
{"id":15770,"date":"2017-12-08T10:50:27","date_gmt":"2017-12-08T09:50:27","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=15770"},"modified":"2017-12-10T10:34:44","modified_gmt":"2017-12-10T09:34:44","slug":"retro-po-uszy-przewodnik-przed-gwiazdka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/12\/08\/retro-po-uszy-przewodnik-przed-gwiazdka\/","title":{"rendered":"Retro po uszy: przewodnik przed Gwiazdk\u0105"},"content":{"rendered":"<p>My tu gadu-gadu o dzisiejszych p\u0142ytach, w przybywa wczorajszych. Jak zwykle jesieni\u0105 dostali\u015bmy najwi\u0119kszy &#8211; i chyba najwa\u017cniejszy w ca\u0142ym roku rzut album\u00f3w z GAD Records, ukazuj\u0105 si\u0119 te\u017c kolejne odcinki serii Polish Jazz. Miejmy nadziej\u0119, \u017ce Warner zd\u0105\u017cy wznowi\u0107 wszystkie, zanim Polskie Nagrania odkupi &#8211; zapewne ze spor\u0105 strat\u0105 dla bud\u017cetu (co jasne &#8211; to efekt zaniedba\u0144 kilku poprzednich rz\u0105d\u00f3w) &#8211; skarb pa\u0144stwa. A takie wie\u015bci <a href=\"https:\/\/businessinsider.com.pl\/wiadomosci\/ministertwo-kultury-chce-kupic-warner-music-poland\/vcwjf8v\">zaczynaj\u0105 si\u0119 pojawia\u0107 coraz cz\u0119\u015bciej<\/a>. Z drugiej strony &#8211; wraz z wracaj\u0105c\u0105 po trochu tradycj\u0105 polskiej propagandy telewizyjnej warto by si\u0119 pokusi\u0107 o pe\u0142ni\u0119 rekonstrukcji i dorzucenie do materia\u0142\u00f3w o rosn\u0105cej w si\u0142\u0119 polskiej gospodarce i przewagach naszego kraju na arenie mi\u0119dzynarodowej ilustracji muzycznej na odpowiednio wysokim poziomie. W dodatku jeszcze id\u0105 \u015awi\u0119ta. Kr\u00f3tki poradnik po ostatnich polskich wydawnictwach archiwalnych wydaje si\u0119 wi\u0119c z wielu powod\u00f3w nieodzowny.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/N5KA3o6v9Js\" frameborder=\"0\" gesture=\"media\" allow=\"encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY <em>Kroniki Filmowe. Polish Library Music 1963-78<\/em><\/strong>, compiled by Soul Service DJ Team, GAD Records 2017, <strong>9\/10<\/strong><br \/>\nSpecjalnie powy\u017cej wklei\u0142em odcinek &#8222;Polskiej Kroniki Filmowej&#8221;, \u017ceby co bardziej nie\u015bwiadomym zjawiska pokaza\u0107, jak wygl\u0105da\u0142a w tych &#8211; cz\u0119sto propagandowych &#8211; kr\u00f3tkich reporta\u017cach filmowych praca nad muzyk\u0105. Jak r\u00f3\u017cne to s\u0105 style i jak powa\u017cna propozycja &#8211; od psychodelii po jazz. Temat kronik filmowych by\u0142 ju\u017c &#8211; niejako zaocznie &#8211; nadgryzany przez wytw\u00f3rni\u0119 GAD Records za spraw\u0105 kilku utwor\u00f3w, kt\u00f3re znalaz\u0142y si\u0119 na autorskich wznowieniach wydawanych przez t\u0119 wytw\u00f3rni\u0119. Sama kompilacja <em>Kroniki Filmowe&#8230;<\/em> najpierw zaciekawia, wydaje si\u0119 intryguj\u0105c\u0105 b\u0142yskotk\u0105, a potem realnie porywa. Za utworami przyjemnie kojarz\u0105cymi si\u0119 sentymentalnie z wy\u015bwietlanymi przed seansem filmowym kronikami id\u0105 kolejne, kt\u00f3re zachwycaj\u0105 ju\u017c w spos\u00f3b prosty, oparty na czysto muzycznym wdzi\u0119ku. Tak jest z murowanym standardem krajowego hard bopu, czyli <em>Z\u0142o\u015bnicy <\/em>Polish Jazz Quartet, a p\u00f3\u017aniej przy kapitalnym disco <em>Chc\u0119 by\u0107 taki, jaki jestem<\/em> granym przez Orkiestr\u0119 Rozrywkow\u0105 PRiTV w Poznaniu, konkurencyjn\u0105 w tym wykonaniu do bardziej znanego katowickiego bandu. Ciekawie w zestawieniu z pozna\u0144skim utworem opartym g\u0142\u00f3wnie na m\u0119skich wokalach wypadnie kolejny orkiestrowy album Miliana (patrz ni\u017cej), oparty na wokalizach w przewadze kobiecych. Wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 jeszcze zesp\u00f3\u0142 High Water Mark kierowany przez pianist\u0119 Janusza Bogackiego, ale je\u015bli kto\u015b szuka prawdziwego clavinetowo-fortepianowego szale\u0144stwa, musi doczeka\u0107 do utworu <em>Fortepian na jednej nodze<\/em> SBB nagranego podczas katowickiej sesji w 1978 roku. R\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 i zarazem sp\u00f3jno\u015b\u0107 ca\u0142ego tego zestawu zdradza jak\u0105\u015b og\u00f3ln\u0105 my\u015bl na temat oprawy muzycznej czas\u00f3w PRL. W czasach, gdy nie by\u0142o festiwalowych kurator\u00f3w, tutaj pracowali ich przodkowie.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_062_milian_pretekst.jpg\" alt=\"\" width=\"800\" height=\"800\" class=\"aligncenter size-full wp-image-15784\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_062_milian_pretekst.jpg 800w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_062_milian_pretekst-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_062_milian_pretekst-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_062_milian_pretekst-768x768.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 800px) 100vw, 800px\" \/><\/p>\n<p><strong>JERZY MILIAN \/ ORKIESTRA ROZRYWKOWA PRiTV W KATOWICACH <em>Pretekst 1974-75<\/em><\/strong>, GAD Records 2017, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nW kwietniu w radiowym Studiu im. Lutos\u0142awskiego mieli\u015bmy okazj\u0119 s\u0142ysze\u0107 nowe wersje utwor\u00f3w Miliana i Orkiestry Rozrywkowej PRiTV w Katowicach &#8211; kluczowej dla polskich lat 70. &#8211; zagrane przez grup\u0119 Mitch &#038; Mitch. I wtedy ju\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce uka\u017ce si\u0119 zagubiona p\u0142yta Miliana z katowickim zespo\u0142em. To efekt wsp\u00f3lnej pracy przez kilkana\u015bcie miesi\u0119cy, bo sesje odbywa\u0142y si\u0119 regularnie, zgodnie ze statusem zespo\u0142u, kt\u00f3ry realizowa\u0142 nagrania u\u017cytkowe dla radia i telewizji. St\u0105d te\u017c dominuj\u0105 przydatne w oprawie kr\u00f3tsze formy. Nietypowy by\u0142 za to sk\u0142ad, z du\u017c\u0105, siedmioosobow\u0105 grup\u0105 wokaln\u0105. Wokalizy dodaj\u0105 muzyce Miliana, Ka\u0142u\u017cnego (pianista orkiestry) czy Andrzeja Zieli\u0144skiego (jest tu instrumentalna wersja znanych &#8222;Medytacji wiejskiego listonosza&#8221;) lekko\u015bci. Formu\u0142a  i rozstrzelone w czasie sesje, a na dodatek wykorzystanie muzyki r\u00f3\u017cnych autor\u00f3w sprawiaj\u0105, \u017ce owszem, p\u0142yta jest troch\u0119 poszarpana, ale zar\u00f3wno g\u0142\u00f3wnego materia\u0142u, jak i bonus\u00f3w s\u0142ucha si\u0119 z przyjemno\u015bci\u0105, a dla kolekcjoner\u00f3w muzyki polskich orkiestr rozrywkowych to kolejne odkrycie. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/FFBtC7ZQzZg\" frameborder=\"0\" gesture=\"media\" allow=\"encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SPISEK SZE\u015aCIU <em>Complot of Six (Polish Jazz vol. 45)<\/em><\/strong>, Polskie Nagrania 1975\/Warner 2017, <strong>8-9\/10<\/strong><br \/>\nPierwsza w historii reedycja porywaj\u0105cej do dzi\u015b i bardzo wa\u017cnej w swoim czasie p\u0142yty w historii polskiego jazzu. Jednej z tych, kt\u00f3re \u015bmia\u0142o, ale na spos\u00f3b ci\u0105gle identyfikowalny z polskim jazzem pr\u00f3bowa\u0142a nawi\u0105za\u0107 do fali fusion. Mo\u017ce troch\u0119 za p\u00f3\u017ano, z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 bez pr\u00f3by ukrycia inspiracji muzyk\u0105 Davisa, Hancocka i Zawinula, lecz doskonale pod wzgl\u0119dem wykonawczym. Grup\u0105 kierowa\u0142 saksofonista W\u0142odzimierz Wi\u0144ski, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej wyst\u0119powa\u0142 jeszcze m.in. na p\u0142ytach Piotr Figiel Ensemble i Alex Bandu, gdzie spotka\u0142 si\u0119 zn\u00f3w ze znakomitym puzonist\u0105 Spisku Sze\u015bciu Leszkiem Paszko, po czym w 1993 roku zako\u0144czy\u0142 jazzow\u0105 karier\u0119. Szkoda, co pewnie ju\u017c wielokrotnie konstatowano. Szczeg\u00f3lnie z powodu rewelacyjnej, dwudziestominutowej suity <em>Wizje<\/em>. Genialne otwarcie, bardzo wsp\u00f3\u0142czesne, od ponurego dronu przeci\u0119tego parti\u0105 tr\u0105bki, leciutka druga cz\u0119\u015b\u0107, z \u0142agodnym tematem i sielsk\u0105, nieco po latynosku graj\u0105c\u0105 sekcj\u0105, a p\u00f3\u017aniej pot\u0119\u017cny bas Andrzeja Pluszcza i klimat rodem z mocniejszych p\u0142yt Davisa. Wszystko si\u0119 w tym utworze klei, wszystko si\u0119 zgadza, ka\u017cde przej\u015bcie wypada naturalnie, a najbardziej zadziwia fakt nagrywania tego 1:1 na \u017cywo. Brzmieniowo zreszt\u0105 ten ostatni wygrany zosta\u0142 na ca\u0142ej linii &#8211; <em>Complot of Six <\/em>do dzi\u015b doskonale si\u0119 sprawdza pod wzgl\u0119dem d\u017awi\u0119kowym. Odkrycie, jakim by\u0142a wtedy, potwierdza si\u0119 si\u0119 teraz, a tekst do ksi\u0105\u017ceczki napisa\u0142 Tomasz T\u0142uczkiewicz, ten sam autor, kt\u00f3ry 42 lata temu przedstawia\u0142 zesp\u00f3\u0142 ok\u0142adkowym tekstem publiczno\u015bci.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_063_dzamble_kazdy_marzy.jpg\" alt=\"\" width=\"800\" height=\"800\" class=\"aligncenter size-full wp-image-15785\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_063_dzamble_kazdy_marzy.jpg 800w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_063_dzamble_kazdy_marzy-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_063_dzamble_kazdy_marzy-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/cd_063_dzamble_kazdy_marzy-768x768.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 800px) 100vw, 800px\" \/><\/p>\n<p><strong>D\u017bAMBLE <em>Ka\u017cdy marzy, ka\u017cdy \u015bni<\/em><\/strong>, GAD Records 2017, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nZn\u00f3w GAD w reedycji z gatunku niemo\u017cliwych, czyli nowego wydania p\u0142yty bez starego wydania, nagranego w 1979 roku albumu, kt\u00f3rego nie by\u0142o (by\u0142y tylko wyj\u0119te z niego single). I zespo\u0142u, kt\u00f3ry nie nale\u017ca\u0142 do najbardziej szcz\u0119\u015bliwych. O wielu z tych nieszcz\u0119\u015b\u0107 opowiada Micha\u0142 Wilczy\u0144ski w dodanym do tej wyci\u0105gni\u0119tych ze starych ta\u015bm (zn\u00f3w katowickie studio Polskiego Radia!) p\u0142ycie. Brzmi ona co najmniej intryguj\u0105co &#8211; ju\u017c nie R&#038;B, troch\u0119 jeszcze funk, troch\u0119 proroctwa tego, co za chwil\u0119 mia\u0142o robi\u0107 Kombi, w\u0142\u0105cznie z wchodz\u0105cymi tu syntezatorami, ale ci\u0105gle jeszcze elementy brzmienia lat 60. i polskiej piosenkowej liryki, a do tego charakterystyczne bardzo duety saksofonowe (Andrzej Zaucha i Ryszard Kwa\u015bniewski). To w najwi\u0119kszym skr\u00f3cie. Problem w tym, \u017ce za kilka lat wra\u017cliwo\u015b\u0107 brzmieniowa muzyki popularnej mia\u0142a si\u0119 fundamentalnie zmieni\u0107, formy uleg\u0142y uproszczeniu, a syntezatory i nowe \u015brodki produkcji wywr\u00f3ci\u0142y wszystko do g\u00f3ry nogami. Chocia\u017c wi\u0119c dzi\u015b do faktycznie drugiej du\u017cej p\u0142yty D\u017cambli podchodzi\u0107 b\u0119dziemy pewnie z sentymentem &#8211; i podziwem dla jak zwykle \u015bwietnej rytmicznie pracy sekcji, wraz z graj\u0105cym na klawiszach Stefanem Sendeckim &#8211; to dla odbiorc\u00f3w w latach 80. mog\u0142aby by\u0107 ma\u0142o atrakcyjn\u0105 ramotk\u0105. Z rynkowymi trendami Zaucha pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 wi\u0119c ju\u017c \u015bciga\u0107 solo &#8211; z lepszym lub gorszym skutkiem, ale zawsze z odrobin\u0105 wdzi\u0119ku tej formacji w tle.   <\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/variospheres.jpg\" alt=\"\" width=\"585\" height=\"586\" class=\"aligncenter size-full wp-image-15786\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/variospheres.jpg 585w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/variospheres-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/variospheres-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 585px) 100vw, 585px\" \/><\/p>\n<p><strong>ZBIGNIEW SEIFERT <em>Variospheres. Live in Solothurn<\/em><\/strong>, Fundacja Zbigniewa Seiferta 2017, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nNa koniec ju\u017c zupe\u0142nie nieilustracyjna muzyka z koncertu nagranego w roku 1976 w Szwajcarii, kt\u00f3ry przele\u017ca\u0142 na ta\u015bmach 41 lat, wykopanego teraz spod ziemi &#8211; a raczej z rodzinnej kolekcji pa\u0144stwa Trutt\u00f3w, kt\u00f3rzy zajmowali si\u0119 organizacj\u0105 serii wyst\u0119p\u00f3w, w ramach kt\u00f3rych w Solurze (Solothurn) pojawi\u0142 si\u0119 kwartet Zbigniewa Seiferta. Lider jest tu ju\u017c po wydaniu pierwszych nagra\u0144  dla MPS (z m.in. Januszem Stefa\u0144skim, graj\u0105cym i tutaj na perkusji), ale jeszcze przed najs\u0142ynniejszym albumem <em>Man of the Light<\/em> &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 jego przysz\u0142ego programu znalaz\u0142a si\u0119 w repertuarze szwajcarskiego koncertu. Graj\u0105 wsp\u00f3lnie w swobodnym stylu, pe\u0142nym wigoru i z nierzadko wr\u0119cz romantycznym gestem. Opr\u00f3cz dw\u00f3jki Polak\u00f3w jest tu belgijski pianista Michel Herr (pojawia si\u0119 tu nawet jego kompozycja <em>The Sound of Gold<\/em>) oraz Hans Hartmann, basista &#8211; tu ciekawostka &#8211; znany z krautrockowej formacji Guru Guru. Sk\u0142ad mo\u017ce nie najwybitniejszy spo\u015br\u00f3d tych, w kt\u00f3rych Seifert mia\u0142 okazj\u0119 gra\u0107, ale gra Stefa\u0144skiego jest niebywa\u0142a, a warto\u015b\u0107 archiwalna nie do przecenienia. Dodatkowo Fundacja Zbigniewa Seiferta wyda\u0142a jeszcze solowy album skrzypka (<em>Solo Violin<\/em>) nagrany w maju 1976 roku w Bremie &#8211; wtedy, gdy ju\u017c wiedzia\u0142 o swojej chorobie nowotworowej. No bo tak &#8211; w tej historii oczywi\u015bcie wszystko, co mo\u017ce nas spotka\u0107 nowego, to tylko archiwalia. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>My tu gadu-gadu o dzisiejszych p\u0142ytach, w przybywa wczorajszych. Jak zwykle jesieni\u0105 dostali\u015bmy najwi\u0119kszy &#8211; i chyba najwa\u017cniejszy w ca\u0142ym roku rzut album\u00f3w z GAD Records, ukazuj\u0105 si\u0119 te\u017c kolejne odcinki serii Polish Jazz. Miejmy nadziej\u0119, \u017ce Warner zd\u0105\u017cy wznowi\u0107 wszystkie, zanim Polskie Nagrania odkupi &#8211; zapewne ze spor\u0105 strat\u0105 dla bud\u017cetu (co jasne &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":15776,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,3117,583,526,558,7,1315,2696,1139],"tags":[3175,3174,1171,3176,3172,3171,3173],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15770"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15770"}],"version-history":[{"count":19,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15770\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15796,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15770\/revisions\/15796"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/15776"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15770"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15770"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15770"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}