
{"id":16686,"date":"2018-03-01T08:47:34","date_gmt":"2018-03-01T07:47:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=16686"},"modified":"2018-03-01T08:48:36","modified_gmt":"2018-03-01T07:48:36","slug":"muzulmanski-rock-pomaga-na-miejscu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/03\/01\/muzulmanski-rock-pomaga-na-miejscu\/","title":{"rendered":"Muzu\u0142ma\u0144ski rock pomaga na miejscu"},"content":{"rendered":"<p>Timothy Leary m\u00f3wi\u0142 o rock&#8217;n&#8217;rollu jako o kanale komunikacji, kt\u00f3ry by\u0142 kluczowy, by roznie\u015b\u0107 po \u015bwiecie ducha zmian. Trudno dzi\u015b niestety wskaza\u0107 zachodnich rock&#8217;n&#8217;rollowc\u00f3w, kt\u00f3rzy mieliby jeszcze jak\u0105\u015b ciekaw\u0105 now\u0105 my\u015bl do przekazania. Funkcj\u0119 przej\u0119\u0142y pewnie inne gatunki. Ale coraz szerzej wchodz\u0105ca do nas rockowa muzyka afryka\u0144ska co\u015b jednak m\u00f3wi: jest czym\u015b w rodzaju kulturowej fali, kt\u00f3ra oswaja nas z tym, co si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Czyli z gigantyczn\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0105 lud\u00f3w. Muzu\u0142ma\u0144ski rock z Afryki nie przyci\u0105ga mo\u017ce europejskiej publiki na tyle, by rzuci\u0142a si\u0119 do masowych w\u0119dr\u00f3wek po tym kontynencie, ale &#8211; jak to mawia nasz rz\u0105d &#8211; pomaga na miejscu. Przyje\u017cd\u017ca i oswaja z obc\u0105 kultur\u0105, w kt\u00f3rej miejsce Bono \u015bpiewaj\u0105cego o Bogu zajmuje np. Iyad Moussa Ben Abderahmane wspominaj\u0105cy tu i \u00f3wdzie imi\u0119 Yalla, Allaha. Wed\u0142ug wszelkich muzycznych standard\u00f3w s\u0105 konkurencyjni wobec zachodniej rockowej fali, czego dowodz\u0105 cho\u0107by dwie nowe premiery.<!--more--><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1442671953\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/imarhan.bandcamp.com\/album\/temet\">Temet by Imarhan<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Z algiersk\u0105 &#8211; ale w\u0142a\u015bciwie tuaresk\u0105, bo tu chodzi bardziej o grup\u0119 etniczn\u0105 ni\u017c kraj &#8211; grup\u0105 <strong>Imarhan<\/strong> prowadzon\u0105 przez wymienionego przed chwil\u0105 muzyka, jest do\u015b\u0107 prosto. S\u0105 kolejn\u0105 generacj\u0105 zjawiska, kt\u00f3re spopularyzowali u nas Tinariwen, czyli pustynnego bluesa. Z jednej strony wygl\u0105daj\u0105 mo\u017ce nieco bardziej po europejsku, z drugiej &#8211; pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 unowocze\u015bnion\u0105 formu\u0142\u0105 tego, co na miejscu, w Afryce nazwano najog\u00f3lniej terminem <em>tishoumaren<\/em>. Czyli s\u0105 najnowsz\u0105 fal\u0105 pewnej prastarej fali, odnosz\u0105c\u0105 si\u0119 bardziej do rocka prze\u0142omu lat 80. i 70. ni\u017c do Santany, jak Tinariwen. Owszem, sola gitarowe pachn\u0105 czasem Woodstockiem i epok\u0105 Leary&#8217;ego, ale w ci\u0119tych akordach <em>Ehad Wa Dagh<\/em> nietrudno us\u0142ysze\u0107 skoncentrowan\u0105 energi\u0119 nowej fali. W <em>Tumast <\/em>wchodz\u0105 \u015bmia\u0142o w krzy\u017c\u00f3wk\u0119 disco i rocka &#8211; pewnie tylko ta egzotyka ci\u0105gle odwraca nasz\u0105 uwag\u0119. <\/p>\n<p>Du\u017co si\u0119 zmienia, gdy przestajemy na afryka\u0144skich wykonawc\u00f3w patrze\u0107 jako na egzotyk\u0119. Us\u0142yszymy &#8211; do czego coraz mocniej tamtejsza muzyka nas przekonuje &#8211; nurty pozostaj\u0105ce bli\u017cej tradycji ludowej, ale zmieniaj\u0105ce si\u0119 tak samo jak na Zachodzie. Unowocze\u015bniaj\u0105ce produkcj\u0119, ale zarazem traktuj\u0105ce swoj\u0105 misj\u0119 powa\u017cnie, bez postmodernistycznego dystansu, cho\u0107 i bez stadionowego zad\u0119cia. Bo tam nie wstydz\u0105 si\u0119 jeszcze rock&#8217;n&#8217;rolla. A przy tym opieraj\u0105ce si\u0119 na porz\u0105dnym wykonawczym rzemio\u015ble. Wykorzystuj\u0105ce synkopowane rytmy i buduj\u0105ce d\u0142ugie melodyczne frazy bez strachu, \u017ce kto\u015b wy\u015bmieje ich tradycjonalizm. A zarazem pod wieloma wzgl\u0119dami lepsze od &#8222;naszych&#8221;. Bo problem polega na tym, \u017ce Tahar Khaldi z Imarhan jest zapewne lepszym basist\u0105 ni\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 zachodnich gwiazd nowej fali (tez\u0119 o prymacie afryka\u0144skich basist\u00f3w pr\u00f3bowa\u0142em ju\u017c gdzie\u015b na tym blogu lansowa\u0107), a ca\u0142y zesp\u00f3\u0142, niedawno nagrany do filmu Vincenta Moona (\u015bwiatow\u0105 premier\u0119 zapowiadano jeszcze na luty &#8211; poni\u017cej urywek), robi niesamowite wra\u017cenie zgraniem i p\u0142yn\u0105c\u0105 pustynn\u0105 rytmik\u0105.     <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9zPnAoIoEnU\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>O ile grupa Imarhan to produkcja globalna &#8211; algierscy muzycy nagrywaj\u0105 w Pary\u017cu, a wydaje ich berli\u0144ski City Slang &#8211; to formacja <strong>Tal National<\/strong> z Nigru za\u0142atwia wszystko, poza finalnym miksem i publikacj\u0105 album\u00f3w (USA) we w\u0142asnym zakresie. I pozostaje bardzo znana w swoim kraju, jednym z najbiedniejszych na \u015bwiecie. Dzi\u0119ki pomocy rockmana i producenta Jamiego Cartera z Chicago, \u015bci\u0105gni\u0119tego do pomocy przy sesji nagraniowej, znale\u017ali si\u0119 nagle w katalogu ameryka\u0144skiego Fat Cata i s\u0105 dla mnie w tej chwili chyba najbardziej zadziwiaj\u0105cym przyk\u0142adem wsp\u00f3\u0142czesnego afryka\u0144skiego zespo\u0142u rockowego. Z jednej strony nawi\u0105zuj\u0105 obszernym, maksymalnie 16-osobowym sk\u0142adem do tradycji orkiestr afryka\u0144skich z lat 70. Wszystkiego wydaje si\u0119 tu za du\u017co: sze\u015bciu wokalist\u00f3w, trzy perkusje (a do tego jeszcze kalanga, czyli gadaj\u0105cy b\u0119ben), trzy gitary i dwie gitary basowe&#8230; Tymczasem muzyka Tal National uderza klarowno\u015bci\u0105, precyzj\u0105 i tendencj\u0105 do \u0142\u0105czenia styl\u00f3w afryka\u0144skich, dla kt\u00f3rych Niger m\u00f3g\u0142 by\u0107 przez lata przeka\u017anikiem: bluesa z Sahary (na nowej p\u0142ycie reprezentuje go cho\u0107by utw\u00f3r <em>Akokass<\/em>), brzmie\u0144 w stylu Highlife z po\u0142o\u017conej na wybrze\u017cu Ghany i Burkina Faso, ale te\u017c nigeryjskiego nurtu Fuji dobrze wi\u0105\u017c\u0105cego si\u0119 z dominuj\u0105cym w Nigrze islamem. Bo r\u00f3wnie\u017c cz\u0142onkowie Tal National nale\u017c\u0105 do tych rockman\u00f3w, kt\u00f3rzy \u015bwi\u0119tuj\u0105 w Ramadanie i nie pij\u0105 alkoholu.  <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=303533891\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/talnational.bandcamp.com\/album\/tantabara\">Tantabara by Tal National<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Przede wszystkim jednak trzecia ju\u017c dost\u0119pna na Zachodzie p\u0142yta Tal National <em>Tantabara<\/em> pokazuje grup\u0119, kt\u00f3ra z powodzeniem mo\u017ce konkurowa\u0107 w budowaniu zap\u0119tlanych gitarowych fraz z formacj\u0105 Battles i ca\u0142ym zjawiskiem math rocka (<em>Entente<\/em>, tak\u017ce znakomite <em>Pama<\/em>), kt\u00f3ra odnalaz\u0142aby si\u0119 w stylistyce King Crimson we wcieleniu z lat 80. (<em>Trankil<\/em>), kt\u00f3ra wreszcie buduje wspaniale polirytmiczne sekwencje w metrum 12\/8, a wreszcie w swoich inspiracjach latynoameryka\u0144skich przypomina o ca\u0142ej fali wp\u0142yw\u00f3w przywiezionych do Afryki kilkadziesi\u0105t lat temu. To w por\u00f3wnaniu z Imarhan muzyka mo\u017ce do\u015b\u0107 krzykliwa, pe\u0142na temperamentu, ale te\u017c mniej monotonna i ciekawsza formalnie. Przede wszystkim jednak &#8211; inna. A im wi\u0119cej r\u00f3\u017cnych stylistyk z Afryki do nas dociera, tym bardziej jeste\u015bmy w stanie postrzega\u0107 j\u0105 jako r\u00f3\u017cnorodn\u0105 mozaik\u0119 kultur, patrze\u0107 bardziej indywidualnie ni\u017c zbiorowo. To ta forma pomocy na miejscu. <\/p>\n<p>Dzi\u015b z okazji 81-lecia radiowej Dw\u00f3jki o 22.00 na antenie koncert ze Studia im. W. Lutos\u0142awskiego. Orkiestra pod kierunkiem Huberta Zemlera (z m.in. Marcinem Maseckim i Wac\u0142awem Zimplem w sk\u0142adzie) zagra <em>In C<\/em> Terry&#8217;ego Rileya w wyj\u0105tkowej wersji. A p\u00f3\u017aniej wsp\u00f3lnie z red. JH b\u0119dziemy do p\u00f3\u017anej nocy gra\u0107 afryka\u0144skie szlagiery. Na fragmenty tych p\u0142yt znajdzie si\u0119 miejsce na pewno.<br \/>\n<strong><br \/>\nIMARHAN <em>Temet<\/em><\/strong>, City Slang 2018, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\n<strong>TAL NATIONAL <em>Tantabara<\/em><\/strong>, FatCat 2018, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/EA1gPVfiU7k\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Timothy Leary m\u00f3wi\u0142 o rock&#8217;n&#8217;rollu jako o kanale komunikacji, kt\u00f3ry by\u0142 kluczowy, by roznie\u015b\u0107 po \u015bwiecie ducha zmian. Trudno dzi\u015b niestety wskaza\u0107 zachodnich rock&#8217;n&#8217;rollowc\u00f3w, kt\u00f3rzy mieliby jeszcze jak\u0105\u015b ciekaw\u0105 now\u0105 my\u015bl do przekazania. Funkcj\u0119 przej\u0119\u0142y pewnie inne gatunki. Ale coraz szerzej wchodz\u0105ca do nas rockowa muzyka afryka\u0144ska co\u015b jednak m\u00f3wi: jest czym\u015b w rodzaju kulturowej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":16688,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,7,3219,106],"tags":[2434,2459],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16686"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=16686"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16686\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":16694,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/16686\/revisions\/16694"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/16688"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=16686"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=16686"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=16686"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}