
{"id":14396,"date":"2017-08-03T09:15:56","date_gmt":"2017-08-03T07:15:56","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14396"},"modified":"2017-08-03T17:40:30","modified_gmt":"2017-08-03T15:40:30","slug":"jest-cieplo-jest-cieplo-jest-cieplo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/03\/jest-cieplo-jest-cieplo-jest-cieplo\/","title":{"rendered":"Jest ciep\u0142o, jest ciep\u0142o, jest ciep\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>To p\u0142yta, kt\u00f3r\u0105 po latach doceniam nawet bardziej. Nie przynosi tak znowu wielu linijek tekstu, ale za to prawie ka\u017cda mog\u0142a si\u0119 przyda\u0107 przy jakiej\u015b okazji, wpisuj\u0105c w okoliczno\u015bci. Najcz\u0119\u015bciej ta najbardziej znana: <em>Nie m\u00f3wcie mi, \u017ce si\u0119 opowiadacie, przecie\u017c nie ma \u017cadnych stron, przecie\u017c si\u0119 nie ma za czym opowiada\u0107<\/em> z piosenki <em>To nie nasza sprawa<\/em>. W tym roku debiut grupy Pogodno zosta\u0142 wydany na nowo &#8211; po 17 latach. Na kompakcie i po raz pierwszy winylu (w tym w limitowanym nak\u0142adzie w wersji czerwonej i transparentnej). Od pierwszych takt\u00f3w <em>Opowie\u015bci Borowika<\/em> (<em>Spacer po trawie, s\u0142o\u0144ce i w\u00f3z drabiniasty<\/em> &#8211; wozy drabiniaste zd\u0105\u017cy\u0142y od tamtej pory znikn\u0105\u0107, pojawiaj\u0105 si\u0119 co najwy\u017cej jako ukwiecona dekoracja gospodarstw agroturystycznych), po ostatnie takty <em>If<\/em> (\u015bpiewanego \u0142aman\u0105 angielszczyzn\u0105, kt\u00f3ra te\u017c powoli z piosenek znika). Dobrze mi si\u0119 s\u0142ucha\u0142o starannie wydanej reedycji tego albumu, chocia\u017c kojarzy mi si\u0119 on z tym, \u017ce jestem stary &#8211; w ko\u0144cu opiekowa\u0142em si\u0119 nim dziennikarsko przy okazji premiery. Zak\u0142adam, \u017ce chcecie wiedzie\u0107, co wtedy pisa\u0142em, bo recenzje czytane po 17 latach bywaj\u0105 zabawne. Sam by\u0142em ciekaw.<!--more--><\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c wiosn\u0105 2000 roku w kr\u00f3tkiej nocie na \u0142amach &#8222;Machiny&#8221; pisa\u0142em tak:<\/p>\n<blockquote><p><strong>POGODNO<br \/>\nPogodno ***1\/2<\/strong><br \/>\nBiodro<br \/>\n<strong>Debiut p\u0142ytowy niezbyt pogodnego tria ze Szczecina.<\/strong><br \/>\nPost rock, niemiecka psychodelia, ale zarazem Lech Janerka \u2013 to punkty odniesienia w przypadku Pogodno. Ma\u0142o melodyjni, troch\u0119 do\u0142uj\u0105cy, s\u0105 za to wiarygodni w warstwie tekst\u00f3w (polecam <em>TV<\/em> i <em>To nie nasza sprawa<\/em>) i oryginalni, je\u015bli chodzi o pomys\u0142y, co specjalnie nie dziwi z uwagi na czteroletni sta\u017c zespo\u0142u. Mi\u0142o, gdy wzbogacaj\u0105 swoje \u201eduszne\u201d brzmienie o rytm ska czy klawisze, chocia\u017c sama gra zwielokrotnionymi wokalami i tak wyr\u00f3\u017cnia\u0142aby ich w\u015br\u00f3d innych. To jak dotychczas naj\u015bwie\u017csza polska p\u0142yta, jak\u0105 us\u0142ysza\u0142em w tym roku. Chocia\u017c do rangi wielkiego wydarzenia zabrak\u0142o lepszej selekcji materia\u0142u. <\/p><\/blockquote>\n<p>Koniec recenzji. Recenzje nie by\u0142y kiedy\u015b &#8211; w dawnych dobrych czasach &#8211; d\u0142u\u017csze. Wr\u0119cz przeciwnie. W czasach drukowanych pism muzycznych (t\u0119 tradycj\u0119 kontynuuje u nas dzi\u015b np. &#8222;Gazeta Magnetofonowa&#8221;) by\u0142y raczej kr\u00f3tsze. Tak, te\u017c jestem rozczarowany. Og\u00f3lnie dawne dobre czasy nie by\u0142y takie dobre, ale czemu lepiej dzi\u015b brzmi Pogodno?<\/p>\n<p>Co do selekcji &#8211; zgadzam si\u0119 do tej pory i zaraz wyja\u015bni\u0119 problem. Co do reszty, wszystko pewnie przepisa\u0142bym od nowa z drobnymi poprawkami. Wokale wprawdzie zwielokrotnione, ale przede wszystkim pomys\u0142owo popsute, \u017ceby ukry\u0107 s\u0142abe warunki studyjne i s\u0142abe umiej\u0119tno\u015bci wokalist\u00f3w (\u015bpiewa\u0142 g\u0142\u00f3wnie, cho\u0107 nie tylko Jacek Szymkiewicz, wkr\u00f3tce znany bardziej jako Budy\u0144), o czym mia\u0142em si\u0119 dowiedzie\u0107 od samej grupy. Podobnie wszelkiego rodzaju psychodeliczne efekty &#8211; dzi\u015b napisa\u0142bym raczej, \u017ce id\u0105ce w stron\u0119 \u00f3wczesnych partii Piotra Pawlaka z Kur i \u0141oskotu &#8211; mia\u0142y odwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 od ograniczonych umiej\u0119tno\u015bci muzyk\u00f3w. Na tych klawiszach (rzeczywi\u015bcie wzbogacaj\u0105cych brzmienie) gra\u0142 szczecinianin, niejaki Marcin Macuk. Gdyby zesp\u00f3\u0142 wiedzia\u0142, \u017ce b\u0119dzie z niego rozchwytywany producent, to mo\u017ce da\u0142by mu ca\u0142y materia\u0142 do nagrania, bo w dziedzinie produkcji jest si\u0119 do czego przyczepi\u0107. Ale konwencja gara\u017cowa, wi\u0119c przestery w basie uchodz\u0105, podobnie jak og\u00f3lnie oszcz\u0119dna konwencja, troch\u0119 jeszcze zanurzona w pi\u0119knej, bo chropowatej i nonszalanckiej polskiej nowej fali. Cho\u0107 z tym por\u00f3wnaniem nie powinienem si\u0119 mo\u017ce wychyla\u0107, skoro w rozmowie, kt\u00f3r\u0105 wkr\u00f3tce z nim przeprowadza\u0142em do rubryki Nowe twarze &#8222;Machiny&#8221; Szymkiewicz i Adam So\u0142tysik (\u00f3wczesny basista, wkr\u00f3tce z tego sk\u0142adu zosta\u0142 tylko Szymkiewicz) opowiadali, \u017ce jako muzycy z Choszczna pod oddalonym od stolicy Szczecinem dzia\u0142aj\u0105 w\u0142a\u015bciwie tyle\u017c na polskiej, co na niemieckiej scenie muzycznej. I \u017ce zdarza\u0142o im si\u0119 w latach 90. grywa\u0107 na imprezach techno. Cho\u0107 skojarzenia mo\u017cna by\u0142o mie\u0107 najprostsze na \u015bwiecie &#8211; cho\u0107by z The Velvet Underground &#8211; wtedy wydawa\u0142y si\u0119 one nie tak znowu oczywiste. Wtedy s\u0142uchacze por\u00f3wnywali Pogodno &#8211; i wcale nie \u017cartuj\u0119 &#8211; nawet do Marillion, Deep Purple i Dead Can Dance, cho\u0107 jedno \u015bmieszniejsze od drugiego, \u017ce tak zacytuj\u0119 swoje spostrze\u017cenie z \u0142am\u00f3w &#8222;Machiny&#8221;. Wtedy r\u00f3wnie\u017c zesp\u00f3\u0142 Pogodno grywa\u0142 cover <em>Boys Don&#8217;t Cry <\/em> z parti\u0105 na wyj\u0119te z gitar wtyki typu jack.<\/p>\n<p>Teksty na debiucie &#8211; jak na przysz\u0142ego Budynia &#8211; by\u0142y i tak stosunkowo d\u0142ugie i epickie (ta &#8222;wiarygodno\u015b\u0107&#8221; w starej recenzji powinna by\u0107 raczej &#8222;ma\u0142om\u00f3wno\u015bci\u0105&#8221;). Ale jeszcze nie s\u0142yszeli\u015bmy <em>Pani w obuwniczym<\/em> i nie wiedzieli\u015bmy, jak dobrze rozwija si\u0119 ten zesp\u00f3\u0142 na koncertach. Nie wytypowa\u0142em <em>Elvisa <\/em>jako przysz\u0142ego klasyka grupy (<em>Elvis Presley sing this song: Put some \u015bmieci to the hasiok<\/em>) z m.in. do\u015b\u0107 legendarnym wykonaniem na Offie. Wiadomo by\u0142o jednak, \u017ce zesp\u00f3\u0142 jest zdolny i do\u015b\u0107 p\u0142odny. Ca\u0142y ten debiutancki materia\u0142 nagrali w latach 1997-1998, mieli w pewnym momencie 40 piosenek, w szczytowym pisali po pi\u0119\u0107 dziennie, a\u017c zebrali album i czekali a\u017c kilkana\u015bcie miesi\u0119cy na publikacj\u0119 &#8211; co by\u0142o, jak si\u0119 zdaje, regu\u0142\u0105 w tamtych czasach. By\u0107 mo\u017ce czekaliby jeszcze d\u0142u\u017cej, gdyby nie nowo za\u0142o\u017cona (m.in. przez Tymona Tyma\u0144skiego) wytw\u00f3rnia Biodro Records, kt\u00f3ra mia\u0142a wtedy w katalogu ledwie kilka p\u0142yt, za to rewelacyjnych: Kury, \u015aciank\u0119, Czan. Nie b\u0119d\u0119 oszukiwa\u0142: to fakt, \u017ce uwielbia\u0142em p\u0142yty tamtych wykonawc\u00f3w, kaza\u0142o mi wtedy pilnie s\u0142ucha\u0107 Pogodno.<\/p>\n<p>Dzisiaj pcha\u0142a mnie do tego podszyta nostalgi\u0105 ciekawo\u015b\u0107. I musz\u0119 zauwa\u017cy\u0107 z pewn\u0105 dum\u0105, \u017ce cho\u0107 zdarza\u0142o mi si\u0119 ostatnio nie zgadza\u0107 z samym sob\u0105 po dw\u00f3ch tygodniach (sprawa recenzji Arcade Fire trafi\u0142a nawet na \u0142amy &#8222;GW&#8221;, co zawdzi\u0119czam z pewno\u015bci\u0105 poczuciu humoru koleg\u00f3w z tej gazety &#8211; tak, lubi\u0119 was dalej, tu nic si\u0119 nie zmieni\u0142o), to w tym wypadku zgadzam si\u0119 ze sob\u0105, z drobnymi poprawkami na do\u015b\u0107 naturalny w tej sytuacji sentyment, po 17 latach. Znalaz\u0142em sobie nawet now\u0105 ulubion\u0105 fraz\u0119 z tekstu piosenki <em>Opowie\u015bci Borowika<\/em>, bardzo adekwatn\u0105 do obecnych okoliczno\u015bci: <em>Jest ciep\u0142o, jest ciep\u0142o, jest ciep\u0142o, jest cieeep\u0142o<\/em>&#8230;<\/p>\n<p><strong>POGODNO <em>Pogodno<\/em><\/strong>, Biodro\/Audio Cave 2000\/2017, <strong>7\/10<\/strong> (cho\u0107 nostalgii starcza w porywach na 8\/10)<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/4SeNKHMJxJ4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To p\u0142yta, kt\u00f3r\u0105 po latach doceniam nawet bardziej. Nie przynosi tak znowu wielu linijek tekstu, ale za to prawie ka\u017cda mog\u0142a si\u0119 przyda\u0107 przy jakiej\u015b okazji, wpisuj\u0105c w okoliczno\u015bci. Najcz\u0119\u015bciej ta najbardziej znana: Nie m\u00f3wcie mi, \u017ce si\u0119 opowiadacie, przecie\u017c nie ma \u017cadnych stron, przecie\u017c si\u0119 nie ma za czym opowiada\u0107 z piosenki To nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14400,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,298,120,7,633,634,1139],"tags":[39],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14396"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14396"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14396\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14407,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14396\/revisions\/14407"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14400"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14396"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14396"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14396"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}