
{"id":1693,"date":"2011-10-17T22:12:03","date_gmt":"2011-10-17T20:12:03","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=1693"},"modified":"2011-10-17T22:35:38","modified_gmt":"2011-10-17T20:35:38","slug":"przedluz-sobie-unsound","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/10\/17\/przedluz-sobie-unsound\/","title":{"rendered":"Przed\u0142u\u017c sobie Unsound"},"content":{"rendered":"<p>Koniec. A poniewa\u017c po rewelacyjnej zesz\u0142orocznej edycji <strong>Unsoundu<\/strong> na t\u0119 now\u0105 jecha\u0142em r\u00f3wnie\u017c po to, \u017ceby sprawdzi\u0107, co jeszcze da si\u0119 w nim ulepszy\u0107, uprzejmie donosz\u0119: trzeba wyd\u0142u\u017cy\u0107 czas trwania. Ale nie tej podstawowej imprezy, tylko zaj\u0119\u0107 dodatkowych. Najpro\u015bciej &#8211; poprzez uruchomienie jakiej\u015b serii wydawnictw. Krakowski festiwal dojrza\u0142 ju\u017c do tego, \u017ceby sta\u0107 si\u0119 tak\u017ce platform\u0105 wydawnicz\u0105, wywo\u0142ywa\u0107 ferment przez ca\u0142y rok. Zesp\u00f3\u0142 programowy pracuje dobrze, identyfikacja graficzna ju\u017c jest. Kaseta opublikowana przy okazji poprzedniej edycji mog\u0142aby by\u0107 niez\u0142ym pocz\u0105tkiem.<\/p>\n<p>Mam ju\u017c nawet pomys\u0142 na pierwsze wydawnictwo &#8211; powinien nim by\u0107 zapis koncertu Model 500 dla takich jak ja uczestnik\u00f3w festiwalu, kt\u00f3rzy (od dawna to podkre\u015blam) nie lubi\u0105 wyst\u0119p\u00f3w g\u0142\u00f3wnych gwiazd po drugiej w nocy. Polska nie Hiszpania, Krak\u00f3w nie Barcelona, pa\u017adziernik nie czerwiec, ani nawet nie maj. To wydawnictwo, w po\u0142\u0105czeniu z LXMP (Moretti + Zabrodzki) pomog\u0142oby mi uzupe\u0142ni\u0107 luki w nieobejrzanych, a najg\u0142o\u015bniej i najcz\u0119\u015bciej chyba przywo\u0142ywanych wydarzeniach festiwalu.<\/p>\n<p>Co do reszty &#8211; to dalej wystarczaj\u0105co du\u017co powod\u00f3w, \u017ceby przyje\u017cd\u017ca\u0107 na Unsound za ka\u017cdym razem. O <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/10\/11\/unsound\/\">poniedzia\u0142ku<\/a> i <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/10\/14\/kosciol-i-manggha\/\">czwartku<\/a> pisa\u0142em. Zatem jeszcze dwa s\u0142owa o pi\u0105tku i sobocie. Miejsca akcji odpowiada\u0142y tym sprzed roku. By\u0142o kino Kij\u00f3w z d\u017awi\u0119kiem, kt\u00f3ry bardzo lubi\u0119 i zapadaniem si\u0119 w wygodnym fotelu. Bez fajerwerku w stylu Lustmorda, ale za to ze \u015bwietn\u0105 \u015bredni\u0105 jako\u015bci\u0105. Najpierw zabawno-powa\u017cny w tonie wyst\u0119p Leylanda Kirby&#8217;ego &#8211; do\u015b\u0107 surowe, punkowe w klimacie i bardzo osobiste (sceny z prywatnego \u017cycia) wizualizacje, do kt\u00f3rych artysta zaproponowa\u0142 do\u015b\u0107 ci\u0119\u017ck\u0105, duszn\u0105, intensywn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105. A na koniec rozbrajaj\u0105ce, udawane karaoke z hitem Eltona Johna z &#8222;Kr\u00f3la Lwa&#8221; (&#8222;Can You Feel the Love Tonight&#8221;). Mieli\u015bmy dwie twarze artysty: wra\u017cliwca i dowcipnisia. Potem \u015bwietny wyst\u0119p Mortona Subotnicka z laptopem i analogowym syntezatorem (usi\u0142owa\u0142em w mrugaj\u0105cych lampkach dopatrze\u0107 si\u0119 legendarnej Buchli, ale bezskutecznie). &#8222;Silver Apples of the Moon&#8221; robi z niego wprawdzie &#8211; jak lubi\u0119 o tym my\u015ble\u0107 &#8211; gwiazd\u0119 jednego przeboju, ale nawet je\u015bli \u017cartowa\u0107 sobie w ten spos\u00f3b, hit dobrze zni\u00f3s\u0142 pr\u00f3b\u0119 czasu. A w tej wersji mo\u017ce nawet zyska\u0142. Na koniec ho\u0142d dla filmu &#8222;La Jetee&#8221;, te\u017c zaskakuj\u0105co dobrze znosz\u0105cego pr\u00f3b\u0119 czasu, przynajmniej w obrazku. S\u0142ysza\u0142em na miejscu troch\u0119 utyskiwa\u0144 na muzyk\u0119 Kode9 towarzysz\u0105c\u0105 pokazowi. Rzeczywi\u015bcie, by\u0142 troch\u0119 nie w swoich butach. Ale ja si\u0119 nie nudzi\u0142em.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnego dnia w sali Mangghi (tym razem zamkni\u0119tej, co bardzo dobrze pos\u0142u\u017cy\u0142o akustyce) mog\u0142em si\u0119 poczu\u0107 troch\u0119 staro. Jako\u015b tak si\u0119 dzia\u0142o, \u017ce Manggha gromadzi\u0142a najm\u0142odsz\u0105 festiwalow\u0105 publiczno\u015b\u0107, a unsoundowe has\u0142o o chwytaniu muzycznej tera\u017aniejszo\u015bci zanim stanie si\u0119 przesz\u0142o\u015bci\u0105 wyj\u0105tkowo dobrze odnosi\u0142o si\u0119 do wykonawc\u00f3w z Not Not Fun. Ich muzyka brzmi tak do przodu, jak gdyby w\u0142a\u015bnie uk\u0142adali te kawa\u0142ki na naszych oczach i uszach. Sp\u00f3\u017ani\u0142em si\u0119 na Sex Workera, ale zobaczy\u0142em go potem w wi\u0119kszym sk\u0142adzie na koncercie LA Vampires &#8211; wie\u0144cz\u0105cym ca\u0142y popo\u0142udniowy set, bardzo energetycznym i satysfakcjonuj\u0105cym. Wcze\u015bniej bywa\u0142o r\u00f3\u017cnie. Zar\u00f3wno na koncertach Dylana Ettingera, jak i Marii Minervy, momenty by\u0142y, koncepcja grania w t\u0142umie publiczno\u015bci, bez podwy\u017cszonej sceny, te\u017c jest fajna &#8211; ale jedno i drugie na pi\u0119tna\u015bcie minut. Jest wi\u0119c w NNF &#8211; kt\u00f3rej wykonawcy mocno si\u0119 zmieniaj\u0105 w czasie &#8211; urok wiecznej nowo\u015bci, ale zarazem i tymczasowo\u015bci.<\/p>\n<p>Poczucia tej ostatniej nie by\u0142o natomiast na pewno w Muzeum In\u017cynierii (gdzie si\u0119 podzia\u0142 tramwaj, a w nim zwyczajowy merchandising?!). Chris &#038; Cosey zabrzmieli bardzo aktualnie, cho\u0107 nie by\u0142 to porywaj\u0105cy koncert. Cosey Fanni Tutti nie zaprezentowa\u0142a na scenie jakiej\u015b kolosalnej warto\u015bci dodanej do zimnych rytm\u00f3w generowanych przez swojego \u017cyciowego partnera. No ale unosi\u0142 si\u0119 nad tym powiew wielko\u015bci Throbbing Gristle. Szkoda, \u017ce po \u015bmierci Christophersona nie b\u0119dzie okazji zobaczy\u0107 ich w komplecie. Z kolei John Foxx z zespo\u0142em The Maths (dwie dziewczyny po bokach, a z ty\u0142u perkusista, kt\u00f3rym okaza\u0142 si\u0119 Benge, bardzo ciekawy tw\u00f3rca elektroniki tak\u017ce w wydaniu solowym) byli prawdziw\u0105 bomb\u0105. To new romantic co si\u0119 zowie, z samego nowofalowego prawzorca gatunku &#8211; Ultravox, Human League, Gary Numan itd. Owszem, nostalgiczny powr\u00f3t z jednej strony, ale przede wszystkim dow\u00f3d, \u017ce jeden zmy\u015blnie dobrany syntezator z niczego nie zrobi lat 80. Foxx pokaza\u0142 (posi\u0142kuj\u0105c si\u0119 nowymi kompozycjami z The Maths oraz starymi utworami solowymi i z okresu pracy w Ultravox), \u017ce &#8222;eightiesy&#8221; by\u0142y ca\u0142\u0105 zapomnian\u0105 sztuk\u0105. \u017be tanie brzmienia simmons\u00f3w w po\u0142\u0105czeniu z b\u0142\u0105dz\u0105cymi pod parti\u0105 wokaln\u0105 syntezatorami i z wykrzykiwanym refrenem, je\u015bli zostan\u0105 przedstawione z odpowiedni\u0105 dawk\u0105 pewno\u015bci siebie i sprawno\u015bci, mog\u0105 jeszcze o\u017cy\u0107 i sklei\u0107 si\u0119 w co\u015b, co nie b\u0119dzie tylko tandetn\u0105 poczt\u00f3wk\u0105 z przesz\u0142o\u015bci. S\u0142owem &#8211; tego dnia ten cz\u0142owiek okaza\u0142 si\u0119 w swoim zacofaniu ogromnie post\u0119powy. Nie by\u0142em szczeg\u00f3lnym fanem ani znawc\u0105 solowego Foxxa, ale zmusi\u0142 mnie do zainteresowania swoja dyskografi\u0105. <\/p>\n<p>Niedzielnych koncert\u00f3w ju\u017c nie widzia\u0142em, zatem przed\u0142u\u017c\u0119 sobie Unsound, ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w nowego <strong>Jacaszka<\/strong>, p\u0142yt\u0119 leciutko nier\u00f3wn\u0105 mo\u017ce, ale pe\u0142n\u0105 rzadko dzi\u015b spotykanej w tej bran\u017cy energii. W kilku miejscach po prostu rewelacyjn\u0105. &#8222;Glimmer&#8221; podoba mi si\u0119 po kilku dniach s\u0142uchania coraz bardziej, z elektronik\u0105 znakomicie wsp\u00f3\u0142graj\u0105 tu klarnet basowy i klawesyn, a ca\u0142o\u015b\u0107 unika klisz, w kt\u00f3re zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c obrosn\u0105\u0107 scena neoklasyczna. Nie jest to mo\u017ce koncept na miar\u0119 &#8222;Pentral&#8221;, ale pod wzgl\u0119dem czysto muzycznego efektu &#8211; rzecz nie gorsza. A mo\u017ce nawet najciekawsza w odbiorze &#8211; szczeg\u00f3lnie dla kogo\u015b, kto Micha\u0142a Jacaszka jeszcze nie zna. Ju\u017c teraz warto si\u0119 te\u017c zainteresowa\u0107 pomys\u0142em <a href=\"http:\/\/c3festival.de\/programm_po.html\">festiwalu C3<\/a>, kt\u00f3ry od ko\u0144ca listopada przejedzie kolejno przez Berlin, Essen i zawita do Gda\u0144ska. A dobrze zorientowane osoby na miejscu donosi\u0142y mi, \u017ce i ten krakowski, unsoundowy wyst\u0119p Jacaszkowi wyszed\u0142. Mi\u0142o, \u017ce na zamkni\u0119cie takiego (mi\u0119dzynarodowego b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a) festiwalu mo\u017cemy sobie pozwoli\u0107 na du\u017cy projekt polskiego artysty, a wcze\u015bniej r\u00f3wnie\u017c Polacy z LXMP s\u0105 przyjmowani z takim entuzjazmem. Mo\u017ce to jest ta druga my\u015bl wynikaj\u0105ca z festiwalu &#8211; poza t\u0105 oczywi\u015bcie, \u017ce Toffler nie zestarza\u0142 si\u0119 zbytnio przez 40 lat. Rozwoju polskiej sceny muzycznej nawet on by nie przewidzia\u0142.<\/p>\n<p><strong>JACASZEK &#8222;Glimmer&#8221;<\/strong><br \/>\nGhostly\/Gusstaff 2011<br \/>\n<strong>8\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Dare-gale&#8221; na pocz\u0105tek &#8211; koniecznie pos\u0142uchajcie tego, co poni\u017cej, bo ju\u017c dla jednego utworu warto czasem kupi\u0107 p\u0142yt\u0119. Ca\u0142o\u015b\u0107 wychodzi na pocz\u0105tku listopada!<\/p>\n<p><object height=\"81\" width=\"100%\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F23841327\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed allowscriptaccess=\"always\" height=\"81\" src=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F23841327\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"100%\"><\/embed><\/object>  <span><a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/ghostly\/02-dare-gale\">Jacaszek &#8211; Dare-gale<\/a> by <a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/ghostly\">ghostly<\/a><\/span> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Koniec. A poniewa\u017c po rewelacyjnej zesz\u0142orocznej edycji Unsoundu na t\u0119 now\u0105 jecha\u0142em r\u00f3wnie\u017c po to, \u017ceby sprawdzi\u0107, co jeszcze da si\u0119 w nim ulepszy\u0107, uprzejmie donosz\u0119: trzeba wyd\u0142u\u017cy\u0107 czas trwania. Ale nie tej podstawowej imprezy, tylko zaj\u0119\u0107 dodatkowych. Najpro\u015bciej &#8211; poprzez uruchomienie jakiej\u015b serii wydawnictw. Krakowski festiwal dojrza\u0142 ju\u017c do tego, \u017ceby sta\u0107 si\u0119 tak\u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,3,13,312,120,7,435],"tags":[774,551,775,779,776,550,777,778,290],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1693"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1693"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1693\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1698,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1693\/revisions\/1698"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1693"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1693"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1693"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}