
{"id":14893,"date":"2017-09-25T08:46:38","date_gmt":"2017-09-25T06:46:38","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=14893"},"modified":"2017-09-25T22:36:21","modified_gmt":"2017-09-25T20:36:21","slug":"nagle-starcie-legendy-deep-purple-z-mniej-znana-kanadyjska-formacja-o-niewygodnie-dlugiej-nazwie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/09\/25\/nagle-starcie-legendy-deep-purple-z-mniej-znana-kanadyjska-formacja-o-niewygodnie-dlugiej-nazwie\/","title":{"rendered":"Nag\u0142e starcie legendy Deep Purple z mniej znan\u0105 kanadyjsk\u0105 formacj\u0105 o niewygodnie d\u0142ugiej nazwie"},"content":{"rendered":"<p>Pos\u0142ucha\u0142em nowej p\u0142yty <strong>Godspeed You! Black Emperor <\/strong>i chcia\u0142em co\u015b napisa\u0107 tylko na jej temat, ale to by by\u0142o zbyt nudne. Z kilku powod\u00f3w. Po pierwsze dlatego, \u017ce <em>Luciferian Towers<\/em> niczego nowego nie odkrywa, za to troch\u0119 wyg\u0142adza &#8211; wyrafinowanie staje si\u0119 tu bardziej wyrafinowane, aran\u017cacje bardziej doaran\u017cowane, a orkiestracje bardziej, hm, orkiestrowe. Po drugie dlatego, \u017ce trudno ten album skrytykowa\u0107. Wprawdzie oparte na czterotaktowym motywie <em>Undoing the Luciferian Towers<\/em> to jeden z najbardziej banalnych utwor\u00f3w w historii kanadyjskiej grupy, to jednak co\u015b w sobie przynosi &#8211; rzuca na t\u0142o monumentalnej melodii tym razem brzmienia instrument\u00f3w d\u0119tych. <em>Bosses Hang<\/em> by\u0142by zgo\u0142a tym samym, ale sprytnie ewoluuje w trzycz\u0119\u015bciow\u0105 suit\u0119, w kt\u00f3rej smyczkowej ostinata dokonuj\u0105 w drugiej cz\u0119\u015bci reanimacji s\u0142abn\u0105cych gitar i prowadz\u0105 ku wsp\u00f3lnej cz\u0119\u015bci trzeciej o dramaturgii hardrockowego dzie\u0142a z na\u0142o\u017con\u0105 na koniec rzewn\u0105 lini\u0105 skrzypiec Sophie Trudeau. To dzia\u0142a, cho\u0107 ju\u017c s\u0142abiej ni\u017c kiedy\u015b. <!--more--><\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej mamy zn\u00f3w s\u0142abszy <em>Fam\/Famine<\/em> i ponownie trzycz\u0119\u015bciowy <em>Anthem for No State<\/em> z godnym fina\u0142em, czyli &#8211; o ile dobrze rozumiem &#8211; hymn do wzi\u0119cia dla bezpa\u0144stwowc\u00f3w. To ostatnie nagranie po raz kolejny (zwracam uwag\u0119 na tytu\u0142 <em>Bosses Hang<\/em>) przypomina o twardych anarchistycznych idea\u0142ach grupy, z akcentem na elementy wymieniane jako wsad ideologiczny jeszcze przed ukazaniem si\u0119 p\u0142yty: koniec inwazji, granic, koniec zamieniania wi\u0119zie\u0144 w ga\u0142\u0105\u017a przemys\u0142u, uznanie opieki zdrowotnej za nale\u017cne ka\u017cdemu prawo i zwolnienie niszcz\u0105cych \u015bwiat ekspert\u00f3w. Zapewne wszystkie te postulaty s\u0105 dzi\u015b bardziej aktualne ni\u017c gdy GY!BE wchodzili na rynek, tyle \u017ce postrockowo-symfoniczny styl zosta\u0142 przekalkowany wielokrotnie i straci\u0142 mocno na \u015bwie\u017co\u015bci.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/98_1n4PAeKc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Postanowi\u0142em zrobi\u0107 co\u015b niebezpiecznego i zestawi\u0107 ten trac\u0105cy na aktualno\u015bci zesp\u00f3\u0142 z klasykiem <em>Machine Head<\/em> grupy <strong>Deep Purple<\/strong>, kt\u00f3ry znam dobrze z radiowo-kasetowego odbioru, a w ko\u0144cu po latach naby\u0142em na czarnej p\u0142ycie, jak ca\u0142a reszta Suwerena, w sieci sklep\u00f3w Biedronka. Za 49,99 z\u0142. Mia\u0142em w pami\u0119ci wra\u017cenie, jakie robi\u0142 ten album &#8211; z <em>Highway Star<\/em>, <em>Smoke on the Water<\/em> i (troch\u0119 nie wiem dlaczego, ale zaraz si\u0119 wyt\u0142umacz\u0119) <em>Space Truckin\u2019<\/em>. Dosta\u0142em album klasyczny, ale r\u00f3wnie\u017c pod wzgl\u0119dem liczby wype\u0142niaczy i pewnych murszej\u0105cych szybko cech rockowej estetyki. O ile u GY!BE denerwowa\u0107 mog\u0105 powtarzane w k\u00f3\u0142ko parotaktowe melodie, tak na <em>Machine Head<\/em> uderza wyeksploatowana dzi\u015b do szpiku ko\u015bci w hard rocku i heavy metalu, dla kt\u00f3rych to nurt\u00f3w Deep Purple s\u0105 wa\u017cnym punktem odniesienia &#8211; pentatonika. To dlatego trudno patrze\u0107 na <em>Pictures of Home <\/em>inaczej ni\u017c na wezwanie do za\u0142o\u017cenia Iron Maiden. To dlatego <em>Highway Star<\/em> &#8211; poza niew\u0105tpliw\u0105 sp\u00f3jno\u015bci\u0105, p\u0142ynno\u015bci\u0105 przej\u015b\u0107 do kolejnych partii, jakie rzadko zdarza si\u0119 dzi\u015b w muzyce rockowej, tak jakby\u015bmy przez lata stracili umiej\u0119tno\u015b\u0107 porozumiewania si\u0119 zdaniami wielokrotnie z\u0142o\u017conymi &#8211; o\u015bmieli\u0142bym si\u0119 wytkn\u0105\u0107 odrobin\u0119 toporno\u015bci. Ale oczywi\u015bcie wielka historia nagrania zas\u0142ania czasem samo nagranie. Ba, przy historii pisania <em>Highway Star<\/em> &#8211; w busie podczas wywiadu &#8211; bledn\u0105 ca\u0142e dyskografie nieopakowanych w takie legendy wsp\u00f3\u0142czesnych wykonawc\u00f3w. <\/p>\n<p>Ale je\u015bli si\u0119 um\u00f3wimy, \u017ce u Godspeed You! Black Emperor nie b\u0119d\u0119 promowa\u0142 buntowniczej ideologii, to musimy &#8211; dla r\u00f3wnych szans &#8211; od\u0142o\u017cy\u0107 na bok historyczne znaczenie Deep Purple*. A gdy pos\u0142uchamy <em>Machine&#8230;<\/em> bez tego, to z kolei ostinatowe granie Jona Lorda oka\u017ce si\u0119 nieco uci\u0105\u017cliwe. Dla odmiany sekcja rytmiczna Glover-<del datetime=\"2017-09-25T20:35:31+00:00\">Paiste<\/del>Paice \ud83d\ude09 gra zaskakuj\u0105co czujnie &#8211; co pewnie wielokrotnie odnotowano ju\u017c w klasyczno-rockowych recenzjach, ale w tych nawet epigo\u0144skie albumy Purpli s\u0105 warte maksymalnej liczby punkt\u00f3w w dowolnej skali. Ratuje ta wsp\u00f3\u0142praca sekcji na przyk\u0142ad utw\u00f3r <em>Never Before<\/em> &#8211; z zaskakuj\u0105co Beatlesowskim refrenem &#8211; niestety, d\u0142u\u017cyzny w <em>Maybe I&#8217;m a Leo <\/em>(sk\u0105din\u0105d ciekawe, kto na serio pami\u0119ta to drugie na li\u015bcie nagranie po licznych przes\u0142uchaniach albumu?) s\u0105 ju\u017c trudniejsze do ocalenia.    <\/p>\n<p>S\u0142uchaj\u0105c tej p\u0142yty, za ka\u017cdym razem przypominam sobie na nowo, jak to wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego, co w Deep Purple pami\u0119tamy p\u00f3\u017aniej jako gitary, jest reprodukowane przez sfuzzowane organy Lorda. W zwi\u0105zku z tym Blackmore &#8211; wo\u017c\u0105cy si\u0119 tu nierzadko za plecami koleg\u00f3w &#8211; ma tak\u0105 \u0142atwo\u015b\u0107 b\u0142y\u015bni\u0119cia historycznym riffem i \u015bwietn\u0105 sol\u00f3wk\u0105 w <em>Smoke on the Water<\/em>. I te organy (ju\u017c bez wzgl\u0119du na wypomnian\u0105 wy\u017cej prostot\u0119 samych partii) to jeden z olbrzymich atut\u00f3w \u00f3wczesnego brzmienia zespo\u0142u, ale na poziomie brzmienia ca\u0142o\u015bci przeno\u015bne studio grupy The Rolling Stones rozstawione w hotelu w szwajcarskim Montreux nie rzuca na kolana. Montrealskie Hotel2Tango wypada lepiej w zaocznym starciu hotelu z hotelem, co do\u015b\u0107 szokuj\u0105ce, bior\u0105c pod uwag\u0119, jak obni\u017cy\u0142a si\u0119 kultura nagrywania p\u0142yt przez ostatnich 45 lat. Przykro mi to m\u00f3wi\u0107, ale tak trudno w og\u00f3le zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na tak rozpoznawalny utw\u00f3r jak <em>Smoke on the Water<\/em>, \u017ce \u0142atwo przej\u015b\u0107 do porz\u0105dku dziennego nad tym, jak\u0105 akustyczn\u0105 prowizork\u0119 tu s\u0142ycha\u0107.<\/p>\n<p>\u017beby nie wyj\u015b\u0107 na oszo\u0142oma kalaj\u0105cego \u015bwi\u0119to\u015bci dla samej przyjemno\u015bci kalania: ani nie pisz\u0119, \u017ce <em>Smoke&#8230;<\/em> jest drugorz\u0119dnym utworem &#8211; cho\u0107 w warunkach bardziej zag\u0119szczonych pod wzgl\u0119dem aran\u017cacyjnym wsp\u00f3\u0142czesnych kompozycji rockowych troch\u0119 ga\u015bnie &#8211; ani te\u017c nie uwa\u017cam ca\u0142ej reszty p\u0142yty za jaki\u015b przypadkowy sukces amatorskiej grupy z C-klasy. \u015amiem tylko twierdzi\u0107, \u017ce zakrad\u0142o si\u0119 i tu troch\u0119 \u0142atwizny. Cho\u0107by w &#8211; nomen omen &#8211; blues-rockowym utworze <em>Lazy<\/em>, zbyt d\u0142ugim, uginaj\u0105cym si\u0119 pod ci\u0119\u017carem moim zdaniem zbyt jarmarcznych popis\u00f3w instrumentalnych (cho\u0107 zn\u00f3w &#8211; sekcja gra wzorowo, trudno si\u0119 te\u017c przyczepi\u0107 do swobodnego na ca\u0142ej p\u0142ycie Iana Gillana). I brzmi\u0105cym do\u015b\u0107 m\u0119tnie. A wystarczy to zestawi\u0107 z albumem <em>Blues<\/em> Breakout\u00f3w, kt\u00f3rego ostatnio mia\u0142em okazj\u0119 s\u0142ucha\u0107 przy okazji obrad kapitu\u0142y pewnego konkursu wybieraj\u0105cego polskie klasyki (wr\u00f3c\u0119 do tego), by us\u0142ysze\u0107, jak perfekcyjnie wyprodukowa\u0107 p\u0142yt\u0119 blues-rockow\u0105 potrafi\u0142 w tych samych czasach polski duet Janusza i Krystyny Urba\u0144skich.<\/p>\n<p>Poddany zgrabnej modulacji refren <em>Space Truckin\u2019<\/em> brzmi \u0142adnie do dzi\u015b, ale wersja koncertowa z <em>Made in Japan<\/em> jest na tyle dobra, \u017ce po latach mylnie t\u0119 piosenk\u0119 uto\u017csamiam w\u0142a\u015bnie z ni\u0105, a nie z orygina\u0142em. Mocna jest ta ko\u0144c\u00f3wka z burcz\u0105cymi organami i wrzaskami Gillana, ale ostatnie dwie i p\u00f3\u0142 minuty albumu <em>Luciferian Towers<\/em> GY!BE przy ca\u0142ej swej mocy b\u0142yszcz\u0105 zdumiewaj\u0105 lekko\u015bci\u0105, jakiej pr\u00f3\u017cno szuka\u0107 w kt\u00f3rymkolwiek momencie najs\u0142ynniejszej p\u0142yty zespo\u0142u Ritchiego Blackmore&#8217;a. &#8222;Je\u015bli troch\u0119 jeszcze pograj\u0105, mog\u0105 si\u0119 zbli\u017cy\u0107 do idea\u0142u&#8221; &#8211; chcia\u0142oby si\u0119 po\u017cartowa\u0107. Ale tu nie chodzi o wywo\u0142anie taniego skandalu. Widz\u0119 plusy obu tych wydawnictw, ale potrafi\u0119 sobie r\u00f3wnie\u017c wyobrazi\u0107 siebie przed Biedronkow\u0105 p\u00f3\u0142k\u0105 (a w\u0142a\u015bciwie marnej jako\u015bci tekturowym pud\u0142em postawionym chybotliwie na drugim pudle, przy czym a\u017c szkoda tych fonogram\u00f3w, bo jest par\u0119 fajnych w ofercie) z jednym banknotem 50-z\u0142otowym i dylematem &#8222;co wybra\u0107?&#8221;. Do zadania tego rodzaju pytania tym razem o\u015bmieli\u0142a mnie zreszt\u0105 zauwa\u017cona w internecie historyczna zmiana relacji cen &#8211; dlaczego, u licha, mam nie por\u00f3wnywa\u0107 ze sob\u0105 GY!BE i Deep Purple, skoro <a href=\"http:\/\/natemat.pl\/218253,i-stalo-sie-taniej-jest-zrobic-kanapki-z-osmiorniczkami-niz-z-maslem\">o\u015bmiorniczki mo\u017cna dzi\u015b kupi\u0107 taniej ni\u017c mas\u0142o<\/a>? <\/p>\n<p><strong>DEEP PURPLE <em>Machine Head<\/em><\/strong>, Purple Records 1972, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\n<strong>GODSPEED YOU! BLACK EMPEROR <em>Luciferian Towers<\/em><\/strong>, Constellation 2017, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/UAKCR7kQMTQ\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>*O tym zastrze\u017ceniu nie zawaham si\u0119 przypomnie\u0107 tym z Czytelnik\u00f3w, kt\u00f3rzy zaczn\u0105 mnie wysy\u0142a\u0107 po lekturze niniejszej recenzji do doktora.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pos\u0142ucha\u0142em nowej p\u0142yty Godspeed You! Black Emperor i chcia\u0142em co\u015b napisa\u0107 tylko na jej temat, ale to by by\u0142o zbyt nudne. Z kilku powod\u00f3w. Po pierwsze dlatego, \u017ce Luciferian Towers niczego nowego nie odkrywa, za to troch\u0119 wyg\u0142adza &#8211; wyrafinowanie staje si\u0119 tu bardziej wyrafinowane, aran\u017cacje bardziej doaran\u017cowane, a orkiestracje bardziej, hm, orkiestrowe. Po drugie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":14898,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,706,2696,557],"tags":[2992,1160],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14893"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=14893"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14893\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":14918,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/14893\/revisions\/14918"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/14898"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=14893"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=14893"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=14893"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}