
{"id":18154,"date":"2018-06-12T09:41:42","date_gmt":"2018-06-12T07:41:42","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=18154"},"modified":"2018-06-12T12:31:48","modified_gmt":"2018-06-12T10:31:48","slug":"najlepszy-alt-w-opolu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/06\/12\/najlepszy-alt-w-opolu\/","title":{"rendered":"Najlepszy alt w Opolu"},"content":{"rendered":"<p>Bez triumfalnych og\u0142osze\u0144 o ogl\u0105dalno\u015bci, bo transmitowany na antenie TVP Kultura*, a na TVP1 wyemitowany w ca\u0142o\u015bci dopiero o 1:25, odby\u0142 si\u0119 wczoraj ostatni i najlepszy koncert tegorocznego festiwalu w Opolu. Poniewa\u017c o misji tego publicznego medium w czasach prezesa Kurskiego napisa\u0142em ju\u017c du\u017co z\u0142ego (a by\u0107 mo\u017ce wci\u0105\u017c nie tyle, ile by si\u0119 nale\u017ca\u0142o), zwr\u00f3c\u0119 tym razem uwag\u0119 na pozytywy &#8211; na to, \u017ce mimo pozostawionej w amfiteatrze koszmarnej scenografii i mimo do\u015b\u0107 jednak zapyzia\u0142ego klimatu opolskiego weekendu w poniedzia\u0142ek uda\u0142o si\u0119 przedstawi\u0107 kilka godzin tego, do czego zasadniczo telewizja mia\u0142a by\u0107 wykorzystana na co dzie\u0144. Czyli podpromowa\u0107 w miar\u0119 m\u0142od\u0105 (w porywach tak do 35 lat na scenie) i wyposa\u017con\u0105 w nowy repertuar (bez wstydliwego momentu, gdy pozostaje ju\u017c tylko hukn\u0105\u0107 <em>Jeszcze si\u0119 tam \u017cagiel bieli<\/em>) i utalentowan\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 sceny muzycznej. Zrobiono to jednak znowu &#8211; zgodnie z duchem, kt\u00f3ry w telewizji panuje przez wszystkie ostatnie lata &#8211; pod p\u0142aszczykiem alternatywy, a nawet, jak komentowa\u0142 jeden z dziennikarzy na Twitterze, awangardy. Te poj\u0119cia opisuj\u0105 tu artyst\u00f3w bryluj\u0105cych na listach przeboj\u00f3w (Krzysztof Zalewski), pretenduj\u0105cych do nich (Kasia Lins), zdobywaj\u0105cych g\u0142\u00f3wne nagrody przemys\u0142u muzycznego (Daria Zawia\u0142ow), nale\u017c\u0105cych do historii polskiej sceny (Apteka) czy wskrzeszaj\u0105cych repertuar z mi\u0119dzywojnia (bezwzgl\u0119dnie \u015bwietny i coraz lepszy Jazz Band M\u0142ynarski-Masecki) jako stoj\u0105cych w kolejce do pe\u0142nej akceptacji na g\u0142\u00f3wnych antenach telewizji. Czyli niby co\u015b si\u0119 zmienia, a jednak niewiele. To, co grane by\u0142o i \u015bpiewane w restauracjach lub filmach w latach 30. jako najpopularniejszy wtedy repertuar, po 80 latach schodzi do pozycji alternatywy. Antenowo wygodne, ale niesprawiedliwe.<!--more--><\/p>\n<p>Je\u015bli wi\u0119c pomin\u0105\u0107 wszystkie te etykietki, koncert wymy\u015blony i przygotowany zosta\u0142 dobrze, wykonawcy dostali troch\u0119 wi\u0119cej czasu ni\u017c zwyczajowe w takich sytuacjach 7-8 minut, repertuar by\u0142 r\u00f3\u017cnorodny, konferansjerki nie b\u0119d\u0119 ocenia\u0142, bo pa\u0144stwo redaktorzy to koledzy po fachu &#8211; w ka\u017cdym razie nieprzypadkowo obsadzeni. Publiczno\u015b\u0107 na miejscu wydawa\u0142a mi si\u0119 bardzo podobna do tej, kt\u00f3ra zasiada\u0142a na wi\u0119kszo\u015bci koncert\u00f3w i nie sprawia\u0142a wra\u017cenie szczeg\u00f3lnie znudzonej. A opr\u00f3cz wy\u017cej wymienionych wyst\u0105pili jeszcze Pink Freud, Kr\u00f3l, Julia Marcell i &#8211; na koniec &#8211; Maciek Sienkiewicz w did\u017cejskim secie elektronicznym, maj\u0105cym zapewne najwi\u0119cej cech tych termin\u00f3w na &#8222;a&#8221;, ale to dlatego, \u017ce gdzie\u015b najbli\u017cej muzyki elektronicznej, kt\u00f3r\u0105 uprawia ten did\u017cej i wydawca, jest jaka\u015b najog\u00f3lniej rozumiana nowa kreacja d\u017awi\u0119kowa. Chowanie ca\u0142ej reszty pod has\u0142em muzyki alternatywnej nie wydaje mi si\u0119 i\u015b\u0107 z duchem muzyki, kt\u00f3ra cz\u0119sto &#8211; jak u Jazz Bandu, Pink Freud czy nawet Kasi Lins &#8211; wyp\u0142ywa z zainteresowania tym, co by\u0142o. Z trudem potrafi\u0142bym znale\u017a\u0107 w\u015br\u00f3d tej listy artyst\u00f3w kogo\u015b, kto nie by\u0142by dzi\u015b godny wyst\u0119pu na scenie w g\u0142\u00f3wnej cz\u0119\u015bci opolskiej imprezy &#8211; niekt\u00f3rzy zreszt\u0105 grali i tam, pozostaj\u0105c w poniedzia\u0142ek alternatyw\u0105 sami dla siebie. O ile jednak z nomenklatur\u0105 posz\u0142o \u015brednio, to z muzyk\u0105 &#8211; du\u017co lepiej. Zabrak\u0142o mi tylko &#8211; tu musz\u0119 i\u015b\u0107 za g\u0142osem Kodyma &#8211; mocniejszego zaakcentowania \u015bmierci Roberta Brylewskiego. Bo skoro polskiej scenie alternatywnej &#8211; w g\u0142\u0119bokim, historycznym sensie terminu &#8211; umiera najwa\u017cniejszy \u015bwi\u0119ty patron, to mo\u017ce warto?  <\/p>\n<p>Stosownie do tematu dzi\u015b muzyka dw\u00f3jki archiwist\u00f3w awangardy. <strong>Jonathan Fitoussi<\/strong> i <strong>Clemens Hourri\u00e8re<\/strong> nale\u017celi do grupy m\u0142odszych francuskich tw\u00f3rc\u00f3w elektronicznych porz\u0105dkuj\u0105cych dorobek francuskiego INA i s\u0142ynnej Groupe de Recherches Musicales. Fitoussi wsp\u00f3\u0142pracuje nawet przy serii Recollection GRM, kt\u00f3r\u0105 wszyscy koneserzy i kolekcjonerzy europejskiej awangardy (tu poj\u0119cie ma uzasadnienie) elektronicznej zna\u0107 powinni. Szefuje te\u017c osobnej, bardzo ciekawej wznowieniowej wytw\u00f3rni Transversales. Samemu tworzy muzyk\u0119 gdzie\u015b pomi\u0119dzy minimalizmem, psychodeli\u0105 starej elektroniki (szko\u0142a Mortona Subotnicka) i elegancj\u0105 szko\u0142y berli\u0144skiej. Z Hourri\u00e8re&#8217;em wsp\u00f3\u0142pracowali ju\u017c trzy lata temu przy udanej p\u0142ycie <em>Five Steps<\/em>. A to, co robi\u0105 na nowym <em>Espaces Timbr\u00e9s<\/em>, spe\u0142nia wszystkie za\u0142o\u017cenia perfekcyjnej brzmieniowo muzyki zanurzonej w przesz\u0142ych eksperymentach. To, co pocz\u0105tkowo, w pierwszych taktach <em>White Sands<\/em>, mo\u017ce przywodzi\u0107 skojarzenia z muzyk\u0105 ambient lat 90. i z formacj\u0105 The Orb, p\u00f3\u017aniej idzie w stron\u0119 Tangerine Dream, czasem bardziej organicznego, medytacyjnego grania z okolic Steve&#8217;a Hillage&#8217;a, ale te\u017c wprost nawi\u0105zuje do minimal music. Wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cy si\u0119 <em>Lunar Leap <\/em>przynosi sygna\u0142y fascynacji stylem Terry&#8217;ego Rileya &#8211; cho\u0107, jak \u017cadne z pozosta\u0142ych skojarze\u0144, nie zamienia to utworu w kalk\u0119 i prosty ho\u0142d dla starszego tw\u00f3rcy. Jako\u015b\u0107 jest tu podstawowym azymutem. Brzmienia Buchli &#8211; a zatem niegdysiejsza szko\u0142a zachodniego wybrze\u017ca USA &#8211; wracaj\u0105 tu w pe\u0142nej krasie, co doceni\u0105 fanatycy syntezator\u00f3w modularnych. Wielbiciele p\u00f3\u017aniejszej el-muzyki te\u017c powinni by\u0107 tym zestawem usatysfakcjonowani. A dla Versatile Records, jednej z tych wytw\u00f3rni, kt\u00f3re wyp\u0142yn\u0119\u0142y w latach 90. na fali French Touch, jest to znakomity powr\u00f3t do \u017ar\u00f3de\u0142.<\/p>\n<p><strong>JONATHAN FITOUSSI &#038; CLEMENS HOURRIERE <em>Espaces Timbr\u00e9s<\/em><\/strong>, Versatile 2018, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"http:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1372721855\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/shop.versatilerecords.com\/album\/jonathan-fitoussi-clemens-hourri-re-espaces-timbr-s-verlp35\">Jonathan Fitoussi \/ Clemens Hourri\u00e8re &#8211; Espaces Timbr\u00e9s &#8211; [VERLP35] by Jonathan Fitoussi \/ Clemens Hourri\u00e8re<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><em>*W ostatniej chwili podj\u0119to decyzj\u0119 o transmisji cz\u0119\u015bci koncertu w TVP1, czego pisz\u0105cy te s\u0142owa nie by\u0142 \u015bwiadomy.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Odby\u0142 si\u0119 wczoraj ostatni i najlepszy koncert tegorocznego festiwalu w Opolu.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":18161,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,2491,3,13,312,120,3219],"tags":[3559,3558,2978,3560],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18154"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18154"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18154\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":18163,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18154\/revisions\/18163"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/18161"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18154"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18154"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18154"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}