
{"id":15648,"date":"2017-11-24T10:18:16","date_gmt":"2017-11-24T09:18:16","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=15648"},"modified":"2017-11-29T09:03:09","modified_gmt":"2017-11-29T08:03:09","slug":"co-ma-bjork-do-mickiewicza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/11\/24\/co-ma-bjork-do-mickiewicza\/","title":{"rendered":"Co ma Bj\u00f6rk do Mickiewicza"},"content":{"rendered":"<p>Po &#8222;wykradzeniu&#8221; pierwszej recenzji przez <a href=\"http:\/\/aszdziennik.pl\/121697,wpadka-recenzentow-mysleli-ze-to-nowy-album-bjork-dali-10-10-plycie-relaksacyjnej-z-odglosami-delfinow\">redakcj\u0119 ASZDziennika<\/a> uzna\u0142em, \u017ce w sumie niepokoj\u0105co du\u017co si\u0119 w tamtej fejkowej wersji zgadza\u0142o. A\u017c zacytuj\u0119 samego udawanego siebie: <em>Organiczne syntezatory wspierane przez trzynastoosobowy zesp\u00f3\u0142 fletowy z Reykjaviku s\u0105 tylko t\u0142em dla neobarokowych wokaliz Bj\u00f6rk, kt\u00f3rej ja\u017a\u0144 na najnowszej p\u0142ycie wreszcie osi\u0105ga prawdziw\u0105 symbioz\u0119 z natur\u0105 i po raz pierwszy wiernie przypomina ch\u0142\u00f3d islandzkiego lodowca Vatnaj\u00f6kull<\/em>. S\u0142owa &#8222;ja\u017a\u0144&#8221; wprawdzie nie u\u017cywam, ale og\u00f3lny kierunek by\u0142 nawet ciekawy. Bo je\u015bli gdzie\u015b odrobina pretensjonalno\u015bci pasuje, to przy Bj\u00f6rk. Gdyby wydrukowali ca\u0142o\u015b\u0107, po prostu przeklei\u0142bym na Polifoni\u0119. A tak musz\u0119 pisa\u0107 na nowo, ju\u017c po przes\u0142uchaniu. Pos\u0142ucha\u0107 zawsze warto, bo fenomen artystyczny <strong>Bj\u00f6rk <\/strong>polega m.in. na tym, \u017ce ca\u0142kowicie nieudanej p\u0142yty nie nagra\u0142a (cho\u0107 zawaha\u0142bym si\u0119 przy <em>Volcie<\/em>), natomiast niekt\u00f3re, cho\u0107 ciekawe, mo\u017cna sobie darowa\u0107. Tak jest z <em>Utopi\u0105<\/em>.<!--more--><\/p>\n<p>\u017bart o delfinach by\u0142 zabawny, chocia\u017c motywem powracaj\u0105cym na <em>Utopii <\/em>s\u0105 odg\u0142osy ptak\u00f3w (wysamplowane z <em>Hekury <\/em>David Toopa, \u017ceby doda\u0107 temu muzykologicznego ci\u0119\u017caru). W wypadku wsp\u00f3\u0142pracy dwojga tak ekstrawaganckich artyst\u00f3w jak Bj\u00f6rk i Arca ta ekscentryczno\u015b\u0107 pomys\u0142\u00f3w si\u0119 nie dodaje, tylko mno\u017cy. St\u0105d wra\u017cenie, \u017ce dziwniej ju\u017c nie mo\u017cna. I my\u015bl, \u017ce od bardzo wa\u017cnej w swojej dyskografii p\u0142yty <em>Vulnicura<\/em> Islandka p\u0142ynnie przechodzi do albumu r\u00f3wnie mocnego emocjonalnie, ale z wra\u017ceniem pewnej przesady w tym postrzeganiu siebie jako centrum systemu nerwowego wszech\u015bwiata. Tam cierpia\u0142a katusze za miliony, tutaj za miliony kocha. Znamy to z naszego romantyzmu. Otwiera si\u0119 na nowe uczucie do tego stopnia, \u017ce w\u0142a\u015bciwie w ka\u017cdym momencie jest &#8211; jak w <em>Features Creatures<\/em> &#8211; <em>o pi\u0119\u0107 minut od mi\u0142o\u015bci<\/em>. Zagojona rana na piersiach z poprzedniej p\u0142yty staje si\u0119 &#8211; jak w singlowym <em>The Gate<\/em> &#8211; czym\u015b w rodzaju wr\u00f3t. Czyli, um\u00f3wmy si\u0119, mniej wi\u0119cej tym, co widzieli w niej ju\u017c wtedy ludzie \u015bledz\u0105cy same tylko sesje zdj\u0119ciowe. Nie jest to skomplikowana wizualna przeno\u015bnia. Teraz ten motyw wraca na ok\u0142adce nowego albumu, kt\u00f3ra jest &#8211; jak przysta\u0142o na autork\u0119 &#8211; prowokacyjna, cho\u0107 tak\u017ce, jak kto\u015b ju\u017c zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119, memogenna.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/PHWAZNkqwN4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Bj\u00f6rk rzadko nagrywa p\u0142yty, kt\u00f3re nie s\u0105 <em>o czym\u015b<\/em>. Tu kre\u015bli &#8211; zr\u0119cznie zreszt\u0105 &#8211; obraz mi\u0142o\u015bci w realiach technologii XXI wieku, zarazem jednak ubieraj\u0105c to w panierk\u0119 rozsypanych, uk\u0142adanych na granicy przypadkowo\u015bci beat\u00f3w Arki, Reichowskich partii 12-osobowego zespo\u0142u flecistek i innych dodatk\u00f3w. I trzeba najlepszego na p\u0142ycie utworu <em>Courtship <\/em>&#8211; w kt\u00f3rego tek\u015bcie autorka z kolei <em>archiwizuje strumie\u0144 historycznych mi\u0142o\u015bci<\/em> &#8211; \u017ceby sobie przypomnie\u0107 wzorzec Bj\u00f6rk w pe\u0142ni geniuszu: idealne proporcje liryzmu i techno-szama\u0144stwa. Do tego koncept, by zbudowa\u0107 now\u0105 utopi\u0119, z dala od <em>farsy kafkowskiego patriarchatu<\/em>, o kt\u00f3rym \u015bpiewa. Ca\u0142y fragment od <em>The Gate<\/em> po <em>Courtship <\/em>w\u0142a\u015bciwie definiuje t\u0119 p\u0142yt\u0119 &#8211;<br \/>\n w\u0142\u0105cznie z tymi odg\u0142osami delfin\u00f3w, kt\u00f3re sam s\u0142ysz\u0119 w <em>Utopii <\/em>&#8211; i wart jest wyt\u0119\u017conej uwagi.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie intryguj\u0105cych moment\u00f3w na tej p\u0142ycie jest wi\u0119cej i Andy Gill, kt\u00f3ry nazwa\u0142 j\u0105 <em><a href=\"http:\/\/www.independent.co.uk\/arts-entertainment\/music\/reviews\/album-reviews-noel-gallaghers-high-flying-birds-bjork-and-more-a8070121.html\">bole\u015bnie nijak\u0105 i skupion\u0105 na sobie<\/a><\/em> ma troszk\u0119 racji, ale jest te\u017c bardzo niesprawiedliwy. Fakt, \u017ce Bj\u00f6rk nie mo\u017ce odnale\u017a\u0107 tu \u015bwie\u017co\u015bci w budowaniu melodii wynika moim zdaniem raczej z tempa pracy i jednak pewnej stagnacji stylistycznej. Arca jest tu partnerem tyle\u017c charakterystycznym, co jednak w relacji z Islandk\u0105 troch\u0119 zbyt s\u0142abym. A g\u0142\u00f3wny mankament to rozmiary albumu (prawie 72 minuty), kt\u00f3ry wydaje si\u0119 materia\u0142em przed ostateczn\u0105 selekcj\u0105, z momentami &#8211; szczeg\u00f3lnie w dalszej cz\u0119\u015bci p\u0142yty &#8211; niepotrzebnymi (<em>Claimstaker<\/em>) albo nudnymi (<em>Sue Me<\/em>), z przeci\u0105gni\u0119tym fina\u0142em &#8211; cho\u0107 sam mia\u0142bym pewnie problem, czy wybra\u0107 <em>Saint<\/em>, czy jednak <em>Future Forever<\/em>. W ca\u0142o\u015bci nie jest to zatem idealna p\u0142yta, ale mo\u017cna sobie pewnie p\u0142yt\u0119 bli\u017csz\u0105 utopii z\u0142o\u017cy\u0107 z po\u0142owy jej programu. Wielu osobom rzecz przypadnie do gustu, wiele z pewno\u015bci\u0105 poruszy, a p\u00f3\u017aniej w naszym bezlitosnym \u015bwiecie pe\u0142nym niez\u0142ych album\u00f3w trafi do tego <em>zarchiwizowanego strumienia historycznych mi\u0142o\u015bci<\/em>.    <\/p>\n<p><strong>BJ\u00d6RK <em>Utopia<\/em><\/strong>, One Little Indian 2017, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/RIGgn1s3AvI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po &#8222;wykradzeniu&#8221; pierwszej recenzji przez redakcj\u0119 ASZDziennika uzna\u0142em, \u017ce w sumie niepokoj\u0105co du\u017co si\u0119 w tamtej fejkowej wersji zgadza\u0142o. A\u017c zacytuj\u0119 samego udawanego siebie: Organiczne syntezatory wspierane przez trzynastoosobowy zesp\u00f3\u0142 fletowy z Reykjaviku s\u0105 tylko t\u0142em dla neobarokowych wokaliz Bj\u00f6rk, kt\u00f3rej ja\u017a\u0144 na najnowszej p\u0142ycie wreszcie osi\u0105ga prawdziw\u0105 symbioz\u0119 z natur\u0105 i po raz pierwszy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":15651,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,444,2696],"tags":[681],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15648"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15648"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15648\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15686,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15648\/revisions\/15686"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/15651"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15648"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15648"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15648"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}