
{"id":14593,"date":"2017-08-28T09:20:01","date_gmt":"2017-08-28T07:20:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14593"},"modified":"2017-08-28T11:23:57","modified_gmt":"2017-08-28T09:23:57","slug":"czego-nauczyly-mnie-ostatnie-premiery-o-muzyce-rockowej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/08\/28\/czego-nauczyly-mnie-ostatnie-premiery-o-muzyce-rockowej\/","title":{"rendered":"Czego nauczy\u0142y mnie ostatnie premiery o muzyce rockowej?"},"content":{"rendered":"<p>Przed weekendem ukaza\u0142a si\u0119 ca\u0142a seria tzw. wa\u017cnych p\u0142yt rockowych. Je\u015bli tego nie zauwa\u017cyli\u015bcie, to pewnie tylko potwierdza tez\u0119, \u017ce muzyka rockowa \u0142atwo daje si\u0119 ostatnimi czasy ignorowa\u0107. W ka\u017cdym razie o p\u0142ytach dyskutowano i rozpisywano si\u0119 &#8211; zazwyczaj tak d\u0142ugo i nudno, jak nauczy\u0142a nas w ostatnich latach krytyka rockowa. Dlatego u mnie dzi\u015b sama esencja &#8211; cztery nowe albumy <strong>Queens Of The Stone Age, Stevena Wilsona, The War On Drugs<\/strong> i <strong>Oh Sees<\/strong> pos\u0142u\u017c\u0105 do tego, by ka\u017cdorazowo odpowiedzie\u0107 na tytu\u0142owe pytanie: co z tego wynika, czego si\u0119 z tego jeszcze mo\u017cna nauczy\u0107? Szczeg\u00f3lnie, \u017ce uczy\u0107 si\u0119 podobno powinni\u015bmy na b\u0142\u0119dach, a te cztery p\u0142yty b\u0142\u0119d\u00f3w przynosz\u0105 niema\u0142o.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GcNVGpFhqC8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><br \/>\n<strong><br \/>\nOH SEES <em>Orc<\/em><\/strong>, Castle Face 2017,<strong> 7-8\/10<\/strong><br \/>\n<strong>John Dwyer nauczy\u0142 mnie, jak brzmi dw\u00f3ch perkusist\u00f3w we wsp\u00f3\u0142czesnym nagraniu rockowym &#8211; jak jeden Ginger Baker \u0107wier\u0107 wieku temu.<\/strong> W utworze <em>Jettisoned <\/em>dwaj panowie b\u0119bni\u0105 tu naprawd\u0119 jak Baker. W <em>Cooling Tower<\/em> &#8211; jak gdyby chcieli odtworzy\u0107 schemat rytmiczny Can z nie\u015bmiertelnego <em>Vitamin C<\/em>. Jak pewnie pami\u0119taj\u0105 niekt\u00f3rzy z Pa\u0144stwa, z gor\u0105cego zwolennika grupy Thee Oh Sees <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/08\/07\/uff-festival\/\">sta\u0142em si\u0119 kilka tygodni temu<\/a> tej grupy fanbojem. Sta\u0142o si\u0119 to podczas koncertu prezentuj\u0105cego nowy sk\u0142ad grupy, kt\u00f3ra &#8222;Thee&#8221; w nazwie zamieni\u0142a na dodatkowego perkusist\u0119 (prog-rockowy w formie, a gara\u017cowy w brzmieniu utw\u00f3r<em> Raw Optics<\/em> na tej nowej p\u0142ycie zidentyfikowa\u0142em nawet jako ten, kt\u00f3ry zesp\u00f3\u0142 prezentowa\u0142 w Katowicach). No dobra, pr\u00f3by z dwoma b\u0119bniarzami by\u0142y wcze\u015bniej, ale tu znakomicie wychodzi zespo\u0142owi z San Francisco wi\u0105zanie energii punkowej i ci\u0119\u017ckorockowej z dostoje\u0144stwem progresywnej psychodelii. M\u00f3wi\u0105c najkr\u00f3cej &#8211; to jest ten zesp\u00f3\u0142, w kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by si\u0119 rozwin\u0105\u0107 Hawkwind, gdyby Lemmy&#8217;ego nie wyrzucili za narkotyki. W\u0142a\u015bciwie &#8211; jak to bywa z p\u0142ytami naprawd\u0119 ciekawych zespo\u0142\u00f3w &#8211; album Oh Sees nauczy\u0142 mnie jeszcze jednego. A w\u0142a\u015bciwie przypomnia\u0142 tymi swoimi niedba\u0142ymi, \u0142atwo gubi\u0105cymi gdzie\u015b sens partii wokalnych (i same partie wokalne) instrumentalnymi w istocie piosenkami <strong>jedn\u0105 z wa\u017cniejszych cech dobrej muzyki rockowej: zach\u0119ca do uczestnictwa<\/strong>. John Dwyer z zespo\u0142em graj\u0105 dzi\u015b mianowicie tak, \u017ce nie tylko chce si\u0119 rocka s\u0142ucha\u0107, ale nawet by si\u0119 pogra\u0142o. Najch\u0119tniej na perkusji, na trzeciego. Ale nie wszystkie albumy tygodnia z perkusj\u0105 obesz\u0142y si\u0119 tak dobrze. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GvyNyFXHj4k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>QUEENS OF THE STONE AGE <em>Villains<\/em><\/strong>, Matador 2017, <strong>5\/10<\/strong><br \/>\n<strong>Szukanie modnych rozwi\u0105za\u0144 na si\u0142\u0119 chwilowo w muzyce rockowej nie dzia\u0142a &#8211; tego nauczy\u0142a mnie dzi\u015b grupa Queens Of The Stone Age<\/strong> Pisa\u0142em o tym zreszt\u0105 szerzej ju\u017c tydzie\u0144 temu w <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1716590,1,recenzja-plyty-queens-of-the-stone-age-villains.read\">nocie dla &#8222;Polityki&#8221;<\/a>. A sporo zdrowia kosztowa\u0142o mnie s\u0142uchanie tej wychwalanej przez koleg\u00f3w z bran\u017cy p\u0142yty, najlepszej (je\u015bli ju\u017c szuka\u0107 pozytyw\u00f3w) w swoich pr\u00f3bach pogoni za rockow\u0105 estetyk\u0105 Bowiego (w\u0142\u0105cznie z tym, \u017ce tytu\u0142 p\u0142yty <em>Villains<\/em> to przeciwie\u0144stwo <em>Heroes<\/em>). Tu zreszt\u0105 prasa &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; jest do\u015b\u0107 zgodna. Stawianie QOTSA w jednym szeregu z The White Stripes (te\u017c si\u0119 pojawia) wydaje mi si\u0119 jednak przesad\u0105. White to wizjoner i swoje brzmieniowe pomys\u0142y ogarnia sam. Josh Homme napisa\u0142 mo\u017ce i nie najgorsze utwory, ale \u017ale wybra\u0142 producenta. Mark Ronson potwierdza\u0142 zdolno\u015bci w r\u00f3\u017cnych gatunkach, jednak nie radzi sobie zupe\u0142nie z unowocze\u015bnianiem i dolewaniem funku do rockowej formu\u0142y QOTSA, nawet pod wzgl\u0119dem brzmieniowym. Bo rzadko s\u0142yszy si\u0119 tak \u017ale nagran\u0105 sekcj\u0119 rytmiczn\u0105 &#8211; prawdopodobnie zaszkodzi\u0142a kompresja w miksie. Wyni\u00f3s\u0142bym z tego jeszcze tak\u0105 nauk\u0119, \u017ce <strong>zabijanie dynamiki opartej na dynamice muzyce rockowej nie sprzyja<\/strong>. Powtarzam si\u0119 z t\u0105 kompresj\u0105, wiem, ale problem te\u017c si\u0119 powtarza.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/6-oHBkikDBg\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>THE WAR ON DRUGS A Deeper Understanding<\/strong>, Atlantic 2017,<strong> 6\/10<\/strong><br \/>\n<strong>Niesamowita lekcja Adama Granduciela polega z kolei na tym, \u017ce pokaza\u0142, jak poddan\u0105 odpowiedniej kompresji muzyk\u0119 Dire Straits mo\u017cna opisa\u0107 jako <em>indie rock<\/em>. <\/strong>Granduciel ma niez\u0142e wyczucie aran\u017cy rockowych z lat 80. z okolic Knopfler\/Petty\/Springsteen. Ja za\u0142apa\u0142em si\u0119 na to raz, za drugim razem ju\u017c s\u0142uchaj\u0105c z <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/03\/26\/springsteen-i-knopfler-jada-do-indii\/\">wi\u0119kszym dystansem<\/a>, a teraz ju\u017c w og\u00f3le z pewnym trudem. W ka\u017cdym razie o tej s\u0142abo\u015bci lidera <strong>The War On Drugs<\/strong> wie ju\u017c chyba ka\u017cdy. Nie ka\u017cdy jednak pami\u0119ta (a ja przypomn\u0119), \u017ce wzmiankowana epoka to by\u0142 moment pierwszej powa\u017cnej zapa\u015bci dla rockman\u00f3w szukaj\u0105cych dla siebie nowych dr\u00f3g produkcji (najgorsze p\u0142yty Neila Younga, z kt\u00f3rym dzi\u015b Pitchfork por\u00f3wnuje Granduciela w <a href=\"http:\/\/pitchfork.com\/reviews\/albums\/the-war-on-drugs-a-deeper-understanding\/\">naprawd\u0119 nietrafionej recenzji<\/a>, w kt\u00f3rej si\u0119ga po zestawienia z Talk Talk i Manuelem G\u00f6ttschingiem!). Ma te\u017c tendencj\u0119 do bardzo sprawnego &#8211; szukam pozytyw\u00f3w &#8211; wyd\u0142u\u017cania kompozycji, kt\u00f3rych my\u015bl kompozytorska na to nie wystarcza. Robi to zazwyczaj poprzez rozdmuchiwanie ich Knopflerowskimi z ducha sol\u00f3wkami, kt\u00f3rych wykonawc\u0105 jest &#8211; zgadli\u015bcie &#8211; gorszym ni\u017c Knopfler. Niestety, r\u00f3wnie\u017c songwriting Marka Knopflera na razie lepszy. Przy \u017cyciu trzyma\u0142y mnie niekt\u00f3re partie syntezatora (ta w singlowym <em>Holding On<\/em> &#8211; poza tym, \u017ce patent intro <a href=\"https:\/\/youtu.be\/OOcjWECrT9Y\">przypomina nieco The Who<\/a> &#8211; w sumie niczego sobie) oraz pytanie, czy Granduciel napisze tu wreszcie swoj\u0105 wersj\u0119 <em>Walk of Life<\/em>. I jest, do\u015b\u0107 depresyjna, ale w odpowiednim tempie. Pod numerem sz\u00f3stym &#8211;<em> Nothing to Find<\/em> (nomen omen). Rozchmurzy\u0142em si\u0119 na moment, <a href=\"https:\/\/youtu.be\/PuLRcBZedkc\">s\u0142uchaj\u0105c tego<\/a> i wyobra\u017caj\u0105c sobie <a href=\"https:\/\/youtu.be\/kd9TlGDZGkI\">teledysk z wypadkami sportowc\u00f3w<\/a>.<br \/>\nO kompresji ju\u017c by\u0142o, prawda? Powtarzam si\u0119, ale i problem si\u0119 powtarza.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/K0gryiltJo0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>STEVEN WILSON <em>To the Bone<\/em><\/strong>, Caroline 2017, <strong>4-5\/10<\/strong> (to premiera z 18 sierpnia)<br \/>\n<strong>Steven Wilson pokaza\u0142 mi, jak konsekwentnie mo\u017cna si\u0119 rozmija\u0107 z duchem czasu.<\/strong> Tak, jak zauwa\u017cy\u0142em w <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1715166,1,recenzja-plyty-steven-wilson-to-the-bone.read\">recenzji sprzed dw\u00f3ch tygodni<\/a>. To te\u017c jaka\u015b lekcja. Artyst\u0119 \u015bledz\u0119 od ponad 20 lat i kiedy\u015b chwali\u0142em go sobie za rozmijanie si\u0119 z epok\u0105, gdy w czasach Britpopu zamiast Beatles\u00f3w na\u015bladowa\u0142 Pink Floyd. Z perspektywy czasu &#8211; do\u015b\u0107 siermi\u0119\u017cnie. Ale p\u00f3\u017aniej mia\u0142 kr\u00f3tki bardzo ciekawy okres uproszczenia formu\u0142y. Gdyby kto\u015b mi powiedzia\u0142, \u017ce po tych 20 latach Wilson nagra kompletnie bezp\u0142ciow\u0105 p\u0142yt\u0119 ewidentnie nawi\u0105zuj\u0105c\u0105 do britpopowych wzorc\u00f3w i ducha rockowej muzyki lat 90., chyba bym go wy\u015bmia\u0142. Dzisiaj nie jest mi do \u015bmiechu, gdy s\u0142ucham takiego np. <em>Permanating<\/em> (tego w sumie warto pos\u0142ucha\u0107 &#8211; Wilson czaruje falsetem i beatlesowskim mostkiem), z kt\u00f3rym SW m\u00f3g\u0142by startowa\u0107 w latach 90. w wojnach zespo\u0142\u00f3w. Gdyby mia\u0142 zesp\u00f3\u0142, oczywi\u015bcie. Ale jako stary mi\u0142o\u015bnik tw\u00f3rczo\u015bci Anglika z okresu <em>Signify<\/em> i <em>Stupid Dream<\/em> pozostaj\u0119 nieporuszony, a nawet nieco znudzony, bo najlepsze piosenkowe nagrania Wilson wydawa\u0142 lata temu, kiedy mainstream w najmniejszym stopniu si\u0119 nim nie interesowa\u0142. Dzi\u015b <em>To the Bone<\/em> trafi\u0142o na trzecie miejsce brytyjskiej listy bestseller\u00f3w, co pozwala mi postawi\u0107 tez\u0119 o tym, \u017ce d\u0142ugotrwa\u0142e powtarzanie tego samego po prostu wyj\u0105tkowo dobrze dzia\u0142a na fan\u00f3w rocka. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przed weekendem ukaza\u0142a si\u0119 ca\u0142a seria tzw. wa\u017cnych p\u0142yt rockowych. Je\u015bli tego nie zauwa\u017cyli\u015bcie, to pewnie tylko potwierdza tez\u0119, \u017ce muzyka rockowa \u0142atwo daje si\u0119 ostatnimi czasy ignorowa\u0107. W ka\u017cdym razie o p\u0142ytach dyskutowano i rozpisywano si\u0119 &#8211; zazwyczaj tak d\u0142ugo i nudno, jak nauczy\u0142a nas w ostatnich latach krytyka rockowa. Dlatego u mnie dzi\u015b [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14605,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[29,8,48,18,12,312,120,7,2696],"tags":[2956,2957,2958,1698,2055],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14593"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14593"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14593\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14610,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14593\/revisions\/14610"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14605"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14593"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14593"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14593"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}