
{"id":14712,"date":"2017-09-08T09:39:31","date_gmt":"2017-09-08T07:39:31","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14712"},"modified":"2017-09-08T09:41:28","modified_gmt":"2017-09-08T07:41:28","slug":"narodowcy-ktorych-nauczylem-sie-lubic","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/09\/08\/narodowcy-ktorych-nauczylem-sie-lubic\/","title":{"rendered":"Narodowcy, kt\u00f3rych nauczy\u0142em si\u0119 lubi\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Spokojnie, to nie b\u0119dzie list mi\u0142osny do Mariana Kowalskiego. Chodzi o to, \u017ce temat nowego <strong>The National<\/strong> sprzeda\u0142em ju\u017c po cz\u0119\u015bci w wydaniu papierowym &#8222;Polityki&#8221;, wi\u0119c uczciwo\u015b\u0107 blogerska nakazuje doda\u0107 troch\u0119 pieprzu na pocz\u0105tek. A kogo mia\u0142bym wys\u0142a\u0107 po ten pieprz, je\u015bli nie pana Mariana? Nie \u017ca\u0142owa\u0142bym jako\u015b szczeg\u00f3lnie, gdyby si\u0119 zgubi\u0142 gdzie\u015b po drodze, bo dystans mi\u0119dzy nami i tak jest du\u017cy. A pozwol\u0119 sobie zauwa\u017cy\u0107, \u017ce has\u0142a narodowe s\u0105 w temacie, bo po pierwsze The National znaczy to, co znaczy, po drugie &#8211; grupa coraz cz\u0119\u015bciej ostatnio skraca t\u0119 nazw\u0119 do Ntl. I nie zdziwi\u0142bym si\u0119, gdyby chodzi\u0142o o zdystansowanie si\u0119 do problemu skrajnych frakcji narodowych w czasach, gdy w USA staje si\u0119 nagle do\u015b\u0107 pal\u0105cy. Po polsku by\u0142oby z tego Nrdw (niebezpiecznie blisko Ndrw). The National &#8211; to s\u0105 tak naprawd\u0119 ci panowie, kt\u00f3rych nauczy\u0142em si\u0119 lubi\u0107.<!--more--><\/p>\n<p><em>Sleep Well Beast<\/em> zaczyna si\u0119 jak singiel Lorde &#8211; przez pierwszych kilka takt\u00f3w mam przemo\u017cne wra\u017cenie, \u017ce za chwil\u0119 wejdzie pierwsza zwrotka <em>Green Light<\/em>. A\u017c w ko\u0144cu pojawia si\u0119 Matt Berninger, ca\u0142y na czarno, i \u015bpiewa, \u017ce <em>Nobody else will be there<\/em>. Stara, znajoma depresja muzyki adresowanej &#8211; co ju\u017c s\u0142ynne &#8211; do m\u0119\u017cczyzn w kryzysie wieku \u015bredniego, tutaj dodatkowo wsparta opisem kryzysu ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Ale do\u015b\u0107 ch\u0142odnym i teoretycznym, zwa\u017cywszy na to, \u017ce Berningerowi s\u0142owa piosenek pomaga\u0142a mu (<a href=\"https:\/\/www.theguardian.com\/music\/2017\/aug\/27\/the-national-sleep-well-beast-interview\">kolejny znany fakt<\/a>) pisa\u0107 \u017cona. Utw\u00f3r drugi nosi tytu\u0142 <em>Day I Die<\/em> i potwierdza og\u00f3lny kierunek jako zgodny z dotychczasowym i raczej melancholijny, w porywach do ponurego. Dla wi\u0119kszo\u015bci zdrowych odbiorc\u00f3w muzyki w okresie ni\u017cu atmosferycznego i powrotu dzieci do szko\u0142y &#8211; co oznacza pocz\u0105tek jesiennej depresji &#8211; nie b\u0119dzie to zach\u0119ta. Nawet je\u015bli ten sam Berninger ma sporo dziwnego poczucia humoru (sp\u00f3jrzcie na tytu\u0142 i tekst <em>Dark Side of the Gym<\/em>). W ka\u017cdym razie nigdy nie uwa\u017ca\u0142em, \u017ce z jakich\u015b snobistycznych powod\u00f3w nale\u017cy si\u0119 muzyk\u0105 The National umartwia\u0107, dlatego nigdy nie przyjmowa\u0142em jej bezkrytycznie. Poprzedni album <em>Trouble Will Find Me<\/em> mnie nie zachwyci\u0142, ale ten nowy sugeruje, \u017ce we wrze\u015bniu 2017 jako\u015b dziwnie wszystko wszystkim artystom wychodzi.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/2O6duDDkhis\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>To teraz si\u0119 powt\u00f3rz\u0119, bo wy\u017cej tego por\u00f3wnania w tym ni\u017cu nie podskocz\u0119: Ot\u00f3\u017c gdyby energi\u0119 muzyki rockowej por\u00f3wna\u0107 z pot\u0119g\u0105 reakcji j\u0105drowej, muzyka The National by\u0142aby mityczn\u0105 zimn\u0105 fuzj\u0105. Niby \u015brodki i cele podobne, ale muzyka zespo\u0142u z Ohio jest zarazem mocna i ch\u0142odna, jest w niej nieustannie element dystansu, niby przecz\u0105cy spontaniczno\u015bci rocka, ale jednak cz\u0119sto przynosz\u0105cy \u015bwietne efekty. Jest w tym jaki\u015b paradoks, ale w ko\u0144cu nie oni jedni graj\u0105 tak, \u017ce ca\u0142kiem mi\u0142o si\u0119 cz\u0142owiekowi tak poumartwia\u0107. Natomiast ma\u0142o kto w tej bran\u017cy gra i nagrywa z tak posuni\u0119t\u0105 perfekcj\u0105 i wyczuciem detalu. I to mo\u017ce lepszy argument dla odbiorcy w wieku \u015brednim, kt\u00f3ry lubi sobie pocmoka\u0107 na takie rozwi\u0105zania, kt\u00f3re mu urozmaicaj\u0105 s\u0142uchanie. A tu znajdzie ich co niemiara. Nie mam wcale na my\u015bli tak oczywistych element\u00f3w jak solo w niez\u0142ym (chyba najlepsze z singlowych nagra\u0144) <em>The System Only Dreams In Total Darkness<\/em>. Bo to znudzi\u0142o mi si\u0119 szybciej ni\u017c ucinany riff w tym utworze. Ale niemal zawsze &#8211; to po trosze \u015blad my\u015blenia ze sfery, kt\u00f3r\u0105 reprezentuje Bryce Dessner, czyli kompozycji wsp\u00f3\u0142czesnej, a po trosze ze sfery produkcji muzycznej, kt\u00f3r\u0105 reprezentuje jego brat Aaron &#8211; znajdziemy w s\u0142abszym nawet nagraniu jaki\u015b jeden dobry pomys\u0142. We\u017amy na przyk\u0142ad minimalistyczn\u0105, wysmakowan\u0105 kod\u0119 <em>Born to Beg<\/em>. Albo przej\u015bcie z elektronicznej perkusji na akustyczn\u0105 w po\u0142owie <em>Empire Line<\/em>. I s\u0105 to pomys\u0142y nie tyle ekstrawaganckie, co raczej smaczne &#8211; u\u017cywanie s\u0142owa &#8222;eksperymentalny&#8221; w stosunku do tej grupy powinno by\u0107 moim zdaniem karane (mnie nic nie przychodzi do g\u0142owy, ale pan Marian albo Patryk Jaki na pewno co\u015b by wymy\u015blili). <\/p>\n<p>Elegancko \u0142\u0105cz\u0105cy klasycznie rockowe motywy z minimalistyczno-postrockowymi utw\u00f3r <em>I&#8217;ll Still Destroy You<\/em> &#8211; jeden z tych, kiedy temperatura tu si\u0119 znacz\u0105co podnosi &#8211; zachwyca ju\u017c w ca\u0142o\u015bci, szczeg\u00f3lnie stopniowaniem napi\u0119cia i imponuj\u0105c\u0105 smyczkow\u0105 aran\u017cacj\u0105 w finale. Brytyjski w brzmieniu <em>Turtleneck <\/em>znakomicie s\u0142u\u017cy jako chwilowe prze\u0142amanie nastroju. A tytu\u0142owy <em>Sleep Well Beast <\/em>zaprasza do ponownego ods\u0142uchu &#8211; bo nie\u017ale si\u0119 ten teoretycznie przygn\u0119biaj\u0105cy album zap\u0119tla. Ewidentnie ch\u0142odna, rozumowa metoda pracy w tym wypadku si\u0119 sprawdzi\u0142a. To dobrze u\u0142o\u017cona jako ca\u0142o\u015b\u0107 i bardzo dopracowana p\u0142yta, pewnie nie najlepsza, ale ca\u0142kiem mo\u017cliwe, \u017ce najdoskonalsza w dorobku Ntl. <\/p>\n<p>Tyle na dzi\u015b. Bo wydaje mi si\u0119, \u017ce polubi\u0142em ju\u017c The National w stopniu, w jakim da si\u0119 ich polubi\u0107. Mo\u017ce nawet bardziej ni\u017c sami by sobie tego \u017cyczyli. A teraz p\u00f3jd\u0119 ju\u017c pos\u0142ucha\u0107 LCD Soundsystem.<\/p>\n<p>(Gdy tylko postawi\u0142em kropk\u0119, zajrza\u0142em do napisanej cztery lata temu recenzji <em>Trouble Will Find Me<\/em> i rozbawi\u0142o mnie to, <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/05\/20\/co-ja-powiem-mojej-zonie\/\">jak wiele motyw\u00f3w si\u0119 powtarza<\/a> &#8211; jaki zesp\u00f3\u0142, takie recenzje)<\/p>\n<p><strong>THE NATIONAL <em>Sleep Well Beast<\/em><\/strong>, 4AD 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GwZvip416NU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Spokojnie, to nie b\u0119dzie list mi\u0142osny do Mariana Kowalskiego. Chodzi o to, \u017ce temat nowego The National sprzeda\u0142em ju\u017c po cz\u0119\u015bci w wydaniu papierowym &#8222;Polityki&#8221;, wi\u0119c uczciwo\u015b\u0107 blogerska nakazuje doda\u0107 troch\u0119 pieprzu na pocz\u0105tek. A kogo mia\u0142bym wys\u0142a\u0107 po ten pieprz, je\u015bli nie pana Mariana? Nie \u017ca\u0142owa\u0142bym jako\u015b szczeg\u00f3lnie, gdyby si\u0119 zgubi\u0142 gdzie\u015b po drodze, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14718,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,7,2696],"tags":[2966,68],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14712"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14712"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14712\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14724,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14712\/revisions\/14724"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14718"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14712"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14712"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14712"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}