
{"id":15837,"date":"2017-12-14T12:05:06","date_gmt":"2017-12-14T11:05:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=15837"},"modified":"2017-12-14T12:05:06","modified_gmt":"2017-12-14T11:05:06","slug":"przegapione-brzmi-lepiej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/12\/14\/przegapione-brzmi-lepiej\/","title":{"rendered":"Przegapione brzmi lepiej"},"content":{"rendered":"<p>Jest pewna \u015bwi\u0119ta zasada, o kt\u00f3rej chc\u0119 napisa\u0107 na pocz\u0105tku, \u017ceby wszystko by\u0142o jasne: stara muzyka ma t\u0119 przewag\u0119 nad now\u0105, \u017ce niez\u0142e nagrania przegapione przed laty brzmi\u0105 dzi\u015b jak niez\u0142e+. A w\u0142a\u015bciwie: <em>niez\u0142e + liczba lat, kt\u00f3re min\u0119\u0142y od chwili, gdy zosta\u0142y nagrane<\/em>. Zdaj\u0119 sobie z tego spraw\u0119, patrz\u0105c na list\u0119 p\u0142yt roku &#8222;The Wire&#8221;, kt\u00f3rej jeszcze nie komentowa\u0142em, a przecie\u017c sk\u0142ania do my\u015blenia. Pr\u00f3buj\u0105 ucieka\u0107 w stron\u0119 czego\u015b relatywnie nowego (czego dowodem p\u0142yta roku, ciekawa, ale bardzo efekciarska: <em>Paradiso <\/em>Chino Amobiego), ale dogania ich przesz\u0142o\u015b\u0107 &#8211; zestawienie archiwali\u00f3w po raz kolejny jest ciekawsze i mniej dyskusyjne ni\u017c <a href=\"http:\/\/www.albumoftheyear.org\/list\/841-the-wires-best-releases-of-2017\/\">zestawienie premierowych p\u0142yt bie\u017c\u0105cego roku<\/a>.<!--more--><\/p>\n<p>Og\u00f3lnie &#8222;The Wire&#8221; na przestrzeni dekad (w\u0142a\u015bnie sobie zda\u0142em spraw\u0119, \u017ce czytam t\u0119 gazet\u0119 ju\u017c od 20 lat) zmienia si\u0119 bardzo mocno. Dzi\u015b przewag\u0119 ma tu frakcja elektroniczna &#8211; st\u0105d pewnie uparte trzymanie si\u0119 w czo\u0142\u00f3wce takich wykonawc\u00f3w jak cho\u0107by Actress czy odkrywanie footworku przez kolejny sezon. Kt\u00f3ry to ju\u017c rok? Sz\u00f3sty, si\u00f3dmy? I ni\u017csze pozycje, albo w og\u00f3le ignorowanie, nagra\u0144 z kr\u0119g\u00f3w bli\u017cszych filharmonii (najwy\u017cej jest minimal Ellen Arkbro &#8211; na 17. miejscu). Nie chc\u0119 m\u00f3wi\u0107, \u017ce to lista s\u0142aba &#8211; w du\u017cej mierze ciekawa, jak zwykle. I daj\u0105ca do my\u015blenia. Ale na pewno daleka od szerokiej reprezentacji tego, co si\u0119 dzia\u0142o. Cho\u0107by dlatego, \u017ce przechodz\u0105ca do porz\u0105dku dziennego nad odnotowywan\u0105 zwykle przez &#8222;TW&#8221; ambitniejsz\u0105 muzyk\u0105 \u015brodka (nie ma St Vincent, LCD Soundsystem, Bjork, zostali tylko raperzy &#8211; Kendrick i Tyler, The Creator). Tutaj jeszcze &#8211; w porz\u0105dku, by\u0142bym w stanie przyj\u0105\u0107, \u017ce mo\u017ce to oddawa\u0107 charakter roku. Ale brak p\u0142yty <em>Narkopop<\/em> GAS w pi\u0119\u0107dziesi\u0105tce brzmi jak jaka\u015b deklaracja wojenna wobec wizji wytw\u00f3rni Kompakt. Albo przygotowanie do tego, by za 10 lat umie\u015bci\u0107 na szczycie listy archiwali\u00f3w reedycj\u0119 tej p\u0142yty. Do tegorocznej listy reedycji pasowa\u0142aby na przyk\u0142ad idealnie.<\/p>\n<p>Zajrzyjmy na t\u0119 list\u0119 archiwali\u00f3w. Nie tak \u0142atwo j\u0105 znale\u017a\u0107 w ca\u0142o\u015bci w sieci, wi\u0119c wylicz\u0119 czo\u0142\u00f3wk\u0119: 1. Alice Coltrane, 2. Pauline Anna Storm, 3. Midori Takada (<em>Through the&#8230;<\/em>), 4. Tony Conrad (<em>Ten Years&#8230;<\/em>), 5. Keiji Haino <em>Watashi Dake?<\/em>, Franco Battiato <em>Fetus<\/em>, 7. Mary Jane Leach <em>Pipe Dreams<\/em>, 8. R\u00f3\u017cni wykonawcy <em>Outro Tempo&#8230;<\/em>, 9. Luc Ferrari <em>Heterozygote&#8230;<\/em>, 10. Yoko Ono <em>Fly<\/em>. Tu troch\u0119 bli\u017cej ducha &#8222;starego&#8221; &#8222;The Wire&#8221; i chyba mniej dyskusyjnie. O wielu p\u0142ytach pisa\u0142em, ale nie o albumie <strong>Pauline Anny Strom<\/strong>, wi\u0119c mo\u017ce to jest dobry moment. I dobra mobilizacja do tego, by sobie jego autork\u0119, niewidom\u0105 od urodzenia kompozytork\u0119 muzyki syntezatorowej z San Francisco, przypomnie\u0107. <\/p>\n<p>Pierwsze i fundamentalne pytanie, jakie nale\u017cy sobie zada\u0107 przy okazji p\u0142yty <em>Trans-Millenia Music<\/em> jest nast\u0119puj\u0105ce: Czy nie mamy ju\u017c aby do\u015b\u0107 syntezatorowego New Age? Odpowiedzi pozwol\u0119 sobie udzieli\u0107 za czytaj\u0105cego, wykorzystuj\u0105c pewn\u0105 przewag\u0119, jak\u0105 ma pisz\u0105cy: Nie mamy. Przynajmniej w tak fantastycznej, wielobarwnej, r\u00f3\u017cnorodnej, pulsuj\u0105cej pe\u0142n\u0105 moc\u0105 oscylator\u00f3w, statyczno-dynamicznej wersji. Bo wprawdzie <em>Trans-Millenia Music<\/em>, zawieraj\u0105ce nagrania z lat 80., jest drug\u0105 na li\u015bcie pozycj\u0105 przynosz\u0105c\u0105 New Age\/ambient wydawany na kasetach w latach 80. i jedn\u0105 z trzech pozycji z lat 80. w pierwszej tr\u00f3jce, to zarazem &#8211; umiejscowione pomi\u0119dzy egzotyczn\u0105 muzyk\u0105 Midori Takady z pogranicza ambientu i rejon\u00f3w Jona Hassella a medytacyjn\u0105 i si\u0119gaj\u0105c\u0105 po syntezatory Alice Coltrane &#8211; jest idealnie na miejscu. Od ekspresyjnych kosmicznych arpeggi\u00f3w <em>In Flight Suspension<\/em>, przez nawi\u0105zania do klasyk\u00f3w muzyki elektronicznej w jej minimalistycznym wydaniu w <em>Cruising Altitude&#8230;<\/em>, a\u017c po iluzj\u0119 nagra\u0144 terenowych w <em>Rain on Ancient Quays<\/em> (z wykorzystaniem bodaj syntezy Yamahy serii DX) &#8211; dzieje si\u0119 tu tyle, by mie\u0107 na czym zawiesi\u0107 ucho. Mo\u017ce tylko kreuj\u0105cy dalekowschodni\u0105 atmosfer\u0119 <em>Warriors of the Sun<\/em> brzmi nieco naiwnie &#8211; cho\u0107by w zetkni\u0119ciu z nagraniami Coltrane i Takady. A zarazem ca\u0142y ten materia\u0142, zrealizowany na dobrej klasy sprz\u0119cie (dobrze znane maszyny Yamahy, E-mu i Sequential Circuits, domowe nagrania na 4-\u015bcie\u017ckowy magnetofon p\u00f3\u017aniej miksowano od nowa na lepszym), jest atrakcyjn\u0105 i niebanaln\u0105, bardzo intryguj\u0105c\u0105 i dzia\u0142aj\u0105c\u0105 do\u015b\u0107 plastycznie muzyczn\u0105 tapet\u0105. Pisany z rozmachem Klausa Schulze, koi nerwy niczym muzyka Briana Eno. Strom mo\u017ce by\u0142a ze wzgl\u0119du na niepe\u0142nosprawno\u015b\u0107 wy\u0142\u0105czona z dzia\u0142a\u0144 sceny muzyki elektronicznej, ale na pewno dobrze zna\u0142a kontekst. <\/p>\n<p>Czy <em>Trans-Millenia Music<\/em> by\u0142oby albumem sezonu w roku 1984 albo 1986? Z pewno\u015bci\u0105 nie. W\u0105tpi\u0119, by mia\u0142o szanse trafi\u0107 cho\u0107by do pierwszej dziesi\u0105tki jakiego\u015b powa\u017cniejszego zestawienia. Ale dzi\u015b ma olbrzymi urok, ciekawie si\u0119 te\u017c czyta o historii jego autorki (jej m\u0119\u017cem by\u0142 weteran z Wietnamu &#8211; za jego \u017co\u0142d kupowali syntezatory) i mimo pocz\u0105tkowej niech\u0119ci przekona\u0142em si\u0119 do tej p\u0142yty prawie tak mocno jak redakcja &#8222;The Wire&#8221;. Odgrzewane smakuje lepiej. Przegapione lepiej brzmi.<\/p>\n<p><strong>PAULINE ANNA STROM <em>Trans-Millenia Music<\/em><\/strong>, RVNG Intl 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=366322971\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/rvng.bandcamp.com\/album\/trans-millenia-music\">Trans-Millenia Music by Pauline Anna Strom<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jest pewna \u015bwi\u0119ta zasada, o kt\u00f3rej chc\u0119 napisa\u0107 na pocz\u0105tku, \u017ceby wszystko by\u0142o jasne: stara muzyka ma t\u0119 przewag\u0119 nad now\u0105, \u017ce niez\u0142e nagrania przegapione przed laty brzmi\u0105 dzi\u015b jak niez\u0142e+. A w\u0142a\u015bciwie: niez\u0142e + liczba lat, kt\u00f3re min\u0119\u0142y od chwili, gdy zosta\u0142y nagrane. Zdaj\u0119 sobie z tego spraw\u0119, patrz\u0105c na list\u0119 p\u0142yt roku &#8222;The [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":15838,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,3117,2696,106],"tags":[3189],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15837"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15837"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15837\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15840,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15837\/revisions\/15840"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/15838"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15837"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15837"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15837"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}