
{"id":14574,"date":"2017-08-26T15:00:09","date_gmt":"2017-08-26T13:00:09","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14574"},"modified":"2017-08-26T18:37:32","modified_gmt":"2017-08-26T16:37:32","slug":"smartfon-dal-nam-dostep-do-muzyki-zawsze-i-wszedzie-a-co-zepsul","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/26\/smartfon-dal-nam-dostep-do-muzyki-zawsze-i-wszedzie-a-co-zepsul\/","title":{"rendered":"Smartfon da\u0142 nam dost\u0119p do muzyki zawsze i wsz\u0119dzie. A co zepsu\u0142?"},"content":{"rendered":"<p>10 lat napisa\u0142em dla &#8222;Przekroju&#8221; felieton o tym, jak idiotyczna jest moda na wchodz\u0105ce w\u0142a\u015bnie urz\u0105dzenie: smartfon. A w\u0142a\u015bciwie iPhone&#8217;a, bo nazwy smartfon (w co trudno uwierzy\u0107) praktycznie wtedy nie u\u017cywano. Po 10 latach postanowi\u0142em si\u0119 wi\u0119c raz jeszcze zaj\u0105\u0107 tematem. Bo mo\u017ce kilka moich tez (oryginalny tekst przeczytacie na dole niniejszego wpisu) si\u0119 zestarza\u0142o do poziomu \u015bmieszno\u015bci, ale niekt\u00f3re pozosta\u0142y aktualne. A poniewa\u017c inni dziennikarze zazwyczaj pisz\u0105 Wam, jak pozytywnie smartfon wp\u0142yn\u0105\u0142 na \u015bwiat muzyki &#8211; np. daj\u0105c nieograniczony dost\u0119p do nagra\u0144 &#8211; ja dla odmiany napisz\u0119, co w nim zepsu\u0142. W ramach bonusowego wpisu na weekend.<!--more--><br \/>\n<strong><br \/>\n1. Sprawi\u0142, \u017ce s\u0142uchamy muzyki samotnie.<\/strong> Niekt\u00f3rzy m\u0142odsi czytelnicy mog\u0105 si\u0119 nawet zdziwi\u0107 &#8211; jak to jest s\u0142ucha\u0107 razem, poza sytuacjami koncertowymi? P\u0142yt s\u0142ucha\u0107 wsp\u00f3lnie? Ot\u00f3\u017c bywa\u0142o tak. Przypomnia\u0142 mi o tym ogl\u0105dany niedawno &#8211; ciekawy, bo kompletnie niedzisiejszy &#8211; film Richarda Linklatera <em>Everybody Wants Some!<\/em> Z d\u0142uuug\u0105 i bardzo dobr\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 d\u017awi\u0119kow\u0105. Rzecz o latach m\u0142odo\u015bci re\u017cysera, czyli o prze\u0142omie lat 70. i 80. Wtedy dla odmiany w\u0142a\u015bciwie ca\u0142e s\u0142uchanie by\u0142o wsp\u00f3lnie &#8211; cho\u0107by s\u0105siedzi s\u0142ucha\u0107 mieli wbrew w\u0142asnej woli. Dzi\u015b pokoje nastolatk\u00f3w pr\u0119dzej poznacie nie po tym, \u017ce dobiega z nich ha\u0142as, tylko po tym, \u017ce jest tak cicho. Bardziej ha\u0142asuj\u0105 starzy. A iPhone jak \u017cadne inne urz\u0105dzenie zrobi\u0142 z nas samotnik\u00f3w &#8211; \u015bwiadcz\u0105 o tym wyniki bada\u0144 opublikowanych w ostatnim numerze &#8222;The Atlantic&#8221;, w sumie do\u015b\u0107 wstrz\u0105saj\u0105ce: dok\u0142adnie od momentu wprowadzenia na rynek iPhone&#8217;a leci w d\u00f3\u0142 odsetek m\u0142odzie\u017cy, kt\u00f3ra chodzi na randki, a gwa\u0142townie ro\u015bnie odsetek tych, kt\u00f3rzy czuj\u0105 si\u0119 samotni i\/lub cierpi\u0105 na deficyt snu.<\/p>\n<p><strong>2. S\u0142uchamy muzyki w z\u0142ych warunkach.<\/strong> Firma Apple wymy\u015bli\u0142a iPhone&#8217;a jako dobrze skalkulowane przedsi\u0119wzi\u0119cie biznesowe &#8211; tyle na obudow\u0119, tyle na procesor, tyle na fantastyczny dotykowy ekran, tyle na aparat fotograficzny, a reszta (je\u015bli co\u015b w og\u00f3le zosta\u0142o) &#8211; na s\u0142uchawki. Pod pewnym wzgl\u0119dami mieli racj\u0119 &#8211; przewidzieli, \u017ce ten typ telefonu stopniowo oduczy ludzi rozmawiania ze sob\u0105 i ka\u017ce si\u0119 prze\u0142\u0105czy\u0107 na tryb kr\u00f3tkich wiadomo\u015bci. Dlatego najgorszy na \u015bwiecie typ s\u0142uchawek, kt\u00f3re w r\u00f3wnej mierze (nie) obs\u0142uguj\u0105 posiadacza, jak i jego wsp\u00f3\u0142pasa\u017cer\u00f3w w metrze czy tramwaju, sta\u0142 si\u0119 standardem przemys\u0142owym. A \u017ceby z tych gubi\u0105cych cz\u0119stotliwo\u015bci s\u0142uchawek-pche\u0142ek nie wylewa\u0142a si\u0119 w przestrzeni miejskiej ca\u0142a muzyka, producenci zacz\u0119li tym mocniej dba\u0107 o to, by muzyka by\u0142a odpowiednio skompresowana, krzykliwa i g\u0142o\u015bna w ka\u017cdym momencie, a co za tym idzie &#8211; mniej dynamiczna.    <\/p>\n<p><strong>3. Przestali\u015bmy czyta\u0107 o tym, co s\u0142uchamy.<\/strong> P\u0142yta straci\u0142a ok\u0142adk\u0119, kt\u00f3r\u0105 zast\u0105pi\u0142a ikona folderu. W skrajnych wypadkach traci\u0142a r\u00f3wnie\u017c porz\u0105dek, zast\u0119powany uk\u0142adem alfabetycznym. A poniewa\u017c cyfrowe pliki audio, nawet te legalnie kupowane, zazwyczaj nie s\u0105 wyposa\u017cone w kopert\u0119 czy ksi\u0105\u017ceczk\u0119, nie by\u0142o ju\u017c gdzie napisa\u0107, sk\u0105d artysta pochodzi, co \u015bpiewa i ewentualnie dok\u0105d zmierza. A to &#8211; moim zdaniem &#8211; by\u0142o jednym z powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych wr\u00f3ci\u0142a moda na winyle. Co zasadniczo jest ju\u017c pozytywn\u0105 form\u0105 wp\u0142ywu, wi\u0119c o tym dzi\u015b pisa\u0107 nie b\u0119d\u0119.<br \/>\n  <strong><br \/>\n4. Pojawi\u0142y si\u0119 za to wszechobecne setlisty koncertowe.<\/strong> Serwis Setlist.fm (p\u00f3\u017aniej kupiony przez Live Nation) wszed\u0142 w ci\u0105gu roku po starcie iPhone&#8217;a &#8211; i s\u0142usznie, bo spo\u0142eczno\u015bciowe zbieranie informacji o koncertach na ca\u0142ym \u015bwiecie bez internetu w kieszeni nie mia\u0142oby racji bytu. Nagle to, co zagra\u0142 na bis wasz ulubiony zesp\u00f3\u0142 na koncercie, kt\u00f3ry obaj widzieli\u015bcie, przesta\u0142o by\u0107 przedmiotem sporu. Czy nawet rozmowy. Zamiast tego mo\u017cna by\u0142o odpali\u0107 sobie playlist\u0119 z repertuarem koncertu i w samotno\u015bci pos\u0142ucha\u0107. A co w tym w og\u00f3le z\u0142ego? Znika element zaskoczenia &#8211; jedziecie na Open&#8217;era i dok\u0142adnie wiecie, co zagraj\u0105.<\/p>\n<p><strong>5. Doprowadzi\u0142 do praktycznej likwidacji piractwa. <\/strong>Ha, wiem, \u017ce pod wieloma wzgl\u0119dami jest to dobra wiadomo\u015b\u0107. Ale we\u017amy pod uwag\u0119, jak dobrze dzia\u0142a\u0142y na pocz\u0105tku lat 2000 serwisy p2p obro\u015bni\u0119te ca\u0142\u0105 spo\u0142eczno\u015bciow\u0105 tkank\u0105, skupione na wymienianiu si\u0119 muzyk\u0105, uzupe\u0142nione o fora u\u017cytkownik\u00f3w i systemy polece\u0144 &#8211; dzisiejszy streaming promuj\u0105cy to, za promocj\u0119 czego\u015b kto zap\u0142aci\u0142, by\u0142 (przyznaj\u0119 z b\u00f3lem, bo generalnie jestem za legalnym dost\u0119pem) pod wieloma wzgl\u0119dami krokiem wstecz. Powiem wi\u0119cej: piraci pe\u0142nili czasem funkcj\u0119 kurator\u00f3w. Streaming pr\u00f3bowa\u0142 z redakcyjn\u0105 obudow\u0105, po czym przesta\u0142 w to inwestowa\u0107.<\/p>\n<p><strong>6. Odebra\u0142 element romantycznej fantazji na temat muzyki.<\/strong> Zaczn\u0119 od drobnej uwagi rzuconej przez Olg\u0119 Drend\u0119 w ksi\u0105\u017cce <em>Czyje jest nasze \u017cycie<\/em> (wydana niedawno rozmowa z Bart\u0142omiejem Dobroczy\u0144skim). Autorka m\u00f3wi tam o tym, jak zaczytywa\u0142a si\u0119 w kontrkulturowych tekstach z pisma &#8222;Plastik&#8221;: <em>W ten spos\u00f3b, maj\u0105c 13 lat, zdecydowa\u0142am, \u017ce moim ulubionym zespo\u0142em b\u0119dzie Throbbing Gristle, cho\u0107 nigdy go nie s\u0142ysza\u0142am wcze\u015bniej<\/em>. Nie jest to mo\u017ce najwa\u017cniejszy fragment tej ksi\u0105\u017cki, ale mnie da\u0142 do my\u015blenia. Mia\u0142em w ko\u0144cu koleg\u0119, kt\u00f3ry zdecydowa\u0142, \u017ce zostanie fanem Hawkwindu, nie us\u0142yszawszy jeszcze w\u0142a\u015bciwie \u017cadnych nagra\u0144 tego zespo\u0142u. Dzia\u0142a\u0142 tu sam opis. Na dost\u0119p do nagra\u0144 trzeba by\u0142o poczeka\u0107 miesi\u0105cami, a mo\u017ce i d\u0142u\u017cej, wyobra\u017caj\u0105c sobie, jak te\u017c ten Hawkwind mo\u017ce brzmie\u0107. Nie pisa\u0142bym tego r\u00f3wnie\u017c, gdybym nie mia\u0142 podobnych do\u015bwiadcze\u0144 &#8211; cho\u0107by z grup\u0105 Gong. Bo uzna\u0142em, \u017ce skoro kolega zarezerwowa\u0142 sobie stanowisko pierwszego fana Hawkwindu w klasie, to stanowisko pierwszego fana Gongu musi by\u0107 stosunkowo blisko i jest wolne. Mo\u017ce przesadzam, ale nie pod jednym wzgl\u0119dem: r\u00f3wnie\u017c w moim wypadku pierwszym kontaktem z muzyk\u0105 bywa\u0142 towarzysz\u0105cy jej storytelling, opis, recenzje, teksty piosenek, czasem wywiad. I zjawisko &#8222;ulubionych zespo\u0142\u00f3w na podstawie opisu&#8221; znik\u0142o nieodwo\u0142alnie w czasach, gdy wszystko mo\u017cna sprawdzi\u0107 tu i teraz. A fantazja to czasem dobra rzecz. Dobra fantazja daje energi\u0119 do tego, \u017ceby pos\u0142ucha\u0107 muzyki par\u0119 minut d\u0142u\u017cej przed przeskipowaniem do nast\u0119pnego utworu.<!--more--><\/p>\n<p><strong>7. Stopniowo odbiera nam element przypadku.<\/strong> Je\u015bli czego\u015b s\u0142uchamy, to dlatego, \u017ce kto\u015b nam to co\u015b podpowiedzia\u0142, algorytm zaproponowa\u0142, albo sami sprawdzili\u015bmy, \u017ce ma wysokie oceny. S\u0142owem: \u017ce powinni\u015bmy tego pos\u0142ucha\u0107. Czym\u017ce to jest, je\u015bli nie zmniejszaniem ryzyka, \u017ce nam si\u0119 nie spodoba? To zreszt\u0105 kolejna z wielu dziedzin (pokazuje to tak\u017ce wspomniane badanie &#8222;The Atlantic&#8221;), w kt\u00f3rych coraz mocniej zmniejszamy ryzyko. To wszystko z kolei dlatego, \u017ce najcenniejsz\u0105 walut\u0105 zwi\u0105zan\u0105 z odbiorem muzyki sta\u0142 si\u0119 czas. Pisa\u0142em o tym niedawno w <a href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/ksiazki\/7,154165,21781472,jak-analog-uratuje-nam-cywilizacje.html\">tek\u015bcie dla magazynu &#8222;Ksi\u0105\u017cki&#8221;<\/a>, polecam &#8211; mo\u017cna pewnie jeszcze gdzie\u015b znale\u017a\u0107 na papierze, to ten numer z Tuskiem lub \u017bulczykiem na ok\u0142adce, do wyboru. Bierzcie \u017bulczyka w razie czego &#8211; lepiej si\u0119 zna na muzyce.<\/p>\n<p><strong>Poni\u017cej m\u00f3j tekst z sierpnia 2007 roku<\/strong>:<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/iphone-1024x755.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"457\" class=\"aligncenter size-large wp-image-14583\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/iphone-1024x755.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/iphone-300x221.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/08\/iphone-768x567.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n<p><em><strong>Tylko dla iDiot\u00f3w<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em>Kto\u015b zada\u0142 sobie trud i wyliczy\u0142, \u017ce gdyby lepiej zainwestowa\u0107 pieni\u0105dze odk\u0142adane na nowe cudo techniki \u2013 multimedialny iPhone firmy Apple \u2013 w ci\u0105gu 30 lat mo\u017cna by zarobi\u0107 11 tysi\u0119cy dolar\u00f3w. W ten spos\u00f3b otrzymali\u015bmy odpowied\u017a na pytanie, ile kosztuje moda.<br \/>\nIPhone, zanim jeszcze wszed\u0142 na rynek, ju\u017c obr\u00f3s\u0142 w legendy, parodie, dowcipy. W\u0142a\u015bciciele ta\u0144szych telefon\u00f3w funduj\u0105 sobie tapety udaj\u0105ce iPhone\u2019a, a posiadanie pude\u0142ka m\u0119ska cz\u0119\u015b\u0107 jego ameryka\u0144skich odbiorc\u00f3w uzna\u0142a za nowy, \u015bwietny spos\u00f3b na podryw: \u201eMi\u0142o mi ci\u0119 widzie\u0107. Przy okazji \u2013 to zgrubienie w mojej kieszeni to iPhone\u201d. Mnie jednak ten debiut da\u0142 jasno do zrozumienia, \u017ce nie tyle iPhone jest nowym iPodem \u2013 nowym, najbardziej po\u017c\u0105danym gad\u017cetem \u2013 ile Apple jest nowym Microsoftem, czyli do\u015b\u0107 brutalnym monopolist\u0105, tym bardziej perfidnym, \u017ce sprawniejszym marketingowo i opakowanym w bardziej estetyczny papierek.<br \/>\nPolscy u\u017cytkownicy iPoda nie narzekaj\u0105, cho\u0107 wci\u0105\u017c nie maj\u0105 dost\u0119pu do sklepu iTunes, jednego z wi\u0119kszych atut\u00f3w urz\u0105dzenia. Za to przy zgrywaniu muzyki do iPoda musz\u0105 korzysta\u0107 z programu iTunes, jednego z jego wi\u0119kszych nieszcz\u0119\u015b\u0107. IPhone idzie dalej w tym kierunku. Firma Apple podpisa\u0142a porozumienie o sprzeda\u017cy telefonu w pakietach tylko z jedn\u0105 sieci\u0105 \u2013 AT&#038;T. Wszystko wskazuje na to, \u017ce gdy oficjalnie wprowadzi cudo do Europy, to te\u017c tylko do jednego operatora. A kiedy oficjalnie wprowadzi rzecz do Polski \u2013 nie wiadomo.<br \/>\nCho\u0107 nie pisa\u0142bym tego wszystkiego, gdyby nie to, \u017ce iPhone do Polski w\u0142a\u015bnie trafi\u0142. Mali importerzy zacz\u0119li \u015bci\u0105ga\u0107 to urz\u0105dzenie z Ameryki i sprzedawa\u0107 je wysy\u0142kowo za sumy rz\u0119du trzech tysi\u0119cy z\u0142otych. Oczywi\u015bcie telefony maj\u0105 blokady na ameryka\u0144sk\u0105 sie\u0107 AT&#038;T, kt\u00f3rych na razie nikt nie potrafi zdj\u0105\u0107. Bez wykupienia abonamentu w ameryka\u0144skiej sieci (minimum 60 dolar\u00f3w miesi\u0119cznie plus op\u0142aty roamingowe) mo\u017cna aktywowa\u0107 pozosta\u0142e funkcje, czyli korzysta\u0107 z Internetu, s\u0142ucha\u0107 muzyki i ogl\u0105da\u0107 filmy, ale dopiero po znalezieniu pirackich wskaz\u00f3wek (\u201eNie gwarantuj\u0119, \u017ce ka\u017cdy b\u0119dzie wiedzia\u0142, jak to zrobi\u0107\u201d \u2013 pisze jeden z internetowych sprzedawc\u00f3w). Wielkie gremia europejskich haker\u00f3w w\u0142a\u015bnie kombinuj\u0105, jak by tu zdj\u0105\u0107 blokad\u0119 i przywr\u00f3ci\u0107 iPhone\u2019owi tak\u017ce funkcj\u0119 podstawow\u0105.<br \/>\nLe\u017cy ko\u0142o mnie moja stara kom\u00f3rka z aparatem dwa megapiksele \u2013 tak jak iPhone. Ale  ma jeszcze lamp\u0119 b\u0142yskow\u0105. To nie wszystkie r\u00f3\u017cnice. Z mojego starego telefonu mo\u017cna wysy\u0142a\u0107 MMS-y. Ma te\u017c wymienn\u0105 bateri\u0119 w przeciwie\u0144stwie do iPhone\u2019a. I jeszcze wej\u015bcie na karty pami\u0119ci, kt\u00f3rego Apple nie montuje (karta pami\u0119ci odpowiadaj\u0105ca czterem gigabajtom pami\u0119ci iPhone kosztowa\u0142aby mnie aktualnie jakie\u015b 150 z\u0142otych). Przy zakupie nie musia\u0142em te\u017c podpisywa\u0107 kontraktu licz\u0105cego sobie 17 tysi\u0119cy s\u0142\u00f3w \u2013 rekordowej d\u0142ugo\u015bci porozumienia w historii kontakt\u00f3w mi\u0119dzy sprzedawc\u0105 i nabywc\u0105. No i drobiazg: z mojego mog\u0119 zadzwoni\u0107. Ale to  iPhone \u2013 ci\u0119\u017cszy (135 gram\u00f3w) i z pi\u0119knym logo Apple \u2013 lepiej by si\u0119 nadawa\u0142 jako przycisk do papieru. Nie, m\u00f3j telefon to \u017caden wypas. Kosztuje aktualnie z\u0142ot\u00f3wk\u0119 w promocji. Wi\u0119c je\u015bli kto\u015b ma trzy tysi\u0105ce, to go sta\u0107. Za pozosta\u0142e 2999 z\u0142otych mo\u017ce sobie kupi\u0107 laptop. To takie stare i troch\u0119 ju\u017c niemodne wielkich gabaryt\u00f3w urz\u0105dzenie, kt\u00f3re w po\u0142\u0105czeniu z telefonem pe\u0142ni wszystkie funkcje iPhone\u2019a. R\u00f3\u017cni si\u0119 tym, \u017ce z funkcji tych pozwala korzysta\u0107 wygodnie i wydajnie. Mo\u017cna usi\u0105\u015b\u0107, popracowa\u0107 i zarobi\u0107 na jakie\u015b nowe modne urz\u0105dzenie, kt\u00f3re pojawi si\u0119 za par\u0119 lat.<br \/>\n<\/em><\/p>\n<p>PS I pomy\u015ble\u0107, \u017ce tym nowym modnym urz\u0105dzeniem po 10 latach ci\u0105gle jest iPhone&#8230; <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>10 lat napisa\u0142em dla &#8222;Przekroju&#8221; felieton o tym, jak idiotyczna jest moda na wchodz\u0105ce w\u0142a\u015bnie urz\u0105dzenie: smartfon. A w\u0142a\u015bciwie iPhone&#8217;a, bo nazwy smartfon (w co trudno uwierzy\u0107) praktycznie wtedy nie u\u017cywano. Po 10 latach postanowi\u0142em si\u0119 wi\u0119c raz jeszcze zaj\u0105\u0107 tematem. Bo mo\u017ce kilka moich tez (oryginalny tekst przeczytacie na dole niniejszego wpisu) si\u0119 zestarza\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14583,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,120,1,4],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14574"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14574"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14574\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14588,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14574\/revisions\/14588"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14583"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14574"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14574"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14574"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}