
{"id":17616,"date":"2018-04-30T09:25:19","date_gmt":"2018-04-30T07:25:19","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17616"},"modified":"2018-04-30T09:28:13","modified_gmt":"2018-04-30T07:28:13","slug":"dzien-jazzu-spuszczonego-ze-smyczy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/04\/30\/dzien-jazzu-spuszczonego-ze-smyczy\/","title":{"rendered":"Dzie\u0144 jazzu spuszczonego ze smyczy"},"content":{"rendered":"<p>Nie powie wam o tym \u017cadna stacja pomiarowa ani \u017cadna aplikacja, ale dzi\u015b w powietrzu mamy zapewne najwi\u0119ksze st\u0119\u017cenie jazzu w ci\u0105gu ca\u0142ego roku. Na ca\u0142ym \u015bwiecie odbywaj\u0105 si\u0119 koncerty w ramach proklamowanego przez UNESCO Mi\u0119dzynarodowego Dnia Jazzu. W Polsce &#8211; wiele imprez jednocze\u015bnie. We Wroc\u0142awiu wielki fina\u0142 Jazzu nad Odr\u0105 z ca\u0142\u0105 plejad\u0105 zespo\u0142\u00f3w (\u017ce a\u017c <a href=\"http:\/\/jazznadodra.pl\/program\/kalendarium\/\">prosz\u0119 sprawdzi\u0107<\/a> &#8211; jest ich kilkana\u015bcie), podobnie w Katowicach z JazzArtem, kt\u00f3ry ostatniego dnia go\u015bci\u0107 b\u0119dzie m.in. niesamowit\u0105 Fire! Orchestra (<a href=\"http:\/\/jazzartfestival.eu\">tutaj pe\u0142ny program<\/a>). W Studiu im. W. Lutos\u0142awskiego, gdzie wczoraj grali \u0141oskot i Zimpel\/Zio\u0142ek and the Wrens (siedmioosobowy sk\u0142ad), dzi\u015b te\u017c pot\u0119\u017cna orkiestra z Marcinem Masecki, Grzegorzem Tarwidem i m.in. George&#8217;em Gershwinem w repertuarze (s\u0105 jeszcze <a href=\"https:\/\/polskieradio.bilety24.pl\/nfrontbuy\/buy\/id\/194783\">ostatnie bilety<\/a>). Dlaczego o tym pisz\u0119?<!--more--><\/p>\n<p>Cho\u0107by dlatego, \u017ceby zaprosi\u0107 was na te koncerty, ale r\u00f3wnie\u017c dlatego, \u017ce sko\u0144czy\u0142em lektur\u0119 znakomitej ksi\u0105\u017cki Magdaleny Grzeba\u0142kowskiej <em>Komeda. Osobiste \u017cycie jazzu<\/em>, kt\u00f3ra w\u015br\u00f3d wielu zalet ma t\u0119, \u017ce pokazuje pierwszy okres ekspansji gatunku w powojennej Polsce jako roz\u0142o\u017cyste drzewo genealogiczne &#8211; z pocz\u0105tkami w jednym, mo\u017ce dw\u00f3ch sk\u0142adach, w kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 cz\u0142onk\u00f3w stanowili piani\u015bci, wi\u0119c trzeba by\u0142o si\u0119 wymienia\u0107 instrumentami, a\u017c do momentu, gdy niemal ka\u017cdy z tych oryginalnych cz\u0142onk\u00f3w za\u0142o\u017cycielskich formacji mia\u0142 w\u0142asn\u0105 formacj\u0119 i nieco inn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119. Fajnie w ten spos\u00f3b popatrze\u0107 na jazz jako ca\u0142o\u015b\u0107. Po latach \u017cyjemy w \u015bwiecie, w kt\u00f3rym dw\u00f3ch fan\u00f3w jazzu mo\u017ce si\u0119 nie dogada\u0107 w sprawie wizji i kszta\u0142tu ulubionej muzyki, bo wyobra\u017caj\u0105 j\u0105 sobie zupe\u0142nie inaczej. A jazz nie potrzebuje ju\u017c gatunkowego snobizmu, kt\u00f3ry zarzuca mu si\u0119 w tych &#8222;katakumbowych&#8221; latach i do kt\u00f3rego poniek\u0105d przyznaj\u0105 si\u0119 sami tw\u00f3rcy (Komeda), wystarczy mu uwaga. Je\u015bli w Warszawie, Wroc\u0142awiu, Katowicach i innych miastach b\u0119d\u0105 dzi\u015b komplety, to wi\u0119cej t\u0142umaczy\u0107 nie trzeba. <\/p>\n<p>Jako osoba, kt\u00f3ra pograniczom po\u015bwi\u0119ca najwi\u0119cej uwagi, przygotowa\u0142em na MDJ co\u015b odpowiednio niemainstreamowego. Bo chocia\u017c taki Marc Ribot by\u0142by w stanie gra\u0107 tradycyjny jazz, p\u0142yty jego <strong>MARC RIBOT&#8217;S CERAMIC DOG<\/strong> to ka\u017cdorazowo mieszanka wybuchowa r\u00f3\u017cnych gatunk\u00f3w. A to jest jedna z tych p\u0142yt, na kt\u00f3rych sk\u0142adniki wymieszane s\u0105 misternie i po wirtuozersku, ale autor mieszanki ma pomys\u0142, by nam chlusn\u0105\u0107 ca\u0142\u0105 t\u0105 mieszank\u0105 w twarz jak egzaltowany nastolatek nielubianemu koledze piwem na imprezie. Ribot sprzedaje nam mianowicie t\u0119 swoj\u0105 wielogatunkow\u0105 mikstur\u0119 z punkow\u0105 zadziorno\u015bci\u0105, odmawiaj\u0105c bycia u\u0142adzonym, elegancko ubranym i nienagannym technicznie muzykiem trzymaj\u0105cym si\u0119 z dala od brudnej i niemi\u0142ej rzeczywisto\u015bci. Zapowiada\u0142 t\u0119 p\u0142yt\u0119 pe\u0142en gniewu utw\u00f3r <em>Muslim Jewish Resistance<\/em> wymierzony w pierwszej kolejno\u015bci w polityk\u0119 imigracyjn\u0105 Trumpa. A poniewa\u017c jest rok 2018, utw\u00f3r ten, maj\u0105cy wszelkie cechy rocka, o jakich rock cz\u0119sto zapomina, <a href=\"http:\/\/downbeat.com\/news\/detail\/premiere-hear-a-new-track-from-marc-ribots-ceramic-dog\">opisuje w dniu premiery jazzowy &#8222;Down Beat&#8221;<\/a>. Ca\u0142\u0105 p\u0142yt\u0119 Ribot otworzy zawo\u0142aniem em>Mam prawo m\u00f3wi\u0107 fuck you!<\/em> w utworze <em>Personal Nancy<\/em>.   <\/p>\n<p><em>YRU Still Here?<\/em> to oczywi\u015bcie wypadkowa osobowo\u015bci cz\u0142onk\u00f3w tego zespo\u0142u &#8211; niejednokrotnie brzmi\u0105cego jak wi\u0119kszy sk\u0142ad &#8211; czyli Ribota (poza gr\u0105 na gitarze i basie tak\u017ce \u015bpiewa), Shahzada Ismaily&#8217;ego (bas, Moog i ch\u00f3rki) oraz Chesa Smitha (perkusja, elektronika i ch\u00f3rki). Pokr\u0119conego power tria, kt\u00f3re w oryginalnym przydomku tego typu formacji bardzo powa\u017cnie potraktowa\u0142o s\u0142owo <em>power<\/em>. I z pe\u0142n\u0105 moc\u0105 zwraca sw\u00f3j silny przekaz przeciwko w\u0142adzy. S\u0105 kolejne mocne fragmenty, ale ka\u017cdy z nich ma ju\u017c zupe\u0142nie inny charakter. <em>Fuck La Migra<\/em> brzmi jak zagrany na rockowo klasyk starych hiphopowc\u00f3w w rodzaju Public Enemy, w <em>Pennsylvania 6 6666<\/em> Ribot jest jak Sun Ra w rytmie samby. Z jednej strony mamy tu charakterystyczne ch\u00f3ralnie do\u015bpiewywane frazy linii wokalnych, z drugiej &#8211; ogie\u0144 sekcji rytmicznej. W <em>Shut That Kid Up<\/em> ten sam lider jest ju\u017c jak bluesman w kapeli post-hardcore&#8217;owej. <em>Oral Sidney with a U <\/em>to krzy\u017c\u00f3wka Zappowskich zabaw metrum i funkuj\u0105cego rytmu Billa Cobhama. <em>Orthodoxy<\/em> z podobnym ogniem wprowadza nas w \u015bwiat arabskich skal. W \u017cadnej minucie nie jeste\u015bmy w stanie przewidzie\u0107, co si\u0119 wydarzy w nast\u0119pnej. <\/p>\n<p>Wklejam tu dzi\u015b tych kilka zda\u0144 o p\u0142ycie Ribota nie tylko dlatego, \u017ce mnie zaskoczy\u0142a. Przede wszystkim dlatego, \u017ce odpowiada na wa\u017cne pytanie, z kt\u00f3rym zostajemy po lekturze ksi\u0105\u017cki Grzeba\u0142kowskiej: czy te wszystkie wa\u017cne wydarzenia wok\u00f3\u0142 polskiego jazzu ponad p\u00f3\u0142 wieku temu nie wynika\u0142y aby z tego, \u017ce by\u0142 niebezpieczny, \u017ce by\u0142 \u00f3wczesnym no\u015bnikiem buntu, \u017ce organizowa\u0142 \u017cycie m\u0142odych ludzi do tego stopnia, by skra\u015b\u0107 im wiele lat i kaza\u0107 si\u0119 po\u015bwi\u0119ci\u0107 muzyce. P\u00f3\u017aniej zosta\u0142 przez lata jednak coraz bardziej salonowym gatunkiem. A u Ribota &#8211; zreszt\u0105 tak jak u kilkorga z gwiazd tych festiwali na 30 kwietnia &#8211; jazz, cho\u0107by i w rockowym, noise&#8217;owym wydaniu, zn\u00f3w jest niebezpieczny. Ceramic Dog jest w tym sensie psem spuszczonym ze smyczy. Kundlem, kt\u00f3rego przodkowie par\u0119 pokole\u0144 temu zadawali si\u0119 z jazzmanami i kt\u00f3rego mo\u017ce i nawet przyj\u0119liby do stada, tylko co z tego, gdy ten woli hasa\u0107 luzem, ci\u0105gle warczy, a istnieje te\u017c ryzyko, \u017ce potrafi ugry\u017a\u0107 w to miejsce, na kt\u00f3rym spoczywa ci\u0119\u017car cia\u0142a najelegantszego nawet pianisty jazzowego podczas koncertu.   <\/p>\n<p><strong>MARC RIBOT&#8217;S CERAMIC DOG <em>YRU Still Here?<\/em><\/strong>, Northern Spy 2018, <strong>8\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1099831436\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/marcribotsceramicdog.bandcamp.com\/album\/yru-still-here\">YRU Still Here? by Marc Ribot&#39;s Ceramic Dog<\/a><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie powie wam o tym \u017cadna stacja pomiarowa ani \u017cadna aplikacja, ale dzi\u015b w powietrzu mamy zapewne najwi\u0119ksze st\u0119\u017cenie jazzu w ci\u0105gu ca\u0142ego roku. Na ca\u0142ym \u015bwiecie odbywaj\u0105 si\u0119 koncerty w ramach proklamowanego przez UNESCO Mi\u0119dzynarodowego Dnia Jazzu. W Polsce &#8211; wiele imprez jednocze\u015bnie. We Wroc\u0142awiu wielki fina\u0142 Jazzu nad Odr\u0105 z ca\u0142\u0105 plejad\u0105 zespo\u0142\u00f3w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17618,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,120,7,3219],"tags":[3461,3462],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17616"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17616"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17616\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17622,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17616\/revisions\/17622"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17618"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17616"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17616"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17616"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}