
{"id":1602,"date":"2011-10-05T15:10:16","date_gmt":"2011-10-05T13:10:16","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=1602"},"modified":"2011-10-05T15:14:34","modified_gmt":"2011-10-05T13:14:34","slug":"lapanie-fazy-czyli-ukryty-smok","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/10\/05\/lapanie-fazy-czyli-ukryty-smok\/","title":{"rendered":"\u0141apanie fazy, czyli ukryty smok"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie chodzi przede wszystkim o jeden utw\u00f3r, kt\u00f3ry nie przestaje mnie fascynowa\u0107 od kilkunastu lat. &#8222;The Soft Weed Factor&#8221;. Kiedy us\u0142ysza\u0142em po raz pierwszy te dwie partie elektrycznego pianina przesuni\u0119te fazowo i do tego parti\u0119 czelesty, na kt\u00f3rych przez ponad 11 minut budowany jest stopniowo utw\u00f3r o troch\u0119 jazzrockowym, a troch\u0119 psychodelicznym charakterze, ko\u0144czy\u0142em liceum i nie wiedzia\u0142em jeszcze nic o minimalistach, nie s\u0142ysza\u0142em Reicha. Nie by\u0142o te\u017c mowy o post-rocku. Dzia\u0142a\u0142y ju\u017c wprawdzie Slint, Tortoise, Labradford, a nawet Stereolab, ale najwi\u0119ksze sukcesy mia\u0142y przed sob\u0105, a do mnie ich muzyka jeszcze nie zd\u0105\u017cy\u0142a dotrze\u0107. Ale nagranie dla mnie, jako cz\u0142owieka wychowuj\u0105cego si\u0119 na rocku, by\u0142o fascynuj\u0105ce. <\/p>\n<p>Tymczasem je\u015bli wr\u00f3cimy do ko\u0144c\u00f3wki lat 60. i sprawdzimy, czym kierowali si\u0119 muzycy <strong>Soft Machine<\/strong> zak\u0142adaj\u0105c t\u0119 formacj\u0119, znajdziemy na przyk\u0142ad strz\u0119pek tekstu ich biografa Iana McDonalda z \u0142am\u00f3w &#8222;NME&#8221; (1975):<\/p>\n<blockquote><p>(&#8230;) This played right into the hands of Hugh, Brian, and Robert, who \u2013 studying the contemporary scene in London \u2013 had decided that all-guitar front-lines like the Stones and The Yardbirds were definitely pass\u00e9; the thing, they reckoned, was to get into a kind of Mose Allison\/Georgie Fame\/Graham Bond bag. Organs and saxes. Jazz-blues.<\/p><\/blockquote>\n<p>Jednym s\u0142owem muzycy skupieni kiedy\u015b wok\u00f3\u0142 Daevida Allena, bardziej katalizatora artystycznego ni\u017c muzyka, i zaczynaj\u0105cy od grania rocka (chocia\u017c z ambicjami jazzowymi, bo s\u0142uchali tej muzyki) pr\u00f3bowali za\u0142o\u017cy\u0107 kapel\u0119 w pewnym sensie postrockow\u0105, nie zdaj\u0105c sobie z tego sprawy.<\/p>\n<p>Grupa <strong>Soft Machine<\/strong> jest do\u015b\u0107 dobrze znana z pierwszych p\u0142yt &#8211; dw\u00f3ch kola\u017cowych, troch\u0119 w duchu Zappy, avant-popowych album\u00f3w na samym pocz\u0105tku i przede wszystkim p\u0142yty &#8222;Third&#8221; (1970), Davisowskiej w brzmieniu, z flagowym utworem &#8222;Moon in June&#8221;. No i najlepszego SM z okresu, gdy w zespole gra\u0142 Robert Wyatt, a do\u015b\u0107 powszechna opinia ka\u017ce uto\u017csamia\u0107 t\u0142uste lata zespo\u0142u z jego osob\u0105, a czasem nawet w og\u00f3le stawia\u0107 znak r\u00f3wno\u015bci mi\u0119dzy nim a Soft Machine. &#8222;Six&#8221; jest w\u0142a\u015bnie tym albumem, kt\u00f3ry udowadnia, \u017ce znaku r\u00f3wno\u015bci postawi\u0107 nie mo\u017cna. Tak jak po odej\u015bciu Kevina Ayersa Soft Machine ci\u0105gle mieli sens jako grupa, podobnie po opuszczeniu grupy przez Wyatta ci\u0105gle trzymali poziom. W 1973 byli zespo\u0142em wychwalanym za wyst\u0119py na \u017cywo, mieli znakomit\u0105 pras\u0119. &#8222;Six&#8221; to drugi album nagrany z nowym perkusist\u0105 Johnem Marshallem, kt\u00f3ry gra zupe\u0142nie inaczej ni\u017c Wyatt, popisowo technicznie, g\u0119sto i z funkowym zaci\u0119ciem. Muzyka ma dzi\u0119ki temu niezale\u017cne przebiegi rytmiczne &#8211; ch\u0142odny, minimalistyczny, kt\u00f3ry wyznaczaj\u0105 instrumenty klawiszowe &#8211; rhodesy i organy, a poza tym drugi, funkuj\u0105cy, nadawany przez sekcj\u0119. <\/p>\n<p>Przede wszystkim jednak s\u0142ycha\u0107, \u017ce ton zespo\u0142owi nadaje Mike Ratledge, klawiszowiec i jedyny cz\u0142onek pierwotnego sk\u0142adu SM. Mo\u017ce nie najwybitniejszy kompozytor, ale cz\u0142owiek z pomys\u0142em. I akurat tutaj napisa\u0142 \u015bwietne utwory. Mia\u0142 zreszt\u0105 jeszcze do dyspozycji basist\u0119 Hugh Hoppera, kt\u00f3ry wnosi\u0142 troch\u0119 floydowskiego klimatu (oba zespo\u0142y wywodzi\u0142y si\u0119 z klubu UFO, towarzysko nie by\u0142y od siebie daleko). Jego &#8222;1983&#8221; jest utworem kojarz\u0105cym si\u0119 troch\u0119 z ambicjami Floyd\u00f3w z &#8222;Ummagummy&#8221;, pos\u0119pn\u0105 lini\u0105 fortepianu przypominaj\u0105c\u0105 \u015bwiat muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej po\u0142\u0105czon\u0105 z d\u017awi\u0119kami jak ze studi\u00f3w eksperymentalnych. Brzmienie wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 Karl Jenkins z bardzo szerok\u0105 palet\u0105 instrument\u00f3w d\u0119tych &#8211; w\u0142\u0105cznie z charakterystycznym dla tej p\u0142yty obojem.<\/p>\n<p>Powinienem by\u0142 zacz\u0105\u0107 od tego, \u017ce &#8222;Six&#8221; to album podw\u00f3jny. Pierwsza z oryginalnych dw\u00f3ch p\u0142yt winylowych to dwa zestawy utwor\u00f3w koncertowych, przewidywalne dla kogo\u015b, kto zna\u0142 poprzednie albumy. Druga zawiera\u0142a nowe utwory w wersjach studyjnych &#8211; i t\u0119 w\u0142a\u015bnie otwiera\u0142 &#8222;The Soft Weed Factor&#8221;. T\u0119 drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 uzupe\u0142nia niez\u0142a kompozycja Ratledge&#8217;a &#8222;Stanley Stamp&#8217;s Gibbon Album&#8221; oraz jego kolejny utw\u00f3r, jeszcze lepszy, &#8222;Chloe and the Pirates&#8221;, zdradzaj\u0105cy podobnie wyra\u017anie jak &#8222;The Soft&#8230;&#8221; fascynacj\u0119 minimalistami oraz dodatkowo Milesem Davisem (zn\u00f3w), osnuty wok\u00f3\u0142 zap\u0119tlonej frazy pianina elektrycznego i d\u017awi\u0119k\u00f3w odtwarzanej do ty\u0142u ta\u015bmy. Wszystkie najwa\u017cniejsze dla Soft Machine elementy w jednym nagraniu. <\/p>\n<p>Sk\u0105d si\u0119 bierze fakt, \u017ce tej p\u0142yty nie otacza jaki\u015b wielki kult? Mo\u017ce muzycy z lat 90. nie chcieli si\u0119 g\u0142o\u015bno przyznawa\u0107, bo inspiracje by\u0142y zbyt oczywiste? Mo\u017ce zdecydowa\u0142 fakt, \u017ce Ratledge nie wytworzy\u0142 wok\u00f3\u0142 siebie takiej legendy jak jego koledzy? Mo\u017ce ludzie odwracali si\u0119 od tego albumu po przes\u0142uchaniu pierwszej p\u0142yty zestawu, nie spodziewaj\u0105c si\u0119, \u017ce najlepsze b\u0119dzie na ko\u0144cu? A mo\u017ce dzisiejsi s\u0142uchacze s\u0105 przyzwyczajeni, \u017ce sz\u00f3ste p\u0142yty w dyskografii rzadko bywaj\u0105 tak udane? W ka\u017cdym razie warto si\u0119 z\u0142ama\u0107. Bo nawet i to nie by\u0142 pi\u0119kny koniec historii &#8211; na nast\u0119pnych p\u0142ytach SM te\u017c mieli jeszcze co\u015b do powiedzenia.<\/p>\n<p>Ten wpis to oczywi\u015bcie kolejny \u015brodowy retrowtorek. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/10\/soft_machine_six.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/10\/soft_machine_six-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"soft_machine_six\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-1604\" \/><\/a><strong>SOFT MACHINE &#8222;Six&#8221; <\/strong><br \/>\nCBS 1973<br \/>\n<strong>9\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> Po pierwsze &#8222;The Soft Weed Factor&#8221;, moment czystej magii pomi\u0119dzy psychodeli\u0105, jazzem i minimalizmem.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"460\" height=\"340\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/eB4ueoD5iT0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bciwie chodzi przede wszystkim o jeden utw\u00f3r, kt\u00f3ry nie przestaje mnie fascynowa\u0107 od kilkunastu lat. &#8222;The Soft Weed Factor&#8221;. Kiedy us\u0142ysza\u0142em po raz pierwszy te dwie partie elektrycznego pianina przesuni\u0119te fazowo i do tego parti\u0119 czelesty, na kt\u00f3rych przez ponad 11 minut budowany jest stopniowo utw\u00f3r o troch\u0119 jazzrockowym, a troch\u0119 psychodelicznym charakterze, ko\u0144czy\u0142em liceum [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,755,312,120,7,633,634],"tags":[757,300,756,17],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1602"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1602"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1602\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1608,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1602\/revisions\/1608"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1602"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1602"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1602"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}