
{"id":17633,"date":"2018-05-02T14:44:06","date_gmt":"2018-05-02T12:44:06","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17633"},"modified":"2018-05-02T14:46:21","modified_gmt":"2018-05-02T12:46:21","slug":"podboj-swiata-przez-wegry","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/05\/02\/podboj-swiata-przez-wegry\/","title":{"rendered":"Podb\u00f3j \u015bwiata via W\u0119gry"},"content":{"rendered":"<p>Oto historia Marcina Maseckiego w pe\u0142ni jej przewrotno\u015bci. Wreszcie (zgodnie z moimi przewidywaniami, <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/11\/17\/potencjal-niewyczerpany\/\">przypomn\u0119<\/a>) za spraw\u0105 zapomnianych przedwojennych szlagier\u00f3w granych z Jankiem M\u0142ynarskim w ich Jazz Bandzie nawi\u0105za\u0142 kontakt z naprawd\u0119 szerok\u0105 publiczno\u015bci\u0105 i niemal jednocze\u015bnie w sw\u00f3j bardzo przewrotny spos\u00f3b podbija tzw. rynki zagraniczne. Robi to, wo\u017c\u0105c drewno do lasu, czyli &#8211; jak ju\u017c pisa\u0142em &#8211; prezentuj\u0105c Amerykanom program oparty na ragtime&#8217;ach. Z ca\u0142kiem niez\u0142ym skutkiem (patrz wideo pod wpisem). Ale p\u0142yt\u0119, kt\u00f3rej ten koncertowy program towarzyszy, wydaje w Budapeszcie, w barwach cenionej, ale jednak zaskakuj\u0105cej jako wyb\u00f3r BMC Records. Tekst wprowadzaj\u0105cy &#8211; chyba najlepszy, jaki towarzyszy\u0142 dot\u0105d nagraniom Maseckiego &#8211; napisa\u0142 z kolei dziennikarz hiszpa\u0144skiego &#8222;El Pa\u00eds&#8221; Yahv\u00e9 M. de la Cavada. Mamy wi\u0119c sytuacj\u0119 tak\u0105, \u017ce najlepiej wprowadza w ragtime&#8217;ow\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Maseckiego hiszpa\u0144ski dziennikarz, po angielsku, ale z t\u0142umaczeniem na w\u0119gierski, na p\u0142ycie dost\u0119pnej w Polsce z importu. Tu gdzie\u015b mamy za sob\u0105 najwi\u0119ksze problemy poznawcze. Dalej to ju\u017c \u015bwietna sytuacja na maj\u00f3wk\u0119, a mo\u017ce i na Dzie\u0144 Flagi.<!--more--><\/p>\n<p><em>Ragtime<\/em> duetu <strong>Marcin Masecki &#038; Jerzy Rogiewicz<\/strong> to album z kategorii przyjemnych prostot\u0105 podstawowej dla ameryka\u0144skiego jazzu tytu\u0142owej formy, kt\u00f3ra kiedy\u015b &#8211; jak m\u00f3wi Masecki &#8211; pchn\u0119\u0142a go w og\u00f3le w kierunku zainteresowania muzyk\u0105. I jest kolejnym odcinkiem odwr\u00f3conej chronologii rozwoju jazzu, kt\u00f3r\u0105 pianista proponuje od jakiego\u015b czasu. Najpierw Profesjonalizm z graniem brzmieniem tu\u017cpowojennym, p\u00f3\u017aniej Jazz Band z polskimi latami 30., a teraz ju\u017c bardziej nowojorskie lata 20., a nawet wcze\u015bniej, bo styl, do kt\u00f3rego odwo\u0142uje si\u0119 Masecki, <em>stride<\/em>, wypracowa\u0142 m.in. James P. Johnson jeszcze w czasach I wojny \u015bwiatowej. Ten spos\u00f3b grania, z naprzemienn\u0105 prac\u0105 lewej i prawej r\u0119ki, \u015bwietnie rymuje si\u0119 z rytmicznym, nerwowym stylem solowych utwor\u00f3w Maseckiego, co zosta\u0142o tutaj wykorzystane &#8211; kompozycje w\u0142asne s\u0105 przeplatane ragtime&#8217;owymi wersjami piosenek polskich i ameryka\u0144skich autor\u00f3w (wraca znana z wersji Jazz Bandu <em>New York Baby<\/em> Fanny Gordon, s\u0105 utwory Harolda Arlena i Harry&#8217;ego Aksta). De la Cavada zestawia t\u0119 pianistyk\u0119 ze stylem Theloniousa Monka, odnajduj\u0105c te\u017c r\u00f3\u017cne wschodnioeuropejskie cechy w utworach Maseckiego, z kt\u00f3rych na mnie z kolei najwi\u0119ksze wra\u017cenie zrobi\u0142o zwolnione do granic mo\u017cliwo\u015bci <em>Langsam<\/em>. Prawdziwy eksperyment, kt\u00f3ry testuje, jak bardzo mo\u017cna zmieni\u0107 tempo rozpoznawalnej formu\u0142y gatunkowej, \u017ceby jeszcze da\u0142o si\u0119 j\u0105 rozpozna\u0107. <\/p>\n<p><em>Langsam<\/em> to przy tym jedno z du\u017cych wyzwa\u0144 dla towarzysz\u0105cego Maseckiemu Jerzego Rogiewcza, kt\u00f3ry jest nieco cichszym, ale r\u00f3wnorz\u0119dnym bohaterem p\u0142yty. Tutaj w\u0142a\u015bnie chleb odbiera mi hiszpa\u0144ski kolega krytyk, kt\u00f3ry zauwa\u017ca, jak precyzyjnie perkusista musi pod\u0105\u017ca\u0107 za tempem pianisty. Pojawia si\u0119 nawet okre\u015blenie <em>rodzaj brata syjamskiego<\/em>. Jest w tym co\u015b &#8211; cho\u0107by dlatego, \u017ce Rogiewicz jest uczestnikiem wszystkich tych retrojazzowych przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 (w\u0142\u0105cznie z mniej pasuj\u0105cymi do tej serii <em>Polonezami<\/em>, kt\u00f3re pod wzgl\u0119dem inspiracji czerpa\u0142y ju\u017c z XIX wieku, zar\u00f3wno w warstwie polonezowej, jak i marszowej), poza tym wnosi ten sam trudny do zdefiniowania sk\u0142adnik paradoksalny, ze \u015bwiata ni to absolutnej powagi, ni to zgrywy, ni to estradowej widowiskowo\u015bci, ni to skromnej subtelno\u015bci. Zaraz, to mo\u017ce da\u0142oby si\u0119 to po prostu nazwa\u0107 mistrzowsk\u0105 normalno\u015bci\u0105? Nawet prosty, czteroelementowy zestaw perkusyjny Rogiewicza stanowi godne towarzystwo dla pianina Maseckiego. Od pierwszych do ostatnich takt\u00f3w b\u0119dziemy pami\u0119ta\u0107, \u017ce to oni.<\/p>\n<p>Mamy wi\u0119c przelot przez przebojowe, koktajlowe cacka w rodzaju <em>New York Baby<\/em> czy napisanego przez Arlena <em>Between the Devil and the Deep Blue Sea<\/em>, przeplatanych wyj\u015bciami Maseckiego w kierunku jego nie\u017ale ju\u017c znanej solowej pianistyki, kt\u00f3re jednak nie trac\u0105 ani tempa, ani tanecznego charakteru ca\u0142o\u015bci. A t\u0119 ca\u0142o\u015b\u0107 zaczyna i ko\u0144czy, spinaj\u0105c j\u0105 swoist\u0105 klamr\u0105, kr\u00f3tkie wej\u015bcie organ\u00f3w. Na marginesie, jako rodzaj post scriptum, dostajemy 12-minutow\u0105 solow\u0105 improwizacj\u0119 Maseckiego z amsterdamskiego Bimhuis, troch\u0119 przeskalowan\u0105 w stosunku do bardzo oszcz\u0119dnej reszty. Mam w\u0105tpliwo\u015b\u0107, czy niezb\u0119dn\u0105 akurat w tym momencie, ale to w sumie jedyna w\u0105tpliwo\u015b\u0107, jak\u0105 uda\u0142o mi si\u0119 z siebie wygenerowa\u0107 podczas kilku bardzo przyjemnych maj\u00f3wkowych ods\u0142uch\u00f3w przy oknie szeroko otwartym na pust\u0105 Warszaw\u0119.    <\/p>\n<p><strong>MARCIN MASECKI &#038; JERZY ROGIEWICZ <em>Ragtime<\/em><\/strong>, BMC 2018, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/oY4eq38Otnw\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oto historia Marcina Maseckiego w pe\u0142ni jej przewrotno\u015bci. Wreszcie (zgodnie z moimi przewidywaniami, przypomn\u0119) za spraw\u0105 zapomnianych przedwojennych szlagier\u00f3w granych z Jankiem M\u0142ynarskim w ich Jazz Bandzie nawi\u0105za\u0142 kontakt z naprawd\u0119 szerok\u0105 publiczno\u015bci\u0105 i niemal jednocze\u015bnie w sw\u00f3j bardzo przewrotny spos\u00f3b podbija tzw. rynki zagraniczne. Robi to, wo\u017c\u0105c drewno do lasu, czyli &#8211; jak ju\u017c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17634,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,312,120,107,7,3219],"tags":[3410,332],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17633"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17633"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17633\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17638,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17633\/revisions\/17638"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17634"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17633"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17633"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17633"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}