
{"id":17156,"date":"2018-04-29T09:32:31","date_gmt":"2018-04-29T07:32:31","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17156"},"modified":"2018-04-29T15:10:47","modified_gmt":"2018-04-29T13:10:47","slug":"szadoki-forever","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/04\/29\/szadoki-forever\/","title":{"rendered":"Szadoki forever!"},"content":{"rendered":"<p><em>C&#8217;etait, il y a tr\u00e8s, tr\u00e8s, tr\u00e8s longtemps&#8230;<\/em> &#8211; czyli &#8222;dzia\u0142o si\u0119 to bardzo, bardzo, bardzo dawno temu&#8221;. Dok\u0142adniej: by\u0142o to 50 lat temu, bo wtedy &#8211; co do dnia, 29 kwietnia &#8211; wyemitowany zosta\u0142 we francuskiej telewizji pierwszy odcinek serialu <em>Les Shadoks<\/em>, znanego u nas jako <em>Oto szadoki<\/em>. Na tydzie\u0144 przed wybuchem zamieszek studenckich w Pary\u017cu, w \u015brodku zimnej wojny i w gor\u0105cym okresie wy\u015bcigu kosmicznego Francuzi stworzyli kapitaln\u0105 satyryczn\u0105, absurdaln\u0105, ale i filozofuj\u0105c\u0105 opowiastk\u0119 o starciu dw\u00f3ch ras pr\u00f3buj\u0105cych podbi\u0107 Ziemi\u0119, gdy jeszcze nic na niej nie by\u0142o. Wybrali konwencj\u0119 animowan\u0105, a muzyk\u0119 zam\u00f3wili u Roberta Cohena-Solala, dzi\u0119ki czemu eksperymentalna tw\u00f3rczo\u015b\u0107 elektroniczna ubrana w kr\u00f3tkie formy bardzo kr\u00f3tkich odcink\u00f3w dost\u0119pna by\u0142a dla wszystkich. Je\u015bli jeszcze nie widzieli\u015bcie Szadok\u00f3w, to albo jeste\u015bcie okropnie m\u0142odzi, albo kto\u015b ukrywa\u0142 przed wami co\u015b bardzo dobrego.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/6XlMTHVGhRA\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n<p><em>Dzia\u0142o si\u0119 to bardzo, bardzo, bardzo dawno temu. W tych czasach istnia\u0142o Niebo. Po prawej stronie Nieba by\u0142a sobie planeta Gibi. Mia\u0142a kszta\u0142t kompletnie p\u0142aski i giba\u0142a si\u0119 to na jedn\u0105, to na drug\u0105 stron\u0119. Po lewej stronie Nieba by\u0142a planeta Szadok. Nie mia\u0142a szczeg\u00f3lnej formy, a w\u0142a\u015bciwie ci\u0105gle zmienia\u0142a kszta\u0142t. Po\u015brodku Nieba by\u0142a natomiast planeta Ziemia, kt\u00f3ra si\u0119 porusza\u0142a i najwyra\u017aniej niczego na niej nie by\u0142o. Na planecie Gibi \u017cy\u0142y istoty nazywaj\u0105ce si\u0119 \u017bibisami. I je\u015bli zbyt wiele \u017bibis\u00f3w przesz\u0142o na jedn\u0105 stron\u0119 planety, wychyla\u0142a si\u0119 w t\u0119 stron\u0119, \u017bibisy si\u0119 \u015blizga\u0142y, a niekt\u00f3re nawet spada\u0142y. Sytuacja stanowi\u0142a wi\u0119c pewien problem, szczeg\u00f3lnie dla \u017bibis\u00f3w. Na planecie Szadok \u017cy\u0142y natomiast Szadoki &#8211; w dw\u00f3ch odmianach. Szadoki z nogami do do\u0142u mieszka\u0142y na g\u00f3rze planety, a Szadoki z nogami u g\u00f3ry mieszka\u0142y na spodzie planety. Ale poniewa\u017c planeta nieustannie zmienia\u0142a kszta\u0142t, niekt\u00f3re z Szadok\u00f3w spada\u0142y &#8211; co stanowi\u0142o pewien problem, szczeg\u00f3lnie dla Szadok\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p>W latach 1968-1974 nakr\u0119cono trzy serie tego serialu, a w roku 2000 &#8211; czwart\u0105, pod tytu\u0142em <em>Szadoki i wielkie nic<\/em>. W polskim t\u0142umaczeniu zmieni\u0142y si\u0119 te\u017c niekt\u00f3re nazwy w\u0142asne &#8211; \u017bibisy sta\u0142y si\u0119 Gibaskami, co w sumie zgodne z podstawow\u0105 funkcj\u0105 ich gibaj\u0105cej si\u0119 planety. Ta czwarta seria by\u0142a ju\u017c nadawana w komercyjnej telewizji dzieci\u0119cej Minimax, podczas gdy te starsze &#8211; o ile dobrze pami\u0119tam, ale poprawcie mnie koniecznie, je\u015bli si\u0119 myl\u0119 &#8211; emitowa\u0142a jeszcze TVP za czas\u00f3w PRL. Lektorem by\u0142 Piotr Fronczewski. Niekt\u00f3re \u017carty mog\u0142y by\u0107 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c interpretowane jako o\u015bmieszaj\u0105ce system w\u0142adzy, ale uchodzi\u0142o &#8211; co wi\u0119cej, estetycznie w jaki\u015b spos\u00f3b zaz\u0119bia\u0142o si\u0119 z tym, co robili polscy tw\u00f3rcy animacji, cho\u0107by Julian Antonisz. Cho\u0107 oczywi\u015bcie rzecz wyp\u0142ywa\u0142a we Francji wprost z tamtejszej tradycji komiksowej (nazwa Shadok w oryginale by\u0142a na przyk\u0142ad nawi\u0105zaniem do postaci Kapitana Haddocka z <em>Tintina<\/em>, obecnie znanego w Polsce jako Kapitan Bary\u0142ka) &#8211; cho\u0107 same postaci Szadok\u00f3w przypomina\u0142y kszta\u0142ty z obraz\u00f3w Paula Klee &#8211; no i tamtejszej tradycji muzycznej. Urodzony w Algierii Cohen-Solal, dzi\u015b 74-latek, przez lata by\u0142 cz\u0142onkiem s\u0142ynnej Groupe de Recherches Musicales (GRM), gdzie m.in. asystowa\u0142 Bernardowi Parmegianiemu, ale te\u017c samemu pisa\u0142 muzyk\u0119 &#8211; g\u0142\u00f3wnie o charakterze ilustracyjnym.<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"http:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1364260804\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/wrwtfww.com\/album\/les-shadoks-50th-anniversary-edition\">Les Shadoks (50th Anniversary Edition) by Robert Cohen-Solal<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>O <em>Szadokach<\/em> pisz\u0119 dzi\u015b tak\u017ce dlatego, \u017ce wytw\u00f3rnia We Release Whatever The Fuck We Want opublikowa\u0142a przed paroma miesi\u0105cami na p\u0142ycie winylowej (mo\u017ce jeszcze gdzie\u015b to dostaniecie &#8211; na szcz\u0119\u015bcie pojawi\u0142o si\u0119 te\u017c CD) w\u0142a\u015bnie \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105 z serialu. Imponuj\u0105c\u0105, bo zawieraj\u0105c\u0105 wiele fragment\u00f3w nieu\u017cytych b\u0105d\u017a po prostu skr\u00f3conych na ekranie. A Cohen-Solal mia\u0142 tu do\u015b\u0107 sp\u00f3jn\u0105, cho\u0107 paradoksalnie stylistycznie sprzeczn\u0105, wizj\u0119 muzyki, kt\u00f3ra naprzemiennie wykorzystuje proste, naiwne wr\u0119cz utwory grane przez grup\u0119 skrzykni\u0119tych przez niego instrumentalist\u00f3w w sformowanym napr\u0119dce kameralnym zespole. Poniewa\u017c w roku 1967, nagrywaj\u0105c pierwsze utwory, kompozytor nie mia\u0142 dost\u0119pu ani do wokodera, ani do syntezatora, du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 efekt\u00f3w d\u017awi\u0119kowych to &#8211; jak ka\u017ce je nazwa\u0107 polska tradycja &#8211; <em>d\u017awi\u0119ki paszcz\u0105<\/em>. Wykorzystane zosta\u0142y umiej\u0119tno\u015bci Jeana Cohena-Solala, brata Roberta, kt\u00f3ry by\u0142 w filmie &#8222;g\u0142osem&#8221; Szadok\u00f3w. Mamy tutaj podzia\u0142 na muzyk\u0119 konkretn\u0105 jako ilustracj\u0119 ambitnych, ale g\u0142upich poczyna\u0144 Szadok\u00f3w, oraz bardziej tradycyjne tematy opisuj\u0105ce muzycznie zorganizowane i skoordynowane dzia\u0142ania \u017bibis\u00f3w\/Gibask\u00f3w (w oryginale od GB &#8211; jasne nawi\u0105zanie do Brytyjczyk\u00f3w, a zatem mo\u017ce Szadoki to jednak, autoironicznie, Francuzi?). Ju\u017c pierwsza d\u0142u\u017csza forma <em>C\u2019\u00e9tait il y a tr\u00e8s tr\u00e8s tr\u00e8s longtemps<\/em> zaskakuje misternie, na kilku planach uk\u0142adanym kola\u017cowo d\u017awi\u0119kiem, dalej pojawiaj\u0105 si\u0119 drony, a <em>Guerre musicale<\/em> to z kolei psychodelia pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105 &#8211; intuicyjnie szuka si\u0119 dla niej odniesie\u0144 krautrockowych, cho\u0107 nie zapominajmy, \u017ce to moment, gdy krautrock dopiero raczkowa\u0142, a cz\u0142onk\u00f3w Can formowa\u0142o m.in. uczestnictwo w paryskich rozruchach.<\/p>\n<p>Na do\u0142\u0105czonej do longplaya ma\u0142ej, siedmiocalowej p\u0142ytce mamy jeszcze hit &#8211; <em>Arriv\u00e9e des Shadoks sur terre<\/em> &#8211; utw\u00f3r bigbitowy, jak by\u015bmy go okre\u015blili w Polsce, kt\u00f3ry nawi\u0105zuje do dzia\u0142a\u0144 Pierre&#8217;a Henriego na polu muzyki rozrywkowej. Hipisowsko brzmi\u0105cy rock uzupe\u0142niaj\u0105 wi\u0119c efekty d\u017awi\u0119kowe. <em>Fuite des Shadoks <\/em>ze strony B to zn\u00f3w psychodelia pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105. Ale podejrzewam, \u017ce na tym etapie ju\u017c i tak nie czytacie wpisu, tylko ogl\u0105dacie znalezione gdzie\u015b w sieci odcinki serialu <em>Oto Szadoki<\/em>. Co, nie ukrywam, by\u0142o jednym z podstawowych zada\u0144 tego rocznicowego wpisu. Szcz\u0119\u015bliwi ci &#8211; dodam tylko &#8211; kt\u00f3rzy posiadaj\u0105 p\u0142yt\u0119.<\/p>\n<p><em>I to by by\u0142o na tyle.<\/em><\/p>\n<p><strong>ROBERT COHEN-SOLAL <em>Les Shadoks<\/em><\/strong>, WRWTFWW 2018, <strong>9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/YKdUByd708s\" width=\"560\" height=\"315\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"allowfullscreen\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>C&#8217;etait, il y a tr\u00e8s, tr\u00e8s, tr\u00e8s longtemps&#8230; &#8211; czyli &#8222;dzia\u0142o si\u0119 to bardzo, bardzo, bardzo dawno temu&#8221;. Dok\u0142adniej: by\u0142o to 50 lat temu, bo wtedy &#8211; co do dnia, 29 kwietnia &#8211; wyemitowany zosta\u0142 we francuskiej telewizji pierwszy odcinek serialu Les Shadoks, znanego u nas jako Oto szadoki. Na tydzie\u0144 przed wybuchem zamieszek studenckich [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17574,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3,312,120,7,3219,106],"tags":[3454,3455],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17156"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17156"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17156\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17614,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17156\/revisions\/17614"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17574"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17156"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17156"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17156"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}