
{"id":16329,"date":"2018-02-02T14:03:41","date_gmt":"2018-02-02T13:03:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16329"},"modified":"2018-02-02T14:42:46","modified_gmt":"2018-02-02T13:42:46","slug":"czy-to-wina-justina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/02\/02\/czy-to-wina-justina\/","title":{"rendered":"Czy to wina Justina?"},"content":{"rendered":"<p>Zasadnicz\u0105 zalet\u0105 nowej p\u0142yty Justina Timberlake&#8217;a jest to, \u017ce nie ma na niej s\u0142owa o polskiej historii. Cho\u0107 tytu\u0142 <em>Man of the Woods<\/em> zawiesza w powietrzu gro\u017ab\u0119 jakiej\u015b opowie\u015bci o ch\u0142opcach z lasu, chodzi tu bardziej o ch\u0142opc\u00f3w z prerii, o po\u017cenienie popu i R&#038;B, kt\u00f3rych gwiazd\u0105 by\u0142 dot\u0105d bohater p\u0142yty w swoim muzycznym wcieleniu (jest te\u017c osobne i ca\u0142kiem istotne filmowe), z American\u0105, folkiem, a nawet country. Ma to uzasadnienie komercyjne &#8211; skoro m\u00f3wimy o arty\u015bcie ameryka\u0144skim &#8211; i s\u0105 w tym te\u017c jakie\u015b ambicje kulturowe, wynikaj\u0105ce z godzenia czarnego i bia\u0142ego show biznesu. Ale country&#8217;owiec Toby Keith i nieco ju\u017c przebrzmia\u0142a gwiazda Timbalanda jako wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rcy jednej piosenki &#8211; to brzmi niepokoj\u0105co nawet na papierze. I niestety, z\u0142e przeczucia w ca\u0142ej pe\u0142ni potwierdza utw\u00f3r <em>Sauce<\/em>. Z pe\u0142n\u0105 sympati\u0105 obserwuj\u0119 wi\u0119c dalszy ci\u0105g kariery Justina, ulubie\u0144ca moich dzieci i wokalisty nadaj\u0105cego si\u0119 nie\u017ale do godzenia r\u00f3\u017cnych grup s\u0142uchaczy. Ale zawsze na koniec z przera\u017ceniem widz\u0119, jak wpada na kolejne wyboje muzycznego przemys\u0142u.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/gA-NDZb29I4\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Nawet The Neptunes &#8211; czyli Pharrell Williams i Chad Hugo &#8211; kt\u00f3rzy wykonali tu relatywnie najlepsz\u0105 robot\u0119 i dostarczyli Justinowi kilka wyrafinowanych soulowych kompozycji (we\u017amy cho\u0107by <em>Wave <\/em>w stylu Steviego Wondera czy <em>Midnight Summer Jam<\/em>, kt\u00f3ry spokojnie m\u00f3g\u0142by trafi\u0107 na ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119 N.E.R.D.), nie s\u0105 wyborem zaskakuj\u0105cym ani \u015bwie\u017cym. To oni pomogli wyr\u0105ba\u0107 Timberlake&#8217;owi drog\u0119 do wielkiej solowej kariery, robi\u0105c z niego, bez wzgl\u0119du na kolor sk\u00f3ry, Michaela w miejsce Michaela. W tej chwili i ich praca, i produkcje Timbalanda bywaj\u0105 po prostu archaiczne, a ten flagowy pomys\u0142, by wpu\u015bci\u0107 troch\u0119 atmosfery pie\u015bni z prerii jest realizowany w spos\u00f3b bardziej banalny ni\u017c efekt country u Madonny na albumie <em>Music <\/em>tworzonym pod okiem Mirwaisa. Mimo go\u015bcinnej obecno\u015bci Chrisa Stapletona, z kt\u00f3rym Timberlake narobi\u0142 podobno sporo szumu na gali nagr\u00f3d Country Music Association przed dwoma laty. A mo\u017ce w\u0142a\u015bnie przez to, \u017ce postaci z drugiej strony muzycznego spektrum Timberlake wykorzysta\u0142 jako go\u015bci, nie korzystaj\u0105c z muzycznego know-how folkowc\u00f3w czy country&#8217;owc\u00f3w. St\u0105d w takich utworach jak (niez\u0142e bez tego) <em>Man of the Woods<\/em> czy (przypominaj\u0105ce w intro ballad\u0119 Fleet Foxes) <em>Flannel <\/em>manifestuje si\u0119 zdradliwy, bo nudny i sztuczny, patent na po\u0142\u0105czenie gatunk\u00f3w: elementy Americany traktujemy po prostu jako sampla do ogrania, podk\u0142adaj\u0105c pod nie leniwy beat z automatu perkusyjnego. <em>Say Something<\/em> (ze Stapletonem zreszt\u0105) radz\u0119 w og\u00f3le od razu wyci\u0105\u0107 z programu p\u0142yty. Brr.<\/p>\n<p>Takie wizje muzyczne rodz\u0105 si\u0119 zwykle na biurkach ksi\u0119gowych, kt\u00f3rym statystyka podpowiada, \u017ce \u0142atwy i d\u0142ugi finansowy zwrot zapewni\u0107 mo\u017ce rola m\u0119skiego odpowiednika Taylor Swift. Co\u015b dla bia\u0142ej publiki, potem co\u015b dla czarnej, w konsekwencji &#8211; sukces u obu. Tylko \u015bwiat nie jest taki czarno-bia\u0142y, a oceny artystyczne takie zgodne ze statystyk\u0105. Mo\u017ce dlatego od lokomotyw ci\u0105gn\u0105cych ten album singlowo wol\u0119 teoretyczne \u015bredniaki spoza g\u0142\u00f3wnego nurtu p\u0142yty &#8211; takie jak w\u0142a\u015bnie wspomniany <em>Wave <\/em>czy bezpretensjonalne <em>Breeze Off the Pond<\/em>, gdzie The Neptunes w udany spos\u00f3b wypo\u015brodkowuj\u0105 swoj\u0105 stylistyk\u0119 i lekki smak disco i funku, kt\u00f3re przynios\u0142y Justinowi tak dobry zwrot w postaci uwielbienia dzieciarni dla zgrabnego kresk\u00f3wkowego hitu. Wolno\u015b\u0107 do robienia czegokolwiek, kt\u00f3r\u0105 powinna mie\u0107 powszechnie akceptowana gwiazda, okazuje si\u0119 tu konieczno\u015bci\u0105 doczepiania beat\u00f3w do skwantyzowanych odpowiednio partii gitarowych. Cho\u0107 niby powody ca\u0142ej akcji s\u0105 wyt\u0142umaczalne: Justin jako Po\u0142udniowiec z urodzenia, a teraz jako tata, chce swojemu synowi (od jego imienia Silas, w Biblii oznaczaj\u0105cego &#8222;cz\u0142owieka z lasu&#8221;) przekaza\u0107 opowie\u015b\u0107 o rodzinnych korzeniach. <\/p>\n<p>Sam pomys\u0142 powi\u0105zania dw\u00f3ch konwencji by\u0142 ciekawy, ale realizacyjnie wysz\u0142o jak zwykle: jedna konwencja pos\u0142uguje si\u0119 drug\u0105 jako ornamentem, bez zrozumienia, o co w niej chodzi. Efekt wydaje si\u0119 wymuszony. Gestem wolno\u015bci i odwagi by\u0142oby w tym momencie nagranie p\u0142yty z piosenkami w stylu Americana &#8211; tak po prostu. Tylko kt\u00f3r\u0105 posta\u0107 z aktualnej ameryka\u0144skiej czo\u0142\u00f3wki popu wymieszanego z R&#038;B i hip-hopem by\u0142oby na taki gest sta\u0107?<\/p>\n<p>P\u0142yta wysz\u0142a mizerna, a w ka\u017cdym razie ma\u0142o wyj\u0105tkowa. Do s\u0142uchania na wyrywki. Czy to wina Justina? Jego bym go tym nie obarcza\u0142, jako niez\u0142ego aktora, kt\u00f3rego muzyczn\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 wype\u0142ni\u0107 mo\u017cna lepiej albo gorzej, podobnie jak lepiej lub gorzej wyre\u017cyserowa\u0107. Zreszt\u0105 pos\u0142uchajcie Man of the Woods, a p\u00f3\u017aniej obejrzyjcie klip &#8211; gra JT jest warto\u015bci\u0105 dodan\u0105. Jedn\u0105 z moich ulubionych r\u00f3l Justina by\u0142a oczywi\u015bcie <a href=\"https:\/\/youtu.be\/6WCRAuIcjsc\">ta u braci Coen<\/a> w <em>Co jest grane, Davis?<\/em>, gdzie wydurnia\u0142 si\u0119 pi\u0119knie, \u015bpiewaj\u0105c folkowe piosenki. Bo bez komercyjnego napinania si\u0119 na osi\u0105gi naturalnie utalentowanemu Timberlake&#8217;owi niemal zawsze wychodzi lepiej. Szkoda, \u017ce re\u017cyserami <em>Man of the Woods<\/em> zamiast Timbalanda i Pharrella Williamsa nie byli jednak Coenowie.<\/p>\n<p><strong>JUSTIN TIMBERLAKE <em>Man of the Woods<\/em><\/strong>, RCA 2018, <strong>5\/10 <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/baj6llvgpWA\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zasadnicz\u0105 zalet\u0105 nowej p\u0142yty Justina Timberlake&#8217;a jest to, \u017ce nie ma na niej s\u0142owa o polskiej historii. Cho\u0107 tytu\u0142 Man of the Woods zawiesza w powietrzu gro\u017ab\u0119 jakiej\u015b opowie\u015bci o ch\u0142opcach z lasu, chodzi tu bardziej o ch\u0142opc\u00f3w z prerii, o po\u017cenienie popu i R&#038;B, kt\u00f3rych gwiazd\u0105 by\u0142 dot\u0105d bohater p\u0142yty w swoim muzycznym wcieleniu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16312,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,3,312,120,7,3219],"tags":[2737],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16329"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16329"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16329\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16337,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16329\/revisions\/16337"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16312"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16329"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16329"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16329"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}