
{"id":16418,"date":"2018-02-09T09:40:46","date_gmt":"2018-02-09T08:40:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16418"},"modified":"2018-02-09T09:48:31","modified_gmt":"2018-02-09T08:48:31","slug":"powroty-sa-mozliwe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/02\/09\/powroty-sa-mozliwe\/","title":{"rendered":"Powroty S\u0104 mo\u017cliwe"},"content":{"rendered":"<p>Ca\u0142a fala nie\u017ale zaczynaj\u0105cych popularnych wykonawc\u00f3w ostatnich lat ma problem ze stopniowym wygasaniem formy. Wydaj\u0105 jedn\u0105, dwie, g\u00f3ra trzy \u015bwietne p\u0142yty, a p\u00f3\u017aniej ju\u017c coraz gorsze. Coldplay. Arctic Monkeys. Nawet Arcade Fire &#8211; by wyliczy\u0107 tych co bardziej znanych, kt\u00f3rych sukces nadal przynosi pieni\u0105dze, cho\u0107 oferta jednak coraz gorsza. A \u017ceby sobie zbudowa\u0107 wielki artystyczny \u017cyciorys, warto za jaki\u015b czas pokaza\u0107, \u017ce si\u0119 umie do du\u017cej formy wraca\u0107. Jak Neil Young, kt\u00f3ry po wielu chudych sezonach potrafi\u0142 z\u0142apa\u0107 drugi oddech pod koniec lat 80. Albo nawet Stonesi, kt\u00f3rzy po 16 latach istnienia, przy s\u0142abn\u0105cej formie, mimo problem\u00f3w z narkotykami potrafili nagra\u0107 bardzo udane <em>Some Girls<\/em>. Czy Blur, kt\u00f3rych forma przez te lata jest bardziej sinusoid\u0105 ni\u017c hiperbol\u0105. Albo Johnny Cash, chocia\u017c tego trudno tu mo\u017ce wlicza\u0107, bo ten &#8211; c\u00f3\u017c, podni\u00f3s\u0142 si\u0119, po czym zmar\u0142. Z\u0142y przyk\u0142ad, bo dzi\u015b b\u0119dzie okazja raczej pogodna. <!--more--><\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie zjawisko wygasania formy (s\u0142owo klucz przed igrzyskami olimpijskimi &#8211; o jego sportowych aspektach <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/ludzieistyle\/1736824,1,jak-sportowcy-walcza-o-forme.read\">pisze w &#8222;Polityce&#8221; Marcin Pi\u0105tek<\/a>) rozleniwia recenzenta. Wystarczy sukcesywnie odejmowa\u0107 oczko za oczkiem z punktacji, biadoli\u0107 jeszcze g\u0142o\u015bniej, a na ko\u0144cu nawet ignorowa\u0107, jak mnie si\u0119 zdarzy\u0142o z najnowszym Franzem Ferdinandem, kt\u00f3ry bezczelnie jeszcze zatytu\u0142owa\u0142 swoj\u0105 now\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Always Ascending<\/em> &#8211; podczas gdy tak naprawd\u0119 to jest raczej tryb <em>Always descending<\/em>. Dlatego tak zaskakuj\u0105ce i cenne jest zjawisko, kt\u00f3re demonstruje duet MGMT na nowej p\u0142ycie: kiedy\u015b weszli przebojem, p\u00f3\u017aniej kompletnie si\u0119 zagubili, teraz nagrywaj\u0105 i wydaj\u0105 album na poziomie <em>Oracular Spectacular<\/em>, cho\u0107 zatytu\u0142owany jest skromnie &#8211; <em>Little Dark Age<\/em>.<\/p>\n<p>Mia\u0142em te piosenki w g\u0142owie, chocia\u017c jeszcze o tym nie wiedzia\u0142em.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/tmozGmGoJuw\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Tak naprawd\u0119 to du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 z programu p\u0142yty duet Ben Goldwasser i Andrew VanWyngarden (troch\u0119 wsp\u00f3\u0142cze\u015bni Steely Dan, s\u0105dz\u0105c po obsesji w\u0142asnego brzmienia &#8211; no i te\u017c kumple z college&#8217;u &#8211; cho\u0107 oczywi\u015bcie z mniejszym dorobkiem) zaprezentowa\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej. Mamy dot\u0105d cztery single i s\u0105 to piosenki du\u017cej klasy, szczeg\u00f3lnie <em>When I Die<\/em> z pi\u0119knie narkotycznym klipem, no i tytu\u0142owe <em>Little Dark Age<\/em>. Przy czym album jest z\u0142o\u017cony w spos\u00f3b niemi\u0142osiernie cwany, bo w pierwszej po\u0142owie zbiera samo g\u0119ste, w\u0142a\u015bciwie ca\u0142y najbardziej hitowy repertuar, robi\u0105c wra\u017cenie rzadko widywane &#8211; p\u0142yty, kt\u00f3ra z miejsca zmienia si\u0119 w the best of. Gasi je, jak to przy takich cwanych pomys\u0142ach, druga strona, na kt\u00f3rej dostajemy wi\u0119cej zabaw z psychodeli\u0105 i syntezatorami, cho\u0107 w wydaniu znacznie trudniejszym do zapami\u0119tania. Z wyj\u0105tkiem te\u017c singlowego <em>Hand It Over<\/em>, kt\u00f3re perfidnie p\u0142yt\u0119 ko\u0144czy, sprawiaj\u0105c, \u017ce kto si\u0119 zagapi\u0142 w s\u0142abszej cz\u0119\u015bci i teraz ockn\u0105\u0142, dalej b\u0119dzie to bra\u0142 za best of.<\/p>\n<p>Bardziej ni\u017c poprzednie p\u0142yty &#8211; zawsze lekko ekstrawaganckie, zawsze odnosz\u0105ce si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b do psychodelii, ale pozostaj\u0105ce w kr\u0119gu popu &#8211; ten album poklejony jest z tandety. Styl jest szeroki, ale klej mocny. Od wy\u015bwiechtanej zimnej fali, ze szczypt\u0105 Pulp (<em>When You Die<\/em>), przez OMD graj\u0105cych Papa Dance (<em>Me and Michael<\/em> &#8211; to nie wszystkim si\u0119 b\u0119dzie podoba\u0107, ale np. Porcys powinien doceni\u0107 &#8211; zreszt\u0105 mam wra\u017cenie, \u017ce zesp\u00f3\u0142 p\u0119dzi w kierunku, kt\u00f3ry kiedy\u015b Borys Dejnarowicz nakre\u015bli\u0142 mu jako najbardziej obiecuj\u0105cy), po zgrabne piosenki z kr\u0119gu euro-popu i s\u0142odkiej francuskiej nostalgii (<em>TSLAMP<\/em> &#8211; sol\u00f3wka \u015bliczna, a\u017c mdli, je\u015bli to nie drwiny, to co?), bliski ju\u017c tym rejonom \u015bwiat grupy Pet Shop Boys (utw\u00f3r tytu\u0142owy to dobre PSB z ca\u0142ym sztafa\u017cem syntezator\u00f3w z lat 80.), a\u017c po przerysowane, pastiszowe rejony Ariela Pinka (<em>James<\/em>), co dziwnym nie jest, bo Pink jest jako jeden z go\u015bci na pok\u0142adzie. A nawet &#8211; skoro jeste\u015bmy przy Pinku &#8211; Floydowskie klimaty piosenkowe z okolic <em>DSOTM<\/em> (<em>When You&#8217;re Small<\/em>). Te ostatnie ju\u017c w tej drugiej cz\u0119\u015bci. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/OTHHeIAYfuU\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Dla porz\u0105dku (i rozbawienia \u015bledz\u0105cych ten w\u0105tek zwolennik\u00f3w miksu blisko zera) dodam, \u017ce kompresja jest okrutna i chwilami ta krzykliwo\u015b\u0107 miksu mi przeszkadza, chocia\u017c album w ostatecznym kszta\u0142cie brzmi o kilka d\u0142ugo\u015bci lepiej ni\u017c recenzencki stream. Bo je\u015bli kto\u015b chcia\u0142by w tym momencie pozazdro\u015bci\u0107 mo\u017cliwo\u015bci wcze\u015bniejszego wielokrotnego s\u0142uchania, to pragn\u0119 pocieszy\u0107: stream dostarczany dziennikarzom zwykle zak\u0142ada swoj\u0105 s\u0142ab\u0105 jako\u015bci\u0105, \u017ce s\u0105 i tak kompletnie g\u0142usi, a udost\u0119pniony album puszczaj\u0105 sobie w tle, \u017ceby si\u0119 rozgrzeszy\u0107, gdy pisz\u0105 dawno ju\u017c wymy\u015blon\u0105 recenzj\u0119. Bo wiedz\u0105, \u017ce po drugiej stronie kto\u015b dostaje sygna\u0142, czy stream zosta\u0142 przes\u0142uchany.<\/p>\n<p>W tym wypadku w\u0142a\u015bciwie wszystko jedno. Pilni s\u0142uchacze MGMT pewnie ju\u017c dawno wiedz\u0105, \u017ce domniemany i analizowany nawet w recenzjach blok tw\u00f3rczy panowie maj\u0105 ju\u017c za sob\u0105. Zamkn\u0119li go p\u0142yt\u0105 rado\u015bnie nostalgiczn\u0105 i pi\u0119knie tandetn\u0105, przede wszystkim jednak bezczelnie melodyjn\u0105. A dla mnie to w tym momencie chyba nawet ulubiony album zespo\u0142u, po kt\u00f3rym niczego wielkiego ju\u017c nie oczekiwa\u0142em. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego?<\/p>\n<p><strong>MGMT <em>Little Dark Age<\/em><\/strong>, Columbia 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/rtL5oMyBHPs\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ca\u0142a fala nie\u017ale zaczynaj\u0105cych popularnych wykonawc\u00f3w ostatnich lat ma problem ze stopniowym wygasaniem formy. Wydaj\u0105 jedn\u0105, dwie, g\u00f3ra trzy \u015bwietne p\u0142yty, a p\u00f3\u017aniej ju\u017c coraz gorsze. Coldplay. Arctic Monkeys. Nawet Arcade Fire &#8211; by wyliczy\u0107 tych co bardziej znanych, kt\u00f3rych sukces nadal przynosi pieni\u0105dze, cho\u0107 oferta jednak coraz gorsza. A \u017ceby sobie zbudowa\u0107 wielki artystyczny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16421,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,3,312,120,7,3219,106],"tags":[80],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16418"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16418"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16418\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16426,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16418\/revisions\/16426"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16421"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16418"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16418"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16418"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}