
{"id":14371,"date":"2017-08-01T09:30:06","date_gmt":"2017-08-01T07:30:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14371"},"modified":"2017-08-01T09:32:25","modified_gmt":"2017-08-01T07:32:25","slug":"tako-rzecze-tyler-the-creator","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/01\/tako-rzecze-tyler-the-creator\/","title":{"rendered":"Tako rzecze raper w kwiecie wieku"},"content":{"rendered":"<p>Podczas gdy polscy raperzy odkrywaj\u0105 ostatnio Auto-Tune&#8217;a, na Dalekim Zachodzie przyp\u0142yw si\u0119 (na szcz\u0119\u015bcie) cofa, dzi\u0119ki czemu mamy od czasu do czasu do czynienia z now\u0105, ca\u0142kiem naturaln\u0105 i przyjemn\u0105 hybryd\u0105 rapu i R&amp;B. A tw\u00f3rcy w rodzaju <strong>Tylera, the Creatora<\/strong>, kt\u00f3rego sam na pocz\u0105tku <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/07\/15\/bo-recenzent-byl-leniwy\/\">zaszufladkowa\u0142em jako okrutnie bluzgaj\u0105cego<\/a>, cho\u0107 m\u0142odego i niew\u0105tpliwie zdolnego cz\u0142owieka, wydaj\u0105 nagle swoje najlepsze p\u0142yty. Nagrane z udzia\u0142em Kali Uchis (wokalistki znanej cho\u0107by z ostatniej p\u0142yty Gorillaz)\u00a0<em>See You Again<\/em> mog\u0142oby by\u0107 wizyt\u00f3wk\u0105 dzisiejszego brzmienia Zachodniego Wybrze\u017ca, kt\u00f3re, cho\u0107 ci\u0105gle pr\u0119\u017cy subwoofery, zarazem potrafi wci\u0105gn\u0105\u0107 w szczeg\u00f3\u0142y najl\u017cejszego, najdelikatniejszego soulu, jaki mo\u017cna sobie dzi\u015b wyobrazi\u0107, z wyrafinowanymi wyciszeniami, kiedy to pot\u0119\u017cny bas ods\u0142ania partie dzwonk\u00f3w i d\u0119ciak\u00f3w. Du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 si\u0142y czwartego albumu Tylera o tytule, w kt\u00f3rym Tw\u00f3rca zn\u00f3w sobie folguje &#8211; <em>Scum Fuck Flower Boy<\/em>, co handlowo\u00a0zapobiegliwie skr\u00f3cono do <em>Flower Boy<\/em> &#8211; oparta jest w\u0142a\u015bnie na takich kontrastach. I, jak dla mnie, jest to jego najlepsza p\u0142yta.<!--more--><\/p>\n<p>Nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce poza pojawiaj\u0105cych si\u0119 tutaj jako specjalni go\u015bcie Pharrellem Williamsem i Frankiem Oceanem da\u0142oby si\u0119 znale\u017a\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142o tej ambitnej rywalizacji na aran\u017cacyjny detal i na brzmienie mocne, ale przejrzyste, dobrze kontrolowane. Jest nim kalifornijska ekipa Brainfeedera z Thundercatem na czele. Dowodem utw\u00f3r <em>Pothole <\/em>z Jadenem Smithem (syn Willa), nas\u0105czony delikatnym fusion, cz\u0119\u015bciowo dzi\u0119ki samplom z utwor\u00f3w Roya Ayersa, ale te\u017c <em>Garden Shed<\/em>, utrzymany w nieparzystym metrum (co samo w sobie jest raczej rzadko\u015bci\u0105 w hip-hopie), ale bezpretensjonalny, oniryczny i nieco Prince&#8217;owski utw\u00f3r z bardzo ciekawymi partiami gitarowymi m\u0142odziutkiego Austina Feinsteina, znanego z grupy Slow Hollows. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/jxlBOBOZHqI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Z jednej strony mamy mocny, ekspresyjny prawie jak u Danny&#8217;ego Browna, ze \u015bwietnie budowanym suspensem (ale te\u017c l\u017cejsz\u0105 ko\u0144c\u00f3wk\u0105) <em>Who Dat Boy<\/em>. Z drugiej, ca\u0142a \u015brodkowa cz\u0119\u015b\u0107 albumu &#8211; z opisywanymi wcze\u015bniej utworami, a tak\u017ce singlowym <em>Boredom<\/em> &#8211; pozwala odp\u0142yn\u0105\u0107 w kierunku jak na rap przedziwnym, niby outsiderskim, kwiecistym, offowym, ale przecie\u017c ca\u0142kiem chwytliwie ogrywanym. Po tych opowie\u015bciach z wieloznacznymi tekstami (<em>Garden Shed<\/em> z ogrodow\u0105 szop\u0105, kt\u00f3ra mia\u0142aby by\u0107 podobno czym\u015b w rodzaju szafy, do kt\u00f3rej mo\u017cna si\u0119 schroni\u0107 ze swoimi mniejszo\u015bciowymi upodobaniami) w\u00a0<em>I Ain&#8217;t Got Time!<\/em> wracamy do subwoofer\u00f3w i mocniejszej dawki testosteronu, ale <em>911\/Lonely<\/em> z samplem z funkowego The Gap Band &#8211; i parti\u0105 kolejnego m\u0142odego wokalisty, Steve&#8217;a Lacy&#8217;ego &#8211; zn\u00f3w przynosi te dziwne wibracje, glamowy, przejaskrawiony &#8211; niczym u Queen &#8211; styl z powtarzanym\u00a0<em>I&#8217;ve been lonely as fuck<\/em>, a do tego konstrukcj\u0119 jak w jakiej\u015b suicie z lat 70. W kr\u00f3ciutkim\u00a0<em>Droppin\u2019 Seeds<\/em>\u00a0twardzielski rap Lil\u2019 Wayne&#8217;a towarzyszy koktajlowej mieszance funkowej sekcji d\u0119tej &#8211; a la Isaac Hayes &#8211; i niepokoj\u0105cego tereminu. A ca\u0142y utw\u00f3r, w swojej kola\u017cowo\u015bci, przypomina wczesne, &#8222;patafizyczne&#8221; miniatury Soft Machine. Wielu producent\u00f3w i raper\u00f3w sygnalizuje co i rusz szerokie horyzonty. Tyler, the Creator je ma.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/khMb3k-Wwvg\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Musz\u0119 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce kombinacja kolorowej kultury LGBT (o ile potraktowa\u0107 serio\u00a0medialne wie\u015bci o coming oucie, jakiego dokonuje tu Tyler) i uciekaj\u0105cego zwykle w stron\u0119 mniej lub bardziej udawanej koszarowej mentalno\u015bci i ulicznej, \u0142obuzerskiej m\u0119sko\u015bci hip-hopu owocuje tu bardzo dobrze wywa\u017con\u0105 mieszank\u0105 muzyczn\u0105. Cho\u0107 zaznaczam &#8211; pewnie nie dla ka\u017cdego fana hip-hopu akurat ten punkt da \u00f3w idealny balans. Testem mog\u0105 by\u0107 nagrania w rodzaju mi\u0142osnego wyznania z <em>Glitter<\/em>, kt\u00f3rego adresata\/adresatki nie rozgryziemy dzi\u0119ki brakowi zaimk\u00f3w. <em>Glitter<\/em>\u00a0przynosi te\u017c zreszt\u0105 fraz\u0119 tytu\u0142ow\u0105 albumu &#8211; owo\u00a0<em>Scum Fuck Flower Boya<\/em>, opisuj\u0105ce t\u0119 stron\u0119 osobowo\u015bci autora, kt\u00f3ra w ostatecznym rozrachunku chyba tu jednak wygrywa, bo ko\u0144cowe <em>Enjoy Right Now, Today<\/em> z ca\u0142\u0105 jego kolorystyk\u0105 i delikatno\u015bci\u0105 (pizzicato) wskazuje na zwyci\u0119stwo. Oby ta strona 26-letniego Tylera Okonmy wygra\u0142a ju\u017c na sta\u0142e. Bo moja ulubiona hiphopowa p\u0142yta w tym roku nie jest na pewno albumem Jaya-Z ani Kendricka Lamara. Ale co do Tylera, the Creatora &#8211; te\u017c si\u0119 jeszcze waham, ale nad tym przynajmniej bym si\u0119 ju\u017c\u00a0na serio\u00a0zastanawia\u0142.<\/p>\n<p><strong>TYLER, THE CREATOR<em> (Scum Fuck) Flower Boy<\/em><\/strong>, Columbia 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/FUXX55WqYZs\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podczas gdy polscy raperzy odkrywaj\u0105 ostatnio Auto-Tune&#8217;a, na Dalekim Zachodzie przyp\u0142yw si\u0119 (na szcz\u0119\u015bcie) cofa, dzi\u0119ki czemu mamy od czasu do czasu do czynienia z now\u0105, ca\u0142kiem naturaln\u0105 i przyjemn\u0105 hybryd\u0105 rapu i R&amp;B. A tw\u00f3rcy w rodzaju Tylera, the Creatora, kt\u00f3rego sam na pocz\u0105tku zaszufladkowa\u0142em jako okrutnie bluzgaj\u0105cego, cho\u0107 m\u0142odego i niew\u0105tpliwie zdolnego cz\u0142owieka, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14375,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696,106],"tags":[2917],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14371"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14371"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14371\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14379,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14371\/revisions\/14379"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14375"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14371"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14371"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14371"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}