
{"id":14278,"date":"2017-07-10T09:17:54","date_gmt":"2017-07-10T07:17:54","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14278"},"modified":"2017-07-09T21:18:33","modified_gmt":"2017-07-09T19:18:33","slug":"bracie-gdzie-cie-nie-bylo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/07\/10\/bracie-gdzie-cie-nie-bylo\/","title":{"rendered":"Bracie, gdzie ci\u0119 nie by\u0142o?"},"content":{"rendered":"<p><strong>Brother Ah<\/strong> gra\u0142 z Theloniousem Monkiem, Johnem Coltrane&#8217;em , Gilem Evansem, Charliem Hadenem i Quincym Jonesem, wyst\u0119powa\u0142 te\u017c jako cz\u0142onek Sun Ra Arkestra, a mimo to pozostaje relatywnie nieznanym muzykiem. Dlaczego? Prawdopodobnie ze wzgl\u0119du na sw\u00f3j g\u0142\u00f3wny instrument &#8211; waltorni\u0119. Wyp\u0142yn\u0105\u0142 w czasach, gdy zacz\u0119to w jazzie kombinowa\u0107 z mniej typowymi sk\u0142adami orkiestrowymi (du\u017c\u0105 sekcj\u0119 waltorni Coltrane zatrudni\u0142 na <em>Africa\/Brass<\/em> i tam Brother Ah b\u0142yszczy), a p\u00f3\u017aniej &#8211; o\u015bwiecony epizodem nauki u Sun Ra &#8211; zacz\u0105\u0142 nagrywa\u0107 solo i waltorni\u0119 porzuci\u0142 na rzecz fletu i instrument\u00f3w perkusyjnych, a nawet tr\u0105bki, od kt\u00f3rej zacz\u0119\u0142a si\u0119 niegdy\u015b jego przygoda z muzyk\u0105, gdy s\u0105siadka z Brooklynu podarowa\u0142a mu tr\u0105bk\u0119 sygna\u0142ow\u0105 po zmar\u0142ym na froncie II wojnie \u015bwiatowej m\u0119\u017cu. Brother Ah jest idealn\u0105 histori\u0105 dla kolekcjoner\u00f3w p\u0142yt, czemu pikanterii dodaje tylko fakt, \u017ce przez ostatnich 20 lat prowadzi\u0142 w waszyngto\u0144skim radiu audycj\u0119 zatytu\u0142owan\u0105 <em>The Jazz Collectors<\/em>. M\u00f3g\u0142by teraz w niej nada\u0107 spokojnie w\u0142asne nagrania solowe, wznawiane sukcesywnie przez Manufactured Recordings.<!--more--><\/p>\n<p>Jeszcze jeden pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego Brother Ah jest s\u0142abo przez fan\u00f3w jazzu pami\u0119tany, to fakt, \u017ce najs\u0142ynniejsze sesje na waltorni nagrywa\u0142 jeszcze pod prawdziwym nazwiskiem &#8211; jako Robert Northern. Oczywi\u015bcie nie bez znaczenia jest te\u017c to, \u017ce jego solowe p\u0142yty pozostawa\u0142y kompletnie nieznane, mo\u017ce najbardziej z nich kojarzone jest <em>Sound Awareness<\/em> z roku 1972 (tak\u017ce ze wzgl\u0119du na obecno\u015b\u0107 Maxa Roacha), ale wydane w\u0142a\u015bnie trzy albumy z prze\u0142omu lat 70. i 80. to kompletne zaskoczenie: najpierw wype\u0142niony spiritual jazzem z formami wokalno-instrumentalnymi oraz psychodelicznymi, inspirowanymi kultur\u0105 wschodu pasa\u017cami oraz Afryk\u0105 (<em>The Village Drum<\/em>) album <em>The Sea<\/em>, p\u00f3\u017aniej ambientowy <em>Meditation<\/em>, a wreszcie kojarz\u0105cy si\u0119 z New Age album <em>Searching<\/em>, na kt\u00f3rym Northern wraca do pierwotnego instrumentu &#8211; tr\u0105bki.<\/p>\n<p>Na wszystkim zaci\u0105\u017cy\u0142y najpewniej nauki dw\u00f3ch lider\u00f3w, z kt\u00f3rymi Northern pracowa\u0142. Coltrane rzuci\u0142 mu podczas pami\u0119tnych sesji w 1961 roku, \u017ceby gra\u0142 jak s\u0142o\u0144, a Northern zda\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce s\u0142onia w naturze nigdy nie s\u0142ysza\u0142. Sun Ra pouczy\u0142, \u017ce zbyt mocno koncentruje si\u0119 na \u015bledzeniu zmian akordowych, gdy powinien po prostu gra\u0107. Zestroi\u0107 si\u0119 z prawami natury. I najwyra\u017aniej Amerykanin wzi\u0105\u0142 to mocno do serca, bo wyjecha\u0142 do Afryki &#8211; najpierw do Ghany, a w kolejnym roku do Tanzanii, gdzie mieszka\u0142 w otoczeniu zwierz\u0105t (by\u0142y i s\u0142onie) w okolicy wygas\u0142ego krateru Ngorongoro. Nagrywa\u0142 odg\u0142osy zwierz\u0105t i album Meditation w najlepszych momentach przekszta\u0142ci\u0142 w rodzaj dialogu ze zwierz\u0119tami, w kt\u00f3rym jego partie (wspomaga go Cleo Jomo Faulks graj\u0105cy na kalimbie i gongu) wchodz\u0105 w interakcj\u0119 z nagraniami terenowymi i staj\u0105 si\u0119 momentami nieodr\u00f3\u017cnialne od d\u017awi\u0119k\u00f3w natury. Sam Northern z kolei pr\u00f3cz fletu si\u0119ga po cytr\u0119, zainspirowany dokonaniami Laraajiego. Na trzecim albumie zestawu <em>Divine Music <\/em>(bo Manufactured Recordings zebra\u0142a wszystkie trzy p\u0142yty w jednym pude\u0142ku), czyli wspomnianym Searching, artysta jeszcze mocniej odp\u0142ynie w rejony Laraajiego czy \u00f3wczesnych nagra\u0144 Alice Coltrane o religijno-transowym charakterze, z mocnym udzia\u0142em syntezator\u00f3w. To trzecie wydawnictwo moim zdaniem mocno odstaje od dw\u00f3ch pozosta\u0142ych.  <\/p>\n<p>Czy jednak Brother Ah pozostaje jedynie &#8222;wynalazkiem&#8221; dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w starego afro-jazzu? Niekoniecznie. Wra\u017cliwo\u015b\u0107 na proste melodie (takie, jaka otwiera <em>Africa We Are Your Children<\/em>) przypomina tu muzyk\u0119 Moondoga, a pod wzgl\u0119dem staranno\u015bci wykonawczej Northern pozostaje uczniem Gunthera Schullera &#8211; jednego z wynalazc\u00f3w &#8222;trzeciego nurtu&#8221; w jazzie. To Schuller by\u0142 jego profesorem w klasie waltorni. A bior\u0105c pod uwag\u0119, \u017ce Schuller by\u0142 te\u017c flecist\u0105, Northern musia\u0142 si\u0119 nauczy\u0107 od s\u0142ynnego nowojorczyka nie tylko otwarto\u015bci na r\u00f3\u017cne aspekty jazzu i klasyki. Z biegiem czasu nie tyle nabra\u0142 \u015bwiadomo\u015bci d\u017awi\u0119ku, co wr\u00f3ci\u0142 do dzieci\u0144stwa, gdy t\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 mia\u0142 &#8211; bo wysiadywa\u0142 na schodach przeciwpo\u017carowych i pr\u00f3bowa\u0142 na\u015bladowa\u0107 na instrumencie r\u00f3\u017cne d\u017awi\u0119ki miasta. Tyle \u017ce teraz zamiast miasta zacz\u0105\u0142 oddawa\u0107 muzyk\u0105 barwy natury. I jest to \u015bcie\u017cka bardziej zaskakuj\u0105ca, bardziej ponadczasowa i momentami ol\u015bniewaj\u0105ca z dzisiejszego punktu widzenia. Dla niekt\u00f3rych pierwszy, dla wielu ostatni moment (Northern ma 82 lata), \u017ceby pozna\u0107 jeszcze jednego kapitalnego muzyka wielkiej generacji lat 30.<\/p>\n<p><strong>BROTHER AH <em>Divine Music<\/em><\/strong>, Manufactured Recordings 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/308035057&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Brother Ah gra\u0142 z Theloniousem Monkiem, Johnem Coltrane&#8217;em , Gilem Evansem, Charliem Hadenem i Quincym Jonesem, wyst\u0119powa\u0142 te\u017c jako cz\u0142onek Sun Ra Arkestra, a mimo to pozostaje relatywnie nieznanym muzykiem. Dlaczego? Prawdopodobnie ze wzgl\u0119du na sw\u00f3j g\u0142\u00f3wny instrument &#8211; waltorni\u0119. Wyp\u0142yn\u0105\u0142 w czasach, gdy zacz\u0119to w jazzie kombinowa\u0107 z mniej typowymi sk\u0142adami orkiestrowymi (du\u017c\u0105 sekcj\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14280,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,682,1314,280,2696],"tags":[2907,2908],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14278"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14278"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14278\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14283,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14278\/revisions\/14283"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14280"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14278"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14278"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14278"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}