
{"id":18479,"date":"2018-07-06T15:02:36","date_gmt":"2018-07-06T13:02:36","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=18479"},"modified":"2018-07-06T15:05:00","modified_gmt":"2018-07-06T13:05:00","slug":"zespol-ktory-zawsze-gra-ostatnia-trase","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2018\/07\/06\/zespol-ktory-zawsze-gra-ostatnia-trase\/","title":{"rendered":"Zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry zawsze gra ostatni\u0105 tras\u0119"},"content":{"rendered":"<p>Dlaczego w\u0142a\u015bnie Stonesi? Odpowied\u017a na to pytanie ka\u017cdy pewnie ma. Szczeg\u00f3lnie tu\u017c przed niedzielnym koncertem &#8211; pewnie ostatnim w Polsce, a kto wie, by\u0107 mo\u017ce ostatnim w og\u00f3le? Bo na <strong>The Rolling Stones<\/strong> zna si\u0119 u nas ka\u017cdy &#8211; jak na futbolu i konstytucji. Ale cho\u0107 jestem entuzjast\u0105 luzu scenicznego Stones\u00f3w, a tak\u017ce tego, jak sp\u00f3\u0142ka autorska Jagger\/Richards potrafi\u0142a przetworzy\u0107 bluesa w atrakcyjne dla m\u0142odzie\u017cy, pokoleniowe standardy, cho\u0107 by\u0142em wielokrotnie na ich koncertach i zawsze nie\u017ale si\u0119 bawi\u0142em (najlepiej w Chorzowie 20 lat temu), to nie wierz\u0119 w dogmat wielko\u015bci. R\u00f3\u017cne zespo\u0142y grzeba\u0142 py\u0142 historii i dzi\u015b The Rolling Stonesi nie musieliby wcale robi\u0107 za wz\u00f3r d\u0142ugowieczno\u015bci, mogli gdzie\u015b pod drodze przepa\u015b\u0107, rozwi\u0105za\u0107 si\u0119 (w ko\u0144cu od dawna trzyma ich razem raczej duch wsp\u00f3lnego przedsi\u0119biorstwa ni\u017c przyja\u017a\u0144), mo\u017cna by sobie te\u017c wyobrazi\u0107, \u017ce zamiast na Narodowym graj\u0105 w jakim\u015b kompletnie przebudowanym sk\u0142adzie w amfiteatrze w Dolinie Charlotty. Dlaczego tak si\u0119 nie sta\u0142o? <!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/kZUgvGEOMGM\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Przede wszystkim nie przepadli w trudnych dla starych gwiazd latach 80., co by\u0142o w ma\u0142ym stopniu efektem repertuaru &#8211; bardziej si\u0142y marki i sposobu jej prowadzenia. Sam Richards w swoich wspomnieniach opisuje, jak to po latach kompletnej maligny, narkotyk\u00f3w i lotu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 si\u0119 zako\u0144czy\u0107 tragicznie dla niego samego lub ca\u0142ej grupy, poczu\u0142, \u017ce jest sterowany przez trze\u017awiej patrz\u0105cego na rzeczywisto\u015b\u0107 Jaggera i licz\u0105cych dochody ksi\u0119gowych. Nie na darmo jego ksi\u0105\u017cka zaczyna si\u0119 od sceny, w kt\u00f3rej spanikowany Richards pr\u00f3buje na wie\u015b\u0107 o policyjnym nalocie spu\u015bci\u0107 w klozecie ca\u0142y sw\u00f3j zas\u00f3b kokainy, a tej jest &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; tak du\u017co, \u017ce ci\u0105gle wyp\u0142ywa na powierzchni\u0119 (opisywa\u0142em to swego czasu w <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1510666,1,richards-keith.read\">tek\u015bcie o tej ksi\u0105\u017cce<\/a>). Przetrwali wi\u0119c zmiany m\u00f3d w latach 80., by nieoczekiwanie tylko umocni\u0107 sw\u00f3j status w okolicach ko\u0144ca dekady, przy okazji <em>Steel Wheels<\/em>.<\/p>\n<p>Pow\u00f3d drugi jest zwi\u0105zany z tras\u0105 koncertow\u0105 <em>Steel Wheels<\/em> i wyja\u015bnia go nie mniej ciekawa ksi\u0105\u017cka Deana Budnicka i Josha Barona <em>Ticket Masters: The Rise of the Concert Industry and How the Public Got Scalped<\/em> (o tej z kolei pisa\u0142em obszernie <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1741154,1,dlaczego-bilety-na-koncerty-zagranicznych-gwiazd-sa-tak-drogie.read\">ca\u0142kiem niedawno<\/a>). Ot\u00f3\u017c z walcz\u0105cymi o zachowanie pozycji Stonesami &#8211; a w\u0142a\u015bciwie z ich mened\u017cerem i ksi\u0119gowym &#8211; przed wydaniem p\u0142yty skontaktowa\u0142 si\u0119 biznesmen z Kanady Michael Cohl. Ten &#8211; obejrzawszy rzadk\u0105 w\u00f3wczas jeszcze stadionow\u0105 tras\u0119 Michaela Jacksona z The Jacksons &#8211; dozna\u0142 ol\u015bnienia i uzna\u0142, \u017ce tak wygl\u0105da przysz\u0142o\u015b\u0107 biznesu: tylko najwi\u0119ksi wykonawcy na najwi\u0119kszych stadionach za najwi\u0119ksze mo\u017cliwe pieni\u0105dze z najwi\u0119ksz\u0105 ilo\u015bci\u0105 gad\u017cet\u00f3w, kt\u00f3rych sprzeda\u017c b\u0119dzie, jak ca\u0142a reszta, kontrolowana przez jedno centrum biznesowe. Cohl wytypowa\u0142 Stones\u00f3w jako najlepszych tester\u00f3w dla swojego pomys\u0142u i postanowi\u0142 ich kupi\u0107 has\u0142em &#8222;40 milion\u00f3w dolar\u00f3w za 40 koncert\u00f3w&#8221;, kt\u00f3re by\u0142o w\u00f3wczas uznawane za absurd. Zaproponowa\u0142 te\u017c biletowe pakiety VIP &#8211; obecne ju\u017c w sporcie, ale nie w muzyce rockowej. Nie zgadza\u0142 si\u0119 na ten uk\u0142ad \u00f3wczesny promotor koncertowy Bill Graham, wi\u0119c odpad\u0142. Zwyci\u0119\u017cy\u0142 model biznesowy Cohla, kt\u00f3ry wkr\u00f3tce zasiad\u0142 w zarz\u0105dzie przysz\u0142ego potentata, firmy Live Nation. A gdy konkurencja zobaczy\u0142a, jak mo\u017cna zmultiplikowa\u0107 zyski z trasy koncertowej, U2 i Pink Floyd pytali o us\u0142ugi Kanadyjczyka. <\/p>\n<p>Wiecie, jaki by\u0142 wtedy zasadniczy pomys\u0142 marketingowy bystrego promotora? Wymy\u015bli\u0142 sobie, \u017ce Stonesi s\u0105 ju\u017c grubo po czterdziestce, wi\u0119c to mo\u017ce by\u0107 ich ostatnia trasa&#8230; <\/p>\n<p>Trasa <em>Steel Wheels<\/em> ostatecznie przynios\u0142a zysk rz\u0119du 260 mln dol. i zmieni\u0142a oblicze \u015bwiata muzycznego. Kolejne stadionowe tournee bi\u0142y ten rekord. Podobne pieni\u0105dze zarobi sama tylko obecna odnoga trasy No Filter, m.in. dlatego, \u017ce po drodze przetestowano &#8211; tak\u017ce na Stonesach &#8211; sprzeda\u017c r\u00f3\u017cnego typu us\u0142ug i stref specjalnych na stadionowych wyst\u0119pach. Testowano te\u017c na nich coraz wy\u017csze ceny bilet\u00f3w &#8211; to jak op\u0142ata klimatyczna za niepowtarzaln\u0105 atmosfer\u0119 spotkania z zespo\u0142em, kt\u00f3ry cudem ocala\u0142 w tym pyle z pocz\u0105tku niniejszej notki. Co mie\u015bci si\u0119 w ekonomicznej definicji ograniczonych zasob\u00f3w.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/ZRXGsPBUV5g\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>To wszystko oczywi\u015bcie wbrew duchowi samej muzyki, kt\u00f3ra &#8211; jak m\u00f3wi\u0142 niegdy\u015b Richards &#8211; <em>najlepiej brzmi w szczelnie wype\u0142nionych salach na 2\u20133 tys. os\u00f3b i zawsze dziwi\u0142o mnie, \u017ce ludzie chc\u0105 przyj\u015b\u0107 i s\u0142ucha\u0107 rock\u2019n\u2019rolla na stadionie pi\u0142karskim<\/em>. Jednak gdyby nie ten model, cz\u0142onkom The Rolling Stones dawno ju\u017c przesta\u0142oby si\u0119 op\u0142aca\u0107 schodzi\u0107 na tras\u0119 koncertow\u0105, zesp\u00f3\u0142 wytraci\u0142by te\u017c nap\u0119d rynkowy &#8211; na szcz\u0119\u015bcie gdzie\u015b po drodze, ze wzgl\u0119du na malej\u0105ce znaczenie p\u0142yt, to wok\u00f3\u0142 wyst\u0119p\u00f3w na \u017cywo ca\u0142y biznes muzyczny si\u0119 zacz\u0105\u0142 kr\u0119ci\u0107.<\/p>\n<p>8 lipca panowie Jagger, Richards, Wood i Watts z wianuszkiem towarzysz\u0105cych muzyk\u00f3w, w tym znakomitym basist\u0105 Darrylem Jonesem, wyjd\u0105 na warszawski stadion, by zagra\u0107 kolejny koncert na trasie. Wykonaj\u0105 program nieco bardziej przewidywalny i odrobin\u0119 kr\u00f3tszy (nieca\u0142e dwie godziny) ni\u017c poprzednio, ale za to szczelniej wype\u0142niony hitowym przegl\u0105dem kariery, bo nie ma nowych nagra\u0144 do promowania (ostatnia p\u0142yta <em>Blue &#038; Lonesome<\/em> sk\u0142ada\u0142a si\u0119 ze standard\u00f3w bluesowych i co\u015b z nich us\u0142yszymy, ale symbolicznie). Zaczn\u0105 od <em>Street Fighting Man<\/em> &#8211; w ko\u0144cu mamy okr\u0105g\u0142y jubileusz burzliwych wydarze\u0144 1968 roku, o kt\u00f3rych utw\u00f3r m\u00f3wi. I dobrze si\u0119 sk\u0142ada, bo tego utworu jeszcze w Polsce na \u017cywo nie grali. Dwa utwory tradycyjnie za\u015bpiewa Richards. Zako\u0144cz\u0105 bisem z <em>Gimme Shelter<\/em> i <em>(I Can&#8217;t Get No) Satisfaction<\/em>, zostawiaj\u0105c apetyt na wi\u0119cej. <\/p>\n<p>Powt\u00f3rz\u0119 to, co ju\u017c s\u0142ycha\u0107 zewsz\u0105d: to b\u0119dzie prawdopodobnie ostatni koncert The Rolling Stones. Pami\u0119tajmy jednak, \u017ce od 30 lat rozwoju idei stadionowych tras koncertowych akurat ten zesp\u00f3\u0142 zawsze gra <em>prawdopodobnie ostatni koncert<\/em>.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/YY8pwO8biAY\" frameborder=\"0\" allow=\"autoplay; encrypted-media\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dlaczego w\u0142a\u015bnie Stonesi? Odpowied\u017a na to pytanie ka\u017cdy pewnie ma. Szczeg\u00f3lnie tu\u017c przed niedzielnym koncertem &#8211; pewnie ostatnim w Polsce, a kto wie, by\u0107 mo\u017ce ostatnim w og\u00f3le? Bo na The Rolling Stones zna si\u0119 u nas ka\u017cdy &#8211; jak na futbolu i konstytucji. Ale cho\u0107 jestem entuzjast\u0105 luzu scenicznego Stones\u00f3w, a tak\u017ce tego, jak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":18483,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,13,120,4,2695],"tags":[3589,326],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18479"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=18479"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18479\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":18496,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/18479\/revisions\/18496"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/18483"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=18479"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=18479"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=18479"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}