
{"id":17723,"date":"2018-05-09T11:04:14","date_gmt":"2018-05-09T09:04:14","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17723"},"modified":"2018-05-09T11:41:26","modified_gmt":"2018-05-09T09:41:26","slug":"stara-muzyka-ktora-uchodzi-za-nowa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/05\/09\/stara-muzyka-ktora-uchodzi-za-nowa\/","title":{"rendered":"Stara muzyka, kt\u00f3ra uchodzi za now\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy <strong>DJ Koze<\/strong> pojawi\u0142 si\u0119 na scenie &#8211; a si\u0119gam tak daleko pami\u0119ci\u0105 bez wi\u0119kszego trudu &#8211; nurtowa\u0142o mnie, sk\u0105d taki dziwny, troch\u0119 \u015bmieszny pseudonim (potem si\u0119 dowiedzia\u0142em, \u017ce to od nazwiska: Stefan Kozalla). Dzi\u015b dziwi mnie raczej to, \u017ce kto\u015b zosta\u0142 przy przydomku DJ, kt\u00f3ry brzmi troch\u0119 tak jak forsowany mgr na nagrobkach ludzi stawianych za p\u00f3\u017anego PRL-u, kiedy realnie oznacza\u0142 awans spo\u0142eczny. &#8222;P\u00f3\u017any&#8221; jest tu kluczem. 20 lat temu prasa okrzykn\u0119\u0142a did\u017ceja nast\u0119pc\u0105 gwiazdy rocka, wi\u0119c dzi\u015b jeste\u015bmy z t\u0105 bajk\u0105 niczym rock pod koniec lat 80. Niby Guns N&#8217;Roses nagrali fajn\u0105 rockandrollow\u0105 p\u0142yt\u0119, prasa pieje z zachwytu, ale za kilka albo kilkana\u015bcie lat przyznawanie si\u0119 do fascynacji tym albumem stanie si\u0119 nieco wstydliwe. Przyjemno\u015b\u0107 nie zniknie, ale mo\u017ce by\u0107 obarczona towarzyskimi konsekwencjami. Tyle \u017ce DJ Koze nie jest oczywi\u015bcie jak Guns N&#8217;Roses. Jest pr\u0119dzej jak Alice Cooper, kt\u00f3rego GNR zaprosili na jedn\u0105 z kolejnych p\u0142yt. Reprezentantem starej kultury house\/techno, kt\u00f3ra dok\u0142adnie w tamtych czasach &#8211; pod koniec lat 80. &#8211; zacz\u0119\u0142a wymiata\u0107 kultur\u0119 rock and rolla, a dzi\u015b ma 30 lat.<!--more--><\/p>\n<p>Ten wst\u0119p jest na pewno mniej przyjemny ni\u017c nowa p\u0142yta, kt\u00f3r\u0105 nagra\u0142 z uczestnictwem wielu znamienitych go\u015bci niemiecki Maroka\u0144czyk DJ Koze, zatytu\u0142owana <em>Knock Knock<\/em>. Ale cho\u0107 nie chc\u0119 nikomu psu\u0107 przyjemno\u015bci, musz\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na pewn\u0105 nier\u00f3wnowag\u0119 perspektyw. Ot\u00f3\u017c uwagi, \u017ce to letnie brzmienia pachn\u0105ce wakacjami, s\u0105 wi\u0119c idealnym odpowiednikiem <em>\u0142adnie graj\u0105, panie doktorze<\/em>, albo <em>daj\u0105 czadu<\/em>. M\u00f3wienie, \u017ce to takie fajne i lekkie odpowiada m\u00f3wieniu, \u017ce blues Bonamassy <em>nie\u017ale buja<\/em> albo \u017ce Foo Fighters <em>dobrze \u0142oj\u0105<\/em>. A piecz\u0119towanie tego albumu mianem <em>kolejnego klasyka muzyki klubowej<\/em> jest jak wystawianie maksymalnej noty <em>Perfect Strangers<\/em> grupy Deep Purple jako rockowej klasyce. Warto wi\u0119c pokusi\u0107 si\u0119 o odrobin\u0119 rozs\u0105dku &#8211; fakt, \u017ce house po r\u00f3\u017cnych perypetiach ma dzi\u015b bardzo dobr\u0105 pras\u0119 (w du\u017cej mierze jako szlachetniejsza i bardziej mi\u0119kka alternatywa dla twardej sieczki EDM), nie czyni go od razu muzyk\u0105 odkrywaj\u0105c\u0105 nowe terytoria.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/MczfNRvzl04\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>DJ Koze ma wyczucie parkietu i jeszcze lepsze wyczucie lounge&#8217;u czy wykreowanego dwie dekady temu downtempo, do kt\u00f3rego odwo\u0142uje si\u0119 tu najcz\u0119\u015bciej, pracuje jednak (bardziej ni\u017c np. konkurencyjni Todd Terje czy Nicolas Jaar) na komponentach brzmieniowych rodem z prze\u0142omu wiek\u00f3w. Te akurat wracaj\u0105 do \u0142ask, co trzeba traktowa\u0107 bez stronniczo\u015bci: nie sta\u0142y si\u0119 mianowicie od tego \u015bwie\u017csze, s\u0105 tylko modne. Dlatego jeste\u015bmy w stanie odbiera\u0107 jako mi\u0142\u0105 wariacj\u0119 na temat jedynego hitu francuskiego Stardusta w <em>Pick Up<\/em>, a oczywiste nawi\u0105zania do stylu The Avalanches w <em>Music on My Teeth<\/em> czy <em>Baby<\/em> jako naturalne. Dlatego wyci\u0105ganie gwiazdy tamtego okresu Ro\u00eds\u00edn Murphy (kt\u00f3ra jest w takim razie Alice&#8217;em Cooperem tej p\u0142yty &#8211; przy zachowaniu proporcji oczywi\u015bcie) ma g\u0142\u0119boki sens. Dlatego opieranie <em>This Is My Rock<\/em> na melancholijnej sekwencji fortepianowych akord\u00f3w jako \u017cywo przypominaj\u0105cej <em>Touch<\/em> Daft Punk (ozdobionym soulowym ch\u00f3rkiem niczym sample wycinane przez The Avalanches) ma sens. W tym uk\u0142adzie Jos\u00e9 Gonz\u00e1lez jest jak Badly Drawn Boy remiksowany przez did\u017cej\u00f3w w analogicznym okresie dziesi\u0105tej dekady XX wieku. A mo\u017ce samplowany Bon Iver pe\u0142ni t\u0119 rol\u0119 lepiej, dodaj\u0105c odrobin\u0119 ludzkich emocji syntetycznym brzmieniom? Tak czy owak nie by\u0142by to jednak gest nowy.           <\/p>\n<p>Dalej podtrzymuj\u0119: \u0142adnie graj\u0105, panie doktorze. To fajna, bardzo mi\u0142a muzyka, kt\u00f3rej przyjemnie si\u0119 s\u0142ucha i kt\u00f3ra ma swoje wzloty &#8211; cho\u0107by fina\u0142owy <em>Drone Me Up, Flashy<\/em> z zagubionym gdzie\u015b w\u015br\u00f3d ech g\u0142osem Sophii Kennedy, dob\u00f3r southern-rockowych sampli w <em>Music On My Teeth<\/em> uwa\u017cam za genialn\u0105 did\u017cejsk\u0105 robot\u0119, podoba mi si\u0119 <em>Colors of Autumn<\/em>, a na wiecz\u00f3r na dzia\u0142ce p\u0142yta jest zasadniczo idealna. Cho\u0107 niezbyt wysoko ocenia\u0142bym chwalony dar pos\u0142ugiwania si\u0119 przez Koze&#8217;a melodi\u0105, co naj\u0142atwiej sprawdzi\u0107 w obu utworach z Murphy, opartych na nastroju i brzmieniu, a nie linii melodycznej. D\u017awi\u0119kowo ca\u0142a p\u0142yta zrobiona jest z jako\u015bci\u0105 nieosi\u0105galn\u0105 dla du\u017cej cz\u0119\u015bci dzisiejszych domoros\u0142ych laptopowc\u00f3w (i tu np. <em>Illumination<\/em> si\u0119 sprawdza jako przyk\u0142ad), ale pami\u0119tajmy, \u017ce i dinozaury rocka mo\u017cna by\u0142o w latach 80. pochwali\u0107 za to, \u017ce okupowa\u0142y najlepsze studia nagraniowe. Yes nagrali w latach 80. genialnie brzmi\u0105cy album, cho\u0107 dyskusyjny pod wzgl\u0119dem zawarto\u015bci muzycznej. I te\u017c &#8211; podobnie jak dzi\u015b Koze &#8211; zdawali sobie spraw\u0119 z wyczerpania pewnego j\u0119zyka, kt\u00f3rym pos\u0142ugiwa\u0142 si\u0119 ich dotychczasowy gatunek. A przynajmniej ta my\u015bl niemieckiego producenta &#8211; \u017ceby poszerzy\u0107 jak najmocniej pole widzenia nurt\u00f3w tanecznych ko\u0144ca ubieg\u0142ego wieku &#8211; wybrzmiewa tu dobrze, bez fa\u0142szywej nuty. Cho\u0107 to my\u015bl przychodz\u0105ca w rejonach, kt\u00f3re Reynolds w <em>Retromanii<\/em> (ksi\u0105\u017cka jest w pewnym sensie <em>summ\u0105 <\/em>wszystkiego, co si\u0119 w ostatnich dekadach wydarzy\u0142o w muzyce) opisuje jako <em>technologi\u0119 cyfrow\u0105 wychodz\u0105c\u0105 z szorstkiego etapu prymitywnego, skutkiem czego norm\u0105 w muzyce tanecznej sta\u0142y si\u0119 nieskazitelna g\u0142adko\u015b\u0107 i staromodna subtelno\u015b\u0107<\/em>. <em>R\u00f3wnolegle <\/em>&#8211; dodaje Reynolds &#8211; <em>kultura did\u017cejska zatraci\u0142a zdolno\u015b\u0107 szokowania nowo\u015bci\u0105<\/em>. W teoretycznie najbardziej ambitnym pod wzgl\u0119dem poszukiwa\u0144 brzmieniowych i sygnalizuj\u0105cym post\u0119powo\u015b\u0107 (otwiera to cytat<em> Remember that I know the future better than you know the past<\/em>) utworze <em>Jesus<\/em> grz\u0119\u017aniemy w nudnych p\u0119tlach i bezproduktywnych eksperymentach. <\/p>\n<p>Przepraszam wi\u0119c raz jeszcze, je\u015bli komu\u015b zepsu\u0142em przyjemno\u015b\u0107 tymi ci\u0105g\u0142ymi i troch\u0119 prowokacyjnymi odwo\u0142aniami, ale warto sch\u0142adza\u0107 emocje i nie stosowa\u0107 podw\u00f3jnych standard\u00f3w do r\u00f3\u017cnych sfer sceny muzycznej. Koze to \u015bwietny did\u017cej i znakomicie radzi sobie z uk\u0142adaniem klock\u00f3w, kt\u00f3re ju\u017c wszyscy znamy. Nagra\u0142 przyjemn\u0105, letni\u0105, pachn\u0105c\u0105 wakacjami p\u0142yt\u0119, kt\u00f3r\u0105 brzmieniowe subtelno\u015bci chroni\u0105 przed pos\u0105dzeniami o wt\u00f3rno\u015b\u0107 i drugorz\u0119dno\u015b\u0107, byciem starym, dobrym house&#8217;em i starym, poczciwym downtempo. <\/p>\n<p><strong>DJ KOZE <em>Knock Knock<\/em><\/strong>, Pampa 2018, <strong>6-7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/JE63vMzb3UE\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy DJ Koze pojawi\u0142 si\u0119 na scenie &#8211; a si\u0119gam tak daleko pami\u0119ci\u0105 bez wi\u0119kszego trudu &#8211; nurtowa\u0142o mnie, sk\u0105d taki dziwny, troch\u0119 \u015bmieszny pseudonim (potem si\u0119 dowiedzia\u0142em, \u017ce to od nazwiska: Stefan Kozalla). Dzi\u015b dziwi mnie raczej to, \u017ce kto\u015b zosta\u0142 przy przydomku DJ, kt\u00f3ry brzmi troch\u0119 tak jak forsowany mgr na nagrobkach ludzi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17725,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,3,312,120,7,3219,106],"tags":[3483],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17723"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17723"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17723\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17730,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17723\/revisions\/17730"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17725"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17723"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17723"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17723"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}