
{"id":1474,"date":"2011-09-19T15:36:21","date_gmt":"2011-09-19T13:36:21","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=1474"},"modified":"2011-09-19T15:37:46","modified_gmt":"2011-09-19T13:37:46","slug":"poprosze-kanapke-ze-wszystkim","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/09\/19\/poprosze-kanapke-ze-wszystkim\/","title":{"rendered":"Poprosz\u0119 kanapk\u0119 ze wszystkim"},"content":{"rendered":"<p>Starszy kolega, szanowany przeze mnie autor, u\u015bwiadomi\u0142 mi niedawno (po raz kolejny) pewn\u0105 rzecz. Literatura albo teatr. Literatura albo teatr. To jest kultura. Muzyka si\u0119 nie \u0142apie. Cho\u0107 jest stuprocentowo najstarsz\u0105 ze wszystkich dziedzin i z du\u017cym prawdopodobie\u0144stwem najszerzej uprawian\u0105, pozostaje ostatni\u0105 kolejno\u015bci\u0105 od\u015bnie\u017cania. I po weekendzie ko\u0144cz\u0105cym Sacrum Profanum (wielki koncert w ho\u0142dzie Reichowi w hali ocynowni ArcelorMittal) i rozpoczynaj\u0105cym Warszawsk\u0105 Jesie\u0144 \u0142atwo by\u0142o znale\u017a\u0107 dowody tego stanu rzeczy, gdy otworzy\u0142o si\u0119 rano &#8222;Wyborcz\u0105&#8221; i &#8222;Rzep\u0119&#8221;. &#8222;Rzeczpospolita&#8221; za wydarzenie weekendu uzna\u0142a festiwal &#8222;M\u0142odzi i Film&#8221; i premier\u0119 &#8222;Sprawy&#8221; Jarockiego. O \u017cadnym z festiwali nie by\u0142o nawet dw\u00f3ch zda\u0144. &#8222;Wyborcza&#8221; opisa\u0142a wystaw\u0119 Aliny Szapocznikow w Brukseli, tydzie\u0144 po otwarciu, serial &#8222;Mildred Pierce&#8221; (w punkt akurat, trzeba przyzna\u0107) i grup\u0119 Superheavy. Nawet w &#8222;Sto\u0142ecznej&#8221; ani s\u0142owa, chocia\u017c napisali o Festiwalu Latawc\u00f3w i Lampion\u00f3w. Muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, cho\u0107by by\u0142a opakowana w najatrakcyjniejszy papierek, w og\u00f3lnopolskich mediach brak.<\/p>\n<p>Najgorsze jest to, \u017ce nie wiadomo, gdzie skutek, a gdzie przyczyna &#8211; inauguracja Jesieni b\u0142yszcza\u0142a niestety g\u0142\u00f3wnie pustymi fotelami (utw\u00f3r pami\u0119ci ofiar 10 kwietnia 2010, kt\u00f3ry mia\u0142em okazj\u0119 us\u0142ysze\u0107, to jak na moje ucho ledwie dwa oczka powy\u017cej poziomu Rubika), gdzie\u015b przepad\u0142a publiczno\u015b\u0107 pchaj\u0105ca si\u0119 drzwiami i oknami, mieli\u015bmy wi\u0119c z ma\u0142\u017conk\u0105 ca\u0142y rz\u0105d dla siebie. Podobno p\u00f3\u017aniej by\u0142o du\u017co lepiej, je\u015bli chodzi o repertuar, ale niekoniecznie gdy chodzi o publiczno\u015b\u0107. Ale chcia\u0142bym si\u0119 o tym, do cholery, dowiedzie\u0107 z jakiej\u015b gazety. Tak samo, jak chcia\u0142bym us\u0142ysze\u0107, jak wypad\u0142a wersja &#8222;Piano Phase&#8221; na dwa fortepiany, kt\u00f3r\u0105 solo (!) wykona\u0142 Leszek Mo\u017cd\u017cer na Sacrum. A tu klops. I jedni, i drudzy na tak\u0105 uwag\u0119 zas\u0142uguj\u0105. <\/p>\n<p>No to skupmy si\u0119 na tym <strong>Superheavy <\/strong>w takim razie. B\u0119dzie to skupienie podobne do tego, jakie musi panowa\u0107 w kuchni budki z hamburgerami, gdy klient (czyli my) podchodzi, wyci\u0105ga kas\u0119 i prosi o kanapk\u0119. &#8222;A z czym?&#8221;. &#8222;A co macie&#8221;. &#8222;No, mamy odgrzewanego hamburgera z Jaggerem, kanapk\u0119 z kurczakiem tandoori wg przepisu AR Rahmana, wegetaria\u0144ski placek z Joss Stone, tradycyjne tosty Dave&#8217;a Stewarta z Eurythmics i jeszcze nowo\u015b\u0107, ry\u017c z fasol\u0105 a la Damien Marley&#8221;. &#8222;To poprosz\u0119 ze wszystkim!&#8221;.<\/p>\n<p>Tu zaczyna si\u0119 chwila skupienia, kt\u00f3ra trwa i trwa &#8211; prawie 53 minuty. S\u0142ycha\u0107 z zaplecza krojenie i przygotowywanie sk\u0142adnik\u00f3w, kt\u00f3re s\u0105 pakowane we wczorajsz\u0105 bu\u0142\u0119, kt\u00f3rej potem nie b\u0119dziecie w stanie nadgry\u017a\u0107, cho\u0107by\u015bcie byli wyposzczeni, bo mimo ca\u0142ej otwarto\u015bci nie da si\u0119 tego zmie\u015bci\u0107 w ustach tak, \u017ceby poczu\u0107 smak wszystkiego naraz. Tym bardziej, \u017ce kucharz od siebie doda par\u0119 sk\u0142adnik\u00f3w przypadkowo walaj\u0105cych si\u0119 na desce i splunie, \u017ceby ca\u0142o\u015b\u0107 uda\u0142o si\u0119 zwi\u0105za\u0107 (sos za drogi) &#8211; zarazem na dobry pocz\u0105tek trawienia i jako wyraz obrzydzenia dla klienta, kt\u00f3ry nie wie, czego chce. Oczywi\u015bcie trudno b\u0119dzie wyczu\u0107 jaki\u015b smak na poziomie og\u00f3lnym &#8211; najmocniejsze w takim zestawieniu musz\u0105 si\u0119 okaza\u0107 kuchnie egzotyczne &#8211; jamajska (m\u0142ody Marley) i hinduska (znany z muzyki do &#8222;Milionera Slumdoga&#8221; Rahman). St\u0142umi\u0105 nawet dobrze znany smak Jaggera, kt\u00f3ry &#8211; trzeba przyzna\u0107 &#8211; mimo wielokrotego odgrzewania (a mo\u017ce dzi\u0119ki niemu) nie straci\u0142 charakterystycznego aromatu spalonego t\u0142uszczu. Zreszt\u0105 po co si\u0119 wczuwa\u0107 &#8211; gdyby\u015bcie si\u0119 skupili nad smakiem, uznaliby\u015bcie co najwy\u017cej, \u017ce Jagger smakuje jak Jagger, a Joss Stone &#8211; jak Joss Stone. Cho\u0107 wi\u0119kszo\u015b\u0107 i tak zada sobie pytanie, czy nie b\u0119dzie aby sensacji nast\u0119pnego dnia.  <\/p>\n<p>Nie, nie b\u0119dzie sensacji. Wsta\u0142em, przeci\u0105gn\u0105\u0142em si\u0119, \u015bwiat by\u0142 taki jak przedtem.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/superheavy.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/superheavy-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"superheavy\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-1480\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/superheavy-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/superheavy-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/superheavy.jpg 340w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>SUPERHEAVY &#8222;SuperHeavy&#8221;<\/strong><br \/>\nA&#038;M 2011<br \/>\n<strong>5\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;Satyameva Jayathe&#8221;, \u017ceby sobie wybi\u0107 z g\u0142owy ca\u0142o\u015b\u0107 w przyspieszonym tempie.<\/p>\n<p><object height=\"81\" width=\"100%\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F20993374\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed allowscriptaccess=\"always\" height=\"81\" src=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F20993374\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"100%\"><\/embed><\/object>  <span><a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/superheavy\/satyameva-jayathe-radio-edit\">Satyameva Jayathe &#8211; Radio Edit<\/a> by <a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/superheavy\">SuperHeavy<\/a><\/span> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Starszy kolega, szanowany przeze mnie autor, u\u015bwiadomi\u0142 mi niedawno (po raz kolejny) pewn\u0105 rzecz. Literatura albo teatr. Literatura albo teatr. To jest kultura. Muzyka si\u0119 nie \u0142apie. Cho\u0107 jest stuprocentowo najstarsz\u0105 ze wszystkich dziedzin i z du\u017cym prawdopodobie\u0144stwem najszerzej uprawian\u0105, pozostaje ostatni\u0105 kolejno\u015bci\u0105 od\u015bnie\u017cania. I po weekendzie ko\u0144cz\u0105cym Sacrum Profanum (wielki koncert w ho\u0142dzie Reichowi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,3,120,311,1,7,435],"tags":[731],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1474"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1474"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1474\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1486,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1474\/revisions\/1486"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1474"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1474"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1474"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}