
{"id":14527,"date":"2017-08-21T09:15:26","date_gmt":"2017-08-21T07:15:26","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14527"},"modified":"2017-08-21T10:25:08","modified_gmt":"2017-08-21T08:25:08","slug":"co-sie-stalo-naszym-pupilom","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/21\/co-sie-stalo-naszym-pupilom\/","title":{"rendered":"Co si\u0119 sta\u0142o naszym pupilom?"},"content":{"rendered":"<p>To nie jest dobre lato dla starzej\u0105cych si\u0119 m\u0142odych pupili prasy muzycznej. Wi\u0119cej nawet &#8211; to lato mocno podtopi\u0142o niezatapialnych milenials\u00f3w chwalonych przez fachowc\u00f3w z Pitchforka i opini\u0119 publiczn\u0105 Rate Your Music. Artyst\u00f3w, kt\u00f3rych komfort polega na tym, \u017ce wcze\u015bnie osi\u0105gn\u0119li taki status, by spokojnie, latami pracowa\u0107 nad now\u0105 muzyk\u0105. Na sam pocz\u0105tek uderzy\u0142o to w Fleet Foxes, p\u00f3\u017aniej w Arcade Fire, a teraz w chyba r\u00f3wnie lubian\u0105 przez krytyk\u00f3w w ostatniej dekadzie ameryka\u0144sk\u0105 grup\u0119 <strong>Grizzly Bear<\/strong>. Wygl\u0105da to jak jaka\u015b zaraza, bo generalnie \u017caden z tych zespo\u0142\u00f3w (w sumie nawet Arcade Fire, cho\u0107 tej dyskotekowo\u015bci fani im nie chc\u0105 darowa\u0107) nie skompromitowa\u0142 si\u0119, nie pod\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 jak\u0105\u015b o\u015bmieszaj\u0105c\u0105 przemian\u0105. W sumie robili to, co dot\u0105d, czasem nawet bardziej. Co z tego, gdy mia\u0142o zachwyca\u0107, a nie zachwyca. W pewnym sensie w wypadku Grizzly Bear smutek jest o tyle wi\u0119kszy, \u017ce tu nie pota\u0144czycie, ani nawet nie zanucicie refrenu.<!--more--><\/p>\n<p>Przyznaj\u0119, \u017ce w\u015br\u00f3d bohater\u00f3w z tej paczki do grupy Grizzly Bear (kt\u00f3ra jest gdzie\u015b po\u015brodku: potrafi\u0105 i troch\u0119 nowofalowo, na mod\u0142\u0119 Wina Butlera, i barokowo, na mod\u0142\u0119 Robina Pecknolda) by\u0142o mi zawsze najdalej. Pomijaj\u0105c ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Shields<\/em>, kt\u00f3r\u0105 <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2012\/09\/17\/jak-poznalem-makke-pakke\/\">chwali\u0142em <\/a>i zgra\u0142em do cna &#8211; mo\u017ce to efekt tego, \u017ce by\u0142a prostsza od pozosta\u0142ych &#8211; i fragmenty <em>Veckatimest<\/em>, zawsze czego\u015b mi u nich brakowa\u0142o. Ale t\u0142umaczy\u0142em sobie to w\u0142asnym niezrozumieniem skomplikowanej, wsp\u00f3\u0142czesnej artrockowej materii.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/vuCy6LCgqJg\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><em>Painted Ruins<\/em> przynios\u0142o mi jednak o wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c wcze\u015bniej frustracj\u0119 (mo\u017ce w\u0142a\u015bnie ze wzgl\u0119du na urok <em>Shields<\/em>). Wi\u0119c ujm\u0119 to mocniej. Ot\u00f3\u017c piosenki Grizzly Bear maj\u0105 t\u0119 szczeg\u00f3ln\u0105 cech\u0119, \u017ce po czterech minutach wydaje wam si\u0119, \u017ce trwaj\u0105 ju\u017c siedem. I nie zawsze jest to tylko wynik g\u0119sto\u015bci pomys\u0142\u00f3w, czasem te\u017c rozpadaj\u0105cej si\u0119 formy (<em>Four Cypresses<\/em>). Bo wprawdzie dzieje si\u0119 w nich du\u017co, ale ma\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 tej mnogo\u015bci popycha sprawy do przodu. A zarazem zesp\u00f3\u0142 gra tak demokratycznie i zespo\u0142owo, \u017ce g\u0142\u00f3wnym bohaterem najnowszej p\u0142yty okazuje si\u0119&#8230; perkusista. Zastanawiacie si\u0119, co te\u017c takiego wyj\u0105tkowego zrobi\u0142, i wychodzi na to, \u017ce po prostu gra\u0142 wi\u0119cej i g\u0142o\u015bniej ni\u017c inni.<\/p>\n<p>G\u0142o\u015bno\u015b\u0107 &#8211; to poj\u0119cie wzgl\u0119dne, jak dobrze wiemy. I w\u0142a\u015bnie na tym relatywizmie zbudowany jest fenomen kompresji dynamicznej. I domy\u015blacie si\u0119 ju\u017c pewnie doskonale, co teraz napisz\u0119: u GB, tak jak to bywa\u0142o wcze\u015bniej, tej kompresji dynamicznej jest za du\u017co. M\u00f3wi\u0105c najpro\u015bciej: album <em>Painted Ruins<\/em> jest g\u0142o\u015bny w\u0142a\u015bciwie ca\u0142y czas. Niezale\u017cnie od tego, czy Edward Droste \u015bpiewa swoje falsetowe zwrotki, czy Christopher Bear g\u0119sto i z zapami\u0119taniem t\u0142ucze w b\u0119bny, czy Chris Taylor wydobywa z Rickenbackera 4001 charakterystyczne, g\u0142\u0119bokie brzmienia, za kt\u00f3re pami\u0119tamy cho\u0107by Paula McCartneya cy Chrisa Squire&#8217;a z Yes (dla \u015bcis\u0142o\u015bci &#8211; CT gra te\u017c stale na instrumentach d\u0119tych). Czy wreszcie Daniel Rossen robi wszystko inne &#8211; a tego wszystkiego innego w muzyce Grizzly Bear jest tyle, \u017ce a\u017c si\u0119 ulewa. Dynamiczny kontrast cicho-g\u0142o\u015bno zast\u0105piony zosta\u0142 przez g\u0119sto-jeszcze g\u0119\u015bciej.<\/p>\n<p>Owszem, niekt\u00f3rym to wychodzi. Grizzly Bear s\u0105 zreszt\u0105 na tyle pilnymi s\u0142uchaczami, \u017ceby zna\u0107 przyk\u0142ady. W <em>Aquarian<\/em> goni\u0105 wyra\u017anie za mroczn\u0105 psychodeli\u0105 pos\u0142uguj\u0105cych si\u0119 r\u00f3wnie g\u0119stym brzmieniem Flaming Lips (zreszt\u0105 zn\u00f3w charakterystyczny bas &#8211; Michael Ivins te\u017c u\u017cywa tego modelu), ale jako\u015b nieprzekonuj\u0105ca jest ta pogo\u0144. Bardziej podobaj\u0105 mi si\u0119 w <em>Mourning Sounds<\/em>, gdy na tle mocnej, nowofalowo brzmi\u0105cej sekcji pr\u00f3buj\u0105 od razu budowa\u0107 uwodzicielsk\u0105 melodi\u0119. Najcz\u0119\u015bciej jednak bywa &#8211; jak w <em>Systole<\/em> czy wspomnianym <em>Four Cypresses<\/em> &#8211; prostota w wydaniu Grizzly Bear ma z\u0142o\u017cone oblicze. A g\u0142\u00f3wnym motywem albumu mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107 wracaj\u0105ce (i poniek\u0105d <a href=\"http:\/\/dr.loudness-war.info\/album\/view\/133995\">potwierdzone<\/a>) wra\u017cenie, \u017ce jest za g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, sprawd\u017acie wsp\u00f3\u0142autora miksu p\u0142yty (wsp\u00f3lnie z zawsze produkuj\u0105cym albumy GB basist\u0105 Chrisem Taylorem), czyli Shawna Everetta. Oka\u017ce si\u0119, \u017ce macza\u0142 ju\u017c w tym roku palce w albumie wzorcowo wr\u0119cz spartolonym przez zbyt g\u0142o\u015bny miks (Perfume Genius &#8211; <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/05\/12\/po-sensacjach-miesiaca-oprowadza-grupa-the-cure\/\">narzeka\u0142em na to kilka miesi\u0119cy temu<\/a>). Kiedy\u015b obowi\u0105zywa\u0142a zasada: Je\u015bli jest za g\u0142o\u015bno, to znaczy, \u017ce jeste\u015b za stary. Teraz jest inna: Je\u015bli jest za g\u0142o\u015bno, to znaczy, \u017ce zjawisko loudness war nie przemin\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Pisa\u0142em o frustracji. No wi\u0119c najbardziej frustruj\u0105ce jest to, \u017ce w szczeg\u00f3\u0142ach znajdziemy na <em>Painted Ruins<\/em> mn\u00f3stwo ciekawych moment\u00f3w &#8211; problem wynika z tego, \u017ce si\u0119 nie sumuj\u0105. M\u00f3j ulubiony przyk\u0142ad to <em>Glass Hillside<\/em> &#8211; po nieco floydowskim, mroczno-folkowym wst\u0119pie kapitalna sekwencja akord\u00f3w syntezatora prowadzi nas w \u015bwiat Steely Dan &#8211; eleganckiego popu w jazzowych harmoniach. To bardzo \u0142adny refren, godny czego\u015b innego ni\u017c ta rwana konwencja. Bo muzyce Grizzly Bear, cho\u0107 \u015bwietnie granej i ci\u0105gle bardzo pomys\u0142owej, cz\u0119sto brakuje p\u0142ynno\u015bci, tak samo jak pisz\u0105cemu czy opowiadaj\u0105cemu ciekawe sytuacje brakuje spoiwa, flow. Tutaj zgadza si\u0119 i czaruje prawie ka\u017cdy element, ale razem cz\u0119sto przeszkadzaj\u0105 zamiast sobie pomaga\u0107. Kompozycja <em>Neighbors<\/em> ma ca\u0142kiem dobry flow, ale Fleet Foxes ju\u017c w tym roku wydali p\u0142yt\u0119. I te\u017c by\u0142a rozczarowuj\u0105ca. <\/p>\n<p><strong>GRIZZLY BEAR <em>Painted Ruins<\/em><\/strong>, RCA 2017, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/BDQ7KgvwfaQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To nie jest dobre lato dla starzej\u0105cych si\u0119 m\u0142odych pupili prasy muzycznej. Wi\u0119cej nawet &#8211; to lato mocno podtopi\u0142o niezatapialnych milenials\u00f3w chwalonych przez fachowc\u00f3w z Pitchforka i opini\u0119 publiczn\u0105 Rate Your Music. Artyst\u00f3w, kt\u00f3rych komfort polega na tym, \u017ce wcze\u015bnie osi\u0105gn\u0119li taki status, by spokojnie, latami pracowa\u0107 nad now\u0105 muzyk\u0105. Na sam pocz\u0105tek uderzy\u0142o to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14535,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,2696,2125],"tags":[1122],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14527"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14527"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14527\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14541,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14527\/revisions\/14541"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14535"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14527"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14527"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14527"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}