
{"id":16051,"date":"2018-01-05T09:30:40","date_gmt":"2018-01-05T08:30:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16051"},"modified":"2018-01-05T10:36:38","modified_gmt":"2018-01-05T09:36:38","slug":"sprzatanie-po-hartmanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/01\/05\/sprzatanie-po-hartmanie\/","title":{"rendered":"Sprz\u0105tanie po Hartmanie"},"content":{"rendered":"<p>Felietonista to ma klawe \u017cycie. Wiem, bo bywa\u0142em &#8211; mo\u017cna sobie pozwoli\u0107 na bardzo wiele i, je\u015bli si\u0119 odpowiednio zr\u0119cznie pisze, nie ba\u0107 si\u0119 sprostowa\u0144 (nie ma czego prostowa\u0107) ani ripost (niebezpiecznie nara\u017ca\u0107 si\u0119 na kontr\u0119 felietonisty). W redakcji &#8222;Polityki&#8221; przypad\u0142a mi jednak funkcja redaktora \u015bredniego szczebla, kt\u00f3ra jest przeciwie\u0144stwem felietonistyki &#8211; odpowiada si\u0119 za wszystko, w\u0142\u0105czenie z tym, czego si\u0119 na oczy nie widzia\u0142o do momentu druku. Jak ja <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kraj\/1732464,1,kultura-i-demokracja.read\">felietonu Jana Hartmana<\/a>, zatytu\u0142owanego ma\u0142o intryguj\u0105co (<em>Kultura i demokracja<\/em>), ale bardzo prowokacyjnego w tre\u015bci. Z prof. Hartmanem cz\u0119sto si\u0119 nie zgadzam, ale tu jeszcze dodatkowo musz\u0119 si\u0119 odci\u0105\u0107, bo prezentuje wizj\u0119 kultury tak odmienn\u0105 od tej, kt\u00f3r\u0105 pozna\u0142em przez ostatnie \u0107wier\u0107 wieku, \u017ce powstaje oko\u0142oredakcyjny ba\u0142agan, kt\u00f3ry przez szacunek do pracy w\u0142asnej i koleg\u00f3w chcia\u0142bym uporz\u0105dkowa\u0107. A sprowokowane \u015brodowisko muzyki ludowej ju\u017c rozje\u017cd\u017ca i grilluje naszego autora na r\u00f3\u017cne barwne sposoby, wi\u0119c sam postaram si\u0119 <em>ad rem<\/em> i bez felietonowej szar\u017cy.<!--more--><\/p>\n<p>Hartman sugeruje, \u017ce nowa w\u0142adza wprowadzi\u0142a do radiowej Dw\u00f3jki wi\u0119cej polskiej muzyki ludowej. To nieprawda. Nie mam na to bada\u0144, ale wsp\u00f3\u0142pracuj\u0119 z t\u0105 anten\u0105 od 13 lat i dostaj\u0119 regularnie  w wewn\u0119trznym obiegu ram\u00f3wki, z kt\u00f3rych to zwyczajnie nie wynika. Oczywi\u015bcie pozostaje kwestia, komu zaufacie. Dla u\u0142atwienia dodam, \u017ce mam pewne podejrzenia: Hartman najpewniej pisa\u0142 sw\u00f3j felieton w okresie \u015bwi\u0105tecznym, a wiadomo, na polskie \u015bwi\u0119ta koncentruj\u0105 si\u0119 &#8211; tak si\u0119 sk\u0142ada &#8211; wok\u00f3\u0142 ludowej tradycji. Ryzyko trafienia na muzyk\u0119 ludow\u0105 w jedynym radiu, kt\u00f3re j\u0105 stale prezentuje, jest niema\u0142e, tak\u017ce dlatego, \u017ce od dekad jest to wpisane w misj\u0119 anteny. <\/p>\n<p>Co do zdania o ideowym wzmo\u017ceniu w radiowej Dw\u00f3jce &#8211; niech si\u0119 kole\u017canki i koledzy z radia broni\u0105 &#8211; cho\u0107 z drugiej strony autor felietonu argument\u00f3w nie poda\u0142. Dzi\u0119kuj\u0119 za wyrazy wsp\u00f3\u0142czucia (<em>Bardzo wsp\u00f3\u0142czuj\u0119 redaktorom II Programu PR, \u017ce musz\u0105 \u201erealizowa\u0107 lini\u0119\u201d<\/em>) i informuj\u0119 z rado\u015bci\u0105, \u017ce sam nie dosta\u0142em \u017cadnych nowych wytycznych. Za moj\u0105 odpowied\u017a mo\u017cna uzna\u0107 minifelieton o s\u0142owie <em>odjaniepawli\u0107 si\u0119<\/em>, kt\u00f3ry przygotowa\u0142em na najbli\u017cszy wtorek dla Dw\u00f3jki. A, no i gra\u0142em z w\u0142asnej woli Afryka\u0144czyk\u00f3w wal\u0105cych w b\u0119bny. Nie wiem tylko, czy i to \u0142apie si\u0119 na wizj\u0119 kultury gorszego sortu, kt\u00f3r\u0105 upichci\u0142 Hartman, uznaj\u0105c za lepszy sort (prosz\u0119, jak \u0142atwo przejmujemy s\u0142ownik w\u0142adzy) wybitnych artyst\u00f3w, kt\u00f3rzy przetwarzali ludow\u0105 kultur\u0119 &#8211; jak Brahms czy Reymont. Moim zdaniem w du\u017cej mierze przepisywali, ale niech ju\u017c b\u0119dzie, \u017ce co\u015b tam przy okazji usalonowili. O salonie b\u0119dzie zreszt\u0105 zaraz.<\/p>\n<p>Hartman uznaje jeszcze wprawdzie promieniowanie demokracji w kulturze (<em>W demokracji jednak\u017ce nie wypada odmawia\u0107 zwyk\u0142emu cz\u0142owiekowi, w tym r\u00f3wnie\u017c arty\u015bcie nieprofesjonalnemu, czy jak go tam z uszanowaniem zwa\u0107, prawa do istnienia, tworzenia i powa\u017cnego traktowania. Czy oznacza to jednak, \u017ce musimy jak gdyby nigdy nic wprowadza\u0107 zast\u0119py artyst\u00f3w ludowych na inteligencki salon<\/em>), ale widzi granic\u0119 tej demokracji: <em>Kapela ludowa nie umie gra\u0107 tak jak profesjonalny zesp\u00f3\u0142 kameralny czy orkiestra, a repertuar z\u0142o\u017cony z wiejskich piosenek, jakkolwiek mo\u017ce by\u0107 pi\u0119kny i uroczy, ust\u0119puje pod wzgl\u0119dem z\u0142o\u017cono\u015bci przekazu, artyzmu i warto\u015bci estetycznej wielkiej, a nawet \u015bredniej tradycji muzyki powa\u017cnej. Tak jest i \u017cadna ideologia \u201epropagowania warto\u015bci narodowych\u201d nie jest w stanie tego zak\u0142ama\u0107. <\/em><\/p>\n<p>To jest ten g\u0142\u00f3wny punkt zapalny tekstu &#8211; XXI wiek spotyka tu XIX, bo w wizji autora felietonu wielka kultura jest wci\u0105\u017c ziemia\u0144sk\u0105 warstewk\u0105 wykszta\u0142conych, wbit\u0105 jak klin w morze barbarzy\u0144skiego plebsu. Pisz\u0105c powy\u017csze s\u0142owa, ca\u0142\u0105 tradycj\u0119 muzyki rozwijaj\u0105cej si\u0119 odk\u0105d zeszli\u015bmy z drzewa Hartman zbi\u0142 do kilkuset lat profesjonalnego filharmonicznego wykonawstwa, na margines wypychaj\u0105c wszelkie &#8211; dominuj\u0105ce do dzi\u015b w du\u017cej cz\u0119\u015bci \u015bwiata &#8211; tradycje przekazywane z ojca na syna i z mistrza na ucznia. To mniej wi\u0119cej tak &#8211; by u\u017cy\u0107 analogii matematycznej, kt\u00f3ra powinna by\u0107 zrozumia\u0142a dla filozofa &#8211; jak gdyby za jedyn\u0105 prawdziw\u0105 matematyk\u0119 uzna\u0107 dzia\u0142ania na zbiorze liczb naturalnych w systemie dziesi\u0119tnym. Da\u0142oby si\u0119 pewnie \u017cy\u0107 w prze\u015bwiadczeniu, \u017ce \u015bwiat tak wygl\u0105da, ale bez reszty samolot by nie polecia\u0142, a profesorska kom\u00f3rka nie zagra\u0142a jego ulubionej symfonii Beethovena, czy co tam mu gra. Ale zasadniczo musieli\u015bmy dojecha\u0107 do XXI wieku, \u017ceby zda\u0107 sobie spraw\u0119 &#8211; w stopniowo egalitaryzuj\u0105cej si\u0119 kulturze &#8211; \u017ce filharmonia bez muzyki ludowej by nam nie wyros\u0142a, a w drug\u0105 stron\u0119 to i owszem. <\/p>\n<p><em>Nie ma szans, by melomani chodz\u0105cy na koncerty do filharmonii w\u0142\u0105czyli w obr\u0119b swoich zainteresowa\u0144 muzycznych kurpiowsk\u0105 nut\u0119, cho\u0107by nawet lubili ludowe przy\u015bpiewki<\/em> &#8211; pisze dalej Hartman. I tu zn\u00f3w si\u0119 myli, w twardy logicznie spos\u00f3b. Bo nie jest to jaka\u015b metaforyczna pora\u017cka przez bli\u017cej niesprecyzowanego Chopina, tylko konkretne KO za spraw\u0105 <em>Dwunastu pie\u015bni kurpiowskich <\/em>Szymanowskiego i duetu \u017bywizna z Genowef\u0105 Lenarcik, \u015bpiewaczk\u0105 z Kurpi\u00f3w, kt\u00f3ry do filharmonii trafi\u0142 nie dalej ni\u017c w zesz\u0142ym roku. Raphael Rogi\u0144ski by\u0142 za to nominowany do Paszport\u00f3w Polityki i mam nawet wra\u017cenie, \u017ce mi prof. Hartman przemkn\u0105\u0142 na gali (na poprzedniej gali grali muzycy Kwadrofonika, kamerali\u015bci nagrodzeni Paszportem m.in. za <em>Requiem ludowe<\/em> z ludowym \u015bpiewakiem Adamem Strugiem). \u017ba\u0142uj\u0119, \u017ce mu wtedy nie opowiedzia\u0142em o tym, jak inteligencka m\u0142odzie\u017c z miasta ocala\u0142a tradycj\u0119 wiejskich muzykant\u00f3w &#8211; ale mo\u017ce b\u0119dzie na to okazja na najbli\u017cszych Paszportach.<\/p>\n<p>Ale to jeszcze nie koniec. Ja jestem z ludu (mazowieckiego), ch\u0142op \u017cywemu nie przepu\u015bci, a Hartman brnie dalej, wystawiaj\u0105c si\u0119 na cel: <em>Wci\u0105\u017c dominuje model protekcjonalny, b\u0119d\u0105cy po\u0142\u0105czeniem fascynacji tradycjami ludowymi, sentymentalizmu i ludyczno\u015bci. Obs\u0142uguje nas ca\u0142e spektrum tw\u00f3rc\u00f3w paraludowych \u2013 od wyrafinowanego przetw\u00f3rstwa, jak to uprawiane przez Trebunie-Tutki, kolbergowskiej \u201earcheologii\u201d, dajmy na to Kapeli ze Wsi Warszawa, poprzez rado\u015bnie egalitarystyczne projekty, w rodzaju T\u0119gich Ch\u0142op\u00f3w, popowe stylizacje, jak Rokiczanka czy Golec uOrkiestra, a\u017c po bezwzgl\u0119dnie profesjonalne marketingowo postkicze i pseudopastisze, na czele z ociekaj\u0105cym czym si\u0119 da utworem \u201eMy, S\u0142owianie\u201d<\/em>. Tu na spos\u00f3b przedszkolny nakre\u015bla zbi\u00f3r samochodzik\u00f3w, w kt\u00f3rym bolid z drewnianych klock\u00f3w s\u0105siaduje z realnym lamborghini, tylko nie bardzo rozumiem, czy ci paraludowi to maj\u0105 by\u0107 jeszcze gorsi ni\u017c ludowi, czy troch\u0119 lepsi, bo profesjonalni? I dlaczego w poczet tradycji ludowej, sentymentalizmu i ludyczno\u015bci autor wpisuje nie zespo\u0142y, kt\u00f3re to zjawisko cepelii kulturowej budowa\u0142y (jak Mazowsze chocia\u017cby, dzi\u015b przejmowane przez ministerstwo kultury &#8211; czyli tu jest narracja w\u0142adzy, a zatem kolejne pud\u0142o felietonisty), tylko te, kt\u00f3re jak KZWW czy T\u0119gie Ch\u0142opy, odwracaj\u0105 bieg tej historii, b\u0119d\u0105c zaprzeczeniem kulturowego protekcjonalizmu.<br \/>\n<em><br \/>\nWszelkiej ma\u015bci \u201efolki\u201d i \u201emuzyki \u015bwiata\u201d to z pewno\u015bci\u0105 dobre dzieci demokracji, pragn\u0105ce przezwyci\u0119\u017cy\u0107 w\u0142asne elitarystyczne odchylenia i d\u0142awi\u0105ce w sobie protekcjonalne sk\u0142onno\u015bci. Na ko\u0144cu wychodzi jednak jako\u015b nijako, bo zrodzona z najlepszych ch\u0119ci synteza ludowego z wysokim zawsze daje w ko\u0144cu co\u015b p\u00f3\u0142inteligencko \u015brednioros\u0142ego. Genialno\u015b\u0107 wci\u0105\u017c trzyma si\u0119 swoich \u015bcie\u017cek, jako i genialno\u015bci koneserzy. Wielka sztuka pozostaje elitarna<\/em> &#8211; pisze dalej Hartman i przyznaj\u0119, \u017ce mo\u017ce nie s\u0105 to s\u0142owa, po kt\u00f3rych si\u0119 od razu dostaje raka (jak \u015bmia\u0142aby si\u0119 m\u0142odzie\u017c), ale wyobra\u017cam sobie, \u017ce w\u0142a\u015bnie po przeczytaniu czego\u015b takiego cz\u0142owiek zaczyna nerwowo rozmy\u015bla\u0107 nad zapisaniem si\u0119 do antyelitarnego PiS-u.   <\/p>\n<p>Og\u0142aszam niniejsz\u0105 polemik\u0119 drukiem z pokor\u0105 na swoim blogu, \u017ceby nie by\u0142o, \u017ce kolega gryzie po kostkach koleg\u0119 za dodatkowe honorarium na tych samych \u0142amach, pr\u00f3buj\u0105c jeszcze nerwowo wywo\u0142a\u0107 ferment wok\u00f3\u0142 swojej gazety. Ferment sam si\u0119 ju\u017c rozla\u0142 &#8211; i to wi\u0119kszy pewnie ni\u017c to wszystko warte. Bo felietonista, jak bloger, zarabia kliki. A kliki zbiera si\u0119, g\u0142osz\u0105c wyostrzone opinie i kontrowersyjne tezy. O czym \u015bwiadczy fakt, \u017ce Polifonia w rankingu blog\u00f3w &#8222;Polityki&#8221; regularnie ogl\u0105da plecy Loose Blues Hartmana. I je\u015bli teraz pojawi si\u0119 zarzut, \u017ce si\u0119 wioz\u0119 na tych plecach, to mam pro\u015bb\u0119: dyskutujmy o temacie, nie o autorach. I o muzyce. Niech bezpo\u015bredni\u0105 okazj\u0105 do publikacji tego tekstu b\u0119dzie nie tekst naszego felietonisty, tylko nowa p\u0142yta <strong>Kapeli Ze Wsi Warszawa<\/strong>. Bo tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce akurat dzi\u015b si\u0119 ukazuje &#8211; <em>Re:akcja mazowiecka<\/em>. Nawet tytu\u0142 si\u0119 zgadza!<\/p>\n<p>Jest to p\u0142yta, kt\u00f3r\u0105 Jan Hartman powinien sobie kupi\u0107 &#8211; to na pewno. Ju\u017c we wst\u0119pie pi\u00f3ra Marii Baliszewskiej znajdzie informacj\u0119 o tym, \u017ce opr\u00f3cz dzie\u0142 Szymanowskiego by\u0142o jeszcze <em>5 pie\u015bni kurpiowskich<\/em> G\u00f3reckiego, a muzyka Mazowsza na r\u00f3\u017cne sposoby wp\u0142ywa\u0142a nie tylko na muzyk\u0119 \u015bwiata w uj\u0119ciu Kapeli Ze Wsi Warszawa, ale i na inne rejony sztuki. Zobaczy\u0142by Hartman portrety \u017cywych ludzi &#8211; Marianny Rokickiej czy Stefana Nowaczka. I ich historie. Tych, do kt\u00f3rych powinien zadzwoni\u0107, by im zakomunikowa\u0107, w czym s\u0105 gorsi od laureata Konkursu im. H. Wieniawskiego. Cho\u0107 tradycja, jak\u0105 przenosz\u0105, jest starsza ni\u017c filharmoniczna, a zosta\u0142a przeniesiona nie dzi\u0119ki rz\u0105dowym dyspozycjom, tylko wbrew nim. A w ich okolicach gra si\u0119 istotnie wspierane przez w\u0142adze disco polo.<\/p>\n<p>Album Kapeli opisuje ca\u0142y ten <em>modus operandi<\/em> krytykowany przez Hartmana: ekipa Szajkowskiego, \u015awi\u0105tkowskiej i innych zaprosi\u0142a licznych mazowieckich muzykant\u00f3w jako go\u015bci, ale ich tw\u00f3rczo\u015b\u0107 oprawi\u0142a w ramy rag i blues\u00f3w, na spos\u00f3b <em>p\u00f3\u0142inteligencko \u015brednioros\u0142y<\/em> (jak to okre\u015bli\u0142 Hartman) produkuj\u0105c zestaw eklektyczny, niczym ca\u0142y \u015bwiat zainteresowa\u0144 warszawskiego zespo\u0142u &#8211; bo przecie\u017c nie chodzi tu o kolbergowsk\u0105 archeologi\u0119 &#8211; spi\u0119ty te\u017c klamr\u0105 sprawnego wykonawstwa i znakomitej produkcji. Gwarantem tej ostatniej sta\u0142 si\u0119 Program 2 Polskiego Radia, pierwszy bohater felietonu Profesora. Tu i \u00f3wdzie jednak &#8211; cho\u0107by w <em>Ci\u0119tej polce okr\u0119t\u00f3wce<\/em> &#8211; pozostawili \u015blady surowej tradycji, z melodi\u0105, rytmik\u0105 i ekspresj\u0105 wiejskich muzykant\u00f3w. Nie jest to mo\u017ce najwybitniejszy album w historii KZWW, ale trafia do nas w dobrym momencie i w szczeg\u00f3lny spos\u00f3b poleci\u0142bym go odgrywa\u0107 g\u0142o\u015bno wsz\u0119dzie tam, gdzie i prof. Hartmanowi zdarzy si\u0119 by\u0107. Bo kultura na odpowiednio wysokim poziomie wymaga os\u0142uchania i obycia.   <\/p>\n<p><strong>KAPELA ZE WSI WARSZAWA <em>Re:akcja mazowiecka<\/em><\/strong>, Karrot Kommando 2018, <strong>7\/10 <\/strong><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/kzww-reakcja-1024x904.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"547\" class=\"aligncenter size-large wp-image-16057\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/kzww-reakcja-1024x904.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/kzww-reakcja-300x265.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/kzww-reakcja-768x678.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2018\/01\/kzww-reakcja.jpg 1677w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W redakcji POLITYKI przypad\u0142a mi funkcja redaktora \u015bredniego szczebla, kt\u00f3ra jest przeciwie\u0144stwem felietonistyki.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16057,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,3,312,120,1,3219],"tags":[3225,2989,3226],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16051"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16051"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16051\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16062,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16051\/revisions\/16062"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16057"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16051"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16051"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16051"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}