni JAY-Z proponuje oto gar\u015b\u0107 rozterek wieku \u015bredniego &#8211; ca\u0142kiem powa\u017cnych jak na to, czego si\u0119 przyzwyczaili\u015bmy w hip-hopie. Cho\u0107 zarazem jest to niestety gar\u015b\u0107 news\u00f3w rzuconych dziennikarzom rubryk plotkarskich, wi\u0119c trudno si\u0119 ten album ocenia. Trudno oderwa\u0107 efekt &#8211; bardzo dobry, na pewno najlepszy w wydaniu autora od wielu lat &#8211; od zamys\u0142u. Tak samo jak trudno zdecydowa\u0107, czy udost\u0119pnienie p\u0142yty w Tidalu w\u0142a\u015bnie w tym momencie nie by\u0142o aby pieczeniem dodatkowej pieczeni i zwi\u0119kszaniem warto\u015bci wsp\u00f3\u0142prowadzonego przez Jaya interesu przed wpuszczeniem operatora telefonicznego Sprint jako inwestora. W og\u00f3le tych \u015bpi\u0105cych policjant\u00f3w dla wje\u017cd\u017caj\u0105cego tu w miar\u0119 wtajemniczonego s\u0142uchacza jest tyle, \u017ce \u0142atwo sobie po\u0142ama\u0107 z\u0119by i podej\u015b\u0107 z uprzedzeniami do samej p\u0142yty. Stara\u0142em si\u0119 ich przez weekend wyzby\u0107. Uda\u0142o si\u0119 &#8211; w wi\u0119kszo\u015bci.<\/p>\n<p>W tekstach dostajemy wi\u0119c wspomniane newsowe impulsy: JAY-Z przyznaje si\u0119 do romansu i przy okazji przeprasza Beyonc\u00e9 za wszystkie poronienia, do jakich dosz\u0142o ze wzgl\u0119du na jego nieobecno\u015b\u0107 &#8211; z do\u015b\u0107 jednak patriarchalnym i zwyczajnie obra\u017caj\u0105cym inteligencj\u0119 i gust s\u0142uchacza uzasadnieniem, \u017ce w tej sytuacji &#8222;jej cia\u0142o by tych dzieci nie zaakceptowa\u0142o&#8221;. Za to sama Beyonc\u00e9 najwyra\u017aniej zaakceptowa\u0142a przeprosiny, bo pojawia si\u0119 na moment w utworze <em>Family Feud<\/em> (jeden z lepszych na p\u0142ycie). Przy okazji raper pozwala swojej matce ujawni\u0107 si\u0119 jako lesbijce ukrywaj\u0105cej orientacj\u0119 seksualn\u0105 przez ca\u0142e \u017cycie. Tekst <em>Smile <\/em>wydaje si\u0119 bardziej interesuj\u0105cy ni\u017c ta ma\u0142\u017ce\u0144ska opowie\u015b\u0107 w tytu\u0142owym<em> 4:44<\/em> (z przejmuj\u0105c\u0105 parti\u0105 gospelowej wokalistki Kim Burrell), cho\u0107 w g\u0142owie po tym wszystkim zostaje bezwzgl\u0119dnie <em>Good morn\u2019 or evening friends <\/em> &#8211; fraza rozpoczynaj\u0105ca klasyczn\u0105 p\u0142yt\u0119 Steviego Wondera <em>Songs in the Key of Life<\/em>, kt\u00f3r\u0105 zgrabnie wsamplowa\u0142 tu No I.D. Jest jeszcze wycieczka osobista z lekko tylko zawoalowanym wyzwaniem Kanyego Westa od wariat\u00f3w, nie najgorsza zreszt\u0105, podobnie jak kilka innych fragment\u00f3w, kt\u00f3re mo\u017cna by sobie st\u0105d z miejsca \u015bmia\u0142o skopiowa\u0107 do hiphopowego zbioru z\u0142otych my\u015bli.<\/p>\n<p>Reszta kr\u00f3tkiej (36 minut) p\u0142yty opiera si\u0119 w du\u017cej mierze na utworach opowiadaj\u0105cych o pozycji gwiazdy i milionera o czarnym kolorze sk\u00f3ry, co jest tematem do\u015b\u0107 banalnym i wa\u0142kowanym w afroameryka\u0144skim show biznesie od czas\u00f3w Jamesa Browna &#8211; przy czym status zar\u00f3wno czarnej muzyki, jak i jej tw\u00f3rc\u00f3w od kilkunastu lat wydaje si\u0119 niepodwa\u017calny, a nawet dla owego biznesu centralny. Je\u015bli JAY-Z nie jest w stanie si\u0119 oderwa\u0107 od prowadz\u0105cej do klisz rozmowy na ten temat, mo\u017cna to odebra\u0107 gorzej ni\u017c prowadzenie piosenkowego dialogu z w\u0142asn\u0105 \u017con\u0105. Dra\u017cni\u0107 mo\u017ce <em>The Story of O.J.<\/em> (z odniesieniem do s\u0142\u00f3w o byciu czarnym, kt\u00f3re pad\u0142y z ust O.J. Simpsona: <em>Nie jestem czarny, jestem O.J.<\/em>) z odpowiedzi\u0105 JAYA-Z: \u017ce &#8222;czarnuch&#8221; o dowolnym statusie pozostanie dla innych &#8222;czarnuchem&#8221;. Bo jest to zmagaj\u0105ca si\u0119 ze stereotypem opowie\u015b\u0107, kt\u00f3ra jednak na koniec ten stereotyp tylko nakr\u0119ca. Jay wyrzuca ziomkom, \u017ce wyrzucaj\u0105 pieni\u0105dze w klubach albo na fury, zamiast &#8211; jak \u017bydzi &#8211; oszcz\u0119dza\u0107 i inwestowa\u0107 pieni\u0105dze &#8211; ta uwaga w tek\u015bcie balansuje zreszt\u0105 na kraw\u0119dzi antysemityzmu. I opowiada, jak to wyda\u0142 kiedy\u015b kas\u0119 na samochody, zamiast zainwestowa\u0107 2 mln dol. w nieruchomo\u015b\u0107 na Brooklynie, kt\u00f3ra dzi\u015b warta jest 25 mln dol. W ten spos\u00f3b cz\u0142owiek wart (dane &#8222;Forbesa&#8221;) 810 mln dol. z autentycznym \u017calem (i jest to jedna z mocniejszych emocji na albumie) p\u0142acze po niezarobionych pieni\u0105dzach, przebijaj\u0105c tym westchnienie o nienarodzonych dzieciach. Formalnie jest to \u0142adnie napisane, cho\u0107 troch\u0119 jednak prostackie w tre\u015bci.<\/p>\n<p>Tych pieni\u0119dzy &#8211; stereotypowo zwi\u0105zanych z potwierdzaniem statusu spo\u0142ecznego przez Afroamerykan\u00f3w &#8211; jest tu na tyle du\u017co, by widzie\u0107 w nich pewn\u0105 indywidualn\u0105 obsesj\u0119 autora. Nie, nie jako czarnosk\u00f3rego &#8211; podkre\u015blam &#8211; tylko jako zwyk\u0142ego autora piosenek \u015bwie\u017co wpisanego do songwriterskiego Hall of Fame, kt\u00f3rego chcia\u0142em tu spotka\u0107. W <em>Legacy <\/em>rapuje o <em>black excellency<\/em>, kt\u00f3ra zn\u00f3w jest przeliczalna na dolary. Omawiaj\u0105c sw\u00f3j pozama\u0142\u017ce\u0144ski wyskok, nawi\u0105zuje do s\u0142\u00f3w Dona Corleone (<em>Family Feud<\/em>) o tym, \u017ce nie mo\u017ce by\u0107 bogaty ten, kto nie dba o rodzin\u0119, a swojej c\u00f3rce (zn\u00f3w <em>Legacy<\/em>) wylicza, ile maj\u0105tku jej zostawi. Gdyby zaoferowa\u0142 ksi\u0105\u017cki, w\u0142asn\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107 \u017cyciow\u0105, swoj\u0105 obecno\u015b\u0107, trosk\u0119, dobre wzorce i pasje &#8211; pokaza\u0142by, \u017ce ta lekcja konfliktu ma\u0142\u017ce\u0144skiego na co\u015b si\u0119 zda\u0142a. Ale tu chodzi o dolary (i ten problem wydaje mi si\u0119 w istocie czym\u015b ponad kolor sk\u00f3ry). Podobnie jak gdy wcze\u015bniej zwraca si\u0119 (niejedyny raz) do swoich s\u0142uchaczy: <em>But I&#8217;m tryin\u2019 to give you a million dollar worth of game for $9.99<\/em>, sugeruj\u0105c, \u017ce ten sw\u00f3j wart miliony (realnie zarobione) \u015bwiat sprzedaje im w Tidalu za bezcen. Nie do\u015b\u0107, \u017ce przes\u0142ania mu ta kasa jakie\u015b g\u0142\u0119bsze i mniej banalne refleksje o \u017cyciu, to jeszcze okazuje si\u0119 w tych s\u0142owach nie najlepszym biznesmenem. 9,99 to w ko\u0144cu stawka miesi\u0119czna, a umow\u0119 po wys\u0142uchaniu z\u0142otych my\u015bli autora mo\u017cna w ka\u017cdej chwili przerwa\u0107. S\u0105 zreszt\u0105 tacy, kt\u00f3rzy <a href=\"https:\/\/twitter.com\/MarkRonson\/status\/880809519952965632\">przejechali si\u0119 na migracji do Tidala specjalnie dla Jaya, bo dost\u0119pny by\u0142 tylko na konkretnych zasadach.<\/a>. <\/p>\n<p>Na r\u00f3\u017cnych poziomach ta nowa wypowied\u017a artystyczna JAYA-Z &#8211; cho\u0107 bezwzgl\u0119dnie ciekawa i warta zachodu, gdy ju\u017c w jaki\u015b spos\u00f3b znajdzie si\u0119 w waszym zasi\u0119gu (m\u00f3j stosunek do streamingowych exclusive&#8217;\u00f3w si\u0119 nie zmienia) &#8211; mo\u017ce by\u0107 oceniana inaczej. Ale z pewno\u015bci\u0105 nie lepiej ni\u017c Beyonc\u00e9 na <em>Lemonade<\/em>. Bo ta w swoich wyznaniach by\u0142a pierwsza i pozwoli\u0142y jej wej\u015b\u0107 na zupe\u0142nie nowy poziom artystyczny. M\u0105\u017c dzi\u0119ki tej odpowiedzi raczej obroni\u0142 &#8211; i to nie bez trudu &#8211; pozycj\u0119. A mo\u017ce raczej przypomnia\u0142 t\u0119, kt\u00f3r\u0105 kiedy\u015b mia\u0142 (w <em>Marcy Me <\/em>wprost wydaje si\u0119 odnosi\u0107 do tamtych czas\u00f3w). Mo\u017ce najlepiej wyra\u017caj\u0105c to w tej zwrotce, gdy, odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 do Lewisa Carrolla w finale <em>Legacy<\/em>, m\u00f3wi o tym, \u017ce jak Czerwona Kr\u00f3lowa musi biec coraz szybciej, \u017ceby utrzyma\u0107 si\u0119 w tym samym miejscu. I za takie fragmenty zas\u0142u\u017conych autor\u00f3w docenia si\u0119 mimo r\u00f3\u017cnych zastrze\u017ce\u0144.<\/p>\n<p><strong>JAY-Z <em>4:44<\/em><\/strong>, Roc Nation 2017, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/07\/jayz.jpg\" alt=\"\" width=\"640\" height=\"640\" class=\"aligncenter size-full wp-image-14244\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/07\/jayz.jpg 640w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/07\/jayz-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/07\/jayz-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 640px) 100vw, 640px\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ameryka wreszcie doceni\u0142a polski hip-hop. Porzucony roboczy tytu\u0142 zesz\u0142orocznej p\u0142yty Kalibra 44 (zapowiadanej pocz\u0105tkowo w\u0142a\u015bnie jako 4:44) podchwyci\u0142 JAY-Z, dopisuj\u0105c do niego histori\u0119 o tym, jak to budzi si\u0119 o 4:44 nad ranem i pisze rozdzieraj\u0105cy emocjonalnie tekst przepraszaj\u0105cy za wszystkie krzywdy, o kt\u00f3rych \u015bpiewa\u0142a jego \u017cona Beyonc\u00e9 w tekstach z bestsellerowej p\u0142yty Lemonade. A [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14244,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,2696,2053,2372],"tags":[1385,1467],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14237"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14237"}],"version-history":[{"count":20,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14237\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14258,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14237\/revisions\/14258"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14244"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14237"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14237"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14237"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}