
{"id":16428,"date":"2018-02-12T10:39:52","date_gmt":"2018-02-12T09:39:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16428"},"modified":"2018-02-12T10:39:52","modified_gmt":"2018-02-12T09:39:52","slug":"ta-gigantyczna-strefa-graniczna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/02\/12\/ta-gigantyczna-strefa-graniczna\/","title":{"rendered":"Ta gigantyczna strefa graniczna"},"content":{"rendered":"<p>Nic tak dobrze nie opisuje logicznego galimatiasu wok\u00f3\u0142 dzisiejszej muzyki jak pojawiaj\u0105ce si\u0119 ostatnio okre\u015blenie <em>balansuje na kraw\u0119dzi popu i alternatywy<\/em>. Albo, nieco poprawniej, <em>na granicy<\/em>. Opisuje to, jak bardzo wstydzimy si\u0119 otwartej popowo\u015bci, a zarazem na tyle boimy has\u0142a &#8222;alternatywa&#8221;, by je co rusz \u0142agodzi\u0107 i oswaja\u0107. Ale te\u017c opisuje realne warunki. Rozbierzmy je na czynniki pierwsze. Po pierwsze, to w og\u00f3le nie jest <em>kraw\u0119d\u017a<\/em>! To pole, na kt\u00f3rym scena alternatywna zlewa si\u0119 i swobodnie miesza z mainstreamem, wygl\u0105da\u0142aby na wykresie raczej jak jaki\u015b p\u0142askowy\u017c. I gigantyczna strefa graniczna. A skoro tak, nietrudno na tym utrzyma\u0107 balans. Mo\u017cna pewnie z powodzeniem rozstawi\u0107 s\u0142upki i rozegra\u0107 mecz w pi\u0142k\u0119 no\u017cn\u0105 mi\u0119dzy dru\u017cynami bardziej alternatywnych i bardziej popowych. Mo\u017ce nawet urz\u0105dzi\u0107 rozgrywki ligowe, bo &#8211; to po drugie &#8211; zjawisko jest stare jak przenikanie pr\u0105d\u00f3w ze strony muzycznej sceny niezale\u017cnej do popu, czyli (bior\u0119 pod uwag\u0119 mocny zastrzyk energii, jaki muzyce pop da\u0142a niezale\u017cna scena nowofalowa) ma przynajmniej trzydzie\u015bci kilka lat. Dzi\u015b wykonawcy, kt\u00f3rzy skutecznie balansuj\u0105 na tym pot\u0119\u017cnym boisku i mieszcz\u0105 si\u0119 &#8222;na granicy&#8221; z ca\u0142\u0105 swoj\u0105 wieloletni\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105.<!--more--><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"http:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=26305847\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/track=1020900111\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/music.sonluxmusic.com\/album\/brighter-wounds\">Brighter Wounds by Son Lux<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SON LUX <em>Brighter Wounds<\/em><\/strong>, City Slang 2018, <strong>6\/10 <\/strong><br \/>\nPierwsza z tych dw\u00f3ch p\u0142yt to piosenka artystyczna w pejza\u017cach g\u0142\u00f3wnie elektronicznych, cho\u0107 nie tylko. Przy czym rzecz bywa w punkt, ale zdarza si\u0119, \u017ce ten artyzm jest tu doprowadzany do pretensji i przesady. Najlepszym testem naszej wytrzyma\u0142o\u015bci jest przes\u0142uchanie<em> All Directions<\/em>. Hymn, kt\u00f3ry rozwija si\u0119 z niebywa\u0142\u0105 energi\u0105, cho\u0107 brakuje powietrza i dynamiki, jak to przy dzisiejszych produkcjach. Drugi element, z kt\u00f3rym trzeba si\u0119 oswoi\u0107, to spos\u00f3b \u015bpiewania wokalisty i lidera <strong>Son Lux<\/strong>, Ryana Lotta. Fani Antony&#8217;ego powinni si\u0119 nim zainteresowa\u0107 z miejsca. S\u0142uchacze Sufjana Stevensa &#8211; doceni\u0107 operowanie wieloma brzmieniami, ale ja jako najmocniejszy fragment tej \u015bredniej klasy p\u0142yty zaproponowa\u0142bym bez wahania <em>Labor <\/em>&#8211; kameraln\u0105 i bardziej pow\u015bci\u0105gliw\u0105 ballad\u0119 z kapitalnymi smyczkami i drugim wokoderowym g\u0142osem, kt\u00f3ry towarzyszy g\u0142\u00f3wnemu niczym gitara u George&#8217;a Bensona. Klasa. I niez\u0142a demonstracja tego, jak zabiegi mainstreamu sprzed lat trzydziestu paru wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 z trendami muzyki klubowej i R&#038;B czy nawet hip hopu ostatnich lat. W tym wypadku akurat droga po kolejnych niezale\u017cnych wydawcach &#8211; Anticon, Asthmatic Kitty, City Slang &#8211; najlepiej definiuje brzmienie zespo\u0142u.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/X8vumVOtgso\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>JOAN AS POLICE WOMAN <em>Damned Devotion<\/em><\/strong>, PIAS 2018, <strong>7-8\/10<\/strong><br \/>\nDla <strong>Joan As Police Woman<\/strong> ten album oznacza powr\u00f3t do zasadniczego nurtu dzia\u0142alno\u015bci po duetowej p\u0142ycie z Benjaminem Lazarem Davisem. Powr\u00f3t pewnie ju\u017c niezbyt szeroko wyczekiwany &#8211; Joan Wasser to ju\u017c nie jest m\u0142oda gwiazda z pokoleniow\u0105 baz\u0105 fanowsk\u0105 &#8211; ale potwierdzaj\u0105cy, \u017ce dawna narzeczona Jeffa Buckleya i sta\u0142a wsp\u00f3\u0142pracowniczka Rufusa Wainwrighta jest wci\u0105\u017c niedoceniana zar\u00f3wno jako autorka piosenek (na ka\u017cdej p\u0142ycie z du\u017c\u0105 regularno\u015bci\u0105 umieszcza po kilka interesuj\u0105cych piosenek), ale te\u017c jako wokalistka.<em> Damned Devotion<\/em> jest nieco mniej &#8222;czarna&#8221;, Wasser cz\u0119\u015bciej oddala si\u0119 tu od soulu, w kierunku rozbudowanych form takich jak <em>The Silence<\/em>, ale wklejony wy\u017cej singlowy <em>Tell Me<\/em> przynosi charakterystyczny dla niej lekko \u015bpiewany soulowo-popowy refren z r\u00f3wnie lekko funkuj\u0105c\u0105 baz\u0105 rytmiczn\u0105. <\/p>\n<p>Wasser od lat zatrudnia znakomitych muzyk\u00f3w, ale o klasie jej muzyki decyduje to, \u017ce potrafi\u0142aby swoje utwory zagra\u0107 w pojedynk\u0119 (doskonale radzi sobie z gitar\u0105 i fortepianem, z wykszta\u0142cenia jest skrzypaczk\u0105), \u015bwietnie wypada na \u017cywo. O klasie jej dorobku \u015bwiadczy natomiast to, \u017ce od czasu debiutanckiego <em>Real Life <\/em>w 2006 roku nie wyda\u0142a s\u0142abej p\u0142yty &#8211; cho\u0107 nie ma te\u017c na koncie jednej wybitnej, po kt\u00f3rej zacz\u0119to by jej nazwisko wymawia\u0107 z ekscytacj\u0105 po stronie alternatywnej, albo z umizgiwaniem si\u0119 s\u0142uchaczom w komercyjnym radiu. Mo\u017cna wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce je\u015bli kto\u015b na tej rozleg\u0142ej przestrzeni mi\u0119dzy s\u0142aw\u0105 mainstreamu a cieniem niezalu naprawd\u0119 balansuje, to w\u0142a\u015bnie takie postacie.<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3195185275\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/joan-as-policewoman.bandcamp.com\/album\/damned-devotion\">Damned Devotion by Joan As Policewoman<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nic tak dobrze nie opisuje logicznego galimatiasu wok\u00f3\u0142 dzisiejszej muzyki jak pojawiaj\u0105ce si\u0119 ostatnio okre\u015blenie balansuje na kraw\u0119dzi popu i alternatywy. Albo, nieco poprawniej, na granicy. Opisuje to, jak bardzo wstydzimy si\u0119 otwartej popowo\u015bci, a zarazem na tyle boimy has\u0142a &#8222;alternatywa&#8221;, by je co rusz \u0142agodzi\u0107 i oswaja\u0107. Ale te\u017c opisuje realne warunki. Rozbierzmy je [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16464,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,3,312,120,3219,106],"tags":[464,3277],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16428"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16428"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16428\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16466,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16428\/revisions\/16466"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16464"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16428"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16428"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16428"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}