
{"id":14542,"date":"2017-08-22T09:15:42","date_gmt":"2017-08-22T07:15:42","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14542"},"modified":"2017-08-22T09:22:30","modified_gmt":"2017-08-22T07:22:30","slug":"zarabianie-przez-powtarzanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/22\/zarabianie-przez-powtarzanie\/","title":{"rendered":"Zarabianie przez powtarzanie"},"content":{"rendered":"<p>Seria filmowa na Polifonii w zesz\u0142ym tygodniu cieszy\u0142a si\u0119 zainteresowaniem, wi\u0119c jeszcze jeden odcinek &#8211; ostatni na pewien czas. O elektronicznych \u015bcie\u017ckach d\u017awi\u0119kowych, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y sw\u00f3j rozkwit na prze\u0142omie lat 70. i 80., po czym wysz\u0142y z mody. Jeszcze 20 lat temu (by\u0142 taki moment) nale\u017ca\u0142y do rzadko\u015bci, a 10 lat temu ci\u0105gle wydawa\u0142y si\u0119 drugorz\u0119dne. Zmienili to moim zdaniem najpierw Clint Mansell, a p\u00f3\u017aniej Cliff Martinez za spraw\u0105 <em>Drive<\/em>, ten ostatni w typowym w tych czasach ge\u015bcie muzyki, kt\u00f3ra ci\u0105gnie ca\u0142y film. I sk\u0142ania studia filmowe do nieustannych powt\u00f3rek. Bo studia filmowe lubi\u0105 powt\u00f3rki bardziej ni\u017c kompozytorzy muzyki repetycyjnej. I efektem ubocznym tej fali s\u0105 tak\u017ce dwie \u015bcie\u017cki, o kt\u00f3rych dzisiaj.<!--more--><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/SJ_Vinyl_Col_square_40df45c9-f651-4bea-a43d-75330a14685a_1024x1024.jpg\" alt=\"\" width=\"1024\" height=\"1024\" class=\"aligncenter size-full wp-image-14543\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/SJ_Vinyl_Col_square_40df45c9-f651-4bea-a43d-75330a14685a_1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/SJ_Vinyl_Col_square_40df45c9-f651-4bea-a43d-75330a14685a_1024x1024-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/SJ_Vinyl_Col_square_40df45c9-f651-4bea-a43d-75330a14685a_1024x1024-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/SJ_Vinyl_Col_square_40df45c9-f651-4bea-a43d-75330a14685a_1024x1024-768x768.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/p>\n<p>Pierwsza to muzyka do odcinka <em>Black Mirror<\/em> pt. <em>San Junipero<\/em>. Przy czym traktowa\u0107 go nale\u017cy jako osobny film (<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/10\/25\/czy-lata-80-byly-rajem-na-ziemi\/\">pisa\u0142em ju\u017c zreszt\u0105<\/a> o tym wyj\u0105tkowym odcinku na Polifonii). Dost\u0119pny od wielu miesi\u0119cy w wersji cyfrowej, a od niedawna tak\u017ce na takim apetycznym winylu jak ten ze zdj\u0119cia (ze strony Lakeshore\/Invada) &#8211; jest te\u017c wersja picture disc. Autorem jest wspomniany <strong>Clint Mansell<\/strong>, kt\u00f3rego prac\u0119 producenci sprzedaj\u0105 jako pewien trick. Ot\u00f3\u017c ca\u0142o\u015b\u0107 filmu kojarzymy przede wszystkim z atrakcyjnym zestawem piosenek, w tym <em>Heaven Is the Place On Earth <\/em>Belindy Carlisle, kt\u00f3rego tytu\u0142 znajdziemy tu zreszt\u0105 na za\u0142\u0105czonym plakaciku. Ale to, co dostajemy na p\u0142ycie &#8211; czyli oryginalna muzyka Mansella &#8211; to co\u015b, czego raczej z filmu nie zapami\u0119tacie. Delikatne, pastelowe miniatury elektroniczne z ponadnormatywn\u0105 zawarto\u015bci\u0105 nostalgii. I lekkim przebudzeniem w znanej z napis\u00f3w ko\u0144cowych repryzie tematu tytu\u0142owego. A wcze\u015bniej naprawd\u0119 poruszaj\u0105cym tematem <em>Waves Crushing On Distant Shores of Time<\/em>, kt\u00f3ry jednak r\u00f3wnie dobrze m\u00f3g\u0142 zosta\u0107 napisany na orkiestr\u0119. <\/p>\n<p>Soundtrack Mansella jest niezwykle stylowy, ale zarazem zupe\u0142nie niewci\u0105gaj\u0105cy. Nie przypomina nawet do ko\u0144ca konkretnych scen z filmu (w dyskusjach pod jednym z poprzednich wpis\u00f3w co\u015b takiego pojawi\u0142o si\u0119 jako pozytywna cecha muzyki filmowej), a przede wszystkim muzycznie niewiele wnosi do dorobku by\u0142ego cz\u0142onka Pop Will Eat Itself. W znakomitej pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem serii <em>Black Mirror<\/em> i soundtracki bywa\u0142y ju\u017c lepsze (z ostatniej serii -cho\u0107by <em>Men Against Fire<\/em> Bena Salisbury&#8217;ego i Geoffa Barrowa). Ale z t\u0105 nieco kiczowat\u0105 popartow\u0105 ok\u0142adk\u0105 (jest jeszcze &#8211; dla spostrzegawczych &#8211; dedykacja dla Heather Joy Mottoli, zmar\u0142ej przedwcze\u015bnie gwiazdy porno) to mistrzostwo \u015bwiata w dziedzinie opakowa\u0144. <\/p>\n<p><strong>CLINT MANSELL <em>Black Mirror: San Junipero &#8211; Original Score<\/em><\/strong>, Netflix\/Lakeshore\/Invada 2016\/2017, <strong>6\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/OYpx0xQubDU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Filmu <em>Good Time<\/em> Benny&#8217;ego i Josha Safdiech jeszcze nie widzia\u0142em, nie wiem, czy jest ju\u017c data polskiej premiery, ale w sumie do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bno o nim w obiegu festiwalowym, tak\u017ce za spraw\u0105 soundtracku nagrodzonego w Cannes. Autorem muzyki jest Daniel Lopatin, czyli <strong>Oneohtrix Point Never<\/strong>. Zasadniczo nie wychodzi tu bardzo ze swojej zwyk\u0142ej roli dostarczyciela r\u00f3\u017cnorodnych nagra\u0144 elektronicznych zawsze odwo\u0142uj\u0105cych si\u0119 do przesz\u0142o\u015bci. I prezentuje si\u0119 tak, jak gdyby chcia\u0142 nam wr\u0119czy\u0107 wizyt\u00f3wk\u0119. Jego p\u0142yta przynosi proste odniesienia do Tangerine Dream i Johna Carpentera (z bardzo ryzykownymi estetycznie sol\u00f3wkami syntezatorowymi &#8211; tego chyba w takich ilo\u015bciach jeszcze u niego nie mieli\u015bmy, autor ociera si\u0119 tu o Jana Hammera), troch\u0119 klimat\u00f3w charakterystycznych dla wsp\u00f3\u0142czesnej mody filmowej, czyli z brzmieniami z lat 80., a wreszcie nieco muzyki p\u0142ynnie przechodz\u0105cej z delikatnych soundscape&#8217;\u00f3w do ha\u0142a\u015bliwych arpeggi\u00f3w, niczym na pierwszym odcinku dzia\u0142alno\u015bci Daniela Lopatina pod szyldem OPN. \u017beby by\u0142o bardziej filmowo, mamy tu jakie\u015b strz\u0119pki dialog\u00f3w.<\/p>\n<p>Zapewne trudno si\u0119 b\u0119dzie powstrzyma\u0107 przed rozpocz\u0119ciem s\u0142uchania r\u00f3wnie\u017c tej p\u0142yty od ko\u0144ca, od jedynej piosenki w zestawie, czyli <em>The Pure and the Damned<\/em> nagranej z Iggym Popem. Nie b\u0119dzie ona pewnie a\u017c takim zaskoczeniem dla kogo\u015b, kto s\u0142ysza\u0142 wcze\u015bniej np. efekty wsp\u00f3\u0142pracy Popa z Alv\u0105 Noto i formacj\u0105 Tarwater. Cho\u0107 tu, u Lopatina, mamy prawdziw\u0105 piosenk\u0119, a nie opowie\u015b\u0107 na elektronicznym tle. <\/p>\n<p>Nabieram z czasem szacunku do OPN. Ju\u017c nie za nowe rozwi\u0105zania, bo tych bym tu szczeg\u00f3lnie nie wypatrywa\u0142, tylko za zapa\u0142. Po pierwsze napisa\u0142 (cho\u0107 by\u0107 mo\u017ce pisze ca\u0142y czas i po prostu wyj\u0105\u0142 z archiwum) sporo muzyki do tego filmu, buduj\u0105c tu kilka ma\u0142ych kulminacji (jak w otwieraj\u0105cym ca\u0142o\u015b\u0107 utworze tytu\u0142owym), zaskakuj\u0105c kontrastami i praktycznie nie pozostawiaj\u0105c miejsca na nud\u0119. Dlatego sam musz\u0119 sobie pozostawi\u0107 pewien margines, bo po konfrontacji z filmem moja ocena &#8211; ju\u017c wysoka &#8211; mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107 jeszcze wy\u017csza. Wydaje si\u0119, \u017ce Lopatin ud\u017awign\u0105\u0142 ci\u0119\u017car budowania suspensu, nie zamieniaj\u0105c tej muzyki w \u017conglerk\u0119 brzmieniami na dobrze znanym terytorium &#8211; stare, tandetne tematy telewizyjne eksplorowa\u0142 przecie\u017c od dawna. Nie przestaje mnie zaskakiwa\u0107 i nie przestaje si\u0119 uczy\u0107.<br \/>\n<strong><br \/>\nONEOHTRIX POINT NEVER <em>Good Time OST<\/em><\/strong>, Warp 2017, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/MRPc2b9i2oc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Seria filmowa na Polifonii w zesz\u0142ym tygodniu cieszy\u0142a si\u0119 zainteresowaniem, wi\u0119c jeszcze jeden odcinek &#8211; ostatni na pewien czas. O elektronicznych \u015bcie\u017ckach d\u017awi\u0119kowych, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y sw\u00f3j rozkwit na prze\u0142omie lat 70. i 80., po czym wysz\u0142y z mody. Jeszcze 20 lat temu (by\u0142 taki moment) nale\u017ca\u0142y do rzadko\u015bci, a 10 lat temu ci\u0105gle wydawa\u0142y si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14545,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,537,2696],"tags":[2949,2951,196,2950],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14542"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14542"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14542\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14557,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14542\/revisions\/14557"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14545"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14542"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14542"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14542"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}