
{"id":14301,"date":"2017-07-24T09:39:16","date_gmt":"2017-07-24T07:39:16","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14301"},"modified":"2017-07-24T10:11:05","modified_gmt":"2017-07-24T08:11:05","slug":"do-kolegow-z-prawej-20-lat-pozniej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/07\/24\/do-kolegow-z-prawej-20-lat-pozniej\/","title":{"rendered":"Do koleg\u00f3w z prawej 20 lat p\u00f3\u017aniej"},"content":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie wpis o charakterze politycznym &#8211; tych wszystkich, kt\u00f3rych to mierzi, dra\u017cni lub boli, prosz\u0119 wi\u0119c, \u017ceby <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/07\/24\/londyn-jako-nieznany-lad\/\">przeklikn\u0119li na drugi, czysto muzyczny<\/a>, kt\u00f3ry publikuj\u0119 w tym samym momencie (pierwszy raz co\u015b takiego). No bo tak: Wraca cz\u0142owiek z urlopu i zdaje sobie spraw\u0119, \u017ce wsz\u0119dzie gor\u0105co, ale w domu gor\u0119cej. W dodatku szlaja si\u0119 cz\u0142owiek (jak zwykle w moim wypadku) po krajach zachodniej Europy n\u0119kanych problemami z terroryzmem i walk\u0105 z prawicowym populizmem. W tym roku postawili\u015bmy na Angli\u0119, bo wiadomo &#8211; Brexit, trzeba t\u0119 ca\u0142\u0105 katastrof\u0119 obejrze\u0107 jeszcze w godnych warunkach, bez wizy. I wyobra\u017acie sobie, \u017ce oni tam si\u0119 bawi\u0105, wypoczywaj\u0105, wystaj\u0105 przed tymi pubami jeszcze t\u0142umniej ni\u017c kiedy\u015b, wywieszaj\u0105 t\u0119czowe flagi na Tower Bridge i t\u0142umnie uczestnicz\u0105 w paradzie LGBT, przy czym wiadomo\u015bci w pierwszym programie telewizji publicznej opowiadaj\u0105 o tym wydarzeniu przez p\u00f3\u0142 dnia w pozytywnym tonie, wielkie banki sponsoruj\u0105, a orkiestra wojskowa przed Buckingham Palace gra z tej okazji na uroczyst\u0105 zmian\u0119 warty medley piosenek Abby z <em>Dancing Queen<\/em> na czele. W metrze ludzie o wszystkich mo\u017cliwych kolorach sk\u00f3ry ma\u017c\u0105 po tych samych ajfonach i czytaj\u0105 ten sam &#8222;Evening Standard&#8221; z wie\u015bciami z Wimbledonu, bo to drugi temat wakacji. I nie skacz\u0105 sobie do garde\u0142. \u017badnego pasa szahida przez ca\u0142e dwa tygodnie i \u017cadnych zwi\u0119kszonych si\u0142 policyjnych, \u017ce o wojsku nie wspomn\u0119. Za to oczywi\u015bcie paru mi\u0142ych Polak\u00f3w tu i \u00f3wdzie. W Kornwalii, gdzie podobno nie lubi\u0105 naszej nacji bardziej ni\u017c gdzie indziej (wyj\u0105tkowo t\u0142umnie g\u0142osowali za Brexitem) ludzie og\u00f3lnie przesympatyczni. I wracamy do Polski, tej enklawy spokoju ochronionej przed uchod\u017acami i potwornym genderem, os\u0142oni\u0119tej przed knowaniami Sorosa i widmem aborcji na \u017cyczenie, a tu &#8211; manifestacje w ca\u0142ym kraju, &#8222;mordy zdradzieckie&#8221;, no i nawet dla Brytyjczyk\u00f3w w\u0142a\u015bnie stajemy si\u0119 nowym gor\u0105cym tematem po wy\u015bciskaniu si\u0119 przez m\u0142od\u0105 par\u0119 ksi\u0105\u017c\u0119c\u0105 z nasz\u0105 grup\u0105 trzymaj\u0105c\u0105 w\u0142adz\u0119.<!--more--><\/p>\n<p>Je\u015bli co\u015b mnie w tej sytuacji dziwi, to nie postawa polityk\u00f3w, kt\u00f3rych g\u0142\u00f3wn\u0105 metod\u0105 dzia\u0142ania jest ucieczka do przodu &#8211; raz z\u0142amane prawo zmusza do dalszej obrony, czego ilustracj\u0105 jest dzisiejsza sytuacja z ustaw\u0105 o SN. Dziwi mnie postawa koleg\u00f3w po fachu &#8211; szczeg\u00f3lnie tych, kt\u00f3rych mia\u0142em okazj\u0119 pozna\u0107. Tu pora na kilka zda\u0144 autolustracji. Zaczyna\u0142em powa\u017cn\u0105 prac\u0119 dziennikarsk\u0105 jako autor &#8222;\u017bycia&#8221;, do kt\u00f3rego \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 mnie kiedy\u015b (dzi\u0119ki referencjom szefowych &#8222;Ex Librisu&#8221;, gdzie znalaz\u0142em si\u0119 dzi\u0119ki pewnemu tekstowi o komiksie) Igor Janke. Zawdzi\u0119czam mu wi\u0119c du\u017co i ostatni, nie\u015bmia\u0142y do\u015b\u0107 komentarz obecnego szefa Instytutu Wolno\u015bci, \u017ce &#8222;Leczenie d\u017cumy choler\u0105 nie jest dobr\u0105 metod\u0105&#8221; w dobrej wierze uznaj\u0119 za komentarz do tego, co si\u0119 wydarzy\u0142o w polskim parlamencie.<\/p>\n<p>W &#8222;\u017byciu&#8221; terminowa\u0142em &#8211; nied\u0142ugo &#8211; w towarzystwie wielu m\u0142odych dziennikarzy prawicy, cho\u0107by specjalizuj\u0105cego si\u0119 wtedy w tematyce ko\u015bcielnej Cezarego Gmyza, p\u00f3\u017aniejszego szefa &#8222;Faktu&#8221; Grzegorza Jankowskiego, Roberta Krasowskiego (prowadzi\u0142 &#8222;Dziennik&#8221;, dzi\u015b czasem pisuje dla &#8222;Polityki&#8221;), publikuj\u0105cego dzi\u015b we &#8222;W Sieci&#8221; Piotra Zaremby czy sympatycznego Jana Wr\u00f3bla (dzi\u015b prawe skrzyd\u0142o Tok FM), kt\u00f3remu podlega\u0142em przez pewien czas bezpo\u015brednio. Popo\u0142udniami (jeszcze studiowa\u0142em) zajmowa\u0142a si\u0119 wi\u0119c moj\u0105 edukacj\u0105 dziennikarsk\u0105 m\u0142oda prawica, a wieczorami utrzymywa\u0142em dla odmiany do\u015b\u0107 szerokie kontakty z prawic\u0105 fantastyczno-naukow\u0105, b\u0119d\u0105c regularnym go\u015bciem Macieja Parowskiego w &#8222;Nowej Fantastyce&#8221; i prowadz\u0105c spotkania z udzia\u0142em &#8211; w\u00f3wczas g\u0142\u00f3wnie fantasty, a nie publicysty politycznego &#8211; Rafa\u0142a A. Ziemkiewicza. Z tym ostatnim rozmawia\u0142em przy piwie o Oldze Tokarczuk, kt\u00f3rej ksi\u0105\u017cki, o ile dobrze pami\u0119tam, wyj\u0105tkowo sobie (w\u015br\u00f3d mainstreamowej polskiej literatury) ceni\u0142. Warto zaznaczy\u0107 to jasno: gdyby nie &#8222;\u017bycie&#8221;, by\u0107 mo\u017ce nie dosta\u0142bym pracy w &#8222;Machinie&#8221; (spora cz\u0119\u015b\u0107 redakcji mia\u0142a wcze\u015bniej kontakt z &#8222;\u017byciem&#8221; lub &#8222;\u017byciem Warszawy&#8221;), a &#8211; co za tym idzie &#8211; nie by\u0142bym teraz tu, gdzie jestem. <\/p>\n<p>Z &#8222;\u017bycia&#8221; odszed\u0142em &#8211; to ci\u0105gle rok 1997 &#8211; by pracowa\u0107 w &#8222;Expressie Wieczornym&#8221;, w\u00f3wczas dzienniku Marquarda, a wcze\u015bniej przybud\u00f3wce Porozumienia Centrum, wci\u0105\u017c jeszcze redagowanym na Nowogrodzkiej. To trwa\u0142o jeszcze kr\u00f3cej, bo gazeta by\u0142a w agonii, wielokrotnie wyprzedza\u0142 j\u0105 &#8222;Super Express&#8221;, za\u0142o\u017cony przez dziennikarzy, kt\u00f3rzy przed polityczn\u0105 lini\u0105 Porozumienia Centrum w swoim czasie z &#8222;EW&#8221; uciekli. Ba, ma\u0142o brakowa\u0142o, a opublikowa\u0142bym w\u00f3wczas co\u015b na \u0142amach konserwatywnego &#8222;Nowego Pa\u0144stwa&#8221;, do kt\u00f3rego pr\u00f3bowa\u0142 mnie \u015bci\u0105ga\u0107 jeden z koleg\u00f3w z &#8222;\u017bycia&#8221; (uciek\u0142a tam du\u017ca grupa dziennikarzy tamtego tytu\u0142u), jednak szybko samemu uciek\u0142 do &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Podzia\u0142y mi\u0119dzy\u015brodowiskowe wydawa\u0142y si\u0119 coraz g\u0142\u0119bsze.    <\/p>\n<p>Do radiowej Tr\u00f3jki \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 mnie (po z\u0142o\u017ceniu z wolnej stopy konspektu audycji) Krzysztof Skowro\u0144ski, kt\u00f3ry przyj\u0105\u0142 mnie z komentarzem, \u017ce nosz\u0119 okulary (podobnie jak kolega red. JH, z kt\u00f3rym \u00f3w konspekt sk\u0142adali\u015bmy) i dobrze mi z oczu patrzy. By\u0107 mo\u017ce nigdy wcze\u015bniej, ani nigdy p\u00f3\u017aniej nie uda\u0142oby mi si\u0119 dosta\u0107 do tego radia, kt\u00f3re przez wiele lat by\u0142o raczej zamkni\u0119te na przyjmowanie nowych autor\u00f3w, poza sta\u017cystami, albo przyjmowa\u0142o ich z klucza politycznego. Mniej wi\u0119cej w tym samym czasie odm\u00f3wi\u0142em wype\u0142nienia blankietu (rocznik 1974, w 1989 r. mia\u0142em 15 lat) lustracyjnego, kt\u00f3ry za poprzednich rz\u0105d\u00f3w PiS dostali z odpowiednimi klauzulami pracownicy &#8211; r\u00f3wnie\u017c ci w moim wieku. Jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o, akcja zosta\u0142a zakwestionowana przez TK &#8211; do takich rzeczy m.in. przydawa\u0142 si\u0119 niezale\u017cny Trybuna\u0142 Konstytucyjny. Teraz &#8211; jak wida\u0107 &#8211; bez pytania zlustrowa\u0142em si\u0119 w drug\u0105 stron\u0119.   <\/p>\n<p>Nie mia\u0142em problem\u00f3w z cenzur\u0105 wewn\u0105trzredakcyjn\u0105 w czasach wsp\u00f3\u0142pracy z kolegami z prawicy. Wyg\u0142adzili co\u015b w jednym cz dw\u00f3ch miejscach, par\u0119 razy troch\u0119 mnie denerwuj\u0105c, ale by\u0107 mo\u017ce by\u0142y powody. Z kilkoma osobami &#8211; np. z doskonale moim zdaniem wykorzystuj\u0105cym to prawicowe zaplecze Robertem Mazurkiem &#8211; mija\u0142em si\u0119 jeszcze w redakcjach. \u015aledzi\u0142em losy w\u0142a\u015bciwie wszystkich wymienionych os\u00f3b, kt\u00f3re bli\u017cej poznawa\u0142em podczas tych wieloletnich kontakt\u00f3w (do &#8222;\u017bycia&#8221; przyszed\u0142em w 1997 roku, do Tr\u00f3jki trafi\u0142em ju\u017c w roku 2007). Prawie wszyscy rekrutowali si\u0119 z pierwszego pokolenia, kt\u00f3re na \u015bwie\u017co po 1989 roku wchodzi\u0142o do polskiej prasy, wi\u0119kszo\u015b\u0107 dostawa\u0142a najlepsze stanowiska, b\u0142yskawicznie awansuj\u0105c, mieli doskona\u0142e kontakty pokoleniowe, kt\u00f3re pcha\u0142y ich do przodu, dobrze zarabiali, finansowo stanowi\u0105c elit\u0119 dziennikarstwa swojego pokolenia. Zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 nie mia\u0142a powod\u00f3w do frustracji. Paru wyl\u0105dowa\u0142o w reklamie lub marketingu, kilku powin\u0119\u0142a si\u0119 noga, chcieli za szybko, kto\u015b prze\u017cy\u0142 tragedi\u0119 rodzinn\u0105. Ale mimo to tego, czego nie pisze i czego nie m\u00f3wi dzi\u015b wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich (od razu zastrzegam: ka\u017cdy z koleg\u00f3w z prawej reaguje jednak nieco inaczej, no i nie jest to na szcz\u0119\u015bcie klasa dziennikarska obecnego TVP Info), w znacznej mierze po prostu nie rozumiem. Jestem na szcz\u0119\u015bcie na innej \u015bcie\u017cce. My\u015bl\u0119, \u017ce jest na tyle szeroka, \u017ceby\u015bmy si\u0119 jeszcze kiedy\u015b na niej zmie\u015bcili. Ja nie b\u0119d\u0119 mia\u0142 problemu z tym, \u017ce mimo r\u00f3\u017cnic staniemy w jednej czy drugiej zasadniczej sprawie ko\u0142o siebie. Mam nadziej\u0119, \u017ce i oni nie b\u0119d\u0105 mieli z tym problemu.<\/p>\n<p>Symbol firmuj\u0105cy ten wpis po\u017cyczy\u0142em od Micha\u0142a &#8222;\u015aledzia&#8221; \u015aledzi\u0144skiego, kt\u00f3rego pozna\u0142em w tym samym 1997 roku jako redaktor &#8222;\u015awiata Komiksu&#8221; &#8211; to pismo mia\u0142em ostatnio okazj\u0119 wspomnie\u0107 w zacnym gronie polskich komiksiarzy, kt\u00f3rych ostatnio mia\u0142em okazj\u0119 spotka\u0107 w wi\u0119kszej grupie &#8211; z ca\u0142\u0105 ich r\u00f3\u017cnorodno\u015bci\u0105 \u015bwiatopogl\u0105dow\u0105 &#8211; na pewnym mi\u0142ym towarzyskim forum. Da\u0142o mi to do my\u015blenia &#8211; czy u dziennikarzy co\u015b takiego by\u0142oby mo\u017cliwe? <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To b\u0119dzie wpis o charakterze politycznym &#8211; tych wszystkich, kt\u00f3rych to mierzi, dra\u017cni lub boli, prosz\u0119 wi\u0119c, \u017ceby przeklikn\u0119li na drugi, czysto muzyczny, kt\u00f3ry publikuj\u0119 w tym samym momencie (pierwszy raz co\u015b takiego). No bo tak: Wraca cz\u0142owiek z urlopu i zdaje sobie spraw\u0119, \u017ce wsz\u0119dzie gor\u0105co, ale w domu gor\u0119cej. W dodatku szlaja si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14316,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14301"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14301"}],"version-history":[{"count":20,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14301\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14336,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14301\/revisions\/14336"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14316"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14301"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14301"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14301"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}