
{"id":14425,"date":"2017-08-10T09:00:08","date_gmt":"2017-08-10T07:00:08","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14425"},"modified":"2019-04-28T20:29:34","modified_gmt":"2019-04-28T18:29:34","slug":"ciezkie-iranskie-drony-dla-kazdego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/10\/ciezkie-iranskie-drony-dla-kazdego\/","title":{"rendered":"Ci\u0119\u017ckie ira\u0144skie drony dla ka\u017cdego"},"content":{"rendered":"<p>Jak powszechnie wiadomo, <a href=\"http:\/\/aszdziennik.pl\/119815,dziennikarz-bartek-ch-zatrzymany-na-okeciu-usilowal-wwiezc-eksperymentalna-elektronike-z-iranu\">zosta\u0142em zatrzymany na Ok\u0119ciu po pr\u00f3bie przemytu eksperymentalnej elektroniki z Iranu<\/a>. A poniewa\u017c by\u0142 to jeden z nielicznych moment\u00f3w w \u017cyciu dziennikarza, gdy mo\u017ce si\u0119 wy\u015bwietli\u0107 z egzotyczn\u0105 muzyk\u0105 nieco szerszej publiczno\u015bci, postanowi\u0142em w\u0105tek poci\u0105gn\u0105\u0107. Owszem, nie ka\u017cdy by na to poszed\u0142. Robert Sankowski, kt\u00f3ry <a href=\"http:\/\/kultura.gazeta.pl\/kultura\/7,114526,22204583,robert-sankowski-nie-zyje-dziennikarz-muzyczny-mial-48-lat.html\">zmar\u0142 w poniedzia\u0142ek<\/a> (nie mog\u0119 przesta\u0107 o tym my\u015ble\u0107, nasze \u015bcie\u017cki krzy\u017cowa\u0142y si\u0119 co i rusz, warto dzi\u015b poczyta\u0107 wspomnienia w &#8222;GW&#8221;), raczej by tego nie zrobi\u0142, bo afiszowania si\u0119 z w\u0142asn\u0105 osob\u0105 chyba nie lubi\u0142. Ilekro\u0107 dzwonili do mnie z jakiej\u015b telewizji i pytali, czy skomentuj\u0119 \u015bmier\u0107 takiej to a takiej osoby z show biznesu i rzuca\u0142em nazwisko Roberta &#8211; m\u00f3wi\u0105c, \u017ce lepiej by opowiedzia\u0142 &#8211; twierdzili, \u017ce Sankowski zawsze im odmawia. Z jakich\u015b powod\u00f3w wyj\u0105tkowo rzadko jak na tak cenionego dziennikarza pcha\u0142 si\u0119 przed kamery i do studia radiowego. Za co pewnie wypada go doceni\u0107 jeszcze bardziej.<!--more--><\/p>\n<p>Podw\u00f3jnie ci\u0119\u017cko si\u0119 \u017cegna kogo\u015b takiego w dobie serwis\u00f3w spo\u0142eczno\u015bciowych, kiedy dwa dni wcze\u015bniej czyta\u0142o si\u0119 jeszcze o tym, \u017ce Robert aktualnie s\u0142ucha pierwszego The Verve o wschodzie s\u0142o\u0144ca (w Warszawie, bo do Katowic na festiwal ju\u017c nie m\u00f3g\u0142 przyjecha\u0107). I kiedy ledwie od paru tygodni byli\u015bmy znajomymi na fejsbuku. Sytuacja by\u0142a podw\u00f3jnie niekomfortowa, bo jak si\u0119 okaza\u0142o i ja, i on czekali\u015bmy na zaproszenie od tego drugiego. A kiedy w ko\u0144cu przypiecz\u0119towali\u015bmy znajomo\u015b\u0107, tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce mia\u0142em na szczycie listy opublikowanych status, kt\u00f3ry udost\u0119pni\u0142 Peja &#8211; o zbi\u00f3rce na dziewczynk\u0119 z nowotworem. <em>Hej, no to si\u0119 nazywa mie\u0107 pecha i wybra\u0107 z\u0142y moment. Tyle si\u0119 krygowa\u0142em z zapraszaniem innych  i czeka\u0142em a\u017c sami zaprosz\u0105, a gdy si\u0119 wreszcie prze\u0142ama\u0142em, u Ciebie powita\u0142o mnie na \u015bcianie info o zbi\u00f3rce na dziewczynk\u0119 chor\u0105 na raka<\/em> &#8211; napisa\u0142 mi wtedy Robert. Ja na to: <em>Wola\u0142bym Ci\u0119 powita\u0107 inaczej. Jutro to by by\u0142a recenzja przecudownej p\u0142yty Richarda Dawsona. Wi\u0119c mo\u017ce za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce jest ju\u017c jutro &#8211; i tyle! Mi\u0142o ci\u0119 mie\u0107 w\u015br\u00f3d znajomych tak\u017ce tutaj.<\/em><\/p>\n<p>Na to Robert (\u017ce zacytuj\u0119 dalszy ci\u0105g prywatnej rozmowy, kt\u00f3ry dobrze pokazuje, jak potrafi\u0142 sobie radzi\u0107, wiedz\u0105c, \u017ce jest \u015bmiertelnie chory): <em>Nie ma sprawy, zamiast si\u0119 doszukiwa\u0107 wsz\u0119dzie jakich\u015b wyimaginowanych znak\u00f3w od losu, powinienem si\u0119 trzyma\u0107 zasady \u017ce trzeba \u017cy\u0107 tym co tu i teraz. I na przyk\u0142ad zaj\u0105\u0107 si\u0119 przyjemniejszymi rzeczami. Ja na przyk\u0142ad do nowego Ride mam wi\u0119kszy dystans. Tak samo jak Slowdive, mam wra\u017cenie, \u017ce pary tam starcza tylko na kilka numer\u00f3w<\/em>. I tu pogadali\u015bmy sobie o tych dw\u00f3ch p\u0142ytach i o nostalgii, czego nie upubliczni\u0119, a nast\u0119pnego dnia Robert mnie zastrzeli\u0142: <em>Jeszcze raz przeczyta\u0142em nasz\u0105 wczorajsz\u0105 korespondencj\u0119 i doszed\u0142em do wniosku, \u017ce albo odpowiadasz tak ostro\u017cnie z grzeczno\u015bci i delikatno\u015bci, i w takim wypadku wszystko OK, albo nic nie wiesz, gdy tymczasem ja wychodz\u0119 na \u015bwira, kt\u00f3ry nerwowo reaguje na info o dziewczynce chorej na raka na tablicy znajomego<\/em>. Ja: <em>Wiem. I wol\u0119 ostro\u017cnie ni\u017c z jakim\u015b g\u0142upim \u017cartem.<\/em> Na co Robert: <em>Nie ma sprawy, mo\u017cna \u017cartowa\u0107. Sam ca\u0142y czas pr\u00f3buj\u0119<\/em>.<\/p>\n<p>To &#8222;sam ca\u0142y czas pr\u00f3buj\u0119&#8221; rezonuje mi teraz w g\u0142owie. W innych czasach zastanawia\u0142bym si\u0119, o czym by\u0142a nasza ostatnia rozmowa, jak si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, czy nie wyszed\u0142 z niej ura\u017cony. Teraz mog\u0142em sobie zajrze\u0107 do historii i po prostu wszystko wiem. Zuckerberg, ty grabarzu!<\/p>\n<p>Muzyka <strong>Siavasha Aminiego<\/strong> (nazwisko tak obce, \u017ce nawet macierzysta wytw\u00f3rnia artysty da\u0142a je na grzbiecie p\u0142yty z b\u0142\u0119dem) te\u017c brzmi jak podr\u00f3\u017c w stref\u0119 mroku na granicy mi\u0119dzy \u017cyciem a \u015bmierci\u0105, ale cho\u0107 zarazem jest ci\u0119\u017cka i oniryczna, to kryje niezwyk\u0142\u0105 dynamik\u0119. Od strony muzyki nawi\u0105zuj\u0105cej do marze\u0144 sennych da\u0142oby si\u0119 do tego doj\u015b\u0107 \u015bcie\u017ck\u0105 od wspomnianych shoegazingowc\u00f3w albo poruszaj\u0105cego si\u0119 w tych rejonach Jefrego Cantu-Ledesmy (ostatnia p\u0142yta nier\u00f3wna, ale jeden utw\u00f3r znakomity!), ale bli\u017cej by\u0142oby jednak zdecydowa\u0107 si\u0119 na podej\u015bcie do nowej p\u0142yty ira\u0144skiego artysty po przes\u0142uchaniu wczesnych p\u0142yt Bena Frosta. To pejza\u017ce d\u017awi\u0119kowe znacznie bli\u017csze ludziom ni\u017c bezwzgl\u0119dnym maszynom, pe\u0142ne uczu\u0107 i skojarze\u0144 z natur\u0105, ale tak samo obezw\u0142adniaj\u0105ce brzmieniem \u0142\u0105cz\u0105cym instrumenty tradycyjne (skrzypce, kontrabas) i elektroniczne drony. Szczeg\u00f3lnie poruszaj\u0105ce w ko\u0144cowych z czterech cz\u0119\u015bci Tar: <em>Face On the Sand<\/em> i <em>The Dust We Breathe<\/em>. <\/p>\n<p>Album Ira\u0144czyka wyda\u0142a wytw\u00f3rnia Hallow Ground ze Szwajcarii, gdyby mnie rzeczywi\u015bcie zatrzymali na lotnisku z walizk\u0105 pe\u0142n\u0105 p\u0142yt (opisany na wst\u0119pie przypadek pochodzi\u0142 z \u0142am\u00f3w ASZdziennika), musia\u0142bym wi\u0119c podr\u00f3\u017cowa\u0107 z Zurychu albo Lucerny. Ale wyobra\u017acie sobie, \u017ce wwo\u017c\u0119 do kraju poprzedni materia\u0142 Aminiego: minialbum <em>Familial Rot<\/em><\/em> nagrany w duecie z Amerykaninem Mattem Finneyem. Opisz\u0119 kr\u00f3tko model pracy: artysta z Teheranu (Amini) nagrywa dla wytw\u00f3rni z Mexico City (Umor-Rex) album, kt\u00f3ry zostaje zmasterowany w Australii (Lawrence English) i opublikowany na kasecie w limitowanym nak\u0142adzie 105 sztuk. Wwiezienie tego na Ok\u0119cie nie dodaje tu ju\u017c wiele punkt\u00f3w za egzotyk\u0119. Chyba \u017ce przypomnimy sobie nasz aktualny rz\u0105dowy stosunek do wszystkiego, co przychodzi ze Wschodu. <\/p>\n<p><strong>SIAVASH AMINI <em>Tar<\/em><\/strong>, Hallow Ground 2017, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1432160612\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/hallowground.bandcamp.com\/album\/siavash-amini-tar\">SIAVASH AMINI &#8211; TAR by Siavash Amini<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Dzi\u015b wieczorem w radiowej Dw\u00f3jce b\u0119dziemy z red. JH &#8211; id\u0105c za podpowiedzi\u0105 ASZDziennika (zwracam uwag\u0119, \u017ce Amini to w\u0142a\u015bnie opisane przez serwis <em>ci\u0119\u017ckie ira\u0144skie drony<\/em>!) &#8211; prezentowa\u0107 ira\u0144sk\u0105, a w\u0142a\u015bciwie persk\u0105 elektronik\u0119 przez ca\u0142e dwie godziny. Poza Aminim pojawi si\u0119 inny perski artysta, znacznie bardziej znany Ata Ebtekar, czyli Sote. Urodzony w Hamburgu, wychowany w Kalifornii (na tamtejszym hip-hopie &#8211; nie zmy\u015blam!), ale mieszkaj\u0105cy w Teheranie. Dzia\u0142aj\u0105cy jako artysta wizualny i d\u017awi\u0119kowy. I od lat \u0142\u0105cz\u0105cy w swych nagraniach (troch\u0119 na zw\u00f3r perskiego pioniera Dariusha Dolata-Shahiego) z elektronik\u0105 elementy muzyki tradycyjnej Iranu i brzmienia tamtejszych instrument\u00f3w strunowych &#8211; santuru i setaru. Nowy program, zam\u00f3wiony przez berli\u0144ski CTM Festival, wyszed\u0142 w\u0142a\u015bnie na p\u0142ycie i momentami przyt\u0142acza szybkimi zmianami nastroju &#8211; przez chwil\u0119 jeste\u015bmy w kr\u0119gu perskiej rytmiki i wirtuozerii, by za moment wyskoczy\u0107 na terytorium sonorystyki, albo i na granic\u0119 muzyki konkretnej &#8211; w emocjonalnym ge\u015bcie niszcz\u0105c po drodze to naturalne pi\u0119kno &#8211; a potem wr\u00f3ci\u0107 na moment w kr\u0105g muzyki nawi\u0105zuj\u0105cej do hip-hopu, ale pozbawionej perkusyjnego beatu, czyli g\u0142\u00f3wnego hiphopowego tworzywa. Te szybkie przeskoki i efekty brzmieniowe bli\u017csze s\u0105 ch\u0142odnej technologii cyfrowej, co mocno odr\u00f3\u017cnia Sote od Aminiego. <\/p>\n<p>Pos\u0142uchajcie <em>Sacred Horror In Design<\/em> tak\u017ce po to, by sobie u\u015bwiadomi\u0107, \u017ce muzyka Aminiego by\u0142a w istocie bardzo komunikatywna, bliska zachodniej publiczno\u015bci i przyst\u0119pna (o Sote pisa\u0142 ostatnio nie tylko &#8222;The Wire&#8221; &#8211; w superlatywach &#8211; ale i <a href=\"http:\/\/pitchfork.com\/reviews\/albums\/sote-sacred-horror-in-design\/\">Pitchfork<\/a>). W obu czytelne s\u0105 pot\u0119\u017cne emocje, by\u0107 mo\u017ce rodz\u0105ce si\u0119 w\u0142a\u015bnie na styku bardzo tradycyjnej kultury i supernowoczesnej technologii (by\u0107 mo\u017ce jest w tym gdzie\u015b taki niepokoj\u0105cy paradoks jak z umieraj\u0105cymi lud\u017ami na terytorium Zuckerberga). I bynajmniej nie pisz\u0119 tego dlatego, \u017ce udzieli\u0142 mi si\u0119 absurdalny humor ASZDziennika. Cho\u0107 to prawda, troch\u0119 mi si\u0119 udzieli\u0142 &#8211; no ale pami\u0119tajcie s\u0142owa, kt\u00f3re mi d\u017awi\u0119cz\u0105 w g\u0142owie: &#8222;ca\u0142y czas pr\u00f3buj\u0119&#8221;. A je\u015bli nie wierzycie w tezy o tym, \u017ce Iran w muzyce si\u0119 liczy, przypomnijcie sobie status tamtejszej kinematografii przed 20 laty i por\u00f3wnajcie go z dzisiejszym.  <\/p>\n<p>I &#8211; \u017ce tak raz jeszcze nawi\u0105\u017c\u0119 do tekstu w ASZDzienniku &#8211; miejmy nadziej\u0119, \u017ce te nagrania pos\u0142u\u017c\u0105 <em>znanemu muzykowi Arturowi R. do budowy line-upu tegorocznego OFF Festivalu w Katowicach<\/em>. Cho\u0107 tegorocznego to ju\u017c chyba nie, bo si\u0119 odby\u0142. Niech b\u0119dzie przysz\u0142y rok. Tylko koniecznie z mi\u0119dzyl\u0105dowaniem na Ok\u0119ciu!<br \/>\n<strong><br \/>\nSOTE <em>Sacred Horror In Design<\/em><\/strong>, Opal Tapes 2017, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/7D2yBLSfwuM\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak powszechnie wiadomo, zosta\u0142em zatrzymany na Ok\u0119ciu po pr\u00f3bie przemytu eksperymentalnej elektroniki z Iranu. A poniewa\u017c by\u0142 to jeden z nielicznych moment\u00f3w w \u017cyciu dziennikarza, gdy mo\u017ce si\u0119 wy\u015bwietli\u0107 z egzotyczn\u0105 muzyk\u0105 nieco szerszej publiczno\u015bci, postanowi\u0142em w\u0105tek poci\u0105gn\u0105\u0107. Owszem, nie ka\u017cdy by na to poszed\u0142. Robert Sankowski, kt\u00f3ry zmar\u0142 w poniedzia\u0142ek (nie mog\u0119 przesta\u0107 o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14427,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,7,2696,4],"tags":[2927,2925,2357,2926],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14425"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14425"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14425\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":21728,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14425\/revisions\/21728"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14427"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14425"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14425"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14425"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}