
{"id":17340,"date":"2018-04-12T10:39:55","date_gmt":"2018-04-12T08:39:55","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17340"},"modified":"2018-04-12T16:31:56","modified_gmt":"2018-04-12T14:31:56","slug":"to-nie-jest-ten-wpis-ktorego-szukacie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/04\/12\/to-nie-jest-ten-wpis-ktorego-szukacie\/","title":{"rendered":"To nie jest wpis, kt\u00f3rego szukacie"},"content":{"rendered":"<p>Ale to jest ten wpis, kt\u00f3ry znale\u017ali\u015bcie i mo\u017ce cho\u0107 troch\u0119 zmieni\u0107 wasze spojrzenie na rzeczywisto\u015b\u0107. Gdybym napisa\u0142 z miejsca, \u017ce to przegl\u0105d p\u0142yt &#8222;jazzowych&#8221; &#8211; u\u017cywaj\u0105c jednego z najbardziej niechodliwych termin\u00f3w muzycznych (strach przed jazzem to zjawisko potwierdzone badaniami) &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w uciek\u0142aby z krzykiem wi\u0119kszym ni\u017c gdyby bia\u0142asy goni\u0142y. Ale co ja mog\u0119 poradzi\u0107 &#8211; chc\u0119 zaoferowa\u0107 to, co w ostatnich dniach wydawa\u0142o mi si\u0119 najbardziej fascynuj\u0105ce, ale musz\u0119 to zrobi\u0107 tak, \u017ceby nie odstraszy\u0107. Dlatego rych wszystkich, kt\u00f3rzy zwykle wpisy maj\u0105ce cokolwiek wsp\u00f3lnego z jazzem omijaj\u0105 szerokim \u0142ukiem, prosz\u0119 wi\u0119c, \u017ceby udawali, \u017ce to nie by\u0142 wpis, kt\u00f3rego szukali i klikn\u0119li tylko przypadkiem, k\u0105tem oka widz\u0105c gdzie\u015b w sieci zdj\u0119cie bramki strzelanej z przewrotki albo atrakcyjnej dziewczyny. <!--more--><\/p>\n<p><strong>Mary Halvorson <\/strong>nie umie\u015bci\u0142a na ok\u0142adce p\u0142yty swojego zdj\u0119cia &#8211; cho\u0107 jest w jej twarzy co\u015b niezwykle oryginalnego i przyci\u0105gaj\u0105cego, co testowa\u0142a niedawna ok\u0142adka &#8222;The Wire&#8221; &#8211; ale proponuje rzecz i totalnie autorsk\u0105, i bardzo atrakcyjn\u0105. Bardziej atrakcyjn\u0105 ni\u017c moje pierwsze spotkanie z t\u0105 gitarzystk\u0105 przed sze\u015bcioma laty, gdy wyst\u0105pi\u0142a na Warsaw Summer Jazz Days. Wtedy mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce od sceny bije strasznym ch\u0142odem &#8211; pewnie dlatego, \u017ce ten typ gitarowego grania skojarzy\u0142 mi si\u0119 z jakimi\u015b nieko\u0144cz\u0105cymi si\u0119 \u0107wiczeniami interwa\u0142owymi. Dlatego tym wi\u0119ksze wra\u017cenie robi na mnie <em>Code Girl<\/em>: d\u0142ugi zestaw piosenek, a w\u0142a\u015bciwie swobodnych utwor\u00f3w wokalno-instrumentalnych opartych na poetyckich tekstach Halvorson i granych przez zebrany przez liderk\u0119 zesp\u00f3\u0142 &#8211; z fantastycznie zmieniaj\u0105cym j\u0105 albo uzupe\u0142niaj\u0105cym na prowadzeniu Ambrose&#8217;em Akinmusire&#8217;em oraz sekcj\u0105 Formanek\/Fujiwara z ty\u0142u. Tak, pomin\u0105\u0142em jedn\u0105 osob\u0119 &#8211; bo to nie Halvorson \u015bpiewa swoje teksty, tylko Amirtha Kidambi, \u015bwietna nowojorska wokalistka o niebywa\u0142ym stylu wymykaj\u0105cym si\u0119 jakiejkolwiek klasyfikacji &#8211; ani przez pryzmat klasycznej, ani jazzowej wokalistyki. Pochodz\u0105ca z hinduskiej rodziny muzykolo\u017cka i improwizatorka, wychowuj\u0105ca si\u0119 w Kalifornii na muzycznej diecie z rapu i Bacha, a p\u00f3\u017aniej zafascynowana awangard\u0105, pokazuje, \u017ce takie muzyczne multikulti mo\u017ce zaowocowa\u0107 nie jak\u0105\u015b such\u0105 zglobalizowan\u0105 mieszank\u0105, tylko jakim\u015b kompletnie bezprzymiotnikowym \u015bpiewaniem z jasnym wzywaniem: love or hate. Jeszcze przed wys\u0142uchaniem p\u0142yty mia\u0142em okazj\u0119 czyta\u0107 tekst Phila Freemana, kt\u00f3ry w &#8222;The Wire&#8221; w do\u015b\u0107 zaskakuj\u0105cy spos\u00f3b por\u00f3wnywa\u0142 Kidambi z Morrisseyem. I po przes\u0142uchaniu musz\u0119 stwierdzi\u0107, \u017ce jest w tym co\u015b zaskakuj\u0105co trafnego.<\/p>\n<p>O ile w wokalach mamy pewn\u0105 sta\u0142\u0105, Halvorson nieustannie zmienia spos\u00f3b gry. Od mi\u0119kkiego, akordowego akompaniamentu, po dysonansowe figury i partie, w kt\u00f3rych przetwarza przez efekty brzmienie swojej pot\u0119\u017cnej, elektroakustycznej gitary marki Guild jak gdyby by\u0142a raczej Nelsem Cline&#8217;em i gra\u0142a na czysto elektrycznym instrumencie. S\u0105 tu momenty, gdy w stron\u0119 takiej mocniejszej konwencji zabiera ca\u0142y zesp\u00f3\u0142 &#8211; jak w <em>In the Second Before <\/em>&#8211; s\u0105 te\u017c takie, gdzie (jak w <em>Accurate Hit<\/em>) ekspresyjnie akompaniuje wokalistce sama, daj\u0105c odpocz\u0105\u0107 zespo\u0142owi. S\u0105 r\u00f3wnie\u017c takie &#8211; cho\u0107by <em>Off the Record<\/em>, <em>Pretty Mountain<\/em> (Akinmusire!) czy nieprawdopodobnie poruszaj\u0105cy <em>Deepest Similar<\/em> &#8211; gdy wspomina\u0142em swoje ulubione jazzowe piosenki Steve&#8217;a Lacy&#8217;ego, bo cho\u0107 stylistycznie daleko, to wolno\u015b\u0107 i klasa podobne. <\/p>\n<p><em>Code Girl <\/em>na jednym poziomie jest pro\u015bciutka: nie znosi uprzedze\u0144, wi\u0119c je\u015bli nie chcecie tego s\u0142ucha\u0107, b\u0119dzie to nie do zaakceptowania, cho\u0107 w gruncie rzeczy nie jest nawet z\u0142\u0105 muzyk\u0105 t\u0142a &#8211; o ile oswoimy si\u0119 z my\u015bl\u0105, \u017ce co\u015b nam si\u0119 b\u0119dzie co i rusz z tego t\u0142a wybija\u0107. Tytu\u0142 wymy\u015bli\u0142, a w\u0142a\u015bciwie zakodowa\u0142 &#8211; podpowiadaj\u0105c od razu, \u017ce ten &#8222;dziewcz\u0119cy kod&#8221; sk\u0142ada\u0107 si\u0119 powinien z wykorzystanych na ok\u0142adce pi\u0105tek &#8211; Anthony Braxton przy okazji spotkania gdzie\u015b w trasie. Odkodowywanie samej muzyki zajmuje troch\u0119 czasu, ale jest bardzo przyjemnym zaj\u0119ciem. Przypomnia\u0142o mi niedawn\u0105 facebookow\u0105 dyskusj\u0119, a zarazem rozmow\u0119 w realu z jedn\u0105 z polskich jazzowych wokalistek, no i te dywagacje o roli krytyka. Ot\u00f3\u017c dla artysty proces pracy nad p\u0142yt\u0105 i kodowania wszystkich pomys\u0142\u00f3w i emocji to nierzadko kilka lat. Dla recenzenta proces odkodowywania to w najlepszym razie kilka dni. Tym si\u0119 od siebie r\u00f3\u017cnimy &#8211; i godz\u0105 nas dopiero takie p\u0142yty jak <em>Code Girl<\/em>, na tyle fascynuj\u0105ce, by ten proces odczytywania trwa\u0142 i trwa\u0142, spychaj\u0105ce gdzie\u015b ca\u0142\u0105 reszt\u0119 wydawnictw. I w tym znaczeniu &#8211; by\u0107 mo\u017ce &#8211; nasza rola, cho\u0107by\u015bmy nie nad\u0105\u017cali za my\u015bl\u0105 autor\u00f3w muzyki, ca\u0142y czas ma sens.   <\/p>\n<p><strong>MARY HALVORSON <em>Code Girl<\/em><\/strong>, Firehouse 12 2018, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1407432699\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/maryhalvorson.bandcamp.com\/album\/code-girl\">Code Girl by Mary Halvorson<\/a><\/iframe><\/p>\n<p>Du\u017ca jest si\u0142a piosenki. Przekonuje o tym tak\u017ce album <strong>Piotra Wyle\u017co\u0142a <\/strong><em>Human Things<\/em> w serii Polish Jazz &#8211; niez\u0142a p\u0142yta, cho\u0107 repertuarowo bardzo tradycyjna, \u015bwietna sekcja d\u0119ta, z Grzegorzem Nag\u00f3rskim na eufonium (zaraz b\u0119dzie jeszcze o d\u0119ciakach wagi ci\u0119\u017ckiej!), ale wszystko ustawia jedyny w zestawie utw\u00f3r instrumentalno-wokalny z Ag\u0105 Zaryan i Grzegorzem Dowgia\u0142\u0142\u0105, tytu\u0142owy <em>Human Things<\/em>. <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1744384,1,recenzja-plyty-piotr-wylezol-human-things-polish-jazz-vol-79.read\">Pisz\u0119 o tym zreszt\u0105 w papierowej &#8222;Polityce&#8221;<\/a> &#8211; piosenk\u0119 rzucon\u0105 na pocz\u0105tek p\u0142yty po prostu trudno p\u00f3\u017aniej przeskoczy\u0107.   <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/twjaSC5Ym9s\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Obiecywa\u0142em chyba s\u0142owo o albumie <strong>Sons Of Kemet<\/strong>, czyli tej najbardziej &#8222;afro&#8221; z jazzowych grup prowadzonych przez saksofonist\u0119 Shabak\u0119 Hutchingsa, kt\u00f3ry jest na brytyjskiej scenie jednym z g\u0142\u00f3wnych rozgrywaj\u0105cych. Tutaj przenosi nas w \u015bwiat rytmiki afrokaraibskiej, form bardzo atrakcyjnych i czytelnych dla pozajazzowej publiczno\u015bci, z silnie akcentowanymi melodiami w ob\u0142\u0119dzie nieustannego staccato i z okazjonalnymi wokalami (w tym Congo Natty w <em>My Queen Is Mamie Phipss Clark<\/em>), a do tego jeszcze z przekazem cokolwiek buntowniczym, antymonarchistycznym (<em>Your Queen Is A Reptile<\/em>), krytycznym wobec dzisiejszej wizji kraju. Ka\u017cdy z utwor\u00f3w po\u015bwi\u0119cony jest za to jednej z wa\u017cnych dla zespo\u0142u czarnosk\u00f3rych kobiet &#8211; afryka\u0144skich bojowniczek o wolno\u015b\u0107, matek i babek.     <\/p>\n<p>Forsowne dialogi Hutchingsa z Pete&#8217;em Warehamem czy Nuby\u0105 Garci\u0105, go\u015bcinnie zaproszonymi do dw\u00f3ch utwor\u00f3w, robi\u0105 wra\u017cenie. Szczeg\u00f3lnie duet z t\u0105 drug\u0105 kapitalnie rozwija temat. Ale cichym bohaterem tej p\u0142yty &#8211; cho\u0107 w praktyce ca\u0142kiem g\u0142o\u015bnym &#8211; jest tubista Theon Cross. Co ten facet wyczynia w tych synkopowanych, ale g\u0119sto tkanych rytmach, wymaga moim zdaniem jakiego\u015b szczeg\u00f3lnego rodzaju regeneracji i ca\u0142kiem prawdopodobne, \u017ce ten cz\u0142owiek ma wi\u0119cej podw\u00f3jnych organ\u00f3w ni\u017c przeci\u0119tny homo sapiens. Przepon\u0119 na przyk\u0142ad ma albo razy dwa, albo gdzie\u015b z boku wszyli mu przycisk jakiego\u015b tremola przeponowego, bo frullato z paszczy, \u017ce tak si\u0119 spr\u00f3buj\u0119 raz fachowo wyrazi\u0107, ma opanowane jak gdyby to by\u0142 flecik, a nie tuba. Jak fraszka, igraszka, zabawka blaszana. W ka\u017cdym razie Cross (kt\u00f3rego na t\u0119 okazj\u0119 zguglowa\u0142em i znalaz\u0142em <a href=\"https:\/\/theoncross.bandcamp.com\/releases\">solowe nagrania<\/a>) daje w\u0142a\u015bciwy nerw tej opowie\u015bci o kr\u00f3lowej, kt\u00f3ra za ka\u017cdym razem (tytu\u0142 ka\u017cdej kompozycji zaczyna si\u0119 od <em>My Queen Is&#8230;<\/em>) okazuje si\u0119 nie by\u0107 dla autor\u00f3w p\u0142yty T\u0104 kr\u00f3low\u0105. W ka\u017cdym razie ostrzegam, \u017ce kr\u00f3lowej brytyjskiej nie szanuj\u0105 tu bardziej ni\u017c na punkowych albumach z drugiej po\u0142owy XX wieku. <\/p>\n<p>A tuba jest &#8211; co ju\u017c s\u0142uchacze Ha\u0144by! dobrze wiedz\u0105  &#8211; przysz\u0142o\u015bci\u0105 punka.<\/p>\n<p><strong>SONS OF KEMET <em>Your Queen Is a Reptile<\/em><\/strong>, Impulse! 2018, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/T19IrfO3-LQ\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ale to jest ten wpis, kt\u00f3ry znale\u017ali\u015bcie i mo\u017ce cho\u0107 troch\u0119 zmieni\u0107 wasze spojrzenie na rzeczywisto\u015b\u0107. Gdybym napisa\u0142 z miejsca, \u017ce to przegl\u0105d p\u0142yt &#8222;jazzowych&#8221; &#8211; u\u017cywaj\u0105c jednego z najbardziej niechodliwych termin\u00f3w muzycznych (strach przed jazzem to zjawisko potwierdzone badaniami) &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w uciek\u0142aby z krzykiem wi\u0119kszym ni\u017c gdyby bia\u0142asy goni\u0142y. Ale co ja mog\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17343,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,558,7,3219],"tags":[3421,3422,3419,3420,3382],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17340"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17340"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17340\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17358,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17340\/revisions\/17358"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17343"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17340"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17340"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17340"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}