
{"id":16366,"date":"2018-02-06T12:30:35","date_gmt":"2018-02-06T11:30:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16366"},"modified":"2018-02-06T12:34:13","modified_gmt":"2018-02-06T11:34:13","slug":"to-mnie-re-re-relaksuje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/02\/06\/to-mnie-re-re-relaksuje\/","title":{"rendered":"To mnie re re relaksuje"},"content":{"rendered":"<p><em>Relaksacje. Na pewno nic nie stracisz<\/em> &#8211; g\u0142osi\u0142 pokoleniowy tekst grupy Trzyha, z kt\u00f3rego wyci\u0105\u0142em te\u017c tytu\u0142 notki. Rzeczywi\u015bcie, trudno komu\u015b wm\u00f3wi\u0107, \u017ce straci na relaksacji. A pierwsz\u0105 my\u015bl\u0105, kt\u00f3ra przysz\u0142a mi do g\u0142owy podczas s\u0142uchania tego albumu, by\u0142o, \u017ce <em>to mnie relaksuje<\/em>. Taka muzyka do zmywania mentalnego smogu ca\u0142ego dnia. Idealna p\u0142yta u\u017cytkowa. Ba, niech si\u0119 na mnie obra\u017caj\u0105 wielbiciele talentu <strong>Nilsa Frahma<\/strong> &#8211; muzak XXI wieku. Bo chodzi o p\u0142yt\u0119 <em>All Melody<\/em>, kt\u00f3r\u0105 wyda\u0142 w\u0142a\u015bnie 35-letni niemiecki pianista i kompozytor, lubiany bohater kolumn z recenzjami album\u00f3w i relacjami z koncert\u00f3w. <!--more--><\/p>\n<p>Frahm z jednej strony wpisuje si\u0119 w mod\u0119 na nurt <em>modern classical<\/em>, z drugiej &#8211; wnosi w sobie nut\u0119 ECM-u, przej\u0119t\u0105 pewnie w spadku po ojcu, kt\u00f3ry jest hamburskim fotografem ze wsp\u00f3\u0142prac\u0105 Manfredem Eicherem na koncie. Ale pozostaje te\u017c specem od brzmie\u0144 syntetycznych. Przy okazji b\u0142yszczy jako wykonawca koncertowy, zreszt\u0105 w ca\u0142ym jego dotychczasowym dorobku koncert\u00f3wka <em>Spaces<\/em> zajmuje najwa\u017cniejsze miejsce. Teraz, przy okazji <em>All Melody<\/em>, niekt\u00f3rzy pisz\u0105 ju\u017c o najwi\u0119kszym dokonaniu Frahma, do czego zreszt\u0105 zach\u0119ca otoczka: m\u0142ody wirtuoz wybudowa\u0142 sobie w Berlinie studio nagraniowe, kt\u00f3re \u015blicznie wygl\u0105da na obrazku &#8211; a miejsce jest na tyle wa\u017cne, \u017ce obrazek trafi\u0142 na ok\u0142adk\u0119, a trailer p\u0142yty jest w\u0142a\u015bciwie okaza\u0142\u0105 prezentacj\u0105 wn\u0119trza.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/1PTj1qIqcWM\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Muzyka inspirowana wn\u0119trzem kojarzy si\u0119 z u\u017cytkowo\u015bci\u0105 tym bardziej, cho\u0107 tutaj Frahm prezentuje to wn\u0119trze od strony akustyki w ka\u017cdym mo\u017cliwym wymiarze &#8211; gra utwory fortepianowe, pisze aran\u017cacje na smyczki, zatrudnia ch\u00f3r (pi\u0119knie brzmi w utworze &#8211; nomen omen &#8211; <em>A Place<\/em>), \u015bci\u0105ga m.in. Svena Kacirka (marimba) i Roberta Kocha (tr\u0105bka), a wszystko splata pulsuj\u0105cymi, ciep\u0142ymi arpeggiami syntezator\u00f3w. Produkcja jest rewelacyjna (i w\u0142asna) &#8211; a przy tym mo\u017cna sobie przetestowa\u0107 swoje w\u0142asne warunki akustyczne. Tytu\u0142owych melodii te\u017c nie brakuje, tylko \u017ce to one zwodz\u0105 momentami Frahma na manowce &#8211; cho\u0107by w utworze tytu\u0142owym, gdzie, zn\u00f3w na syntetycznym podk\u0142adzie, Niemiec snuje d\u0142ug\u0105 solow\u0105 parti\u0119 pianina elektrycznego z zaskakuj\u0105co banalnym efektem. A ilekro\u0107 s\u0142ucham tej p\u0142yty, na koniec zostaje mi w uszach ten ECM &#8211; <em>My Friend the Forest<\/em>, z popisow\u0105 rytmik\u0105 i lekko\u015bci\u0105 zagrana partia fortepianu w stylu Keitha Jarretta, cho\u0107 realizacyjnie wzbogacona o bardzo mocno zaakcentowane d\u017awi\u0119ki mechanizmu instrumentu. Bardzo efektowna i nieburz\u0105ca &#8211; jak ca\u0142y album &#8211; wewn\u0119trznego spokoju, r\u00f3wnowagi i harmonii. Komponuj\u0105ca si\u0119 dobrze z \u0142adnym wn\u0119trzem, dobrym \u017cyciem i drogimi zakupami. Od tych skojarze\u0144 uciec nie spos\u00f3b. <\/p>\n<p>Nietrudno o rozdarcie, gdy si\u0119 s\u0142ucha nowego Frahma &#8211; bo z tak wspania\u0142ej produkcji tak niewiele zostaje, a zarazem tak wspaniale to rozleniwia i rozbraja z\u0142e emocje. I nie jest to jedyny paradoks tej p\u0142yty. Mnie przypomina, \u017ce elektronika, kt\u00f3ra tak mocno zdemokratyzowa\u0142a dost\u0119p do tworzenia muzyki w ostatnich latach, nie zawsze s\u0142u\u017cy ludziom starannie wykszta\u0142conym, \u015bwietnie przygotowanym do budowania muzyki dzi\u0119ki studiom fortepianowym. Bo klawiatura jest dla muzyki elektronicznej ogranicznikiem, a przek\u0142adanie eleganckiej ekspresji pianistycznej na syntezatory prowadzi cz\u0119sto w rejony za \u0142adne i zbyt s\u0142odkie. S\u0105 takie punkty na tej p\u0142ycie. Wi\u0119c owszem, relaksuje to kapitalnie, ale mo\u017ce jednak co\u015b w ten spos\u00f3b mo\u017cna straci\u0107? Je\u015bli poszukujemy naprawd\u0119 du\u017cych emocji, nowych wra\u017ce\u0144, albo chcemy wielokrotnie tego s\u0142ucha\u0107 i szuka\u0107 drugiego dna, to pewnie mo\u017cna &#8211; troch\u0119 czasu.<\/p>\n<p><strong>NILS FRAHM <em>All Melody<\/em><\/strong>, Erased Tapes 2018, <strong>6\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3467926826\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/track=320434475\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/nilsfrahm.bandcamp.com\/album\/all-melody\">All Melody by Nils Frahm<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Relaksacje. Na pewno nic nie stracisz &#8211; g\u0142osi\u0142 pokoleniowy tekst grupy Trzyha, z kt\u00f3rego wyci\u0105\u0142em te\u017c tytu\u0142 notki. Rzeczywi\u015bcie, trudno komu\u015b wm\u00f3wi\u0107, \u017ce straci na relaksacji. A pierwsz\u0105 my\u015bl\u0105, kt\u00f3ra przysz\u0142a mi do g\u0142owy podczas s\u0142uchania tego albumu, by\u0142o, \u017ce to mnie relaksuje. Taka muzyka do zmywania mentalnego smogu ca\u0142ego dnia. Idealna p\u0142yta u\u017cytkowa. Ba, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16368,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,3,312,120,7,3219,106],"tags":[3269],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16366"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16366"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16366\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16372,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16366\/revisions\/16372"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16368"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16366"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16366"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16366"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}