
{"id":14807,"date":"2017-09-15T15:11:58","date_gmt":"2017-09-15T13:11:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14807"},"modified":"2017-09-15T16:44:47","modified_gmt":"2017-09-15T14:44:47","slug":"sa-faceci-ktorym-wszystko-leci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/09\/15\/sa-faceci-ktorym-wszystko-leci\/","title":{"rendered":"S\u0105 faceci, kt\u00f3rym wszystko leci"},"content":{"rendered":"<p>To has\u0142o wymy\u015bli\u0142 bodaj Marek Nied\u017awiecki przy okazji zapowiadania piosenki <em><a href=\"https:\/\/youtu.be\/sY2WIFGQttE\">Some Guys Have All the Luck<\/a><\/em> podczas &#8222;Listy Przeboj\u00f3w&#8221;. A je\u015bli m\u00f3wimy o <strong>Arielu Pinku<\/strong>, to w ostatnich latach wszystko sz\u0142o, cz\u0119\u015bciowo zreszt\u0105 w oparciu o podobne czasy. Nie inaczej jest na p\u0142ycie <em>Dedicated to Bobby Jameson<\/em>, kt\u00f3ra ma dzi\u015b premier\u0119. Najlepszym wprowadzeniem do wszystkiego jest pe\u0142en uroku utw\u00f3r <em>Feels Like Heaven<\/em>, kt\u00f3ry p\u0142yt\u0119 promowa\u0142. Rodzaj fa\u0142szywego coveru, bo oczywi\u015bcie to autorski utw\u00f3r: stylistycznie niby bli\u017cej <em><a href=\"https:\/\/youtu.be\/n3nPiBai66M\">Just Like Heaven<\/a><\/em> The Cure, ale w melodii ju\u017c odnosz\u0105ce si\u0119 do ejtisowego <em><a href=\"https:\/\/youtu.be\/KQBoeBgb0uk\">Feels Like Heaven<\/a><\/em> grupy Fiction Factory z okresu tamtego przeboju o facetach, kt\u00f3rym wszystko leci. Tu wszystko si\u0119 klei. Cho\u0107 oczywi\u015bcie na ca\u0142ej p\u0142ycie takich moment\u00f3w do rozszyfrowywania b\u0119dzie o wiele wi\u0119cej. Co\u015b jak rewers p\u0142yty LCD Soundsystem &#8211; bo zn\u00f3w mamy je\u017cd\u017cenie uchem po historii muzyki, tyle \u017ce nie w wypolerowanych akustycznie realiach Jamesa Murphy&#8217;ego, tylko w charakterystycznym dla Ariela Pinka \u015bwiecie lo-fi. <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/nEN4qmE8QYY\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Ariel Pink na swoich w\u0105sko miksowanych p\u0142ytach operuje rodzajem przyci\u0119tego akustycznie pasma &#8211; bas nie schodzi zbyt nisko, g\u00f3ra nie dochodzi zbyt wysoko. A jednocze\u015bnie jest to co\u015b, co z miejsca chwytamy jako zabieg, a nie efekt uboczny nieudacznictwa. Z dwojga z\u0142ego wol\u0119 to ni\u017c nadmiern\u0105 kompresj\u0119 dynamiczn\u0105. W ka\u017cdym razie przebojowe melodie rodem z dawnych szaf graj\u0105cych s\u0142yszymy tutaj przez w\u0105sk\u0105 rurk\u0119, a nie wsp\u00f3\u0142czesne studyjne hi-fi, st\u0105d mo\u017ce zanurzenie w historii szybsze, a odniesienia do dawnych stylistyk \u0142atwiejsze do wy\u0142uskania. Na albumie <em>Dedicated to Bobby Jameson<\/em> podobnie silne co poprzednio (na \u015bwietnym <em>Pom Pom<\/em> sprzed trzech lat, kiedy <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/11\/13\/ariel-pink-floyd\/\">w\u0142a\u015bnie o tym m.in. pisa\u0142em<\/a>) nawi\u0105zania do dzia\u0142a\u0144 Franka Zappy. Co przejawia si\u0119 zar\u00f3wno w \u017conglowaniu konwencjami, jak i specyficznym humorze, z jakim Ariel Pink na nie patrzy. A tak\u017ce w nawi\u0105zaniach bardziej bezpo\u015brednich &#8211; z modulowaniem g\u0142osu w niekt\u00f3rych fragmentach (cho\u0107by w <em>Death Patrol<\/em>, szczeg\u00f3lnie w dodatkowych, ch\u00f3rkowych partiach wokalnych) czy przejmowaniem ca\u0142ego stylu grania wczesnych Mothers of Invention (<em>Dreamdate Narcissist<\/em>). <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Bobby_Jameson\">Bobby Jameson<\/a> z tytu\u0142u p\u0142yty, posta\u0107 historyczna, te\u017c by\u0142 zreszt\u0105 wsp\u00f3\u0142pracownikiem Zappy w latach 60.<\/p>\n<p>Na tym ostatnim stwierdzeniu te\u017c nie powinienem poprzesta\u0107, bo owo przejmowanie estetyki Zappy jest tylko cz\u0119\u015bci\u0105 og\u00f3lniejszej tendencji, kt\u00f3ra towarzyszy nam na ca\u0142ym albumie &#8211; to si\u0119ganie do starej psychodelii z lat 60. Szczeg\u00f3lnie silnym punktem odniesienia staj\u0105 si\u0119 kilkakrotnie &#8211; jak przysta\u0142o na zbie\u017cno\u015b\u0107 geograficzn\u0105 (Kalifornia) &#8211; The Doors. Utw\u00f3r tytu\u0142owy jest wr\u0119cz przeja\u017cd\u017ck\u0105 przez w\u0105tki obowi\u0105zkowe dla zespo\u0142u Jima Morrisona, z partiami organ\u00f3w z wdzi\u0119kiem na\u015bladuj\u0105cymi Raya Manzarka i d\u0142ugim solem gitarowym jakby wyj\u0119tym z podr\u0119cznika dla na\u015bladowc\u00f3w Robbiego Kriegera. Broni takie nawi\u0105zania &#8211; jak zwykle u Ariela Pinka &#8211; sowizdrzalskie, pe\u0142ne dystansu podej\u015bcie. I kumulowanie atrakcji do poziomu bezczelno\u015bci (tak jest we wszystkich pasa\u017cach instrumentalnych piosenki <em>Dedicated to Bobby Jameson<\/em>). A przy tym zachowywanie &#8211; jak u Zappy &#8211; kontroli nad brzmieniem, technik\u0105 i celem. W <em>Time to Live<\/em> &#8211; jednym z najznakomitszych fragment\u00f3w albumu &#8211; Pink wyprowadza nas po swojemu na manowce, robi\u0105c wra\u017cenie przenoszenia w czasie estetyki nowofalowej w realia lat 60. (r\u00f3wnie zabawny jest cyfrowy buns track <em>Revenge of the Iceman<\/em>, cho\u0107 ju\u017c bez takiej finezji &#8211; to prymitywny punk o pubrockowych korzeniach). I w ci\u0105gu 50 minut trwania p\u0142yty tylko <em>Acting <\/em>nagrane z go\u015bcinnym udzia\u0142em D\u00e2m-Funka, stosownym funkiem i jeszcze auto-tune&#8217;em na partiach wokalnych, poka\u017ce nam punkt odniesienia &#8211; tak brzmi muzyka nowoczesna, tworzona dzi\u015b. S\u0142uchaj\u0105c ca\u0142ej reszty, tkwimy w g\u0142owie Ariela Pinka.<\/p>\n<p>Trudno si\u0119 ocenia materia\u0142 Pinka po kilku przes\u0142uchaniach, na gor\u0105co. Ale jedyne, czego mi tu na razie brakuje, to niespodzianka, efekt zaskoczenia. Spodziewamy si\u0119 tego, \u017ce kolejny album kalifornijskiego autora b\u0119dzie jak kiedy\u015b je\u017cd\u017cenie po skali radioodbiornika w samochodzie. Cho\u0107 wiemy tak\u017ce o tym, \u017ce wszystko to, co leci, b\u0119dzie mia\u0142o autorski znak wodny. Ale jak ju\u017c leci, to sprawia du\u017c\u0105 przyjemno\u015b\u0107. <\/p>\n<p><strong>ARIEL PINK <em>Dedicated to Bobby Jameson<\/em><\/strong>, Mexican Summer 2017, <strong>7-8\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/AYtsUdD921E\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To has\u0142o wymy\u015bli\u0142 bodaj Marek Nied\u017awiecki przy okazji zapowiadania piosenki Some Guys Have All the Luck podczas &#8222;Listy Przeboj\u00f3w&#8221;. A je\u015bli m\u00f3wimy o Arielu Pinku, to w ostatnich latach wszystko sz\u0142o, cz\u0119\u015bciowo zreszt\u0105 w oparciu o podobne czasy. Nie inaczej jest na p\u0142ycie Dedicated to Bobby Jameson, kt\u00f3ra ma dzi\u015b premier\u0119. Najlepszym wprowadzeniem do wszystkiego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14808,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,312,120,7,2696,106],"tags":[198],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14807"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14807"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14807\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14812,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14807\/revisions\/14812"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14808"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14807"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14807"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14807"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}