
{"id":17954,"date":"2018-05-28T09:00:01","date_gmt":"2018-05-28T07:00:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=17954"},"modified":"2018-05-28T09:01:31","modified_gmt":"2018-05-28T07:01:31","slug":"zimna-wojna-muzyczna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/05\/28\/zimna-wojna-muzyczna\/","title":{"rendered":"&#8222;Zimna wojna&#8221; muzyczna"},"content":{"rendered":"<p>Mi\u0119dzy premier\u0105 Tulii a The Mystery of the Bulgarian Voices z Lis\u0105 Gerrard warto zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na szerszy kontekst. Bo ogl\u0105da\u0142em w pi\u0105tek <strong><em>Zimn\u0105 wojn\u0119<\/em> Paw\u0142a Pawlikowskiego<\/strong> i troch\u0119 \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce gdzie\u015b pod histori\u0105 mi\u0142osn\u0105 przycicha z czasem, a przynajmniej schodzi na dalszy plan opowie\u015b\u0107 o muzyce w pierwszych dekadach PRL-u. Do po\u0142owy filmu, czyli do chwili zetkni\u0119cia si\u0119 pary g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w z paryskim \u015brodowiskiem jazzowym, uk\u0142adana do\u015b\u0107 konsekwentnie. Od pierwszych scen &#8211; z t\u0105 romantyczn\u0105 fantazj\u0105 na temat nagra\u0144 terenowych ludowych muzykant\u00f3w, odkrywania mniejszo\u015bci narodowych (tu od razu jedna z lepszych filmowych kwestii partyjnego aktywisty Kaczmarka, kt\u00f3ry s\u0142uchaj\u0105c \u0142emkowskiego \u015bpiewu wielog\u0142osowego, wzdycha co\u015b w stylu:<em> \u0141adne, szkoda, \u017ce nie nasze!<\/em>) i castingiem do powstaj\u0105cego zespo\u0142u Mazurek, filmowego Mazowsza, na kt\u00f3rym poznaj\u0105 si\u0119 bohaterowie krajowo-emigracyjnej <em>love story<\/em> &#8211; \u015bledzimy, jak zmienia si\u0119 stosunek w\u0142adzy do muzyki.<!--more--><\/p>\n<p>Co prawda ca\u0142\u0105 muzyk\u0119 ludow\u0105 z pierwszych sekwencji filmu &#8211; w\u0142\u0105cznie z piosenk\u0105 ludow\u0105 <em>Dwa serduszka<\/em> (znan\u0105 z repertuaru Mazowsza) &#8211; s\u0142yszymy w wersji filmowo podkr\u0119conej, a taniec i \u015bpiew zespo\u0142u Mazurek d\u017awi\u0119kowcy zbieraj\u0105 prawie jakby to by\u0142a sekwencja wojenna w kinie akcji, to w aran\u017cacjach rzecz brzmi tak wiarygodnie, jak to tylko mo\u017cliwe w filmie fabularnym. Zatrudnienie Marcina Maseckiego by\u0142o prawdopodobnie jedn\u0105 z najlepszych decyzji personalnych, jakie podj\u0105\u0142 re\u017cyser, na r\u00f3wni z obsadzeniem Joanny Kulig i Tomasza Kota w g\u0142\u00f3wnych rolach. Strategicznie skutkuje to tym, \u017ce w dalszej cz\u0119\u015bci filmu dostaniemy kapitalnie zaaran\u017cowane sekwencje jazzowe, razem z podj\u0119ciem tego samego tematu <em>Dw\u00f3ch serduszek<\/em>, tak jakby od zawsze by\u0142 jakim\u015b zagubionym klubowym standardem. W <em>Zimnej wojnie<\/em> muzyka uk\u0142ada ca\u0142\u0105 chronologi\u0119, pomaga &#8211; jak to z muzyk\u0105 bywa &#8211; okre\u015bli\u0107 czas, a momentami nawet miejsce akcji. Mo\u017cna wi\u0119c sobie lekko dworowa\u0107 z maniery re\u017cyserskiej kr\u0119cenia film\u00f3w w formacie 4:3 oraz w czerni i bieli, ale prawda jest taka, \u017ce z zamkni\u0119tymi oczami prawdopodobnie te\u017c da si\u0119 ten film ogl\u0105da\u0107 &#8211; z \u017celazn\u0105 konsekwencj\u0105 mniej wi\u0119cej do po\u0142owy, bo p\u00f3\u017aniej mamy kilka melodii podkre\u015blaj\u0105cych dalszy up\u0142yw czasu, lecz soundtrack nie jest ju\u017c tak wa\u017cny jak na pocz\u0105tku. Co oczywi\u015bcie mo\u017ce by\u0107 zabiegiem specjalnym &#8211; ale co ja si\u0119 tam znam na filmie*.<\/p>\n<p>Sk\u0105din\u0105d mam nadziej\u0119, \u017ce w\u015br\u00f3d tych wszystkich polityczno-publicystycznych reakcji na <em>Zimn\u0105 wojn\u0119<\/em>, film kameralny i w sumie do\u015b\u0107 odleg\u0142y od gor\u0105cych polskich podzia\u0142\u00f3w, kto\u015b zauwa\u017cy, \u017ce tytu\u0142 jest idealnym opisem tego, co si\u0119 dzi\u015b odbywa na linii w\u0142adza-arty\u015bci. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/UJzdbU_pT58\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Jak ju\u017c wspomina\u0142em, Masecki tym razem aran\u017cuje, a nie pisze oryginaln\u0105 muzyk\u0119, ma wi\u0119c ma\u0142o okazji do tego, by b\u0142ysn\u0105\u0107 autorskim stylem &#8211; poza mo\u017ce jednym momentem, kt\u00f3rego spoilowa\u0107 nie zamierzam, bo film &#8211; oczywi\u015bcie pe\u0142en klimatu, wytrzymuj\u0105cy por\u00f3wnania z <em>Id\u0105<\/em>, ale jednak inny &#8211; wchodzi do kin dopiero 8 czerwca. Ciekaw jestem dyskusji w muzykologicznym gronie, w kt\u00f3rym toczy\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 by\u0107 mo\u017ce ciekawsze rozmowy ni\u017c w\u015br\u00f3d krytyk\u00f3w filmowych. Tym ostatni,, z ca\u0142ym szacunkiem, jednak troch\u0119 wsp\u00f3\u0142czuj\u0119, bo zmuszeni s\u0105 do \u017conglowania podobnymi pochwa\u0142ami jak poprzednio: za warsztat, za zdj\u0119cia, za monta\u017c pozwalaj\u0105cy trwaj\u0105c\u0105 jakie\u015b dwie dekady histori\u0119 skompresowa\u0107 do p\u00f3\u0142torej godziny.<\/p>\n<p>Uderzaj\u0105ce jest po tym wszystkim to, jak wcze\u015bnie zacz\u0119to w PRL-u interesowa\u0107 si\u0119 kultur\u0105 ludow\u0105 &#8211; zesp\u00f3\u0142 Mazowsze powo\u0142any zosta\u0142 do \u017cycia dekretem ministra kultury w 1948 roku (70 lat p\u00f3\u017aniej przejdzie na garnuszek ministerstwa). Bu\u0142garski zesp\u00f3\u0142 <strong>\u041c\u0438\u0441\u0442\u0435\u0440\u0438\u044f\u0442\u0430 \u043d\u0430 \u0431\u044a\u043b\u0433\u0430\u0440\u0441\u043a\u0438\u0442\u0435 \u0433\u043b\u0430\u0441\u043e\u0432\u0435<\/strong>, Kobiecy Ch\u00f3r Telewizji Bu\u0142garskiej, kt\u00f3ry w tym roku odwiedzi katowicki Off Festival, wyewoluowa\u0142 z grupy, kt\u00f3r\u0105 za\u0142o\u017cono dopiero cztery lata p\u00f3\u017aniej. Dzi\u015b lepiej znamy go jako Le Myst\u00e8re des Voix Bulgares &#8211; za spraw\u0105 muzykologa Michela Cellier (jego histori\u0119 opisan\u0105 w zesz\u0142orocznym dokumencie <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/03\/26\/najbardziej-aktualne-zjawiska-z-przeszlosci\/\">wspomina\u0142em tutaj<\/a>), a p\u00f3\u017aniej za spraw\u0105 Ivo Watts-Russella z 4AD, kt\u00f3ry dwie p\u0142yty <strong>The Mystery of the Bulgarian Voices<\/strong> opublikowa\u0142 gdzie\u015b mi\u0119dzy Dead Can Dance a Cocteau Twins w drugiej po\u0142owie lat 80. Fascynuj\u0105ce by\u0142o w tym mi\u0119dzy innymi to, jak tego sprzedawanego pod egid\u0105 miejscowej telewizji ba\u0142ka\u0144skiego folkloru uda\u0142o si\u0119 nie zepsu\u0107 w taki spos\u00f3b, w jaki u nas zepsuto mazowieck\u0105 nut\u0119 ludow\u0105 w dalszej historii Mazowsza.<\/p>\n<p>Czego jednak nie zrobi\u0142 realny socjalizm, to uda\u0142o si\u0119 w erze kapitalizmu. Bo cho\u0107 dzi\u015b, po latach Lisa Gerrard z Dead Can Dance za\u015bpiewa\u0142a w\u0142a\u015bnie na p\u0142ycie The Mystery of Bulgarian Voices, jako\u015b nie s\u0142ycha\u0107 ekscytacji, kt\u00f3ra przypomina\u0142aby t\u0119 z lat 80. To ju\u017c nie ten sam zesp\u00f3\u0142. Pomys\u0142, by bu\u0142garskie pie\u015bni ludowe unowocze\u015bni\u0107, wydaje si\u0119 z natury podejrzany. A aran\u017cacje, w kt\u00f3re opakowane zosta\u0142y partie ch\u00f3ru, w najlepszym razie przenosz\u0105 te przyk\u0142ady bia\u0142ego \u015bpiewu &#8211; o ile\u017c dzi\u015b mocniej rozpowszechnionego &#8211; w rejony g\u0142adkiego New Age. W utworach wykonywanych z Gerrard pobrzmiewaj\u0105 tu i \u00f3wdzie (<em>Shandai Ya<\/em>) efektowne orientalizmy, ale i te nie robi\u0105 ju\u017c tak wielkiego wra\u017cenia 30 lat po sukcesie Bu\u0142garek na zachodnich listach przeboj\u00f3w. Mimo \u017ce klip sobie te\u017c trzasn\u0119li w czerni i bieli. <\/p>\n<p>Z plus\u00f3w &#8211; \u015bpiew Australijki i wokalistek ch\u00f3ru wsp\u00f3\u0142gra ze sob\u0105 naprawd\u0119 nie\u017ale i momentami mo\u017cna zapomnie\u0107, \u017ce to w og\u00f3le jaki\u015b most ponadkulturowy, \u017ce to przedsi\u0119wzi\u0119cie multikulti. Kompletnie nie przekonuj\u0105 mnie za to d\u0142u\u017csze fragmenty instrumentalne &#8211; szczeg\u00f3lnie ten w sentymentalnym <em>Sluntse<\/em>. Dochodz\u0119 do wniosku, \u017ce zn\u00f3w &#8211; troch\u0119 jak z t\u0105 chronologi\u0105 <em>Zimnej wojny <\/em>&#8211; jeste\u015bmy na innym etapie. Wsz\u0119dzie na \u015bwiecie znane s\u0105 ju\u017c triki pionierskich lat rynku world music, kt\u00f3rego hitem by\u0142y w latach 80. Bu\u0142garki. I dlatego &#8211; mimo wra\u017cenia, jakie wci\u0105\u017c robi ten rodzaj \u015bpiewu (<em>Ganka<\/em>) &#8211; ju\u017c mnie to w podobnym stopniu nie wzrusza. Poza tym nie wsz\u0119dzie maj\u0105 Maseckiego.<\/p>\n<p><strong>THE MYSTERY OF BULGARIAN VOICES FEAT. LISA GERRARD <em>BooCheeMish<\/em><\/strong>, Prophecy\/PIAS 2018,<strong> 6\/10<\/strong> <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Rc8QRI6lXb8\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>*<em>Mocne 7\/10 bym w ka\u017cdym razie da\u0142 za t\u0119 filmow\u0105 robot\u0119.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mi\u0119dzy premier\u0105 Tulii a The Mystery of the Bulgarian Voices z Lis\u0105 Gerrard warto zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na szerszy kontekst. Bo ogl\u0105da\u0142em w pi\u0105tek Zimn\u0105 wojn\u0119 Paw\u0142a Pawlikowskiego i troch\u0119 \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce gdzie\u015b pod histori\u0105 mi\u0142osn\u0105 przycicha z czasem, a przynajmniej schodzi na dalszy plan opowie\u015b\u0107 o muzyce w pierwszych dekadach PRL-u. Do po\u0142owy filmu, czyli [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":17957,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,537,3,312,120,7,3219],"tags":[3530,3527,332,3529,3526,3531,3528],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17954"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=17954"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17954\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":17963,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/17954\/revisions\/17963"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/17957"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=17954"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=17954"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=17954"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}